Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 242716.25 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 791323 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 62.10km
  • Czas 02:21
  • VAVG 26.43km/h
  • VMAX 51.50km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 152m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Męczarniowo

Środa, 7 września 2022 · dodano: 07.09.2022 | Komentarze 4

Oj, wymęczył mnie dzisiejszy wyjazd strasznie. Niby wszystko ok, temperatura rankiem przyzwoita (14 stopni), potem ciut gorąco (stopni 20), opadów brak, ładne słońce, ale... No własnie. Ale ten cholerny wiatr! Typowy cichacz, niby nie aż tak mocny, ale wiejący z każdej strony, byle w pysk. Nie miałem sił z nim walczyć. Poddałem się. Życie.

Trasa wschodnia, bo stamtąd NIBY dmuchało. Czyli: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Tyle się działo, że głównie ziewałem :) 

Nawet aparatu nie było sensu wyciągać, więc foty z drogi tylko te "dębinowe".
Poranne słońce na poznańskiej Dębinie
Słoneczny leśny przejazd
Żeby nie było łyso, "przydomowa" czapla z niedzieli. Dużo ludzi było w moim lesie, ale miejsce sobie znalazła :)
Czapla na czubku dzrewa




  • DST 53.60km
  • Czas 01:59
  • VAVG 27.03km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Podjazdy 159m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dobrojakościowo

Wtorek, 6 września 2022 · dodano: 06.09.2022 | Komentarze 7

Ostatni wolny dzień w tym tygodniu. I mimo że również zalatany, to ze zdziwieniem przyjąłem na zegarku dawno niewidziany komunikat: "prawidłowy czas snu, dobra jakość". Dziwnie tak :)

Wyjazd przed jedenastą. Słonecznie, niestety wciąż wietrznie, ale mniej niż wczoraj.

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

W końcu miałem chwilę, żeby zatrzymać się nad stawem w Szczytnikach. Ładny.
Staw w Szczytnikach
Wcześniej nastąpiło dokarmianie koników ;)
Pasące się koniki
Przegląd uzębienia :)
Konik zainteresowany rowerem
W Szczytnikach...
Parkowanie w Szczodrzykowie
Barwy zalewu w Szczodrzykowie
...czapla kumulacja, niestety większość albo daleko, albo wysoko na niebie.
Dwie czaple na niebie
Czapla w locie
Tańcząca czapla :)
Bliżej był tylko szablak, ale taki już postrzępiony :)
Lekko postrzępiony szablak




  • DST 53.10km
  • Czas 02:02
  • VAVG 26.11km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Podjazdy 152m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Biały poniedziałek

Poniedziałek, 5 września 2022 · dodano: 05.09.2022 | Komentarze 12

Poniedziałek wolny, ale zalatany. Jednak wyspanie wpadło, a to najważniejsze :)

Wyjazd rowerowy przed jedenastą, w pełnym słońcu, ale i niestety pod mega upierdliwy i całkiem silny wiatr, który nawet przez sekundę nie chciał pomagać. Średnia więc dzisiaj nie istniała.

Trasa ponownie wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Koninko - Szczytniki - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Szczodrzykowo mnie nagrodziło. Biały poniedziałek się trafił: czapla biała i łabędź w dobrej komitywie, to mnie urzekło :)
Czapla siwa i łabędź niemy w komitywie
Do tego śmieszka i perkoz, ten ostatni bardzo daleko.
Śmieszka z lekkim fochem
Zasłuchana śmieszka
Perkoz w oddali
Na śmieszce w Żernikach klasyk... Czyli plaża. Masakra.
Tak, tak, ta plaża to fragment śmieszki, równolegle straszy zakaz, Żerniki
Ale dobrze, że przejechałem tym gównem, bo kawałek dalej zobaczyłem jadący równolegle radiowóz.

