Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 233509.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.56 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 766243 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 51.70km
  • Czas 02:13
  • VAVG 23.32km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura -10.0°C
  • Podjazdy 181m
  • Sprzęt Heksa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Srogie minus 10 :)

Piątek, 9 stycznia 2026 · dodano: 09.01.2026 | Komentarze 0

Minus dziesięć w momencie startu, potem o stopień mniej. Fajnie było :)

Naprawdę - wolę taki mróz niż klimaty trzydzieści plus. Odpowiedni ubiór i jest w miarę ok, choć oczy zamarzają :) Ale przynajmniej nie roztapiam się na asfalcie.

Wyjazd Heksą. A taka ładna i czysta była... No ale cóż.

Trasa z musu w tę i z powrotem, bo zaczęło śnieżyć i poza miastem zrobiło się średnio komfortowo: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Starołęka - Czapury - Starołęka - Minikowo - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom - centrum.

Walki o średnią nie było, raczej czasem o pion :)

Rozlewiska poznańskiej Głuszyny jak zwykle rządziły:
Piękny klimat z poznańskiej Głuszyny
Rowerówka przy minus dziesięć :)
Drzewa w szronie
Droga w bieli
Wspomniane drogi:
Zaszroniona droga ku światłu
Na Warcie natomiast na dobre rozgościł się śryż:
Śryż na Warcie
Ze zwierzaków skromnie - bogatka.
Bogatka na gałęzi
Dystans z dojazdem do pracy.

No i raz jeszcze wspomnę, że fajnie było. Temperatury mi nie straszne, oczywiście do momentu, gdy pojawiłby się lód lub ostry śnieg. Wtedy odpuszczam.




  • DST 51.20km
  • Czas 02:19
  • VAVG 22.10km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura -7.0°C
  • Podjazdy 239m
  • Sprzęt Heksa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Hulajroweronogowo :/

Czwartek, 8 stycznia 2026 · dodano: 08.01.2026 | Komentarze 3

Dzisiaj jeździłem na dwóch rowerach, z czego na jednym jak na... hulajnodze. Ale po kolei.

Wczoraj postanowiłem umyć w końcu rower, bo syfu już było tyle, że nie dało się jeździć. Wieczorem zrobiłem test i zadowolony z siebie zapomniałem o temacie. Już od razu informuję: błąd, nie róbcie tego.

Rano na termometrze było minus siedem, ale że nie padało, to ruszyłem. Na swoje szczęście na początek wybrałem sobie rundkę po Dębinie, czyli niedaleko. Bowiem nagle poczułem się jak Flinston, pedałując w powietrzu. Już się domyśliłem, o co chodzi: widocznie bębenek zamarzł, a konkretnie woda, która nie zdążyła wyschnąć :/ Nic nie pomogło, musiałem jak niepyszny wrócić na piechotę do domu... 

Na swoje szczęście w nieszczęściu mam w zapasie Heksę, którą oszczędzałem - dzisiaj się w końcu sprawdziła w sytuacji awaryjnej. Problem w tym, że nie zdążyłem jej napompować porządnie, na trasie też nie miałem na to czasu, więc jechałem na deficycie powietrza. Ale jechałem, i to do przodu.

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo -  Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Babki - Głuszyna - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom - no i próba do pracy.

"Próba do pracy" dlatego, że zrobiłem kolejny błąd - koło w Czarnuchu wróciło do życia, więc postanowiłem w ramach testu przetransportować się nim do roboty. Radośnie kręciłem sobie przez jakieś dwa kilometry, gdy nagle... powtórka z rozrywki. Pewnie gdybym akurat miał przy sobie dzbanek herbaty, to bym wylał na koło i dalej jechał, ale w tej sytuacji pozostał mi albo spacer, albo rowero-hulajnoga. Oczywiście wybrałem opcję numer dwa, dzięki czemu przez prawie trzy kilosy - zapewne wyglądając dziwacznie - odpychając się jedną nogą dotarłem do centrum, kompletnie niszcząc i tak marną średnią. A zamiast do pracy, to rower przytargałem do serwisu, gdzie już został - zapewne nie obejdzie się bez nowego koła. Problem w tym, że naprawa ruszy dopiero w przyszłym tygodniu, bo trwa inwentura. No jak nie urok... 

