Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 242404.45 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 791003 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 52.10km
  • Czas 02:00
  • VAVG 26.05km/h
  • VMAX 51.80km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 172m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pawiowo :)

Sobota, 7 grudnia 2024 · dodano: 07.12.2024 | Komentarze 8

Było wyspane :)

To największy plus tego dnia. Niby mała rzecz, a cieszy.

Wyjazd lekko po jedenastej, szosą, bo przecież prognozy twierdziły, że będzie pochmurno, ale bez opadów. Więc... gdzieś na ósmym kilometrze zaczęło mi lekko kropić na kask, a potem było już tylko gorzej, bo zaczęło zacinać coś między solidną mżawką a deszczem. O czym może zaświadczyć Jacek, który mnie wypatrzył gdy zrobiłem sobie przerwę na legalne korzystanie z telefonu, wafelka oraz dodatkową porcję wilgoci na ciuchach :) Milo było zobaczyć :)

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Borówiec - Kamionki - Szczytniki - Koninko - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Bohaterem dnia był... paw :) Siedział sobie taki na płocie i nawet dał sobie zrobić zdjęcie z bliska komórką. Zdziwko.
O, to prostu dziko żyjący paw :)
Paw z pięknym ogonem
Paw na płocie
Reszta fotek jedynie symboliczna.
Bagno w mżawce
Znów na Dębinie
Pralka była zachwycona po powrocie :)




  • DST 51.40km
  • Czas 02:08
  • VAVG 24.09km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Podjazdy 156m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Śniegodeszczowo

Piątek, 6 grudnia 2024 · dodano: 06.12.2024 | Komentarze 7

Było blisko zaskoczenia i niespodzianki. Bo rano nie padało. I mnie lekko zmyliło. Na szczęście lata doświadczeń robią swoje i wiedziałem, że w przypadku pogody i rowerowania nigdy nie należy być optymistą, więc nie wybrałem się szosą, a Czarnuchem.

To był dobry wybór, bo już gdzieś na piątym kilometrze pojawił się lekki śnieg, który potem zamienił się w całkiem mocny śnieg, a finalnie w śnieg z deszczem. Nic fajnego, ale i tak lepsze to niż ulewa w czystej postaci. A że warunki znów zmasakrowały mi średnią? No trudno, życie :)

Aha, wiało koszmarnie.

Trasa kombinowana, nawrotkowa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Babki - Daszewice - Kamionki - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

O dziwo kilka fotek wpadło, bo taki śniegodeszcz nie ingeruje tak bardzo w aparat jak sam zacinający deszcz. Więc: zasypane żurawie...
Żuraw z młodym
Ciekawskie żurawie
Zawiana i zasypana rodzinka żurawi
...sarenki...
Stadko w oddali podczas śnieżycy
Sarenki pod drzewem
Zbliżenie na zaśnieżone sarenki
...oraz trznadle.
Zacinający krzak trznadlowy
Trznadel podczas śnieżycy
No i obowiązkowa szaro-bura rowerówka.
Rowerówka w śniegodeszczu
Dzisiaj rowerem do pracy nie jechałem.




  • DST 61.50km
  • Czas 02:32
  • VAVG 24.28km/h
  • VMAX 41.80km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 164m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szpiegowo

Czwartek, 5 grudnia 2024 · dodano: 05.12.2024 | Komentarze 9

Słoneczko było, ale się skończyło. Cały jeden dzień :)

I tak jak w upalne dni błagam o kawałek cienia, tak zimą jednak słoneczne dni są jednak plusem dodatnim. Pewnie dlatego już ich nie ma. Co w zamian? Dzisiaj deszcz, a na jutro zapowiadany jest śnieg...

Dziś udało się jeszcze wykręcić cały dystans, bo opady nie były jakieś duże, w sumie taka mżawka plus. Do przeżycia. Ale taktycznie jechałem na zasadzie gluta z dokrętką, jakby nagle nad Poznań zawitał jakiś koniec świata.

Trasa: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Fabianowo - Luboń - Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Marlewo - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem jeszcze rowerem do pracy.

Wiało, padało, walki nie było.

