Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 242404.45 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 791003 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 65.10km
  • Czas 02:33
  • VAVG 25.53km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Podjazdy 141m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wietrzna powtórka

Wtorek, 17 grudnia 2024 · dodano: 17.12.2024 | Komentarze 4

Wietrznych czasów ciąg dalszy.

Z grubsza wiało tak samo jak wczoraj i było tak samo paskudnie, ale trochę cieplej. Mogę uznać się za mistrza w wyszukiwaniu pozytywów :)

Trasa też idealnie wczorajsza: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Różnica taka, że dzisiaj zdecydowałem się na wyjazd szosą. Jak cierpieć, to na całego :)

Największym sukcesem jest to, że dojechałem cały. O średnią oczywiście nie walczyłem.

Szaro-bure fotki:
Wyłysiałe drzewa
Chmurki na klasyku
Spore stado gęsi w oddali wypatrzyłem, w tym gęgawy i białoczelne. A czy bezczelne to nie wiem :)
Spore stado gęsi
Zbliżenie na gęsi
Do pracy Czarnuchem, częściowo przez Dębinę. Kormoran się dał uchwycić (też z oddali) na Warcie.
Kormoran na Warcie




  • DST 62.10km
  • Czas 02:38
  • VAVG 23.58km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 139m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

20 tysiaków w 2024 :)

Poniedziałek, 16 grudnia 2024 · dodano: 16.12.2024 | Komentarze 11

Udało się - 20 000 tysięcy kilometrów w 2024 roku zostało wykręcone :) Pewnie nie dziś, a kilka dni wcześniej, bo wciąż mam niedopisanych wiele powrotów z pracy w statystykach (co leń, to leń), ale ważne, że mam już z głowy ten bezsensowny wynik. Teraz mogę kręcić gluty, a nawet nie kręcić nic i nie będzie presji :) Do końca roku postaram się też uzupełnić zaległości, żeby chociaż raz wiarygodnie stwierdzić ile wykręciłem.

Dzisiaj rano brakowało mi około 40 kilometrów, czyli niewiele. Problem był tylko jeden, w sumie dość istotny - pogoda. W całej Polsce ostrzegano przed wichurami, więc oczywiście pod Poznaniem musiały być obowiązkiem. No i były. W gratisie dołożono deszczyk, ale ten dopadł mnie tylko na ostatnich 15 kilometrach. 

Wyjechałem Czarnuchem i był to dobry wybór, nie tylko ze względu na błotnik, ale równie ważny był większy komfort, bo na szosie wiatr pomiatałby mną jak szmatą, a tak pomiatał mną jedynie jak solidniejszą ścierką :) O średniej nawet nie wspominam, to naprawdę wszystko, co dało się wyciągnąć w tych warunkach, szczególnie, że momentami byłem przez podmuchy zatrzymywany w miejscu.

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Kilka fotek wpadło. Spore stado żurawi z okolic Konarzewa...
Odlatujące żurawie na tle kościoła
Żurawie się zlatują
Stado żurawi z Konarzewa
Część żurawiego stada
...oraz sarny.
Przebiegające sarny
Skupione na okolicy sarny
Dystans z dojazdem do pracy. Już na luzie :)




  • DST 62.50km
  • Czas 02:27
  • VAVG 25.51km/h
  • VMAX 51.60km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 129m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przewietrznie :)

Niedziela, 15 grudnia 2024 · dodano: 15.12.2024 | Komentarze 6

Ło matko, jak dzisiaj wiało!

Tak bardzo, że nawet nie chce mi się marudzić bardziej niż zazwyczaj, bo mi się skala kończy :) A ma wiać mocniej... I lać:(

No nic, dziś przynajmniej wyszło słońce i było naprawdę pięknie pod tymi szalejącymi na niebie chmurami. A że średnia godna posiadacza legitymacji ZBOWiD-u? No trudno.

Wyjazd poranny, bo niestety niedziela w pracy.

