...i to nawet cztery razy - dwa razy na Hetmańskiej i dwa razy między Rogalinem a Mosiną. Taką sobie sprytną trasę wymyśliłem. Poczułem się po fakcie prawdziwym Polakiem. Teraz powinienem tylko wypić z gwinta setę, zagryźć surową cebulą i pojechać samochodem 200 metrów dalej do kościoła. Będzie 100% :)
Graficznie znów mi wyszedł glut - ostatnio całkiem modne bydlę na BS. Ale dziś to już prawdziwe zdrowe glucisko, bo pięćdziesięciokilometrowe. W tę i wewte, bez specjalnie szokujących historii - najbardziej mrożąca w żyłach była ta, że na torowisku spadł mi licznik i - dziwne - nie przejechał go żaden samochód ani TIR jadący za mną. Ani jeden! Cieszy, że mimo wiatru, który w ogóle nie chciał pomagać średnia wyszła przyzwoita. No i cieszy specyficzna, choć chyba tylko zimowa chęć pozdrawiania przez bajkerów - dziś trzech wyszło z tym z własną inicjatywą i to machając już od horyzontu. Pięknie.
Co jeszcze z newsów - wczoraj próbowałem chwilę pojeździć crossem po mieście i pozałatwiać klika pierdół, ale w momencie gdy na jednych światłach łańcuch przeskoczył mi osiem razy zawróciłem, obrałem kurs na serwis i rower tam został. Dziś już go odebrałem - hurtowo wymieniłem wszystko (korba, kaseta, łańcuch), lecąc po kosztach. I mam spokój, myślę, że na rok - bo mam nadzieję używać tego roweru tylko w co bardziej ekstremalnych sytuacjach.
Komentarze (4)
No nie do końca - czuję się tubylcem albo swojokrajowcem :) tyle że niekoniecznie mającym chęci do identyfikowania się z większością współplemieńców :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"