Nochal - wersja miodzio
Środa, 5 listopada 2014
· Komentarze(0)
Tak sobie dziś rano jechałem... jechałem... jechałem... i nie mogłem uwierzyć, że pogoda jest tak genialna! Lekki wietrzyk (co prawda cholera wie z jakiego kierunku), milutka temperatura, opadów brak - no kurde. Jakiś żart. Jeśli tak ma wyglądać słynne globalne ocieplenie to ja poproszę, zaraz po dokonaniu tego wpisu zabieram się za opróżnianie dostępnych koło mnie dezodorantów i dalsze zanieczyszczanie atmosfery freonem :)
Zrobiłem graficznego "nochala" przez Mosinę, Rogalin do Mieczewa i z powrotem, trasę jedną z ulubionych, bo lasów tam a lasów, a przejezdność przyzwoita. Po kilku dniach utrudnień ucieszył mnie nowy asfalt na moście nad Wartą, do ideału brakuje w tym miejscu jeszcze tylko anulowania swojskiego zapaszku z tamtejszej oczyszczalni, bo co przejeżdżam to na tym kawałku zdecydowanie tracę siły :)
W lesie między Świątnikami a Mieczewem, gdzie znajduje się chyba jakiś nieoficjalny zbór pań "grzybiarek" zakwitło przy drodze kilka plakatów wyborczych, co zapewne owe damy zdecydowanie obraża, choć przyznać trzeba, że wybór miejsca jest idealny :)
Zrobiłem graficznego "nochala" przez Mosinę, Rogalin do Mieczewa i z powrotem, trasę jedną z ulubionych, bo lasów tam a lasów, a przejezdność przyzwoita. Po kilku dniach utrudnień ucieszył mnie nowy asfalt na moście nad Wartą, do ideału brakuje w tym miejscu jeszcze tylko anulowania swojskiego zapaszku z tamtejszej oczyszczalni, bo co przejeżdżam to na tym kawałku zdecydowanie tracę siły :)
W lesie między Świątnikami a Mieczewem, gdzie znajduje się chyba jakiś nieoficjalny zbór pań "grzybiarek" zakwitło przy drodze kilka plakatów wyborczych, co zapewne owe damy zdecydowanie obraża, choć przyznać trzeba, że wybór miejsca jest idealny :)








