Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 249120.73 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 810807 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 62.20km
  • Czas 02:18
  • VAVG 27.04km/h
  • VMAX 51.70km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 152m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wolno na nie-wolnym

Sobota, 9 lipca 2022 · dodano: 09.07.2022 | Komentarze 13

Sobota częściowo pracująca. Co prawda pierwotnie miałem mieć wolne, ale niestety część kadry się pochorowała, część jest na urlopie i trzeba łatać dziury. Oczywiście nie za darmo, a nadgodziny finansowo nie śmierdzą :)

Wyjazd w okolicach dziewiątej. Temperatura całkiem ok, niestety wiatr jeszcze bardziej upierdliwy niż ostatnio, więc walkę olałem już na początku. Ne tylko ja - również zegarek postanowił przeciw czemuś zaprotestować i dwa razy sam się wyłączył.

Trasa dokładnie taka sama jak wczoraj (Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań). Więc na dzień dobry również słoneczniki, ale przynajmniej dzisiaj w słońcu :)
Pierwsze tegoroczne :)
Choć generalnie było raczej niezdecydowanie.
Znów całkiem malowniczo
Mam dowód na to, że już działania na polach są intensywne.
Giganci wyruszyli
Korzystają z tego drapieżniki...
Krążący błotniak
...jak i te mniej nastawione na polowanie ptaki, na przykład żurawie.
Żurawie po sianokosach
Żurawi odlot
Dystans zawiera dojazd do pracy. Ponownie Czarnuchem.




  • DST 57.50km
  • Czas 02:04
  • VAVG 27.82km/h
  • VMAX 51.60km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 152m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zaspane

Piątek, 8 lipca 2022 · dodano: 08.07.2022 | Komentarze 15

Dzisiaj prawie zaspałem. Budzik, to znaczy telefon (czy ktoś jeszcze używa klasycznych budzików?) nie zapodał odpowiedniej melodii w odpowiednim czasie, zapewne z mojej winy, więc zebranie się z łóżka poszło mi zadziwiająco szybko :)

Zebranie się na rower także musiało być ekspresowe. Jazda również, ale nie wyszło, bo znów wiało tylko w pysk i tylko mocno. Ale i tak zdążyłem.

Trasa znów zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Pogoda taka sobie. Początkowo nawet kropiło, potem na szczęście przestało. Za to temperatura idealna jak na lipiec - siedemnaście na plusie. Mniam :)

Pojawiły się pierwsze tegoroczne słoneczniki.
Pierwsze tegoroczne słoneczniki
Poza tym nuuuudy.
Pochmurnie pod balotem
Chwilowe prześwietlenie na szlaku
Zwierzaki znów pochowane :( Tylko kózka z Trzcielina wpadła w obiektyw.
Zaciekawiona kózka
Ciekawe czy ten piknik się odbył, skoro nie ma daty "25 czerwiec", tylko 25 czerwca?
Ciekawe czy ten piknik się odbył, skoro nie ma daty
Do pracy - w związku z niepewną aurą - pojechałem Czarnuchem. Miałem to szczęście, że na Dębinie akurat na nanosekundę wyszło słońce.
Nanosekunda ze słońcem na poznańskiej Dębinie




  • DST 56.10km
  • Czas 02:01
  • VAVG 27.82km/h
  • VMAX 53.80km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 159m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Żniwiarsko

Czwartek, 7 lipca 2022 · dodano: 07.07.2022 | Komentarze 11

Dzisiaj już niestety zwykły i typowy dzień roboczy, trzeba się było zwlec z łóżka koło świt. No dobra, trochę później, bez przesady, aktualnie słońce wschodzi gdzieś w środku nocy, więc odpada. No ale po siódmej trzeba było być na nogach :)

Fajny chłodek na dworze był plusem, paskudny silny wiatr minusem. Finalnie wyszło na remis, ale z przewagą tego gnoja od utrudniania rowerzystom życia, co widać po średniej.