Podsumowując: był mróz :) Ale okazał się najmniejszym problemem. 

Z fotek trafił się jeden zmarznięty bażant...
Bażant na śniegu
...Heksa na tle Głuszynki...
Heksa w śniegu
...oraz Czarnuch przed oddaniem do naprawy.
Jakiś czas tu spędzi... :/
Jutro ma być jeszcze zimniej, może w sumie cała ta awaria to znak, żeby być rozsądnym.




  • DST 58.60km
  • Czas 02:26
  • VAVG 24.08km/h
  • VMAX 42.40km/h
  • Temperatura -4.0°C
  • Podjazdy 185m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mniam mniam

Środa, 7 stycznia 2026 · dodano: 07.01.2026 | Komentarze 2

Wciąż słońce, piękny śnieg i mrozik. Czyli wciąż mniam mniam :)

"Mniam mniam" już głośno robi napęd, do tego klnąc co jakiś czas, naprzemiennie ze mną, gdy przy mocniejszym stąpnięciu coś mi przeskakuje.

Trasa wschodnia: Dębiec - Hetmańska - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Babki - Czapury - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem do centrum.

Poznańska Głuszyna i rzeczka o tej samej nazwie rządzą :)
Zimowa rzeka Głuszynka
Rowerówka znad Głuszynki
Droga przez poznańskie Sypniewo nawet przejezdna
Wartostrada już klasycznie nieprzejezdna :)
Na Wartostradzie wciąż syf
Śliska Wartostrada z góry
Ze zwierzaków kromoran oraz sarenka.
Kormoran z Głuszynki
Biegnąca sarenka
Sarenka w galopie
Potem jeszcze kurs do pracy, pomimo wolnego, pożegnać kolegę, który zmienia pracę. Szkoda, a do tego ja będę miał jeszcze mniej czasu...




  • DST 52.40km
  • Czas 02:16
  • VAVG 23.12km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura -4.0°C
  • Podjazdy 190m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mrozowe mniam!

Wtorek, 6 stycznia 2026 · dodano: 06.01.2026 | Komentarze 2

Ależ fajnie dzisiaj było! Mróz, pełne słońce, las, przyroda... Mniam :)

A najbardziej mi się podoba, że mogę kompletnie przestać myśleć o czasie i średniej w taki wolny zimowy dzień, gdy sporą część trasy stanowią drogi gruntowe. Szczególnie, że napęd już ostro mówi jeść, ale nie ma sensu się za to zabierać w tej chwili, tym bardziej, że samo czyszczenie roweru zajęłoby mi pół dnia.

Wyjazd późny, po kawce i zrobieniu herbaty do termosa :)

Trasa to tak jak ostatnio kombinacje. Na Dębinie byłem dwukrotnie. Czyli: Dębiec - Las Dębiński - Dębiec - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Fabianowo - Świerczewo - Dębiec - Las Dębiński - dom.

Fotki:
Z perspektywy bałwanków :)
Kolejni znajomi :)
Słoneczna, zimna Dębina
Rowerówka z Dębiny
Przez śnieżny las
Stado saren z Komornik
Sarenki w śniegu
Zbliżenie na stadko
Na deser najnowszy dębiecki mural od Kawu :)
Pod nowym muralem Kawu na Dębcu
Idą srogie mrozy, jeszcze nie jutro, ale jakoś od czwartku. Trzeba będzie trochę zluzować.




  • DST 57.40km
  • Czas 02:27
  • VAVG 23.43km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Podjazdy 175m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zorzowo

Poniedziałek, 5 stycznia 2026 · dodano: 05.01.2026 | Komentarze 2

Udało się, choć lekko nie było - drogi wciąż mocno średnie, a w pewnym momencie musiałem zmienić kierunek jazdy, bo ślizg w błocie pośniegowym średnio mi się uśmiechał :)

Wyjazd poranny, na szczęście jeszcze nie było mrozów, które nadchodzą, więc z motywacją nie było tak źle.

Trasa z nawrotkami: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Głuszyna - Babki - Daszewice - Kamionki - Daszewice - Babki - Czapury - Starołęka - Minikowo - Las Dębiński - dom.