No i jeszcze akcja ratunkowa :) Gdy jechałem śmieszką w Dachowej, zauważyłem na drodze coś, co początkowo wziąłem za balonik. Zatrzymałem się jednak i po chwili trzymałem w łapach pingwinka :)
Pingwinek znaleziony na DDR-ce. Udało się ustalić komu wypadł i wrócił do opiekuna :)
Po chwili skojarzyłem, że niedawno mijałem się z panią z dzieckiem. No to myk, kilkaset metrów wstecz i jak się okazało trafiłem - zguba wróciła do właściciela, a ja dostałem gorące podziękowania :)




  • DST 52.80km
  • Czas 01:53
  • VAVG 28.04km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 152m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zalewowo

Niedziela, 4 września 2022 · dodano: 04.09.2022 | Komentarze 8

Po sześciu pracujących dniach z rzędu, w końcu wolne. Jak zwykle wyspanie się było obowiązkiem.

Wyjazd lekko przed jedenastą, a kierunek wschód, bo stamtąd wiało. Niestety znów dość solidnie, więc walki nie było. No bo po co? :)

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Miałem w końcu czas, żeby obejrzeć sobie bardziej z bliska zalew w Szczodrzykowie. I coraz bardziej go lubię.
Słoneczny kadr ze Szczodrzykowa
Nad zalewem w Szczodrzykowie
Ze skarpy nie zjechał
Na grobli w Szczodrzykowie
Panorama zalewu w Szczodrzykowie
Opłacał się spacerek - nade mną przeleciała czapla biała...
Czapla biała w locie
...koło mnie przepłynęły łyski...
Dwie ciekawskie łyski
Łyska na falach
...a gdzieś na wodzie i nad nią szalały śmieszki.
Lecąca śmieszka
Pływająca śmieszka
Jeszcze - póki jest zielona - aleja na poznańskim Sypniewie.
Aleja na poznańskim Sypniewie




  • DST 56.10km
  • Czas 02:00
  • VAVG 28.05km/h
  • VMAX 52.60km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 161m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szczepionkońsko :)

Sobota, 3 września 2022 · dodano: 03.09.2022 | Komentarze 6

Sobota niestety pracująca. No życie.

Wyjazd oczywiście poranny, w fajnej temperaturze i przy niefajnym wietrze. Ale w sumie takim do przeżycia.

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Daszewice - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Borówiec - Kamionki - Szczodrzykowo - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Nudy były, nawet nie miałem po co aparatu wyciągać. Ale już telefon tak, bo w Szczodrzykowie odwiedziłem koniki. I nakarmiłem :) 
Twarzą w twarz
Koniki do mnie idą
Hierarchia w skubaniu musi być :)
Pierwszy śmiały po trawkę
Pełnia końskiego szczęścia
Genialne zwierzaki.

Poza tym tylko Dębina warta uwiecznienia.
Rowerowy poranek na Dębinie
Aha, no i darmowa lekcja języka obcego na wahadle w Czapurach.
Na wahadle nauka języka obcego gratis
Jeszcze spacer z Kropą, która poznała nowego kumpla. Czarnego :)
Spotkanie na czarno :)
Czarne szaleństwo
Dojazd do roboty rowerem. A w centrum niespodzianka - antyszczepy miały jakiś marsz, Socha z Komarenką darli pyski, ziemia stawała się płaska... Folklor, normalnie folklor :) Tylko Edzi brakowało do szczęścia.
Antyszczepy się rozkładają :)
Płaskoziemcy pod Starym Browarem w Poznaniu
Antyszczepionkowy patriota :)
Wyjący Komarenko :)
Na koniec jeżyk, który wczoraj wieczorem prawie wleciał mi pod koła podczas powrotu i tak się przestraszył, że "zakulkował" na środku drogi. Zostawić go nie mogłem, więc przez dobrych kilka minut namawiałem na zejście na trawkę i niezostanie placuszkiem. W końcu się udało :)
Jeżyk, który nie chciał zejść z drogi. Uratowany :)




  • DST 56.20km
  • Czas 01:59
  • VAVG 28.34km/h
  • VMAX 51.30km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 148m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piątnik

Piątek, 2 września 2022 · dodano: 02.09.2022 | Komentarze 5

Sytuacja w mieście zrobiła się już stabilna. Czyli korki zadomowiły się na stałe, z tą różnicą, że od dzisiaj wróciła klasyka, czyli z grubsza tylko w jednym na dziesięć aut siedzi ktokolwiek poza kierowcą. Wczoraj przynajmniej wystawały jeszcze jakieś łebki od strony pasażera. Cóż, byle do kolejnych wakacji, na razie sobie postoimy.

