Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 242404.45 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 791003 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 61.40km
  • Czas 02:27
  • VAVG 25.06km/h
  • VMAX 42.40km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Podjazdy 183m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Paskuda plus

Piątek, 27 grudnia 2024 · dodano: 27.12.2024 | Komentarze 11

Wczoraj było paskudnie, więc - zgodnie z logiką - dzisiaj było jeszcze paskudniej :)

Na tyle, że musiałem jechać Czarnuchem, bo mżyło. W sumie wyjątkowo mi to pasowało, bo była okazja, żeby przetestować nowy amortyzator. No i powiem szczerze, że jestem mega zadowolony, bo działa płynnie, a co najważniejsze - nie ma ryzyka, że nagle wyląduję ze szczęką na asfalcie :)

Trasa lekko kombinowana, z nawrotką, bo istniało opcja, że będę musiał wcześniej być w pracy (na szczęście tak się nie stało): Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Szreniawa - Komorniki - Plewiska - Poznań - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Pokręciłem się po Dębinie i spotkałem znajomą czaplę.
Zaniepokojona czapla
Z nowym amorze na Dębinie
A na trasie kibicował mi mazurek.
Mazurek na płocie
No i generalnie bez światełek nie było co się dzisiaj ruszać.
Świat w gęstej mgle
Dystans zawiera dojazd do roboty.




  • DST 52.10km
  • Czas 02:00
  • VAVG 26.05km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 169m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Płaskoklangorująco

Czwartek, 26 grudnia 2024 · dodano: 26.12.2024 | Komentarze 9

Wczoraj wieczorem nastąpił taktyczny powrót do Poznania, żeby jeden wolny dzień spędzić na błogim lenistwie. Udało się :)

Wyjazd na rower późny, po odespaniu, czyli w okolicach południa.

Aura szara i bura - słońce zostawiłem w Sudetach, no cóż...

Trasa polna i zachodnia: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Nie wiało jakoś mocno, ale upierdliwie, a że miało być leniwie, to nie walczyłem.

Znajoma rodzinka 2 + 2 napotkana :) Pięknie klangorowała.
Donośny klangor
Żurawie w szarzyźnie
Rodzinka żurawi z oddali
A tej gęsiej rodzinki nawet liczyć nie próbowałem :)
Wielkie stado gęsi
Zbliżenie na gęsi
No i resztka fotek dokumentacyjnych.
Trzcieliński klasyk w mgiełce
Rowerówka bez kolorów
Tyle. Jutro do roboty :(




Słoneczne Rudawy

Środa, 25 grudnia 2024 · dodano: 25.12.2024 | Komentarze 11

No. Chociaż jeden dzień słońca... Jak miło...

A wcale nie miało być tak fajnie. Szły ostrzeżenia o możliwych przymrozkach, co w połączeniu z pozostałościami wczorajszych opadów zapowiadało lodowisko, nie jazdę. Tymczasem rano było lekko ponad zero, a słońce powodowało, że bardziej można było pływać niż jeździć na łyżwach. Na szczęście.

Trasa znów kombinowana, bo asekuracyjnie wolałem zawrócić do Jeleniej, czyli: Jelenia Góra - Łomnica - Dąbrowica - Wojanów - Bobrów - Trzcińsko - Janowice Wielkie - Trzcińsko - Przełęcz Karpnicka - Karpniki - Łomnica - Jelenia Góra - Czarne - Staniszów - Czarne - Jelenia Góra.

Rudawy, co tu dużo pisać :)
Słońce nad Gliniankami
Rudawy Janowice z wodnej perspektywy
Rudawski pyszczek
Poranek przy wyjeździe z Jeleniej Góry
Słoneczne pole w Rudawach
Rowerówka z BobrowaRzeka Bóbr w Bobrowie
Sokolik w słońcu
Oszroniony szczyt Sokolika
Sokoliki w resztkach śniegu
Skały Sokole ze śniegiem
Księżyc zagląda na szczyt Sokolika
Zaśnieżone Karkonosze, na czele ze Śnieżką i Śnieżnymi Kotłami, oczywiście również obecne :)
Śnieżka widziana z Przełęczy Karpnickiej
Śnieżna panorama Karkonoszy
Królowa Sudetów
Śnieżka w śniegu
Panorama ze Śnieżnymi Kotłami
Śnieżne Śnieżne Kotły
Zwierzaki uchwycone zostały tak dzikie, czyli nurogęsi, czapla i sarenki...
Samiec nurogęsi
Nurogęś - samica
Czapla z Jeleniej Góry
Sarenki na polu
...jak i te bardziej udomowione, czyli sympatyczny piesek, który zablokował mi przejazd w Bobrowie i nie mogłem przebić się dalej bez łapówki w postaci głasków :)
Stop, droga nieprzejezdna bez głaskania!
Ktoś tu chciał być na blogu :)
Miłośnik rowerów
Miłośnik głaskanka
Kiełki pełne przyjaźni
Podsumowując: w końcu jakiś w pełni fajny wypad w tym grudniu się trafił. Szkoda, że na koniec. Lepiej późno, niż wcale :)