Szpieg z Krainy Dębinowców się objawił :)
Szpieg z Krainy Dębiny :)
Potem osiadł gdzieś tam w tle :)
Na Dębinie, jeszcze przed mocniejszym deszczem
Były jeszcze sarenki. Daleko.
Stadko pod napięciem
Zbliżenie na stadko
Takie drewniane nowości w Komornikach...
Nowe figury z Komornik
Jezus z Komornik
...a na poznańskim Marlewie znalazłem chyba jedno z najbardziej "odkrywczych" skrzyżowań ulic :)
Najbardziej odkrywcze skrzyżowanie w Poznaniu :)
Warto dodać, że Paweł Strzelecki, podróżnik znany między innymi z nazwania najwyższego wzniesienia Australii Górą Kościuszki, urodził się kawałek dalej, na Głuszynie.

Jutro małe szanse na rower, bo ma być biało, a ja dzionek spędzę w pracy :(




  • DST 62.10km
  • Czas 02:23
  • VAVG 26.06km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Podjazdy 133m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Plażing :)

Środa, 4 grudnia 2024 · dodano: 04.12.2024 | Komentarze 5

O dziwo widziałem dzisiaj słońce. Może nie od razu, bo wyruszałem przy zachmurzonym niebie, ale potem jak się rozkręciło, to hoho :)

Wyjazd poranny, ale dość późny, około dziewiątej. Niestety zaklinacz snów okazał się bardzo mocnym zawodnikiem :)

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Proszę Państwa, oto słońce:
Rower ukryty w słońcu
Pola z widokiem na Szreniawę
Kultowe drzewo
Słońce nad polami
Klimatyczne Lisówki
A to brak słońca :)
Poranek jeszcze pochmurny
Ze zwierzaków myszołów...
Myszołów w locie
...oraz sarenki.
Stadko sarenek
Półtora sarenki :)
Dwa żarłoki
Aha, wiało :)

Dystans z dojazdem do pracy.

A od jutra znów... deszcz :(

Aha, znów mam zaległości na BS - do końca weekendu nadrobię! :)




  • DST 32.60km
  • Czas 01:18
  • VAVG 25.08km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Podjazdy 125m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Glut taktyczny

Wtorek, 3 grudnia 2024 · dodano: 03.12.2024 | Komentarze 5

Padało dzisiaj. Miało, więc padało. Niestety...

Jest więc moim małym sukcesem ten dzisiejszy glut. Gdzieś tam w tyle łba tliła się myśl o całym dystansie, nawet taktycznie zrobiłem po powrocie w okolice domu próbę pojechania dalej, ale w tym samym momencie ostro lunęło, więc odpuściłem. Trzeba się szanować :)

Trasa: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Zdjęcia oczywiście symboliczne.Ale żeby nie było tak brzydko, to najpierw bogatka z Dębiny.
Odpoczywająca bogatka
A teraz już paskudowość jakościowa, czyli kadry z kompaktów podczas deszczu, w tym kruk, czapla i rowerówka.
Kruk prezentuje profil w deszczu
Kruk tańczy w deszczu
Drzewo z czaplą
Zbliżenie na zmokniętą czaplę
Na Dębinie w deszczu
Do pracy rowerem nie jechałem :)




  • DST 62.30km
  • Czas 02:22
  • VAVG 26.32km/h
  • VMAX 53.00km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 123m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piękna mrożonka :)

Poniedziałek, 2 grudnia 2024 · dodano: 02.12.2024 | Komentarze 6

Wczoraj pożegnaliśmy dzionek mgłami, dzisiaj przywitaliśmy... mgłami :) Ale tylko przez chwilę, nagle pojawiło się słońce i zrobiło się pięknie.

Dzionek niestety pracujący, do tego w robocie trzeba było być w miarę wcześnie, więc wyspania brak.

Temperatura na starcie minus jeden, potem całe plus dwa. Nie powiem, żebym się zgrzał, ale źle nie było, bo słońce robiło swoje. Taka tytułowa piękna mrożonka.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski -Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Co tu pisać, lepiej wkleić zdjęcia, tym bardziej, że od jutra deszcze...

Dębina...
Staw Grundela w słońcu
Prześwietlenie zza martwego drzewa
Prześwietlona rowerówka
Zmrożony poranek na Dębinie
...wierzby z Palędzia...
Zmrożona wierzbowa droga
Przesłonecznione wierzby
...droga między Dopiewcem a Konarzewem...
Oszroniona drroga
...oraz żurawia rodzinka spod drzewka :)
Żurawie trio pod drzewem
Rodzinka żurawi
Żuraw z juniorem
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 52.10km
  • Czas 01:54
  • VAVG 27.42km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 132m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Świet(l)na mgła

Niedziela, 1 grudnia 2024 · dodano: 01.12.2024 | Komentarze 6

Chciałem się dzisiaj wyspać na cały przyszły tydzień, ale nie było jak. No to się wyspałem na dziś :)

W związku z tym wyjazd nastąpił dość późno. A w sumie to bardzo późno - w okolicach 11.30.