Trasa zachodnia, ale ciut inna, bo postanowiłem sprawdzić co tam w dawno nieodwiedzanych Podłozinach, czyli: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Podłoziny - Dopiewo - Konarzewo - Chomęcice - Głuchowo - Komorniki - Plewiska - Poznań. Sprawdziłem, w Podłozinach jak zwykle błoto :)

Widoczki:
Wierzbowa aleja w chmurach
Droga w Podłozinach
Walka słońca z chmurami
W końcu słońce na Dębinie :)
W końcu słońce na Dębinie
Rowerówka ze słonecznej Dębiny
Zapomniałem o największej atrakcji Podłozin - kultowym Jezusie. Wciąż mi się podoba :)
Leśna błotna i boczna droga
Twarz Jezusa z Podłozin
Zwierzaki symbolicznie i znów z oddali - myszołów oraz sarny.
Myszołów na krzaku
Sarny na tle kościoła w Skórzewie
Zbliżenie na sarenki
Do roboty pojechałem Czarnuchem, bo miało padać.




  • DST 61.80km
  • Czas 02:22
  • VAVG 26.11km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Podjazdy 147m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bezwennie

Sobota, 14 grudnia 2024 · dodano: 14.12.2024 | Komentarze 7

Dzisiaj już bez gleby :)

Niestety sobota w pracy, więc wyspania nie odnotowano.

Wyjazd ziewający, bez weny, pod ciągle wiejący w pysk paskudny i silny wiatr. A fuj.

Trasa polna, zachodnia: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Wymęczone fotki to na dziś sarenki i żurawie, wszystko w słabym świetle i z oddali, więc jedynie dokumentacyjne.
Przebiegające sarny
Przydomowe żurawie
Zoom na żurawie
Jeszcze brzydka rowerówka.
Paskudnie wciąż
No i tyle. Dojazd do roboty Czarnuchem, bo pogoda na wieczór miała być niepewna.




  • DST 62.10km
  • Czas 02:23
  • VAVG 26.06km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 149m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piątek glebiastego

Piątek, 13 grudnia 2024 · dodano: 13.12.2024 | Komentarze 12

No i jak tu nie być przesądnym? Niby piątek trzynastego to mit, ale czasem zadziwiająco przyciąga pecha.

Może tu w sumie też być moje gapiostwo, ale bardziej stawiam na fatum :) 

A o co chodzi? Ano o pierwszą tej zimy glebę. Na zakręcie przy wjeździe na śmieszkę, na szczęście przy niewielkiej prędkości, bo to był sam początek wypadu. W sumie się nie spodziewałem takich przygód, bo co prawda w nocy padało, ale nad ranem było już trochę powyżej zera, więc wydawało się bezpiecznie. No właśnie, wydawało.

Ja cały, a co najważniejsze - rower też (tylko lekko skręcony baranek, jakoś skorygowałem). Minus - rozwalone kolano, rozdarta kolarska bluza przeciwdeszczowa i jedna rękawiczka. I tak mały wymiar kary.

Potem już jechałem baaaaaaaardzo ostrożnie :)

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Kamionki - Borówiec - Koninko - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Było szaro, ale żurawie wypatrzyłem. Jeden udawał strusia.
Żuraw i struś :)
Pasące się żurawie
Małe żurawie i wielki las
Kruk też czuwał.
Kruk na polu
Dębina posiadała przebłyski słońca, choć niewyraźnie.
Rowerówka z Dębiny
No i niestety rozpoczęła się kolejna rzeź - budowa nowej drogi z poznańskich Krzesin przez Koninko do Borówca... :( Może i nie będzie drzew, ale za to asfalt. Szkoda, że reklam nie usunięto.
Drzew nie będzie, ale więcej asfaltu owszem :/
Reklam nie wycięli...
Rzeź pod nową drogę
Dystans z dojazdem do pracy, ale Czarnuchem, bo musiałem oddać na serwis zapowietrzony hamulec przedni.




  • DST 53.80km
  • Czas 02:04
  • VAVG 26.03km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Podjazdy 145m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Myszodublet

Czwartek, 12 grudnia 2024 · dodano: 12.12.2024 | Komentarze 6

Jeden z ostatnich wolnych dni w najbliższym czasie za mną. Wyspane, zapomniane :)

Dzionek zaczęty od wymiany opony. Znalazłem gdzieś w domu jedną zwijankę i tę zainstalowałem. Działa, pany nie było.