Kategoria Góry


Zaporowo

Wtorek, 24 grudnia 2024 · dodano: 24.12.2024 | Komentarze 12

No lekko dzisiaj nie było. Ale nie żaden śnieg czy inne cholerstwa kojarzone z zimą przeszkadzały, tylko deszcz, a w sumie paskudna mżawka.

Wiało z północnego zachodu, była więc okazja, żeby sprawdzić jak wygląda sytuacja w Pilchowicach, a konkretnie w okolicach zapory, która częściowo uratowała (a częściowo niestety nie) tereny Doliny Bobru. Gdyby jej nie było, to nie byłoby Wlenia solidnie podtopionego, a zrównany z ziemią. Za każdym razem gdy tam jestem, wciąż mnie zachwyca ten ponadstuletni niemiecki wynalazek. Potem wróciłem do Jeleniej Góry i dokręciłem w tym paskudnym deszczu do pięciu dych jadąc przez Cieplice do Podgórzyna i z powrotem.

Trasa: Jelenia Góra - Jeżów Sudecki - Siedlęcin - Strzyżowiec - Pilchowice - Strzyżowiec - Siedlęcin - Jeżów Sudecki - Jelenia Góra - Cieplice - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra.

Zapora dzisiaj pełni honory zdjęciowego zapychacza wpisu. W kolorach żadnych :)
Zapora w Pilchowicach panoramicznie
Zapora od strony południowej
Rowerówka z zapory
Korona zapory w Pilchowicach
Zapora w detalach
Potęga pilchowickiej zapory
Zaporowe
Mglista perspektywa z zapory
Półwysep widziany z zapory
Szczyty drzew we mgle i mżawce
Inne typowe dla tych rejonów motywy:
Most, na którym trzeba być kulturalnym :), Pilchowice
Wiadukt kolejowy w Pilchowicach
No i zwierzaki. Dziko żyjąca na Bobrze piżmówka oraz zmoknięty myszołów.
Kaczka piżmowa dziko żyjąca na Bobrze
Zmarznięty myszołów na gałęzi
Ja tam już po wyschnięciu :)

Wesołego odpoczynku Wszystkim życzę! :)


Kategoria Góry


Przebłyskowo

Poniedziałek, 23 grudnia 2024 · dodano: 23.12.2024 | Komentarze 8

No nie da się ukryć, grudzień nie jest miesiącem na zdjęcia. No i w sumie nie do końca na jeżdżenie rowerem :)

Ale jeśli jest okazja do wykręcenia czegokolwiek, to należy korzystać. Paulo Coelho by się nie powstydził takiej życiowej mądrości.

Trasa znów kombinowana, podobna do niedzielnej, czyli z wjazdem do Szklarskiej Poręby Dolnej, ostrym podjazdem. Główną trasą się nie pchałem, bo jak wiadomo jest nad samą rzeką, a w nocy dodatkowo padał deszcz i nie miałem pewności czy nie przymroziło przy gruncie. A widząc ośnieżone dachy aut jadących z góry postanowiłem nie ryzykować.

Czyli wyszło takie coś: Jelenia Góra - Cieplice - Podgórzyn - Zachełmie - Sobieszów - Piechowice - Szklarska Poręba - Piechowice - Wojcieszyce - Cieplice - Czarne - Staniszów - Czarne - centrum Jeleniej.

Jechałem bardzo ostrożnie i wolno, olewając średnią, czyli jak codziennie ostatnio :)

O ostrożności za to nie mogę napisać w przypadku kierowców: gazeciarzy nie zliczę, tych nie brakowało tak w przypadku miejscowych, jak również przyjezdnych z innych części Polski oraz oczywiście kochanych rodaków, którzy zjechali na święta do kraju, przy okazji wyżywając się za cały rok pilnowania się za kółkiem w innych państwach. Masakra. Werbalnie nie było przez takich potencjalnych morderców świątecznie, oj nie.

