Miastodont

Środa, 30 kwietnia 2014 · Komentarze(0)
W końcu! Juhu! W końcu wiatr się zmienił! Co prawda w zupełnie niepożądany przeze mnie kierunek północno-zachodni, który również wymaga ode mnie przetransportowania tyłka przez całe miasto, ale w końcu nie muszę mijać jego wschodniej części, z Maltą i tłumem pędzących tam sezonowców oraz obrzeży Rataj, na których korki byłyby pewnie nawet gdyby wybuchła tam bomba nuklearna.

Ruszyłem dziś jak zwykle przed pracą, mając do dyspozycji te swoje dwie godzinki. Na wykresie z Endomondo widać jak to wyglądało, w sumie z tego co na nim widać można by zrobić całkiem zgrabne łoże dla fakira :) To wszystko pokłosie świateł i oczywiście korków - no ale nie narzekam za bardzo, bo to były już "swojsze" korki. W końcu udało mi się wyjechać w kierunku na Rokietnicę, minąłem Strzeszynek, gdzie już widać piwne przygotowania do majówki, oraz Kiekrz. W Rokietnicy stwierdziłem, że zaryzykuję i nie będę wracał tą samą trasą, tylko pojadę przez Sobotę. W sumie nie narzekałem, jechało mi się płynnie. No ale przecież byłoby zbyt pięknie.... Gdyż...

...pojawił się Suchy Las i sznur tirów. Miałem nadzieję że przed długim weekendem będzie już z tym spokój, ale gdzie tam! Jak już minąłem Suchy Las pojawił się mój koszmar - Obornicka. Ulica do zaorania, w sumie nawet gdyby tak się stało to byłaby bardziej przejezdna, a już na pewno byłaby bardziej płaska, bo teraz można by wkomponować w niektóre koleiny trochę wody i stworzyć kolejny akwen jako atrakcję dla turystów :)

Walczyłem... wywalczyłem średnią w okolicach trzydziestu i już wiem - jestem zwycięzcą!:)

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa zwina

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]