Info
Suma podjazdów to 798589 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Sierpień15 - 8
- 2026, Lipiec31 - 18
- 2026, Czerwiec31 - 60
- 2026, Maj31 - 74
- 2026, Kwiecień30 - 50
- 2026, Marzec31 - 65
- 2026, Luty28 - 51
- 2026, Styczeń31 - 72
- 2025, Grudzień31 - 80
- 2025, Listopad30 - 70
- 2025, Październik31 - 96
- 2025, Wrzesień30 - 125
- 2025, Sierpień31 - 144
- 2025, Lipiec31 - 188
- 2025, Czerwiec30 - 147
- 2025, Maj31 - 187
- 2025, Kwiecień30 - 156
- 2025, Marzec31 - 204
- 2025, Luty28 - 178
- 2025, Styczeń31 - 168
- 2024, Grudzień31 - 239
- 2024, Listopad30 - 201
- 2024, Październik31 - 208
- 2024, Wrzesień30 - 212
- 2024, Sierpień32 - 210
- 2024, Lipiec31 - 179
- 2024, Czerwiec30 - 197
- 2024, Maj31 - 268
- 2024, Kwiecień30 - 251
- 2024, Marzec31 - 232
- 2024, Luty29 - 222
- 2024, Styczeń31 - 254
- 2023, Grudzień31 - 297
- 2023, Listopad30 - 285
- 2023, Październik31 - 214
- 2023, Wrzesień30 - 267
- 2023, Sierpień31 - 251
- 2023, Lipiec32 - 229
- 2023, Czerwiec31 - 156
- 2023, Maj31 - 240
- 2023, Kwiecień30 - 289
- 2023, Marzec31 - 260
- 2023, Luty28 - 240
- 2023, Styczeń31 - 254
- 2022, Grudzień31 - 311
- 2022, Listopad30 - 265
- 2022, Październik31 - 233
- 2022, Wrzesień30 - 159
- 2022, Sierpień31 - 271
- 2022, Lipiec31 - 346
- 2022, Czerwiec30 - 326
- 2022, Maj31 - 321
- 2022, Kwiecień30 - 343
- 2022, Marzec31 - 375
- 2022, Luty28 - 350
- 2022, Styczeń31 - 387
- 2021, Grudzień31 - 391
- 2021, Listopad29 - 266
- 2021, Październik31 - 296
- 2021, Wrzesień30 - 274
- 2021, Sierpień31 - 368
- 2021, Lipiec30 - 349
- 2021, Czerwiec30 - 359
- 2021, Maj31 - 406
- 2021, Kwiecień30 - 457
- 2021, Marzec31 - 440
- 2021, Luty28 - 329
- 2021, Styczeń31 - 413
- 2020, Grudzień31 - 379
- 2020, Listopad30 - 439
- 2020, Październik31 - 442
- 2020, Wrzesień30 - 352
- 2020, Sierpień31 - 355
- 2020, Lipiec31 - 369
- 2020, Czerwiec31 - 473
- 2020, Maj32 - 459
- 2020, Kwiecień31 - 728
- 2020, Marzec32 - 515
- 2020, Luty29 - 303
- 2020, Styczeń31 - 392
- 2019, Grudzień32 - 391
- 2019, Listopad30 - 388
- 2019, Październik32 - 424
- 2019, Wrzesień30 - 324
- 2019, Sierpień31 - 348
- 2019, Lipiec31 - 383
- 2019, Czerwiec30 - 301
- 2019, Maj31 - 375
- 2019, Kwiecień30 - 411
- 2019, Marzec31 - 327
- 2019, Luty28 - 249
- 2019, Styczeń28 - 355
- 2018, Grudzień30 - 541
- 2018, Listopad30 - 452
- 2018, Październik31 - 498
- 2018, Wrzesień30 - 399
- 2018, Sierpień31 - 543
- 2018, Lipiec30 - 402
- 2018, Czerwiec30 - 291
- 2018, Maj31 - 309
- 2018, Kwiecień31 - 284
- 2018, Marzec30 - 277
- 2018, Luty28 - 238
- 2018, Styczeń31 - 257
- 2017, Grudzień27 - 185
- 2017, Listopad29 - 278
- 2017, Październik29 - 247
- 2017, Wrzesień30 - 356
- 2017, Sierpień31 - 299
- 2017, Lipiec31 - 408
- 2017, Czerwiec30 - 390
- 2017, Maj30 - 242
- 2017, Kwiecień30 - 263
- 2017, Marzec31 - 393
- 2017, Luty26 - 363
- 2017, Styczeń27 - 351
- 2016, Grudzień29 - 266
- 2016, Listopad30 - 327
- 2016, Październik27 - 234
- 2016, Wrzesień30 - 297
- 2016, Sierpień30 - 300
- 2016, Lipiec32 - 271
- 2016, Czerwiec29 - 406
- 2016, Maj32 - 236
- 2016, Kwiecień29 - 292
- 2016, Marzec29 - 299
- 2016, Luty25 - 167
- 2016, Styczeń19 - 184
- 2015, Grudzień27 - 170
- 2015, Listopad20 - 136
- 2015, Październik29 - 157
- 2015, Wrzesień30 - 197
- 2015, Sierpień31 - 94
- 2015, Lipiec31 - 196
- 2015, Czerwiec30 - 158
- 2015, Maj31 - 169
- 2015, Kwiecień27 - 222
- 2015, Marzec28 - 210
- 2015, Luty25 - 248
- 2015, Styczeń27 - 187
- 2014, Grudzień25 - 139
- 2014, Listopad26 - 123
- 2014, Październik26 - 75
- 2014, Wrzesień29 - 63
- 2014, Sierpień28 - 64
- 2014, Lipiec27 - 54
- 2014, Czerwiec29 - 82
- 2014, Maj28 - 76
- 2014, Kwiecień22 - 61
- 2014, Marzec21 - 25
- 2014, Luty20 - 40
- 2014, Styczeń15 - 37
- 2013, Grudzień21 - 28
- 2013, Listopad10 - 10
- DST 63.30km
- Czas 02:31
- VAVG 25.15km/h
- VMAX 51.10km/h
- Temperatura 7.0°C
- Podjazdy 106m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Rogatkowo
Wtorek, 4 marca 2025 · dodano: 04.03.2025 | Komentarze 9
Słońce zagościło już na dobre. Tak samo jak plusowe temperatury.
No i... wiatr. A w sumie huragan. No comments :)
Wyjazd w okolicach dziewiątej, na zachód, na te piękne pola, które nie dają ani chwili odpoczynku od wmordewindu.
Trasa: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcie - Konarzewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Ostatnio myślałem, że widziałem tę samą czaplę, ale teraz okazało się, że obok Komornik łącznie są trzy. Jeszcze ich nie odróżniam :)