Widoczki. Hm. Ciężki temat. Raz nawet, na kilka minut, wyszło coś na kształt kawałka słońca. I pokazało kawałeczek gór. A tak poza tym szarość i burość.
Nagłe przejaśnienie
Karkonosze widziane ze Staniszowa
Rowerówka znad przejaśnienia
Dwa światy - górny i dolny
Pochmurne Karkonosze
Zamglony Chojnik
Pałac na wodzie w Staniszowie w końcu jakoś udało się uchwycić bez kiczu. Chyba :)
Pałac na Wodzie w Staniszowie
O dziwo zwierzakowo tak źle nie było. W locie udało się uchwycić myszołowa na tle gór, czaplę białą na tle niczego, oraz kundelka, którego bym w końcu do siebie przekonał, ale czasu nie miałem :)
Myszołów na tle gór
Lecąca czapla biała
Ciekawski kundelek
Prognoza na jutro znów niepewna, okaże się w praktyce.


Kategoria Góry


Zaskok

Niedziela, 22 grudnia 2024 · dodano: 22.12.2024 | Komentarze 2

No proszę, miła niespodzianka. Wróżki od pogody zapowiadały rzeź, a było jedynie lekkie rowerobicie :) Czyli: na szczęście śnieg z deszczem się nie pojawił, za to wietrzysko solidne owszem. A i tak się cieszyłem. Człowiek jest dziwny :)

Wyjazd o dziewiątej, bo tak. Chciało się później, ale terminy - mimo niedzieli - goniły.

Trasa zachowawcza, z opcją szybkiego powrotu: Jelenia Góra - Czarne - Staniszów - Sosnówka - Miłków - Karpacz - Ścięgny - Miłków - Mysłakowice - Łomnica - Jelenia Góra - Cieplice - Stawy Podgórzyńskie - Cieplice - Jelenia Góra.

Średnia niemal minusowa, ale i tak jestem zadowolony, że wykręcone.

Widoków dzisiaj nie doświadczyłem, oj nie :) Jednak dokumentacyjnie coś tam wpadło.

Początek wyprawy to staw w Staniszowie, a w nim nurogęsi.
Zjazd do Staniszowa
Staw w Staniszowie
Samiec nurogęsi
Samica nurogęsi
Z Karpacza Dolnego to ja sobie Śnieżki nie pooglądałem :)
Gdzieś tam jest Śnieżka
Za to w Ścięgnach natrafiłem na monitoring :)
Monitoring drogowy
Ciekawskie pyszczki
Owieczki spod Karpacza
Rowerówka ze Ścięgien
Przynajmniej symbol Rudaw był chwilowo widoczny :)
Przejaśnienia nad Rudawami
No i na deser czaplokumulacja ze Stawów Podgórzyńskich :)
Spore stado czapli
Zamyślona czapla biała


Kategoria Góry


Góry pod chmurami

Sobota, 21 grudnia 2024 · dodano: 21.12.2024 | Komentarze 11

No to czas na górki. Co prawda krótko i zerkając na prognozy pogody kręcenia będzie mało, ale przynajmniej dzisiaj się udało :)

Wyjazd po odespaniu, bo przyjazd późny. Czyli start o dziesiątej.

Gór co prawda widać za bardzo nie było, ale coś tam udało się przyuważyć, głównie chmury :) Jak na grudzień i tak było pięknie.

Trasa kombinowana, bo czas naglił, głównym celem była Szklarska Poręba, ale tym razem nie Górna, tylko Dolna, która - kto podjeżdżał, ten wie - jest o wiele bardziej wymagająca. Kilometr z podjazdami 10%-15% to poezja, polecam :) Czyli: Jelenia Góra - Cieplice - Wojcieszyce - Piechowice - Szklarska Poręba Dolna - Piechowice - Wojcieszyce - Cieplice - Sobieszów - Zachełmie - Podgórzyn - Cieplice - Czarne - Jelenia Góra.