Trasa zachodnia, klasyczna, z grubsza podobna do wczorajszej: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Powoli zaczynają się żniwa, co akurat dla amatora-fotografa jest dobrą informacją - przez ostatnie kilka tygodni bowiem wypatrzenie czegokolwiek w tych zbożowych chaszczach graniczyło z cudem. Teraz będzie łatwiej. O, na przykład taki żuraw nagle się pojawił między balotami...
Żuraw zwiedzający baloty
Między balotami
...czy na przykład myszołów. Ale obydwa strasznie daleko, więc fotki słabe.
Myszołów na skraju
Ptasi Balotelli :)
No i odleciał
Troszkę lepiej z tematem w bagnie w Trzcielinie. Tam szaleją aktualnie młode kaczuchy.
Mlode surfujące kaczuchy
Kaczka junior
Aura była różna. Raz nawet po drodze mnie lekko zmoczyło...
Taki oto poranek...
...w związku z czym do roboty pojechałem sobie mieszczuchem.




  • DST 53.30km
  • Czas 01:54
  • VAVG 28.05km/h
  • VMAX 51.50km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 161m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pomeczowo-burzowo

Środa, 6 lipca 2022 · dodano: 06.07.2022 | Komentarze 10

Dzień zaczął się od burzy. Wyjątkowo nie marudziłem, bo wolne. Można było dłużej poleżeć bez wyrzutów sumienia :)

Potem zakupy, wyjście z psem i spokojne czekanie, aż pogoda się ogarnie. O dziwo to zrobiła.

Wyjazd nastąpił lekko przed południem. Drogi już obeschły, więc szosą.

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Bardzo wietrznie było, co miało jeden jedyny plus: barankowe niebo :)
Poburzowa genialność :)
Piękne niebo nad klasykiem
Rozpogodzenie w Trzcielinie
Zawitałem nad Jezioro Tomickie w Lisówkach, mając nadzieję, że ktoś wyremontował ulubiony pomost. Taaaaa, fajnie jest mieć nadzieję :) Jednak z minimalnym stresikiem, ale dotarłem nad wodę.
W lisówkowej gęstwinie
Nie ma lekko :)
Chce się nad wodę, trzeba sobie radzić
Ostatni kawałek pomostu nad Jeziorem Tomickim
O samej jeździe tyle - wiatr wymęczył, więc średnia symboliczna.

Niestety nie było też zwierzaków :( Kiszka straszna. No ale mam w zamian Kropę:
Trochę nie te barwy, więc mina średnia :)
Szalik nieprzypadkowy, choć jak widać tak jak ja sympatykiem Lecha nie jest :) Ale przebranko jest z okazji wczorajszego meczu w eliminacjach Ligi Mistrzów pomiędzy Kolejorzem a Karabachem Agdam (1:0), na który się wybrałem z kumplami. Fajnie było, nie brakowało też kibiców Warty Poznań, bo to miasto jest chyba jedynym na świecie, gdzie sympatycy klubów z jednego miasta się nie nienawidzą, a wręcz mieszają. Mała fotorelacja na koniec.
Poznańska lokomotywa i stadion
Poznańska
KIbolska sejsa przy parowozie i pierwszy
Para buch! Ale tylko stacjonarnie, pod poznańskim stadionem
Racowisko przed pierwszym gwizdkiem
Lech Poznań - Karabach Agdam, zawodnicy na murawie
Mecz jeszcze przy naturalnym świetle
Prawie sam szczyt stadionu
Na meczu Lech Poznań - Karabach Agdam (1:0), eliminacje Ligi Mistrzów
Stadion Miejski w Poznaniu chwilę po meczu




  • DST 55.30km
  • Czas 01:58
  • VAVG 28.12km/h
  • VMAX 51.70km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Podjazdy 158m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po spokój

Wtorek, 5 lipca 2022 · dodano: 05.07.2022 | Komentarze 11

Dzisiaj miałem pracować, ale wpadły nieplanowane wcześniej "cosie" na wieczór, więc finalnie wolne. Fajne, choć odrabianie już takie super nie będę :)

Znów się w miarę wyspałem. Wciąż mi z tym dziwnie :)

Wyjazd po dziesiątej, a trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Babki - Daszewice - Kamionki - Borówiec - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Wiało tak jak wczoraj - ciągle w pysk. Olałem walkę.

