Rano przed pracą miałem niemały dylemat: ruszać czy nie ruszać? Pogoda niezdecydowana, zimno, niby nie padało, ale co sprawdzałem to jakaś delikatna mżawka się pojawiała, potem niby bez opadów i tak w kółko. Do tego wiatr około 20 km/h. W końcu - po miliardowym spojrzeniu za okno - męska decyzja: ruszam, najwyżej zmoknę. Jednak dziś crossem, szosy szkoda na takie warunki.
No i ruszyłem, oczywiście minutę po starcie pojawił się deszcz. Jaka niespodzianka. Kolejną był zamknięty szlaban na Dębcu, tak jakby nie było to copięciominutową normą. Dobrze, że remont tam trwa, bo od kiedy zamieszkałem w tej okolicy to przejazd przez okolice stacji to regularna masakra.
To nie był koniec smaczków na pierwszym 3-kilometrowym odcinku. Wjechałem na odremontowany wiadukt na Górczynie. W skrócie wyglądało to tak: Potem zwężenie koło cmentarza, światła czerwone WSZĘDZIE, ulica Obornicka z wiecznym megakorkiem,... Rzeźnia.
Z Poznania wyjechałem po jakichś 40 minutach (13 kilometrów!). Potem sytuacja się unormowała, bo pojawiło się pobocze, którym dojechałem przez Suchy Las i Złotniki do Chludowa. Powrót już w sumie bez deszczu, za to z kolejną niespodzianką - na wiadukcie zaraz po wjeździe do Poznania, po minięciu Suchego Lasu nieopacznie wjechałem na ścieżkę. gdzie w połowie drogi zaparkowany stał wielki, zajmujący całą szerokość wóz sprzątający. Bez obsługi. Zszedłem, przecisnąłem się między wóz i barierkę, nie powiem, miałem ochotę "przypadkowo" potrącić lusterko, ale się powstrzymałem :)
Średnia, biorąc pod uwagę powyższe oraz to, że jechałem crossem, lekko mnie zdziwiła in plus. A i odkurzenie tego rowerka zrobiło swoje, po tylu dniach na szosie komfort jazdy jest genialny.
Komentarze (4)
Na kawkę zawsze chętnie, choć wolę browara, ale przed/w trakcie rowerowania nigdy :) trasę, o której piszesz testowałem, jest baaaardzo fajna, ale przed pracą mam zasadę: droga jak najbardziej prosta, bez skrętów i szaleństw, bo wracając wiem czego się spodziewać. Opisywaną trasę pewnie nieraz u mnie zobaczysz, ale w dni wolne :)
Argument wiatru do mnie przemawia ale jazda tą drogą ani trochę ;) Droga Dębińska, Garbary, Szelągowska, Naramowicka i na Biedrusko - ten wariant na północ jest bardziej "rowerowy" jeśli nie jeździsz po ścieżkach. Jeśli koniecznie wybierasz tę opcję co teraz jeszcze przed lidlem skręt w Suszki, Jaroczyńskiego, Stróźyńskiego, dalej na Morasko i tam albo na Biedrusko, lub do Złotkowa. W Złotkowie lepiej na Sobotę i Golęczewo - świetna na szosę, równoległa droga do 11-tki. Obornicką w tym wypadku jedziesz tylko kawałek. Tak to widzę :) Może kiedyś się zgadamy to zapraszam przy okazji na kawkę na północy Poznania ;)
Nie ma "najbardziej ruchliwej drogi przez Poznań" :) każda jest rzeźnicza. Wierz mi, że obadałem wszystkie możliwości dojazdu z południa na północ miasta i ta o dziwo jest najszybsza. Oczywiście, mogłem jechać przez centrum, ale teraz (Kaponiera)? Droga przez Garbary, Cytadelę i Piątkowo zawiera ścieżki rowerowe, których nienawidzę. Jedyne co mogłem zrobić lepiej to przy osiedlu Chrobrego skręcić przy Lidlu trasą na Morasko, no ale cóż, człowiek popełnia błędy :) aha, jechałem na północ, bo stamtąd wiał wiatr, a trzymam się zasady, że najpierw pod, a potem z nim. Co do Obornickiej to się nie zgodzę - tam jest tak źle zawsze jak jadę, może mam pecha :)
Dziwna trasa. Dlaczego jechałeś po najbardziej ruchliwej drodze przez Poznań? Nie rozumiem tego, weź mi to wytłumacz :) Obornicka tak już ma, ale nie jest aż tak źle jak piszesz ;) Wiem, bo mieszkam niedaleko wiaduktu :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"