Sarenki widziałem... przez sekundę :) Uchwyciłem jedną, w Lisówkach.
Szosa na Dębinie - dobre rozwiązanie.
No i dzisiejszy hit: stojąc za dostawczakiem w Dopiewcu mało co widziałem, ale zastanawiało mnie, czemu jadący akurat IC-ek tak powoli się turla i daje sygnały dźwiękowe. Gdy przejechał, a rogatki się nie otwierały, postanowiłem wejść na chodnik i zobaczyć co się dzieje. No i zagadka się rozwiązała:
Tu już widok na samą lokomotywę. Tym razem bez ofiar. Ktoś miał więcej szczęścia niż rozumu, bo było na tyle miejsca, że nie trzeba się było ratować. Brawa również dla maszynisty IC-ka. Ciekawe czy PKP będzie ścigało asa? Bo tam naprawdę trzeba się postarać, żeby olać wszelkie możliwe ostrzeżenia...
Do pracy Czarnuchem, przez Dębinę.
- DST 62.30km
- Czas 02:28
- VAVG 25.26km/h
- VMAX 51.00km/h
- Temperatura 4.0°C
- Podjazdy 129m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Na zachodzie bez zmian
Poniedziałek, 3 marca 2025 · dodano: 03.03.2025 | Komentarze 8
Czyli wieje :)
I to jak! Urywało dzisiaj konkretnie, nie biorąc ofiar. Mnie też, choć w sumie oszczędzając, a zabijając jedynie średnią.
Trasa polna, zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcie - Konarzewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Mój ziomek czekał :) Teraz, gdy zrobiło się cieplej, częściej widać go u siebie. Dzisiaj był z młodym kolegą i udowadniali przyjaźń międzygatunkową.


Koło Konarzewa ogromne stado żurawi przez chwilę się pasło, żeby nagle odlecieć.