Najważniejsze, że było całkiem ładnie. W Poznaniu mgły, ale już na granicy miasta nagle pojawiło się słońce, do tego nie wiało mocno (!). Jak na grudzień idealnie.

Trasa taka sama, jak wczoraj, wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Borówiec - Kamionki - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Wszędzie mgły, a tymczasem na styku poznańskiej Głuszyny oraz Babek... słońce. Szok niedowierzanie :)
Drzewne prześwietlenie
Słońce nad Głuszyną
Kruki też wydawały się zdziwione.
Krucza wizyta
Krucza konwersacja
Kruk na szczycie słupka
W Kamionkach również nagłe oświecenie.
Rowerówka z Kamionek
Generalnie fajnie było :)

 A po południu sytuacja na Dębinie wyglądała już tak:
Martwe drzewo we mgle
Dębina we mgle
Dębiński mostek




  • DST 61.60km
  • Czas 02:19
  • VAVG 26.59km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 125m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wschodnik

Sobota, 30 listopada 2024 · dodano: 30.11.2024 | Komentarze 7

Sobota spędzana niestety w pracy, więc wysypianie nie było mi dane. A i patrząc na swój najbliższy grafik będę głównie chodził jak zombie. I tak samo jeździł :)

O dziwo ani nie padało, ani już koszmarnie nie wiało, do tego nawet dało się miejscami zauważyć słońce. Więc... się nie spieszyłem.

Trasa dzisiaj wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Borówiec - Kamionki - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Łąka w Kamionkach znów zalana (walcie się, potencjalni deweloperzy, ha!)...
Zalana łąka w Kamionkach
...a martwe drzewa na styku poznańskiej Głuszyny wciąż stoją. Tam też... walcie się potencjalni deweloperzy! :)
Martwe drzewa u granic Poznania
Spotkałem znajomą rodzinkę żurawi...
Żurawia rodzinka
...oraz sarenki.
Przyuważone w oddali sarenki
Oczywiście Dębina punktem obowiązkowym.
Znów rowerówka z Dębiny
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 65.70km
  • Czas 02:33
  • VAVG 25.76km/h
  • VMAX 51.60km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Podjazdy 128m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wiosenka :)

Piątek, 29 listopada 2024 · dodano: 29.11.2024 | Komentarze 8

No, w końcu koniec szarugi. Przynajmniej przez połowę dnia jej nie było, potem co prawda wróciła, ale co się napatrzyłem, to moje :)

W zamian szalał huraganowy wiatr. To dzięki niemu niebo było tak malownicze, a ja kompletnie zmasakrowany. Coś za coś.

Trasa zachodnia, z północnym odchyłem: Poznań - Plewiska - serwisówki - Zakrzewo - Sierosław - Lusówko - Lusowo - Batorowo - Wysogotowo - Skórzewo - Plewiska - Poznań.

Warto się było pomęczyć, żeby znów zobaczyć kawałek wiosny. Takiej na plus pięć. Stopni :)
Droga z Lusówka
W końcu ładna rowerówka
Wiosna wróciła!
Na pomoście przy Lusowskim
Jezioro Lusowskie
Na Jeziorze Lusowskim skromnie, sporo kaczek i kilka łysek.
Łyski na wodzie
Po drodze taka impresja z wroną.
Wronia impresja
A nad głową Rajanek :)
Rajanek leci
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 51.70km
  • Czas 02:09
  • VAVG 24.05km/h
  • VMAX 52.40km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 145m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nie spać, padać!

Czwartek, 28 listopada 2024 · dodano: 28.11.2024 | Komentarze 4

Podobno rano nie padało - nie wiem, spałem :)
 
A gdy już nie spałem, to padało. Nie na tyle jednak mocno, żeby nie udało się wykręcić Czarnuchem w założeniu gluta, a jak się okazało w praktyce - pełnych pięciu dych.

Za to wiało na tyle mocno, żeby zmasakrować i mnie, i średnią.

Trasa znów polna, zachodnia: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Stado sarenek w szarości
Samotny żuraw
A tak wyglądała mżawkowa rowerówka.
Rowerowe mżawkowanie
A fuj!