Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 245741.85 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.46 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 798537 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 77.80km
  • Czas 02:51
  • VAVG 27.30km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 141m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gęgająco

Wtorek, 13 maja 2025 · dodano: 13.05.2025 | Komentarze 5

Króciutko, bo ostatnio nie mam czasu na nic.

Wyjazd około dziewiątej, w warunkach podobnych jak ostatnio, choć było ciut cieplej, a wiało z północy. Chyba :)

Trasa: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Zakrzewo - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Generalnie wątków kluczowych brak, choć spore stadko gęgaw w Lusowie skradło me serce :)

No i nawet się mnie nie bały.
Spore stado gęgaw w Lusowie
Wędrujące gęgawy
Młodziaki wyszły na trawkę
Gęgawy przy brzegu
Gęgawy sunące po jeziorzeA pomost ktoś... ukradł.
Na plaży w Lusowie
Dojdą jeszcze dzisiaj jakieś kilometry, postaram się je dodać przed końcem dnia.

Edit: no i doszło jeszcze ponad 20 kilometrów na spontaniczny wyjazd do Radzewic. Szczegóły jutro, to samo jeśli chodzi o nadrabianie BS-a :)




  • DST 58.10km
  • Czas 02:09
  • VAVG 27.02km/h
  • VMAX 53.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 146m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kolejne czarnowidztwo :)

Poniedziałek, 12 maja 2025 · dodano: 12.05.2025 | Komentarze 3

Był wolni i weekend i nie ma wolnego weekendu, a jest poniedziałek. Ależ paskudnie brzmi to zdanie :)

Oczywiście dzisiaj do pracy, więc wyjazd poranny,

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęcka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - Hetmańska - Wartostrada do końca i powrotem - Hetmańska -- dom.

W sumie cały wyjazd nudny, wietrzny i bez ikry, ale nagroda za ruszenie się czekała na mnie na poznańskim Minikowie, kilka kilometrów od domu. Zatrzymałem się, żeby uwiecznić sójkę, która przysiadła na drutach, ale zauważyłem wysoko na niebie coś, czego nie byłem pewny, tym bardziej, że ostro dawało słońce. Nawet nie byłem w stanie określić czy to żuraw czy bocian. Dopiero później, gdy zgrałem zdjęcia zobaczyłem, że znów miałem mega szczęście, bo to owszem, bociek, ale czarny :) Kolejny na przełomie kilku dni!
Kolejny poznański bocian czarny
Bocian czarny odlatuje
Bez sójki by go tutaj nie było, więc i ona w podziękowaniu :)
Sójka na drutach
No i jeszcze pro forma rowerówka.
Rowerówka z lubianej miejscówki
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 54.10km
  • Czas 01:58
  • VAVG 27.51km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 175m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Chartowanie

Niedziela, 11 maja 2025 · dodano: 11.05.2025 | Komentarze 6

Jak to u mnie - dzień intensywny, mimo że miał być spokojny :)

Najpierw jednak o rowerowaniu - wyjazd jak na niedzielę dość wczesny, bo lekko po dziewiątej. Wiatr teoretycznie z północnego wschodu, a realnie cholera wie skąd. Prócz tego, że wiadomo, iż w pysk :)

Chłodno, ale było już gorzej, więc nie narzekam.

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Hetmańska - Wartostrada do końca i powrotem - Hetmańska - Starołęcka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Wartostrada zamieniła się w rolkostradę. Tak samo bezmyślną jak w przypadku sezonowych rowerzystów.

