Rozpoczęcie / podsumowanie
O dziwo pierwszego stycznia ani nie było śniegu, ani nie padało, ani nic nie zamarzało. Czyżby dobry prognostyk na cały rok? Oby... Był jeden poważny minus - oczywiście wiatr, który znacznie przekraczał na oko (a w sumie ucho) granice przyzwoitości. Zrobiłem sobie rundkę przez Skórzewo, Dopiewo, Więckowice, a na końcu poznańskie Junikowo i Górczyn. Na trasie uświadomiłem sobie, że mijając Skórzewo i Dąbrówkę przemieszczam się dokładnie tropem bohaterki kryminału "Grzechotka" Joanny Jodełki, który... zacząłem czytać dziś podczas śniadania. I w ten sposób zaskoczyłem sam siebie :)
W Fijałkowie, na słynnej chyba już stacji kontroli pojazdów wyhaczyłem nowy motyw i aż się cofnąłem, żeby go uwiecznić:

Od razu uprzedzam oskarżenia: kąt nachylenia drzewkosłupka nie jest wynikiem mojej wczorajszej aktywności podczas Sylwestra :)
Szkoda, że zniknął z podjazdu wóz Milicji Obywatelskiej, ale jest wciąż jeden niezmienny element:

Udało mi się zakończyć trening ze średnią na poziomie równiutkich 30 km/h. Czyli minimalne minimum na początek roku wykonane.
Tak sobie teraz spojrzałem na prognozę na kolejne dni i już mam dosyć - śnieg, potem deszcz, a do tego huraganowy wiatr. To tyle w temacie dobrych prognostyk :/

PODSUMOWANIE 2014:
Ponad 15,5 tysiąca kilometrów. Chyba mój rekord, ale nie dam sobie za to głowy urwać, bo to dość przydatny organ.
Na rowerze spędziłem 520 godzin. Co oznacza, że przez trzy tygodnie w roku moje stopy nie dotykały powierzchni ziemi.
Średnia. Tu jest ciekawie. Do końca listopada było bezpiecznie - trzy dychy z lekką górką. Niestety - grudzień, podczas którego kręciłem głównie crossem, a nawet starym MTB, mnie zmasakrował. Finalnie skończyło się najgorzej jak może być - 29,9. Mogłem oczywiście w grudniu się nie ruszać i ten element byłby utrzymany na dobrym poziomie. A nie, sorry. Nie mógłbym. To silniejsze ode mnie :)
Zamordowałem napęd w szosie, po około 13 tysiącach km.
Jestem w trakcie brutalnego dobijania napędu w crossie - w tamtym roku niewymienianego.
Zepsułem dwa liczniki - w crossie i MTB. Zdolna ze mnie bestia :)
O dziwo musiałem wymienić tylko jedną oponę - przednią w szosie. Dętek oczywiście było w tej kategorii więcej.
Przesłuchałem 22 audiobooki i około 200 albumów z muzyką (nie chce mi się liczyć).
Kim jestem? Rowerowym schizolem. O dziwo w stopniu umiarkowanym :)








