Rzepak powiem...
Piątek, 25 kwietnia 2014
· Komentarze(2)
...aj, sorry, miało być "że tak powiem", ale dziś zachwyciłem się kolorystyką wielkopolskich pól obsianych rzepakiem :)
Miejscami czułem się jakbym przyroda specjalnie istniała dla kibiców Falubazu Zielona Góra lub np. Norwich City - żółć wspomnianego rzepaku pięknie przeplatała się ze świeżą, głęboką zielenią trawy - no istne miodzio. Cyknąłem tylko na szybko zdjęcie jednego z mniejszych pól, nie oddaje ono nawet ułamka kolorystyki, ale za to nie przenosi też na szczęście zapachu rzepaku, bo on jest już mniej zachwycający :)

Sama jazda dziś nie miała specjalnej historii - szlak na Siekierki przez Tulce i z powrotem. Wiaterek robił się już upierdliwy, a trasę miałem zakręconą, więc trochę się z nim nawalczyłem, żeby wywalczyć tę równiutką trzydziestkę średniej. Aha, jeszcze wspomnę, choć to się już robi nudne - ostatnio pisałem, że na ścieżce w Krzesinach od lutego leży to samo rozbite szkło na całej szerokości.
No to... wciąż leży.
Miejscami czułem się jakbym przyroda specjalnie istniała dla kibiców Falubazu Zielona Góra lub np. Norwich City - żółć wspomnianego rzepaku pięknie przeplatała się ze świeżą, głęboką zielenią trawy - no istne miodzio. Cyknąłem tylko na szybko zdjęcie jednego z mniejszych pól, nie oddaje ono nawet ułamka kolorystyki, ale za to nie przenosi też na szczęście zapachu rzepaku, bo on jest już mniej zachwycający :)

Sama jazda dziś nie miała specjalnej historii - szlak na Siekierki przez Tulce i z powrotem. Wiaterek robił się już upierdliwy, a trasę miałem zakręconą, więc trochę się z nim nawalczyłem, żeby wywalczyć tę równiutką trzydziestkę średniej. Aha, jeszcze wspomnę, choć to się już robi nudne - ostatnio pisałem, że na ścieżce w Krzesinach od lutego leży to samo rozbite szkło na całej szerokości.
No to... wciąż leży.








