...a my na tej wojnie...

Niedziela, 11 stycznia 2015 · Komentarze(5)
O tym, że wiatr sobie zrobił z Polski od wczoraj poligon nie muszę chyba nikomu tłumaczyć. Piszę więc o tym tylko z kronikarskiego obowiązku i dlatego, że jakoś muszę wytłumaczyć to coś, co na siłę można nazwać średnią prędkością :)

Wczoraj zostałem pokonany przez deszcz i dzionek w pracy, dziś już tak łatwych wymówek nie było - choć drzewa stykające się czubkami z ziemią specjalnie nie zachęcały do czegokolwiek prócz zamknięcia okna. Analizowałem czy ryzykować jazdę na szosie czy wybrać crossa, ale jak zwykle Głos Rozsądku Czytaj Żona podpowiedział jedyną słuszną odpowiedź. Na szczęście. Oj, działo się na trasie - sądzę, że jeszcze kilka dni doskonalenia sztuki: "jak nie dać się przewrócić przez wiatr" i w każdym cyrku przyjmą mnie z otwartą trąbą. Gdybym jechał szosą to angaż miałbym w kieszeni już dziś :) Jeśli dodamy jeszcze do tego stan napędu, przez który bałem się mocniej przycisnąć pedały - mamy całą dzisiejszą historię jazdy. Trasa "kondomikowa" w wersji od tyłu: Komorniki, Stęszew, Dymaczewo, Mosina i Poznań.

Rowerzyści - o dziwo byli. Ale grupami, co w sumie dziś było jedynym rozsądnym wyjściem. Za Krosinkiem mijałem się z większą (około 20 osób) ustawką (czyżby ze Starołęckiej?) i w tym samym czasie jakiś troglodyta w puszcze zaczął ich wyprzedzać i gdybym nie zwolnił byłaby czołówka. Tak więc moje pozdrowienia wymieszały się z pukaniem w kask i machaniem w kierunku kierowcy. Mam nadzieję, że nikt na dwóch kółkach nie wziął tego do siebie :) A 500 metrów dalej.... to samo. Tylko, że teraz wyprzedzanym był inny samochód. Tu już nie miałem hamulców w głośnym wyrażeniu swych gorących uczuć.

Komentarze (5)

Co prawda to prawda. A ja musiałem jedną pozdrawiać, a drugą wygrażać. Niemal samobójstwo :)

Trollking 18:14 niedziela, 11 stycznia 2015

Odrywanie rąk od kierownicy by popukać ... na pożegnanie kierowcą było dzisiaj b.ryzykowne.
Ja nawet smarkałem tylko na postoju ! :-)

Jurek57 17:12 niedziela, 11 stycznia 2015

Hehe, no no szczęście mi się zazwyczaj udaje trafiać w wypełnione fragmenty kasku :) Może to kwestia nabytego doświadczenia, bo pukam tak nad wyraz często...

Trollking 16:31 niedziela, 11 stycznia 2015
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa omyod

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]