Fotek tylko kilka, bo nie za bardzo była chęć się zatrzymywać, a przebłysków mało. Jednak parę wyszło :)
Karkonosze pod słońcem
Karkonosze pod chmurami
Rowerówka pod górskim słońcem
Chojnik na tle Śnieżki
Stawy Podgórzyńskie niestety wysuszone :(
Wyschnięte Stawy Podgórzyńskie
Czapla biała trafiona :)
Czapla biała w stawie
No i dowód na fajny podjazd :)
W swoim żywiole :)
Na sprawdzenie większej ilości zdjęć czasu nie mam, ale pewnie kiedyś wkleję :)

Jak na rzeź, która miała być, było całkiem fajne. Wiało mocno, średnia nie istniała, ale za duży plus uznaję dzisiejszy fał maks :)

Jutro niestety deszcz łamany na śnieg łamany na wichurę. A do tego niedziela zaplanowana. Kręcenia może nie być :(


Kategoria Góry


  • DST 52.70km
  • Czas 02:04
  • VAVG 25.50km/h
  • VMAX 51.50km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Podjazdy 150m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Słoneczna rzeź

Piątek, 20 grudnia 2024 · dodano: 20.12.2024 | Komentarze 3

Dzisiaj krótko, bo nie mam za bardzo czasu. Jakbym kiedykolwiek go za dużo miał :)

Wyjazd poranny, przy o dziwo słonecznej aurze. Coś tu nie pasuje.

A, no tak, pasowało jedno - wietrzysko :/ Znów jedna wielka masakra, kompletnie mordująca jakąkolwiek chęć do jazdy. Oraz oczywiście średnią.

Trasa polna: Poznań - Plewiska - Komorniki - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Fotek tylko kilka. Rowerówki i przyuważone sarenki.
Klasyk z Lisówek
Słoneczna rowerówka
Odpoczywające sarenki
Sarenki zaczęły być czujne
No i tyle :) Wracam do nieposiadania czasu.




  • DST 57.70km
  • Czas 02:13
  • VAVG 26.03km/h
  • VMAX 55.00km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 167m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ładnociągłość

Czwartek, 19 grudnia 2024 · dodano: 19.12.2024 | Komentarze 14

Kolejny - o dziwo - ładny poranek. Miło.

Po południu już padało, czyli normalność wróciła :)

Wyjazd w okolicach dziewiątej, na zachód, oczywiście pod wiatr.

Trasa: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Wspomniana ładność:
Poranna ładność
Ładna rowerówka
Moja największa dzisiejsza radość - ziomek się pojawił i czekał. Dawno go nie było, już się martwiłem. Uff :) Glaskanko było obowiązkiem.
Dawno się nie widzieliśmy :)
Były jeszcze żurawie...
Kolejna żurawia rodzinka
...oraz kruk incognito :)
Kruk incognito
A do pracy Czarnuchem, bo przy okazji wpadłem na serwis. Od pewnego czasu bowiem już bałem się jeździć tym rowerem, bojąc się, że amortyzator skończy w tysiącach kawałków. Dźwięki z niego wydobywały się kosmiczne, to już był ostatni dzwonek. Zresztą wystarczy spojrzeć jak wyglądał po dwudziestu kilku tysiącach kilometrów przejechanych w najgorszym syfie :)
Chyba już najwyższy czas na wymianę amora :)
Przeszczep się udał. Oczywiście wziąłem budżetówkę, bo inwestować w ten rower już nie ma sensu, ale jestem zadowolony, że przynajmniej ta część mi nie odpadnie :)
Po przeszczepie amora




  • DST 57.70km
  • Czas 02:13
  • VAVG 26.03km/h
  • VMAX 51.30km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Podjazdy 162m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ciastkowo

Środa, 18 grudnia 2024 · dodano: 18.12.2024 | Komentarze 5

Dzisiaj - szok i niedowierzanie - pojawiło się słońce na niebie. Jeden dzień, ale zawsze coś.

Ciągle wiało, może minimalnie mniej. Z naciskiem na "minimalnie".

Miałem misję - odebrać specjalne "koszerne" (czyli bezglutenowe) ciasto z Komornik. Misja zakończyła się sukcesem.

Trasa zachodnia, tak skonstruowana, żeby nie telepać się ze słodkościami przez kilometrów czterdzieści, a tylko przez dziesięć: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Luboń - Poznań.

Oto słońce:
Znów kawałek słońca
Oczywiście na Dębinie ;)
Rano na Dębinie
A rządziły dzisiaj żurawie. Dużo żurawi.
Solidne żurawie stado na polu
Żurawie na polu
Żurawie pod lasem
Rodzinka żurawi na tle lasu
Przelatujące żurawie
Dystans z dojazdem do pracy.