Fotki z jazdy.
Poznańska katedra
Ryanek nad Poznaniem
Władcy drogi dla rowerów
Rowerówka z Głuszyny
Chmurkowy XP
Kiszka ze zwierzakami. Sytuację uratowała przelatująca czapla.
Przelatująca czapla
Czapla przyspiesza
A reszta dnia to w sumie dziesięć kilometrów spaceru - najpierw bez, a potem z Kropą. Co nie oznacza, że pierwsza część była bezpieskowa - wręcz przeciwnie :) Wczoraj bowiem dostałem informację od organizatorów spaceru charytatywnego stowarzyszenia Chartoterapia, że pojawią się na Dębinie i czy nie mógłbym "rozreklamować" jako, hmm, opiekun tego miejsca, Dzień Charta, który odbywał się w kilku miastach. No ba! Nie tylko, nawet się pojawiłem i zrobiłem fotorelację. Oto jej część:
Uczestnicy charytatywnego spaceru z okazji Dnia Charta
Charci spacer po Dębinie
Spojrzenie nie do podrobienia
Charci portet
Charty są kochane :)
Mądre charcie spojrzenie
Charcik alternatywny :)
Charty - wersja XL
Coś tu się wydarzyło :)
Za ciepło to nie było :)
Super pieski, super ludzie, świetna inicjatywa - w całej Polsce zdobyto sporo pieniążków na pomoc w adopcjach itp. A pełna relacja w TYM poście :)

PS. nadrabiane BS-a jeszcze potrwa, ale się staram :) No jednak, jak widać, nie jest lekko :)




  • DST 54.10km
  • Czas 02:00
  • VAVG 27.05km/h
  • VMAX 53.20km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 176m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Podmokle

Sobota, 10 maja 2025 · dodano: 10.05.2025 | Komentarze 5

Wolne. W końcu. Tęskniłem :)

Wyspanie uskutecznione, a było mi mega potrzebne. Choć miało to swoje konsekwencje, bo rano nie padało, a potem już niestety tak.

I tak w sumie miałem szczęście, bo jakimś cudem ominęła mnie największa chmura i opad, a jedynie zaskoczyły mnie spore kałuże na trasie do Gniezna. Więc zmokłem głównie na tyłku i w butach.

Trasa północno-wschodnia: Dębiec - Dolna Wilda - Hetmańska - Wartostrada - Chemiczna - Gdyńska - Koziegłowy - Kicin - Kliny - Mielno - Dębogóra - Karłowice - Wierzonka - Kobylnica - Janikowo - Bogucin - Miłostowo - Główna - Malta - Wartostrada - Hetmańśka - Dolna Wilda - Dębiec.

Warunki o takie:
Rzepak pod chmurką
Widok z pólnocnej Wartostrady
Nagle wjechałem w świat podeszczowy
Jezioro Maltańskie podczas suszy
Tu rok temu była woda...
Te dwa ostatnie fotki to Malta, jak widać średnio imponująca. Dlaczego? Ano w tamtym roku spuszczono wodę z jeziora, a zgodnie z planem naturalnie miała już się uzupełnić. Coś nie wyszło. Podobno wina suszy.

Przy okazji wpadła ukochana Maltanka, jedna z ostatnich kolejek wąskotorowych w Europie :)
Stacja kolejki wąskotorowej
Kolejka Maltanka w Poznaniu
W wagonie Maltanki
Samobójca pod Maltanką :)
Zabytkowa wąskotorówka
A w Dębogórze trzyma się nie tylko kapliczka, ale mała świątynia dla miłośników książek :) Ja tym razem trafiłem na archiwalny komiks i przygarnąłem. Będę musiał następnym razem coś zabrać z domu na podmiankę :)
Kapliczka w Dębogórze
Rarytas z książkowej kapliczki
No i zwierzaki. Maltański perkoz...
Perkoz z Jeziora Maltańskiego
...oraz sójka.
Sójka na drzewie
Spoko wypad, mimo że ciuchy musiały wylądować w pralce :)

Postaram się do końca weekendu nadrobić BS-a. Może się uda :)




  • DST 62.30km
  • Czas 02:22
  • VAVG 26.32km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 122m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Końcowo

Piątek, 9 maja 2025 · dodano: 09.05.2025 | Komentarze 5

Znów wpis krótki, bo w pracy rzeź.

Wyjazd oczywiście poranny, zgodnie ze schematem ostatnich dni: zimno plus słońce plus wiatr. Choć trzeba przyznać, że dzisiaj było ciut cieplej. Choć i tak średnia poniżej krytyki.