Głównym punktem był zalew w Szczodrzykowie. W końcu jestem zadowolony - nie było ani zakały takich miejsc, czyli moczykijów, ani grillujących i głośnych Ukraińców, więc ptactwo mogło sobie spokojnie egzystować. Dzięki temu udało się uchwycić z bliska perkoza dwuczubego...
Reklamujący się perkoz dwuczuby
...również w wersji junior...
Zeberka, czyli młody perkoz
...a z daleka schowaną w szuwarach czaplę siwą...
Schowana w trzcinach czapla
...oraz już niestety niewyraźnie rybitwę.
Niewyraźna rybitwa
Po drodze wpadł jeszcze myszołów...
Polujący myszołów
...oraz makolągwa.
Makolągwa na krzaku
Dla znudzonych orniTROLLogią sam zalew...
Zalew w Szczodrzykowie
...wielkopolska "nuda"...
Pół na pół na polu :)
...błękitny potwór...
Mijanka z błękitnym kolosem
...oraz krzyż w Szczodrzykowie. W sumie jedyne miejsce, gdzie mogłem oprzeć rower, proszę się nie dziwić :)
Przy krzyżu w Szczodrzykowie




  • DST 63.10km
  • Czas 02:16
  • VAVG 27.84km/h
  • VMAX 52.30km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Podjazdy 160m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Krótkarsko

Poniedziałek, 4 lipca 2022 · dodano: 04.07.2022 | Komentarze 8

Dzisiaj krótko, bo powrót do pracy miałem dość intensywny i zdycham :)

Wyjazd o poranku (niestety), więc w klimacie niewyspania, tym bardziej, że Kropa raczyła mnie obudzić o czwartej.

Kurs zachodni, bo miało stamtąd wiać. Takiego wała! Okazało się, że najpierw faktycznie tak było, ale gdzieś na dwudziestym kilometrze kierunek zrobił się północno-wschodni, więc miałem tę niewątpliwą przyjemność walczyć z nim non stop. Średniej więc nawet nie komentuję, bo bym się zapłakał.

Trasa klasyczna: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Kolejna walka chmur i nieba
Kolorowe bagno w Trzcielinie
Ze zwierzakami wyjątkowo mikro. Żodyn :) Tylko jakiś stalowy dziwak na niebie się trafił.
Taki cudak nade mną przeleciał
Za to na Dębinie pięknie.
Refleksy(jnie) na poznańskiej Dębinie
I mega pozytywny zaskok z wczoraj: pojawił się samiec czernicy, wcześniej tu niewidziany. Piękniś :)
Samiec czernicy
Dystans zawiera dojazd do pracy.




  • DST 55.20km
  • Czas 01:58
  • VAVG 28.07km/h
  • VMAX 52.30km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 181m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niespiesznie

Niedziela, 3 lipca 2022 · dodano: 03.07.2022 | Komentarze 9

Kolejny dzionek ze względnym wyspaniem. Normalnie szaleństwo.

Oczywiście ów komfort zawdzięczam nie tylko wolnej niedzieli, ale przede wszystkim świadomości, że upały póki co poszły precz. Niech nigdy nie wracają! :)

Wyjazd koło jedenastej, z jednym założeniem: nie spieszyć się, bo po co?

