Lżej / people = shit

Wtorek, 2 grudnia 2014 · Komentarze(5)
Chyba już jest po przysłowiowych "ptokach" i po wczorajszym wściekłym ataku Huragan "Grobelny" zdecydował się odpuścić. Co prawda cały czas wieje mocno, ale nie jest to już to, co było ostatnimi dniami - i nawet kręcąc "pod" udaje się poruszać do przodu :) Od razu też lepiej i lżej się jechało, choć wciąż minus trzy i wciąż kominiara na łbie jest obowiązkowa.

Trasę zrobiłem dziś - żeby nie było, że się powtarzam - taką samą jak wczoraj. Ale odwrotnie, wciąż w środku Paczkowo, ale tym razem najpierw Swarzędz, potem dopiero Tulce. Na drogach i w mieście nastąpiła również wraz z lepszą pogodą rowerowa rezurekcja - pokuszę się o stwierdzenie, że naliczyłem około dziesięciu jednostek. I to tych okaskowanych, a nie siatkarek i koszykarek.

No i jeszcze jedna, zupełnie nierowerowa historia z pracy, która wczoraj zmasakrowała mi mózg. Nie znam całej genezy sytuacji, bo wszedłem w momencie, gdy koleżanka informowała jakąś kobietę, że do czegoś tam nie jest uprawniona i nie udzieli jej informacji. Babsztyl był akurat na etapie typowo polskiego darcia ryja, na co z odmętów ujawnił się jej mąż, wielki Pan Prezes, z jeszcze większym bebechem, ubabrany świeżo pochłoniętym żarciem z pobliskiego fast fooda lub restauracji. Po chwili dyskusji rzucił tekstem: "Idziemy. Mogę sobie pozwolić na zapłacenie tego tysiąca kary za zerwanie umowy, nie jestem jak ten łachmaniarz z ulicy, którego nie stać na talerz zupy mlecznej". Po czym odwrócił swój tłusty zad i wyszedł. "Ty mendo" pomyślałem, "z całego serca życzę ci, żebyś kiedyś wylądował na tej ulicy i żeby nikt nie chciał ci dać tych kilku złotych na zupę". Szczerze, to gdyby firma była moja to sam bym wolał zapłacić mu tę karę, byleby więcej z taką jednostką nie musieć przebywać na tych kilkunastu metrach kwadratowych. No cóż, każdego dnia coraz bardziej jestem pewien, że tak jak w tytule i pewnym szlagierze: people = shit.



Komentarze (5)

Może nie wyleciałbym, bo już leciało na mnie kilka reklamacji za niewyparzoną gębę, również od obcokrajowców, ale to już inna bajka :) Rozmowa jednak nie była ze mną, nie słyszałem początku, więc stwierdziłem, że nie będę jątrzyć. Tym bardziej, że poszłoby pewnie ostro i byłoby jeszcze gorzej :)

Trollking 21:24 wtorek, 2 grudnia 2014

Pracujesz w takim miejscu, że nie mogłeś powiedzieć temu gościowi prosto w twarz tego jakim jest kretynem? Wyleciałbyś z roboty za to? Szkoda.

Ja nie spotkałem dzisiaj nikogo na rowerze na najpopularniejszej, poznańskiej trasie. Niesamowite wrażenie :)

Moja mysz robi co chce, na razie jej nie wywaliłem bo jeszcze nie kupiłem nowej. A ta ma jakieś dwa tygodnie, menda jedna :|

rmk 20:58 wtorek, 2 grudnia 2014

Już skasowałem dubla :) pogodą się "nacieszyłem", czas do pracy, po nowe "wyzwania" :P

Trollking 11:07 wtorek, 2 grudnia 2014
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa nogei

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]