Trasa polna, zachodnia: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Jezioro Tomickie - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Kolejny raz dotarłem na koniec świata :)
Znów na końcu świata
Żółwik był, rozleniwiony.
Znudzony żółwik
Na sekundę na paskudnym czymś przysiadł myszołów i z grubsza tyle czasu dał mi na zdjęcie. Jakoś się udało, jestem już ekspertem w szybkim zsiadaniu, rzucaniu roweru na pobocze i wyjmowania aparatu w locie :)
Myszołów na jakimś paskudztwie
Dystans z dojazdem do roboty. Przez Dębinę.
Piękne kolory na Dębinie
A ja w związku z nowym papą z USA zrobiłem wczoraj mema. Nieśmieszny, ale mój :)
Mema zrobiłem :)




  • DST 63.10km
  • Czas 02:20
  • VAVG 27.04km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Podjazdy 150m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czarno! :)

Czwartek, 8 maja 2025 · dodano: 08.05.2025 | Komentarze 11

W sumie to mógłbym dzisiaj wrócić po dotarciu do dziesiątego kilometra, a i tak bym był zadowolony, o czym za chwilę :) No ale trzeba było jeszcze wykręcić swoje.

Wyjazd około wpół do dziewiątej, wciąż w pięknym słońcu i wciąż przy paskudnym wietrze. Tym razem północnym. Brrr.

Trasa ponownie kombinowana: Dębiec - Dolna Wilda - Hetmańska - Wartostrada do końca i powrotem - Hetmańska - Starołęcka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.

No to czas na dzisiejszego bohatera dnia. Był nim bocian czarny, którego bym pewnie przeoczył, gdyby nie lata doświadczeń w wypatrywaniu zwierzaków. Siedział sobie w niecce poniżej Wartostrady, niedaleko w sumie od centrum Poznania, ale ewidentnie zbierał się do lotu. Refleks się przydał i mam to :)
Bocian czarny przed odlotem
Kołujący bocian czarny
Pokaz skrzydeł czarnego bociana
Z grubsza tu był mój punkt obserwacyjny.
Na Wartostradzie
No i tyle atrakcji z drogi - wystarczy :)

Dystans z dojazdem do pracy. A w gratisie, trochę w ramach kontrastu, żaba w kamuflażu :)
Zakamuflowana żaba




  • DST 63.70km
  • Czas 02:27
  • VAVG 26.00km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 156m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mikrowpis

Środa, 7 maja 2025 · dodano: 07.05.2025 | Komentarze 7

W pracy kocioł, więc wpis mikro.

Wciąż zimno i mega paskudny, chłodny wiatr. Do tego stopnia, że przydały się długopalczaste rękawiczki. A średnia nie istniała.

Trasa kombinowana, najpierw na wschód, potem na północ: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Jaryszki - Krzesiny - Garaszewo - Minikowo - Starołęka - Wartostrada - Hetmańska - Las Dębiński - dom.

Przynajmniej było ładnie, pod warunkiem, że nie wyściubiło się nosa z domu :) Tu poznańska Głuszyna.
Rzeka Głuszynka
Pola na poznańskiej Głuszynie
A tu Szczytniki.
Rzepakówka rowerówka
Ze zwierzaków drobnica: dzierlatka, pliszka i spylające szpaki.
Dzierlatka na polu
Pliszka siwa
Przelatujące szpaki
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 63.20km
  • Czas 02:20
  • VAVG 27.09km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 130m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pracowo

Wtorek, 6 maja 2025 · dodano: 06.05.2025 | Komentarze 9

Koniec tego dobrego, dzisiaj już niestety trzeba było wstać wcześnie, ogarnąć się i ruszyć do pracy.

Ale najpierw oczywiście na rower :)

Wiało, choć już delikatniej niż wczoraj. Co nie znaczy, że przyzwoicie. No i wciąż chłodno było.

