Szczodrzykowo w grudniu, czyli powoli mam dość
Czwartek, 19 grudnia 2013
· Komentarze(0)
Każdy, również ja, ma swoje ulubione ścieżki czy trasy. Dziś jechałem jedną z nich, która kończy się całkiem solidną i długą jak na wielkopolskie warunki górką w Dachowie/Szczodrzykowie. Jej minusem jest fatalny stan nawierzchni pod koniec oraz to, że nie ma opcji jazdy tak jak preferuję, czyli pół trasy pod wiatr, a powrót już na relaksie. W tym przypadku zawsze, ale to zawsze wieje z boku i nigdy nie mogę zrobić tu przyzwoitego wyniku.
Dziś też msakra - przy temperaturze około zera i sfrustrowanym wietrze nie dało się więcej wycisnąć. Tzn. by się dało, gdyby w Gądkach stado nieprzewidywalnych tirów nie zrobiło sobie zabawy w lokomotywę. Zjazd z górki z prędkością jednego pluja na kilometr bolał bardziej niż zły dotyk. Nawet szosa nie pomogła...
/2935873
Dziś też msakra - przy temperaturze około zera i sfrustrowanym wietrze nie dało się więcej wycisnąć. Tzn. by się dało, gdyby w Gądkach stado nieprzewidywalnych tirów nie zrobiło sobie zabawy w lokomotywę. Zjazd z górki z prędkością jednego pluja na kilometr bolał bardziej niż zły dotyk. Nawet szosa nie pomogła...
/2935873