Zimowy XP wraz z zorzowym otoczeniem sfocony, tak samo jak poznańska rzeczka Głuszynka w białej aurze.
Zorza niepolarna :)
Zimowy XP
Rzeczka Głuszynka w śniegu
Nad Głuszynką
Tu się poddałem, cofnąłem i wybrałem inny kierunek :)
Tu się poddałem
Zwierzaków nie było, więc jeszcze "zaległe" wczorajsze sarenki.
Wyścigi sarenek
Zaniepokojone sarenki
Pocałunek sarenek
Dystans z dojazdem do pracy jako dokrętką do




  • DST 52.40km
  • Czas 02:19
  • VAVG 22.62km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Podjazdy 183m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Leśnośnieżnie

Niedziela, 4 stycznia 2026 · dodano: 04.01.2026 | Komentarze 3

Jestem z siebie dumny :) Wykręcenie dzisiaj całego dystansu wymagało ode mnie sporej determinacji, bo lekko nie było. No ale cóż, niedziela, dzień święty trzeba święcić :)

Wyjazd po odespaniu i sprawdzeniu, czy w ogóle da się jeździć. Odpowiedź brzmiała: tak, ale być może też nie. Bo w mieście ulice generalnie ogarnięte, nawet część śmieszek, ale już to, co poza nim było zagadką. Jak się okazało jej rozwiązanie nie było zbyt optymistyczne, bo wszędzie błoto pośniegowe zmieszane z rozjechanym asfaltem, wszystko losowo. Dlatego taktycznie - po raz kolejny - zrobiłem nawrotkę i skupiłem się na kręceniu po lesie, czyli oczywiście Dębinie. I tam było najbezpieczniej. Zrobiłem to też dlatego, żeby mieć kolejny argument w walce o to piękne miejsce z lobbystami z Rowerowego Poznania i posłusznym im prezydentem Poznania, którym marzy się asfalt, wincyj asfaltu. No i ów argument zdobyłem: Wartostrada była w stanie nieprzejezdnym, w przeciwieństwie do naturalnych ścieżek, na których było genialnie.

Ze średniej nie chce mi się tłumaczyć, dobrze, że w ogóle jakaś jest :)

Trasa: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Plewiska - Poznań - Las Dębiński - Hetmańska - Starołęka - Czapury - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Fotki leśne:
Pod
Tu bezpiecznie, póki co. W tym miejscu Poznań chce asfaltu
Pędzę przez Dębinę
Nad Stawem SłonecznymWartostrada jako kontrast:
Zasyfiona, niebezpieczna Wartostrada
Nieogarnięta Wartostrada widziana z góry
A tu w pigułce warunki "na zadupiu":
Rodzime realia
Na koniec sarenkowa śnieżna głupawka:
Znajome stadko
Zbliżenie na sarenki
Sarenkowa głupawka :)
Jutro niestety do pracy i nie będzie czasu na zabawy. Jeśli będzie tak samo, jak dzisiaj, to z kręceniem może być różnie. Się okaże.




  • DST 52.50km
  • Czas 02:16
  • VAVG 23.16km/h
  • VMAX 41.50km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Podjazdy 201m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bałwankowo

Sobota, 3 stycznia 2026 · dodano: 03.01.2026 | Komentarze 3

Przyszła prawdziwa zima. Taka ze śniegiem. I z wiatrem. I z innymi paskudztwami.

Sobota wolna, więc wyjazd po odespaniu. Jak się okazało - ciut za późno, bo trafiłem na nieplanowaną śnieżycę. Bałwan ze mnie :)

Średnia zimowa. Prawie ujemna.

Sporo pokręciłem po lesie, gdzie było wybitnie - bezpiecznie po białym puszku, w przeciwieństwie do śmieszek, jak zwykle zasyfionych. Większość olałem, ale raz mnie oszukano, bo odśnieżono do... połowy. A że cofnąć się nie było sensu, zjechać również, to z obrzydzeniem jechałem po białej DDR-ce. Dalszą jej część sobie odpuściłem, bo - tak po polsku - wzdłuż ciągnął się zakaz jazdy normalną drogą. Kraj absurdów, groźny dla swoich obywateli.

Trasa taktyczna, podobna jak wczoraj: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Fotki leśne:
Leśna rowerówka
W lesie idealnie
Kumpel z lasuFotki śnieżycowe:
Wnet! :) Czyli miało nie padać
Chyba lekko prószy :)
NIeśmieszne fotki śmieszkowe:

Olewanie śmieszki
Trafiły się też sarenki. 
Przelatujące sarenki
Zaśnieżone sarenkiW sumie bawiłem się nawet fajnie.




