S-11 i ja na jednym froncie
Niedziela, 10 sierpnia 2014
· Komentarze(0)
Jako że zgodnie z poprzednim postem nie mam już gdzie jechać, to jadę tam gdzie mogę - póki mogę :) Nie mam nawet jak zrobić kółeczka na południe, bo wiązałoby to się z telepaniem przez jakiś remont. Trasa dziś więc po prostu w tę i we wte, przez Krzesiny i Tulce do Siekierek i z powrotem. Wiatr praktycznie cały czas boczny, więc o dobrym wyniku mogłem zapomnieć.
"Atrakcja" dnia dzisiejszego była jedna - znaczną część jechałem boczną drogą od S-11, na której zakwitł długi korek - pijany koleś uciekał od Jarocina przed policją i przed Poznaniem uderzył w inny samochód. Na miejscu śmigłowiec pogotowia ratunkowego, policja i zorganizowany objazd - przez moją trasę. Tak więc niedzielę spędziłem w towarzystwie stada puszek.
Powoli kończy mi się napęd - zębatki na jednym przełożeniu zaczynają przeskakiwać. Niestety szykuje się kosztowny serwis za jakiś czas...
"Atrakcja" dnia dzisiejszego była jedna - znaczną część jechałem boczną drogą od S-11, na której zakwitł długi korek - pijany koleś uciekał od Jarocina przed policją i przed Poznaniem uderzył w inny samochód. Na miejscu śmigłowiec pogotowia ratunkowego, policja i zorganizowany objazd - przez moją trasę. Tak więc niedzielę spędziłem w towarzystwie stada puszek.
Powoli kończy mi się napęd - zębatki na jednym przełożeniu zaczynają przeskakiwać. Niestety szykuje się kosztowny serwis za jakiś czas...