Trasa zachodnia, tym razem nie na raty: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Tytułowe myszołowy: klasyczny...
Myszołów przy autostradzie
...oraz w barwie białej.
Myszołów w jasnym ubarwieniu
Żurawia afera gratis :)
Afera wśród żurawi
No i szara rowerówka.
Szaro-bura rowerówka
No i tyle. Wolna, emerycka jazda. Przygód brak, prócz oczywiście wymuszenia pierwszeństwa i gazeciarstwa. Norma.




  • DST 63.20km
  • Czas 02:28
  • VAVG 25.62km/h
  • VMAX 51.80km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Podjazdy 161m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Panowanie

Środa, 11 grudnia 2024 · dodano: 11.12.2024 | Komentarze 13

No nie ma lekko pod koniec roku. Zgodnie zresztą z oczekiwaniami - bo nawet jeśli pogoda w sumie nie jest najgorsza, to zaczynają się problemy.

Tym dzisiejszym była... pana. Fakt, dawno nie doświadczana. Ale ta okazała się mega dziwna. Gdy koło zaczęło mi falować i musiałem zająć się przydrożnym serwisem, sądziłem, że zajmie mi to maks 10-15 minut, tym bardziej, że szybko ustaliłem przyczynę: prawie najgorszy wymiar kary, czyli nie zmęczenie gumy życiem, ale przebicie opony w dwóch miejscach przez jakieś ostre kamyki. Co znów pokazuje, że nawet "antyprzebiciowe" kapcie znanych marek (tu akurat Michelin) też łatwo pokonać. Ok, już byłem świadomy, że jak już ogarnę temat, to dalej nie ma się co pchać, tylko taktycznie lepiej zawrócić do Poznania (a byłem w Chomęcicach, prawie 20 km od domu) i ewentualną dokrętkę wykonać już tam, bo doświadczenie mnie nauczyło, że nawet jak się oczyści gumę od środka, to i tak zostanie jakaś zadra, która może regularnie gwarantować kolejne awarie. Problem w tym, że za cholerę nie mogłem napompować nowej dętki - udawało się to, gdy jeszcze nie była założona, a gdy już siedziała sobie grzecznie na kole, to powietrze jakby zastrajkowało. Mogła to być wina wentyla, mogła samej pompki, nie wiem. W każdym razie dopiero po ponad pół godzinie udało mi się dobić jakoś do 2 czy 3 barów i tak z półflakiem (na szczęście z przodu), dopełzłem do domu, zabijając po drodze całą średnią. No ale ważne, że dojechałem, miałem lekki zapas czasu, więc użyłem pompki stacjonarnej i wykręciłem brakujący dystans na Wartostradzie. Dało się, ale i tak jechałem z duszą na ramieniu. Czy tam w okolicach widelca :)

Trasa: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań - dokrętka Wartostradą z zahaczeniem o Dębinę.

Zdjęcia najpierw te sympatyczne, czyli sarenki...
Stado saren z Komornik
Zaintrygowane sarenki
Sarenki w ruchu
...oraz Most Jordana, Katedra i ogólnie poznańska Śródka...
Most Jordana w Poznaniu
Śródecka rowerówka
Katedra na poznańskim Ostrowie Tumskim
...by zakończyć znienawidzonym kadrem.
Dawno się nie bawiłem w tę smutną zabawę
Nowe opony już zamówione.

Do pracy pojechałem na wszelki wypadek Czarnuchem.




  • DST 53.10km
  • Czas 02:02
  • VAVG 26.11km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 139m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przedkanałowo

Wtorek, 10 grudnia 2024 · dodano: 10.12.2024 | Komentarze 11

Dzisiaj musiałem wstać i wyjechać w środku nocy. Czyli odpowiednio: o 6:50 i 7:45. Tak, nawet ja od czasu do czasu jestem w stanie wybudzić się o tak ekstremalnych porach :)

Ten środek nocy to też dosłownie: w momencie wyruszenia było ciemno. A gdybyśmy mieli czas wiosenny, to ciemność trwałaby jeszcze dłużej. To tak tylko informacyjnie i na marginesie, dla miłośników ujednolicenia czasów.