  • DST 61.80km
  • Czas 02:28
  • VAVG 25.05km/h
  • Podjazdy 171m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zdążyć przed śniegiem

Piątek, 2 stycznia 2026 · dodano: 02.01.2026 | Komentarze 2

Dzisiaj wiało chyba jeszcze mocniej niż wczoraj. Jeśli to w ogóle możliwe. Kilka razy mnie nawet przesunęło bardziej w lewo przy bocznym podmuchu. Ładnie się ten rok zapowiada...

Średnia jeszcze gorsza. I tak cudem wyciągnięta.

Wyjazd poranny, bo niestety poniedziałek, wrrrrróććć, piątek pracujący :)

Trasa taktyczna, z nawrotką, żeby zdążyć przed zapowiadanym śniegiem (nie udało się to do końca): Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań - Las Dębiński - Starołęka - Czapury - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Jak zwykle plusem minusa były chmury, tutaj nad klasykiem:
Klimatyczny klasyk
Po raz pierwszy w tym roku pod klasykiem
Ze zwierzaków jedynie znajome stadko sarenek.
Stado saren
Zbliżenie na sarenki
No i tyle . Dystans z dojazdem do pracy, już Czarnuchem, bo zaczął prószyć śnieg.




  • DST 52.80km
  • Czas 02:04
  • VAVG 25.55km/h
  • VMAX 60.80km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 112m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Początek wietrzności

Czwartek, 1 stycznia 2026 · dodano: 01.01.2026 | Komentarze 2

Rok rozpoczęty. Sylwester oczywiście wśród grzmotów petard puszczanych przez bezmózgów, ale Kropa jakoś to przeżyła. W najgorszym momencie trzeba było ją wygłaskać ze wszystkie czasy, ale poza tym głównie nasłuchiwała. Niech ta kretyńska "tradycja" jak najszybciej się skończy...

Po odespaniu i wypiciu porannej kawy analiza sytuacji pogodowej: szaro, buro, ponuro i mokro, ale tylko na ulicach, bo opadów na szczęście zabrakło. Więc... szosa. Na dobry początek roku.

Kluczowy element - wiatr. Koszmarny, przenikliwy i silny. Gdy raz powiał mi jakimś cudem w plecy, to rozpędziłem się do ponad sześciu dych na godzinę. Można więc się domyślać, jak było w przeciwną stronę, czyli przez jakieś trzy czwarte drogi :) Średnia nie do uratowania. 

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Na dobry początek roku klangor :)
Całkiem głośna para
Klangorujący żuraw
Wspomniany fałmaks:
Vmax noworoczny :)
Noworocznie olana niebezpieczna śmieszka:
Śmieszka z niebezpiecznym zakrętem
Dzisiejsza rowerówka:
Szara noworoczna rowerówka
No i nasłuchująca Kropa :)
Kropa nasłuchująca petard
Jutro do pracy :(




  • DST 57.50km
  • Czas 02:23
  • VAVG 24.13km/h
  • VMAX 45.10km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Podjazdy 219m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zamknięcie roku

Środa, 31 grudnia 2025 · dodano: 31.12.2025 | Komentarze 4

Koniec roku o dziwo na rowerowo, choć wczorajsze prognozy twierdziły, że tak nie będzie. Miłe zaskoczenie :)

Wyjazd poranny, bo dzisiaj niestety trzeba było iść do pracy, na szczęście na krótko.

Wyjazd Czarnuchem, bo leżał śnieg i lód momentami. Żaden problem :)

Trasa zachodnia, wietrzna: Dębiec - Las Dębiński - Dębiec - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań. A potem do roboty.

Oczywiście pośmigałem po lesie.
Piękne chmury nad Dębiną
Po śniegu przez las
I trochę po polu, bo tam już wszystko ładnie wyschło i przymrazło :)
Podwierzbowa rowerówka
Sarenki były na fali :)
Falujące pole z sarenkami
Zbliżenie na sarenki
Życzę wszystkim spokojnego i rowerowo fajnego przyszłego roku. A sobie więcej czasu, żeby mieć go również na BS-a :)