Crossowo i deszczowo

Czwartek, 24 kwietnia 2014 · Komentarze(7)
Po wczorajszym zastoju spowodowanym pracą oraz porannymi opadami wróciłem dziś do rowerowej rzeczywistości. W sumie to mało brakowało a bym nie wrócił, gdyż oczywiście co pojawiło się kilka minut po obudzeniu? Taaak, deszcz. Ale twardym trzeba być, nie miętkim i przetrzymałem z nosem przy szybie najgorsze. Deszcz się generalnie wypadał i lekko po ósmej ruszyłem.

Z natury jestem dobrym człowiekiem, więc z troski o stan crossa, który poprzez trwający wciąż remont łazienki i unoszący się pył nabrał biało-sinej barwy niczym głowa emerytki z Ciechocinka, postanowiłem zafundować mu oczyszczający kontakt z kroplami deszczu, które jeszcze pojawiały się w atmosferze.

No dobra. Nie chciałem pobrudzić szosy. Jestem złym człowiekiem.

Czasu miałem mało, bo na 12 do pracy, wiatr miał być północno-wschodni, więc wybrałem trasę przez miasto do Kobylnicy, a potem Jerzykowa. Jechało się fajnie, mimo że wiatr był TYLKO północny, więc jechałem z bocznym podmuchem, cały czas ani wolno ani szybko - typowo crossowo. Jako że rzadko jeżdżę ostatnio tym sprzętem to zrobiłem jeszcze pamiątkową fotkę na tle jeziorka Kowalskiego i tyle było z dzisiejszych atrakcji :)


Komentarze (7)

Jak będę miał kiedyś okazję wypróbować takie lustro to nie omieszkam skorzystać. Ciekawi mnie jak to wygląda w praktyce :)

rmk 14:32 poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Jurek, dzięki! Faktycznie, widzę, że jest takie coś do dostania, mam nadzieję, że z wytrzymałością będzie w miarę, bo niestety się przejechałem na tańszych modelach typu "no name".

Trollking 20:17 czwartek, 24 kwietnia 2014

Mam takie CATEYE wkładane w rurę. fi 7-8 cm .Trochę je musiałem nagiąć bo nie ogarniało tyłów.

Jurek57 20:07 czwartek, 24 kwietnia 2014

Remik - no pewnie, że się przydaje! W sumie miałem duży problem gdy kiedyś je zbiłem, bo się aż za bardzo przyzwyczaiłem. Naprawdę fajna rzecz, szyja mniej boli :) może wygląda to mało profesjonalnie, ale "pro" mam gdzieś, liczy się komfort jazdy.
Jurek - a właśnie, jak Ci się udało znaleźć lusterko na szosę? Ja kupiłem takie małe, wkładane w końcówkę baranka, ale nie wytrzymało nawet dwóch dni po naszych drogach :)
Grigor - no ja jestem za, tylko że nie mam bike''a na single... marzy mi się jakiś porządny mtb, ale aktualnie wszystkie oszczędności pożarł remont naszej kawalerki. Ech :)

Trollking 20:00 czwartek, 24 kwietnia 2014

Moje rewiry i ulubione Jezioro Kowalskie. Pokazałbym Ci z chęcią singiel i ścieżki przy brzegu tego zalewu, bo jest tam naprawdę malowniczo.

grigor86 19:14 czwartek, 24 kwietnia 2014

Na góralu nie używam !
Ale na szosie owszem ! Na drodze z samochodami przydaje się !

Jurek57 18:53 czwartek, 24 kwietnia 2014

Lusterko mnie rozbroiło :) Przydaje się w ogóle? Pytam całkiem poważnie :)

rmk 17:54 czwartek, 24 kwietnia 2014
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa enzes

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]