Antyrowerowa Linia Maginota, która pierwotnie i permanentnie kumulowała się w większości na północ od mojego mieszkania zaczęła obejmować już południowe tereny, także poza miastem. Aktualnie w którymkolwiek kierunku bym się nie ruszył czeka mnie COŚ. I tak: styk Luboń-Wiry - droga zamknięta; Łęczyca - opisywany kilka dni temu remont DDR-a, a obok zakaz jazdy rowerem; Starołęka-Głuszyna - kilkukilometrowa tarka, która tylko się co pare dni powiększa o kolejny kawałek zamiast zanikać... Dziś trafiłem na ostatnią do tej pory przejezdną przestrzeń, która przestała nią być, a co za tym idzie wyjazd gdziekolwiek na południowy wschód czy zachód bez przepychania się przez piasek, błoto i kawałki wylewanego asfaltu lub bez stania w mijankach spowodowanych ruchem wahadłowym jest po prostu niemożliwe. Trasa ze Starołęki przez Wiórek do Rogalinka jest i będzie aktualnie zamknięta, z powodu remontu mostu w Czapurach. Mostu, z którego istnienia do tej pory nawet sobie nie zdawałem, taki był mikroskopijny. Od dziś już sobie zdaję sprawę, bo pokonałem go chodnikiem po piasku z prędkością ujemną. Over, koniec. Aktualnie nie mam pytań - mieszkam w twierdzy.
Pojechałem do Mieczewa i wróciłem już inną trasą, przez Mosinę. Mniej inwazyjnie dla kół, bo omijałem tylko ścieżkę w Łęczycy. Średnia - masakra, wiatr, wcale nie słaby, co chwilę dawał mi w kość. Dojechałem, bo dojechałem. I tyle.
Komentarze (2)
Staram się, ale ile można? :) Przychodzi mi tylko jeden cytat do głowy, autorstwa progresywnego zespołu Lizard: "każdy dzień to więcej ran w twej głowie"...
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"