Trasa z grubsza w tę i z powrotem, ale z jedną modyfikacją pod koniec: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Wiórek - Sasinowo - Rogalinek - Rogalin - Świątniki - Radzewice - Świątniki - Rogalin - Rogalinek - Sasinowo - Wiórek - Daszewice - Babki - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Gdzie indziej nie było po co jechać, bo znów Poznań i okolice zablokowane - tym razem jakieś Gran Srondo czy coś tam. Uwielbiam, gdy rowerzyści mi komplikują jazdę na rowerze :)

Za to sobie pozwiedzałem, pochodziłem i olałem średnią. Tak pod prąd :) Przede wszystkim podreptałem obok pięknego pałacu i parku w Rogalinie.
Pałac w Rogalinie w szerokiej perspektywie
Pod pałacem w Rogalinie
Pod dębami w rogalińskim parku
Pałac w Rogalinie, perspektywa z początku parku
Park w Rogalinie
Kościół pod wezwaniem św. Marcelina, Rogalin
Nawet nie wiedziałem, że urodzono jakiś czas temu nowego... Rusa, czyli jedyny żyjący (chyba) jeszcze dąb z tria, do którego należą jeszcze Lech i Czech. Metodą... in vitro :) Na razie jeszcze jest mało imponujący, ale pewnie wyrośnie na piękne drzewo, mam nadzieję o wiele szybciej znikną złe skojarzenia z aktualnych czasów, bo zdechnie pewien gnój ze wschodu.
Informacja o dębie z...in vitro :)
Młody dąb Rus rośnie
Nie mogłem nie zawitać do portu w Radzewicach. Dzisiaj akurat tłoczno, bo kajakarze, z czego niezadowolony był tamtejszy łabędź.
Klasyk z radzewickiego portu
Łacha w Porcie Radzewice
Kajakarze z łabędziem
Łabądek solo
Było sennie :)
Śpiochy ze Świątnik
Przy wjeździe do Rogalinka musiałem się zatrzymać, żeby odebrać telefon. Dzięki temu przyjrzałem się krzyżowi oraz małej drewnianej kapliczce. Muszę przyznać, że całkiem gustowne, a najbardziej cieszy brak wbudowanego jakiegoś papieskiego maszkaronika :)
Krzyż przy wjeździe do Rogalinka
Drewniana kapliczka w Rogalinie
Aha, a taką mam fajną rowerówkę równoległą do Dębiny - ciągnie się od południowej granicy Poznania praktycznie do centrum. Na szczęście barierki są tylko fragmentarycznie, niestety zieleni jak zwykle jest zdecydowanie zbyt mało.
Moja przydomowa rowerówka na poznańskim Dębcu




  • DST 52.40km
  • Czas 01:52
  • VAVG 28.07km/h
  • VMAX 52.50km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Podjazdy 132m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Oddychając :)

Sobota, 2 lipca 2022 · dodano: 02.07.2022 | Komentarze 10

Ufff... Dzisiaj dało się oddychać... Jaka miła odmiana!

Z tej okazji się wyspałem. To też miła odmiana :)

Wyjazd dość późny, bo po jedenastej. Spodziewałem się małego ruchu, ale nic z tego, okolice Junikowa mnie zmasakrowały, więc przestałem walczyć dość szybko.

Trasa północno-zachodnia: Dębiec - Górczyn - Plewiska - Junikowo - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Sierosław - Zakrzewo - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Jezioro Lusowskie niestety dzisiaj z ludźmi, ale dało się znaleźć spokojne miejsca.
Mała zatoczka Jeziora Lusowskiego
Parkowanie nad jeziorem
Pomost na Lusowskim
Łódka przy złamanym drzewem, Jezioro Lusowskie
Z ptactwem skromnie: perkoz w oddali i wszędobylskie kaczuchy.
Sunacy perkoz
Nastroszony perkoz
Kaczka w szuwarach
Kaczy kuper :)
Spacerująca pani kaczka
Bliżej nieba wpadł jeszcze potrzeszcz...
Wrzeszczący potrzeszcz
...oraz WizzAżysta :)
WizzArzysta na niebie :)
Jeszcze typowo lipcowy wielkopolski klimat...
Typowy wielkopolski klimacik
Zboże, zboże, zboże...

