Okołosylwestrowej sudeckiej sagi dzień ostatni

Czwartek, 2 stycznia 2014 · Komentarze(2)
Kategoria Góry
Ostatni i najcięższy. Musiałem wstać bardzo wcześnie, żeby zdążyć przed wyjazdem, do tego pierwotnie umiarkowany wiaterek w Kotlinie Jeleniogórskiej zamienił się w wyższych partiach w jakieś agresywne monstrum, które np. w Krogulcu i na Przełęczy Karpnickiej rzucało mną niczym ratlerkiem na widok listonosza - momentami centralnie stałem w miejscu. Stąd średnia poniżej jakiejkolwiek krytyki, choć moralnie czuję się zwycięzcą, bo to ostatnio modne :) Kółeczko Jelenia - Janowice - Przełęcz Karpnicka - Bukowiec - Mysłakowice - Łomnica - Jelenia okazał się o dziwo najbardziej hardkorowy ze wszystkich czterech.

Wpis krótki, bo dopiero zasiadłem w Poznaniu do kompa, jutro rano do pracy. Być może w sobotę podsumuję te 200 kilometrów z rodzinnych stron. A teraz tylko krótki poranny widoczek na Rudawy Janowickie.




Komentarze (2)

No cóż - nie Ty jedyny masz takie skojarzenia :) Cycki Sudetów powinny być nazwą oficjalną, ale niestety konserwatywny nasz naród pozostał przy Rudawach :)

Trollking 21:43 piątek, 3 stycznia 2014

Górki jak cycki - z chęcią bym na nie wjechał z jęzorem do pasa :-)

grigor86 19:02 piątek, 3 stycznia 2014
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa tkimz

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]