Miasto.....
Poniedziałek, 31 marca 2014
· Komentarze(0)
Znów dziś jedyna opcja wyjazdu to szybki kursik rowerem przed pracą (z której właśnie piszę, dziś masakra, dopiero usiadłem, a jest po 20-tej). Wiatr północny, stąd kurs na Rokietnicę i konieczność jazdy przez miasto, czyli mój ulubiony Pikuś. Może zamiast komentarza zdjęcie z ulicy Przybyszewskiego. Zrobiłem je odwracając się, zaraz gdy udało mi się przepchać przez to Coś:
Pięknie, prawda? :)
W związku z powyższym prędkość średnia była jaka była. Za to mogłem się poopalać na słoneczku w spokoju, wdychając świeżutkie spaliny.

W związku z powyższym prędkość średnia była jaka była. Za to mogłem się poopalać na słoneczku w spokoju, wdychając świeżutkie spaliny.








