Urlop odszedł do krainy wiecznych łowów, dziś za mną trening ustawiony godzinowo na zdążenie do pracy. W związku z tym nastawienie też hurrraoptymistyczne nie było. W ogóle to chodzenie do roboty powinno być odgórnie zakazane ;)
Zrobiłem trasę "samochodzika", ale wyjątkowo odwrotnie, najpierw przez Szreniawę i Trzcielin, a powrót przez Dopiewo i Skórzewo. Generalnie decyzja była słuszna, bo mimo że 800 metrów od domu stałem przez 5 minut koło Lidla na ustawionych tu na czas remontu światłach (jakiś tir się nie potrafił wyrobić w jednym rzucie i zaliczyłem czerwone-zielone-czerwone stojąc w tym samym miejscu) i wnerwiałem się jeszcze w kilku miejscach, ale ominęły mnie za to kilometrowe korki po drugiej stronie w Luboniu i Komornikach. To się chyba nigdy nie skończy...
Jechało się fajnie, co prawda wiaterek nie do końca chciał pomagać, ale za to temperatura była na tyle przyjemna, że ani nie zmarzłem ani się nie ugotowałem w bluzie z długim rękawem.
No nic, czas do pracy. Aha, mam też newsa nad newsami: udało mi się dziś doładować kartę PEKA. Przez internet! System zadziałał! Wciąż jestem w szoku :)
Cholera, mogłeś zatrąbić albo się zatrzymać, byśmy pogadali :) ciekawe po czym mnie poznałeś, oprócz tego, że jak walczę z wiatrem faktycznie się bujam jak pijany - to mi pomaga :)
No to teraz mam już pewność, że to właśnie Ciebie mijałem przed Szreniawą :) Jechałem samochodem i tak myślałem, że to Ty :) Masz charakterystyczny styl jazdy pod wiatr, mocno kiwasz głową ;) :D U mnie trochę przerwy od rowerku ale może na koniec wakacji pojeżdże choć trochę :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"