Z kolejnych znajomych - czapla z okolic Plewisk.
Na chwilę wyszło słońce, akurat na klasyku.
Dystans z dojazdem do pracy.
- DST 53.10km
- Czas 02:02
- VAVG 26.11km/h
- VMAX 52.00km/h
- Temperatura 3.0°C
- Podjazdy 125m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Szosomarcowo
Niedziela, 2 marca 2025 · dodano: 02.03.2025 | Komentarze 5
Doczekałem się - kursik szosą znów za mną :)
Tyle plusów. A z minusów? To prosta zagadka - wiatr, który znów zrobił się mocny, upierdliwy i średnio sprawiedliwy. No życie.
Wyjazd bardzo późny, bo odsypianie intensywnego weekendu długo trwało. Czyli jakoś w okolicach 11:30.
Trasa zachodnia, polna, klasyczna i nieosłonięta: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcie - Konarzewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Walkę odpuściłem, nie było sensu kopać się z wietrznym koniem.
Żurawi coraz więcej - super! :)


Kruków z grubsza tyle samo :)
Wspomniana szosa. 
- DST 62.50km
- Czas 02:35
- VAVG 24.19km/h
- VMAX 50.70km/h
- Temperatura 3.0°C
- Podjazdy 117m
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Nagły atak śnieżycy
Sobota, 1 marca 2025 · dodano: 01.03.2025 | Komentarze 5
Powoli zaczynam wątpić, czy w tym roku jeszcze pojeżdżę szosą. Dzisiaj chciałem to zrobić mimo ulic mokrych po wczorajszych opadach, ale przezornie spojrzałem w prognozy, z których jedna mówiła o tym, że będzie sucho, a druga o przelotnych opadach, więc nauczony życiem wybrałem jednak Czarnucha.
Dobrze zrobiłem. Jestem z natury optymistą żyjącym w Polsce, czyli pesymistą, co ma swoje plusy, bo dzięki temu uniknąłem jazdy na wąskich oponach podczas kilku ataków śnieżycy wymieszanej z deszczem. Oczywiście o śniegu żadna z pogodynek nie wspominała. Wiadomo, w marcu jak... :)
Wiało, więc jazda emerycka. Na walkę zabrakło determinacji.
Trasa północno-zachodnia: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Sierosław - Zakrzewo - Skórzewo - Plewiska - Poznań.
W zacinającym śniegodeszczu wypatrzyłem ładne stadko sarenek:



Opady były intensywne, ale na drogach niewidoczne, przez plus na termometrze.
Pływanko zaliczone :)
Dystans z dojazdem do roboty, bo sobota pracująca.
- DST 61.20km
- Czas 02:30
- VAVG 24.48km/h
- VMAX 41.70km/h
- Temperatura 5.0°C
- Podjazdy 135m
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Tanecznie
Piątek, 28 lutego 2025 · dodano: 28.02.2025 | Komentarze 7
Dzisiaj wpis krótki, bo dzień intensywny - pobudka, rower, weterynarz, praca, dentysta... Uff.
Wyjazd oczywiście poranny, znów niestety Czarnuchem, bo kolejny raz mżyło. I wiało, co widać po średniej.
Trasa polna, zachodnia, taka sama jak wczoraj: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcie - Konarzewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Zwierzaki oczywiście obecne :) Gęgawy...


...żurawie...

...oraz sarenki.

Rowerówka klasyczna.

Dystans z dojazdem do roboty.
No i jeszcze filmik. Wczoraj udało mi się uchwycić tańczące żurawie, więc się pochwalę :)
- DST 61.50km
- Czas 02:27
- VAVG 25.10km/h
- VMAX 42.60km/h
- Temperatura 6.0°C
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Biało i świątecznie :)
Czwartek, 27 lutego 2025 · dodano: 27.02.2025 | Komentarze 6
Miała być dzisiaj szosa, ale... nie było. Bo kropiło.
Czyli znów wyjazd Czarnuchem. Z tą różnicą, że tym razem na zachód, bo wiatr zmienił kierunek, a i przybrał na sile.
Trasa: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcie - Konarzewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Niespodzianka czekała na mnie w Trzcielinie - czapla biała, której tam nigdy nie widziałem.

Poza tym żurawie, akurat w tańcu :)

Na Szachtach mewy i kolejny wyjątkowy gość - gęś tundrowa.


Rowerówka jak to ostatnio - bura.
No i oczywiście dowód na to, że dzień święty był święcony :) Choć dość skromnie.
Dystans z dojazdem do pracy.
- DST 62.10km
- Czas 02:29
- VAVG 25.01km/h
- VMAX 52.00km/h
- Temperatura 6.0°C
- Podjazdy 195m
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Mglisty paw :)
Środa, 26 lutego 2025 · dodano: 26.02.2025 | Komentarze 9
Aura pozostaje wciąż dżdżysta i mglista. Przynamniej nie ma wielkich mrozów i... upałów :)
Dzisiaj wyjazd w okolicach dziewiątej, oczywiście przed pracą. Znów Czarnuchem, bo ma błotnik. Jeden, ale zawsze :)
Wiało już mocniej niż wczoraj, ale bez tragedii, ze wschodu. Tam też pokręciłem.
Trasa z gubsza podobna jak wczoraj: Poznań - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury -
Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Szczytniki -
Kamionki - Daszewice - Głuszyna - Babki - Czapury - Starołęka - Minikowo
- Las Dębiński - dom.
Znów spotkałem starego znajomego, czyli pawia wysiadującego sobie bez skrępowania na płocie. Napuszył się, porobił miny, a w końcu na mnie wypiął, ale spotkanie uznaję za udane :)



Nad brzegiem Warty po stronie Dębiny widziałem czaplę...