...oraz słupek, który stał się kolejną ofiarą rodaków na drodze. To po lewej to kontrapas rowerowy, na środku poduszka berlińska. A generalnie Polska :)
Słupek - kolejna ofiara rodaków na drodze. Po lewej kontrapas rowerowy na serwisówce przy S11




  • DST 57.10km
  • Czas 02:02
  • VAVG 28.08km/h
  • VMAX 52.80km/h
  • Temperatura 33.0°C
  • Podjazdy 163m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Upałozakończenie

Piątek, 1 lipca 2022 · dodano: 01.07.2022 | Komentarze 7

Ostatni - mam nadzieję - upalny wypad na jakiś czas. Cierpiałem tak jak przez ostatnie dni, więc niech to paskudztwo nie wraca.

Wyjazd oczywiście poranny, przed pracą.

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Babki - Daszewice - Kamionki - Borówiec - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

O samej jeździe nie ma co pisać. Przeżyłem, to najważniejsze :)

Na poznańskiej Głuszynie, czyli jeszcze na terenie miasta, trafił mi się taki oto buszujący w zbożu żuraw:
Profilowy żuraw w zbożu
Wędrując przez zboźe
Nagły odlot żurawia
W Szczodrzykowie znów skromnie - tylko śmieszki dały się sfocić.
Niepierzona śmieszka
Kołująca śmieszka :)
Coraz ciekawsze rowery teraz robią :)
Ciekawe rowery teraz robią :)
Kładka nad S11. Lubię ją, choć wjazd na nią jest koszmarny, bo z kostki.
Rowerowy wiadukt nad S11
Jeszcze Dębina...
Na szczęśćie póki co ostatnia na jakiś czas upalna fota z Dębiny
...oraz wszystkiego najlepszego dla psiaków z okazji ich święta. Nie miały dziś łatwo, oj nie.
Zmęczony upałem pies w Dniu Psa
Do pracy pojechałem rowerem... miejskim. Bo na popołudnie zapowiadano burze. O dziwo dojechałem :)




  • DST 51.40km
  • Czas 01:50
  • VAVG 28.04km/h
  • VMAX 51.80km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Podjazdy 148m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Cieniując

Czwartek, 30 czerwca 2022 · dodano: 30.06.2022 | Komentarze 18

Wolny czwartek. Wyspany czwartek :)

Na rower ruszyłem koło dziesiątej, w końcu bez pośpiechu. Na szczęście nie było jeszcze strasznie gorąco, a tylko gorąco.

Kierunek wschód, ponownie. Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Borówiec - Kamionki - Daszewice - Babki - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Było o tyle fajnie, że rano wszechobecna pochmurność dawała żyć. Uwielbiam latem brak słońca, szczególnie gdy towarzyszy mi zieleń, tak jak na poznańskim Sypniewie.
Zielony Poznań
Zakręt na poznańskim Sypniewie
Troszkę wcześniej, na Głuszynie, wpadło kilka okazów. A konkretnie: kruki, żurawie i bażant.
Na poznańskiej Głuszynie
Krucza dyskusja
Dwa żurawie i bażant
Wędrujący żuraw
Bażant w trawie
W Borówcu kolejny przykład miłości Kościoła katolickiego dla braci mniejszych. Jak mniemam, chodzi o to, że psia kupa nie jest boża, nawet ta pozbierana. Co innego niż ta wykonana przez pana księdza.
Miłość do braci mniejszych aż poraża, Borówiec
Przy okazji taki baner. Banał - przecież to polscy użytkownicy dróg są ekspertami od autostrad do nieba, szkoda tylko, że potrafią również zabrać tam tych, którzy wcale nie chcieli...
Autostrada do nieba - to raczej powinno być hasło znacznej częśći rodaków na drogach :)
Jeszcze F16-tka...
F16-tka zakręca
...oraz motyw z Dębiny, już słoneczny. Choć nieśmiały :)
Nieśmiatełko, czyli nieśmiałe światełko :)