...został dziś przeze mnie pioniersko odnaleziony. To ten zgrabny plemniczek widoczny na mapie.
Krzesiny, Tulce, Dachowa, a nade wszystko ulica Starołęcka, którą powinno się zaorać, zmielić i kazać zjeść bez musztardy człowiekowi, którą ją projektował - te oto miejsca polecam żądnym gorących wrażeń turystom oraz mieszkańcom. W sumie była szansa na średnią około 30 km/h, ale wiatr był zmienny, co jak dobrze wiemy oznacza, że zmienia się, owszem, ale tak żeby wiać ciągle w twarz. No i do tego na końcu czekała mnie ulica Starołęcka, którą powinno się... (kopiuj-wklej) :) /2935873
Komentarze (4)
A tak, tak, kojarzę to miejsce, od jakiegoś roku robię wszystko, żeby je omijać, wolę jechać dwa razy dłużej niż tamtędy :) jeśli dobrze pamiętam to trwa tan remont, przy terminie zakończenia którego koniec świata to mała Miki :)
Oj, ja miałem tego świadomość od dawna, nauczył mnie tego cross, który oponek też nie ma specjalnie terenowych. Zresztą jak tylko mogę staram się unikać ścieżek, ale niestety dokoła dzielnicy Dębiec, na której mieszkam, nie da się przed nimi uciec. O dziwo na razie ani jeden patrol mnie nie zatrzymał, co uważam za osobisty sukces :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"