Trasa polna: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcie - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Za Szreniawą wypatrzyłem sarenki, a one wypatrzyły mnie, więc szybko się schowały.
Sarenki w trawie
Zbliżenie na sarenki
Żółwik też średnio się chciał prezentować.Żółwik na fochu
Obowiązkowa rowerówka.Rowerówka międzydrzewna
Do pracy wybrałem się Czarnuchem, bo przez Dębinę. Wziąłem aparat, więc udało się uchwycić młodego kwiczoła.
Do pracy przez Dębinę
Młody kwiczoł




  • DST 52.50km
  • Czas 02:01
  • VAVG 26.03km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Podjazdy 126m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zalewnie :)

Poniedziałek, 5 maja 2025 · dodano: 05.05.2025 | Komentarze 7

Ostatni dzień wolności - jutro do pracy. Oczywiście dzionek wykorzystany, bo odespany :)

Aura przepiękna... wizualnie. W realu "ciut" gorzej, bo wciąż masakruje zimny, arktyczny wiatr, a i temperatura jak na maj "taka se". Dobrze, że nie musiałem się spieszyć i olałem walkę. Za to zmarzłem robiąc zdjęcia, których sporo wpadło - na tyle, że dzisiaj tylko ich część.

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Największym pozytywnym zaskoczeniem jest to, co zobaczyłem nad sztucznym zalewem w Tulcach, skonstruowanym kilka lat temu. Do tej pory było tam cicho i pusto, ale w tym roku jakby coś się odkorkowało i wypatrzyłem nie tylko klasyczne łyski, perkozy czy mewy, ale również rarytas - łęczaka (to ten z długim dziobem) oraz mewy rzeczne!
Widok z tuleckiego zalewu
Zalew w Tulcach
Rowerówka znad zalewu
Łyska na fali
Perkozy budują gniazdo
Łęczak w zaroślach
Łęczak - rzadko spotykany ptak brodzący
Rybitwy rzeczneNo i jeszcze rzepak na deser.
Błękit, zieleń i żółćNa więcej zdjęć dzisiaj nie mam siły, więc pewnie je dokleję w którymś z kolejnych wpisów. A ja - mimo przemarznięcia - jestem mega zadowolony :)




  • DST 53.40km
  • Czas 02:03
  • VAVG 26.05km/h
  • VMAX 56.20km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 139m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tomicko :)

Niedziela, 4 maja 2025 · dodano: 04.05.2025 | Komentarze 7

Wczoraj wieczorem zaczęło padać, co zapowiadało zmianę pogody. I to konkretną - dzisiaj było w najcieplejszym momencie dnia całe trzynaście stopni, a wiatr próbował udawać huragan w wersji light. Taki light, że pod niego ledwo się jechało, ale jak już na chwilę dmuchnął w plecy, to do ulubionych ponad 50 km/h rozpędziłem się po płaskim, a Vmax (56 plus) osiągnałem z małej górki. No nie było lekko, ale w sumie nikt tego nie obiecywał :)

Wyjazd późny, bo w okolicach południa. Wcześniej jakoś motywacji nie było.

Jazda w ciuchach... jesiennych.

Trasa zachodnia, ale że zeszło mi "w terenie", to w tę i z powrotem: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Jezioro Tomickie - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Odwiedziłem jedną z ulubionych miejscówek nad Jeziorem Tomickim, zaraz za Lisówkami. Jak zwykle było magicznie :) Perkozy potwierdzają.
W zielonym tunelu
Klimatyczna droga nad jeziorem
Rowerówka-pomostówka
No nie było lekko :)
Na pomoście nad jeziorem
Jezioro Tomickie pod chmurami
Perkoz na falach
Zbliżenie na perkozaNo i jeszcze dzisiejsze warunki na jednym obrazku :)
Rzepak pod chmurami
EDIT: wczoraj obiecałem pokazać, że na Dębcu mam pod nosem nie tylko las i linię kolejową, ale i... ogródek :) Może nie prywatny, ale sąsiedzki, założony przez mieszkańców w miejscu, gdzie kiedyś były kosze na śmieci i syf. Można dostać klucze i się bawić w ogrodnika. Nie moja bajka, ale jakbym chciał, to bym mógł :)
Ogród sąsiedzki na poznańskim Dębcu
Wnętrze ogrodu sąsiedzkiego