...nad głową przeleciały mi żurawie...
...a w oddali w mglistych klimatach pasły się sarenki.

Byłem rowerzystą...
ale nie jedynym :)
Na deser jeszcze zamglone drzewo...
...oraz smutny widok spalonego niedawno dworku w Czapurach.
Dystans z dojazdem do pracy.
- DST 62.20km
- Czas 02:29
- VAVG 25.05km/h
- VMAX 50.60km/h
- Temperatura 6.0°C
- Podjazdy 178m
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Fajnie w grubych kapciach
Wtorek, 25 lutego 2025 · dodano: 25.02.2025 | Komentarze 5
Dzisiaj już bez mgieł, ale za to z lekką mżawką, na samym początku i pod koniec wyjazdu. Niezbyt dużą, ale jednak zniechęcającą do jazdy szosa. Mimo że fragmentami nawet widać było słońce.
Wyjazd poranny, na wschód, bo w teorii jakoś stamtąd wiało. W praktyce różnie, ale co ważne - niezbyt mocno, dzięki czemu mimo jazdy na góralu (Czarnuch) śmiało mogę napisać, że jechało mi się bardzo dobrze, nawet udało wycisnąć maksa na poziomie pięćdziesiąt plus. Dobrze zrobiłem kupując duży blat z aż 48 zębami, tego mi trzeba :) Jak będę zmieniał korbę w Heksie będzie to również pierwszy krok, bo tam mi trochę ich brakuje.
Trasa: Poznań - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Szczytniki- Kamionki - Daszewice - Głuszyna - Babki - Czapury - Starołęka - Minikowo - Las Dębiński - dom
Znajome sarenki - obecne! :)

Trafiona obiektywem została jeszcze gęgawa...
...oraz pustułka.
No i stająca się już powoli klasyczną rowerówka.
Dystans z dojazdem do pracy.
- DST 62.10km
- Czas 02:29
- VAVG 25.01km/h
- VMAX 42.60km/h
- Temperatura 4.0°C
- Podjazdy 148m
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Mgłozasłonka
Poniedziałek, 24 lutego 2025 · dodano: 24.02.2025 | Komentarze 7
Miało być dzisiaj ładnie i wiosennie, a było... nie wiem w sumie jak było. Przez mgłę, która szczelnie zasłoniła wszystko :)
Do tego bardzo delikatnie mżyło, więc z szosy zrezygnowałem. Jednak na takie warunki Czarnuch jest bardziej praktyczny.
Wiało niby z południowego wschodu, a w praktyce z południa, wschodu, a czasem nawet zachodu. Ważne, że wiatr pomagać nie chciał.
Trasa: Poznań - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Borówiec - Kamionki - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom. Ostatni raz taka wersja, bo pod Borówcem zaczynają wielką budowę i zamykają ulicę Radiową :(
Fotki jedynie symboliczne, bo było jak było. Kruk gratis :)



Na Dębinie podobnie, choć tam jeszcze trwa rozmrażanie.
No i jeszcze Żabcia :)
Dystans z dojazdem do pracy.
- DST 53.20km
- Czas 01:58
- VAVG 27.05km/h
- VMAX 51.30km/h
- Temperatura 7.0°C
- Podjazdy 118m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Szosowo!
Niedziela, 23 lutego 2025 · dodano: 23.02.2025 | Komentarze 5
No, w końcu znów na szosie. Doczekałem się :)
Dzisiaj jechałem w idealnych siedmiu stopniach. Na plusie, żeby nie było. I co prawda jeszcze na polach i momentami na drogach zalegał śnieg, jednak większość już się stopiła i można było jako tako bezpiecznie jechać na wąskich kapciach.
Wyjazd po jedenastej, po odespaniu.
Brakowało jednej istotnej rzeczy - słońca. Było szaro i buro.
Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo -
Chomęcie - Konarzewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski -
Plewiska - Poznań.
Na polu w okolicach Plewisk wyczaiłem czaplę i trochę za nią połaziłem. Opłacało się :)

Pod Dopiewcem z daleka zerkał za mną myszołów.
A w okolicach Lisówek pozdrowiłem znajomą parkę żurawi. 

No i szosowo-śniegowa rowerówka.
Fajnie było :)