A to wstawanie to nie dlatego, że upadłem ostatnio na kask, tylko o jedenastej musiałem być u dentysty na Grunwaldzie (sama przyjemność - kanałówka), więc jeśli chciałem pokręcić, to była to jedyna okazja. Mus to mus.

Trasa znów kombinowana, bo wiało z północnego wschodu: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - Hetmańska - Wartostrada wschodnia - Wartostrada zachodnia - Las Dębiński - dom.

Skoro mało co było widać, to i zdjęcia niewyraźne, niestety. Żurawie w pikselozie.
Żurawi trygław
Klangor w półmroku
Niewyraźna rodzinka
Rowerówka równie szara.
Rowerówka z Głuszyny
Tu i tak lepiej widać niż ludzi cienia...
Czas ludzi cienia
O tej porze było już w miarę jasno, ale ten ktoś musiał/musiała jechać już jakiś czas, zapewne co najmniej z Lubonia. Cóż...

Do pracy rowerem nie jechałem, bo wiadomo co :)




  • DST 56.60km
  • Czas 02:24
  • VAVG 23.58km/h
  • VMAX 50.20km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 205m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Deszczowa kręcioła

Poniedziałek, 9 grudnia 2024 · dodano: 09.12.2024 | Komentarze 8

A miało nie padać... 

Czyli padało.

Może nie mocno, ale kilkanaście minut po wyruszeniu i non stop, więc cieszyłem się, że nie pojechałem szosą. Tylko dzięki temu wykręciłem całość, choć lekko na raty: najpierw do Koziegłów, potem wróciłem na Dębiec, pokręciłem się po Dębinie i odkryłem nowe szlaki na Garaszewie, a resztę - już po przebraniu się - dobiłem jadąc do pracy.

Średnia nie istniała :)

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Hetmańska - Wartostrada - Gdyńska - Koziegłowy - Gdyńska - Wartostrada - Hetmańska - Dolna Wilda - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Garaszewo - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - Dębiec - po ogarnięciu się Dolną Wildą co centrum.

Fotek kilka wpadło. Lekko zirytowana aurą czapla siwa z Cybiny...
Czapla z rzeki Cybiny
...oraz zaskoczone, że ktoś się pojawił sarny z Garaszewa.
Sarny w bezpiecznym miejscu
Sarny na czatach
Sarenka solo
Do kolekcji żółwie :)
Turtlesowa rowerówka
Kolejne kilometry wpadły. To się liczy. I oczywiście szacunek ludzi ulicy :)

PS. Ostatnio czasu miałem mniej niż mało, więc dopiero wklejam zaległy filmik z parowozem jadącym przez Dębiec. Około 1:10 warto mieć włączony dźwięk :)




  • DST 54.20km
  • Czas 02:05
  • VAVG 26.02km/h
  • VMAX 53.00km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 150m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Muralowo

Niedziela, 8 grudnia 2024 · dodano: 08.12.2024 | Komentarze 6

Znów się wyspałem. Normalnie nienormalne szaleństwo :)

Wyjazd jakoś przed południem, w warunkach średnich - pochmurno, choć z przebłyskami, niezbyt zimno, ale dość silny wiatr skutecznie niszczył komfort jazdy. I moją średnią.

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

W końcu udało mi się zobaczyć na żywo nowy mural z poznańskich Krzesin. Szacun, dobra robota.
Mural z poznańskich Krzesin
Muralowa rowerówka
Dawno mnie nie było w Krzyżownikach... Przynajmniej podglądanie tej rzezi mnie ominęło :(
Gnoje znów robią swoje
Widocznie te też przeszkadzały
Wspomniany przebłysk.
Kawałek prześwietlenia
Czapla dowodem na to, że wiało :)
Zawiana czapla
Były też sarenki.
Całe stado saren
Zbliżenie na sarenki
Cóż, przynajmniej dzisiaj nie zmokłem. Zawsze coś :)