Wyjeżdżam poza Poznań na trzy dni z misją specjalną, więc musiałem się zmobilizować i wstać w miarę wcześnie, żeby sobie popedałować. No i się udało, pobudka o 6 (!!!!!) i start 30 minut później. Warto sobie raz na jakiś czas zapodać takiego hardkora, żeby docenić jak to jest jechać przez pół godziny (tak do 7) prawie pustymi ulicami. Co prawda potem zaczyna się już klasyczny koszmar, ale co moje to moje. Trasę wybrałem "samochodzikową": Poznań - Skórzewo - Dopiewo - Trzcielin - Szreniawa - Poznań. Miłym zaskoczeniem było zakończenie remontu na Fabianowie, tylko 2 miesiące później niż zaplanowano, Jak nie w Polsce :)
Jakbym był seksistą to bym się dziś w tym umocnił - jeden babsztyl, mimo że widział mnie z naprzeciwka oczywiście musiał wyprzedzić inny samochód na wąskiej drodze, otrzymując ode mnie soczystą, wyuczoną dzięki naszym politykom reakcję, druga, jak to często bywa, wyjeżdżając z posesji i mając pół auta już na asfalcie dopiero w drugiej kolejności zdecydowała się spojrzeć na lewo, gdzie ja byłem. Priorytetem była prawa strona. Eh, i jak tu być kulturalnym na drogach?
Komentarze (4)
Coś czuję, że nie będziesz musiał długo czekać. Ale oby jak najmniej takich sytuacji.
Kto rano wstaje ten leje jak z cebra :) Daniel, chyba wykorzystam ten patent przy najbliższej okazji. Dał nam przykład Korwin-Mikke jak zwyciężać z głupimi babsztylami mamy... :)
Historia z dziś: zagadana przez tel. baba wyjeżdża z drogi podporządkowanej innemu facetowi w samochodzie. Co robi?: przeprasza? okazuje skruchę? Nie. Pokazuje faka... Aaa: żadne Kur!#@y, żadne chu#$%^ na taką nie pomagają, tak jak znany tekst : DO GARÓW!!
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"