Dzisiaj było fajnie, bo musiałem pod rowerową koszulkę założyć coś lekkiego z dłuższym rękawem. 15 stopni bardzo za to cenię, naprawdę :)

Trasa wschodnia, z grubsza znów taka sama jak ostatnio: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Głuszyna - Sypniewo - Koninko - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Żurawie witały piątek, a ja z nimi.
Dumny żuraw
Żuraw z młodziakiem
Trafiłem też na wspólny słup dla wron i grzywaczy.
Wrony i grzywacze na jednym słupie
Zasypiająca wrona
A nade mną przeleciały gęgawy.
Lecą gęgawy
Aha, to nie nie był koniec żurawi jak na ten dzionek :)
Kolejny dzisiejszy żuraw :)
Rowerówka tym razem spod krzyża w Dachowej. Tam przynajmniej jest o co oprzeć dwa kółka.
Kapliczka w Dachowej
Kapliczka z innej strony, Dachowa
Obok znalazłem piękną gruntową dróżkę. Uwielbiam takie.
Klimatyczna gruntowa droga z Dachowej do Szczodrzykowa
W Żernikach postanowiłem olać debilny zakaz jazdy rowerem, przez który muszę nie tylko dokonywać dziwnej ekwilibrystyki podczas zjazdu z ronda, ale także po kilkuset metrach znów przecinać drogę, żeby skręcić w prawo na Szczepankowo.
Tym razem olałem kilkaset metrów śmieszki w Żernikach i pojechałem jak człowiek drogą. Moje życie jest ważniejsze niż durne pomysły drogowców
Obyło się bez klaksonu. Czyżby społeczeństwo nam normalniało i zaczęło wykazywać większą empatię? Nie, po prostu nikt za mną nie jechał :)

Dystans zawiera dojazd do pracy.




  • DST 57.20km
  • Czas 02:06
  • VAVG 27.24km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 164m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Korki - reaktywacja

Czwartek, 1 września 2022 · dodano: 01.09.2022 | Komentarze 5

Zerkając na ulice od już poniedziałku, powoli przygotowywałem się na armagedon. Doczekałem się. Nadszedł pierwszy września.

Zgodnie z oczekiwaniami, miasto stanęło w korkach. Jak co roku. Bo jak wiadomo uczniów mamy w 90% niepełnosprawnych ruchowo i należy je odstawić pierwszego dnia szkoły pod samą aulę, oczywiście autem. Klnąc, że ruch jest duży. Autobusy i tramwaje przecież nie istnieją. Z sympatią patrzyłem więc na każdego młodego człowieka, który na względne galowo dzisiaj rano szedł, a czasem nawet jechał na rowerze. Szacun dla ich rodziców za to, że nie tworzą ze swych pociech realnych inwalidów.

Jakoś też musiałem się przez to wszystko przepchnąć. Udało się, choć lekko nie było.

Trasa z grubsza taka jak wczoraj, z małymi korektami: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Głuszyna - Sypniewo - Koninko - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Wiało z północny, niestety ciągle z boku. Szkoda :/

Fotek mało, nawet Szczodrzykowo mnie zawiodło.
Słoneczny kadr z drogi
Parkowanie na Dębinie
Pustułka wpadła w obiektyw, ale bardzo daleko, z magazynami w tle. No ale jest? Jest :)
Pustułka na tle magazynu
Polująca pustułka
Dystans zawiera dojazd do pracy.




  • DST 57.45km
  • Czas 02:03
  • VAVG 28.02km/h
  • VMAX 50.50km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 153m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Paragórsko :)

Środa, 31 sierpnia 2022 · dodano: 31.08.2022 | Komentarze 11

Wróciło słońce. I to bezupałowe, czyli takie, jakie lubię.

Generalnie po ósmej rano było całkiem fajnie, czyli chłodno jak na koniec sierpnia. Nie mogło tak być przez całe lato? :)

Wyjazd oczywiście w pośpiechu i na czczo. Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Głuszyna - Sypniewo - Koninko - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Górsko tylko w tytule, ale w sumie... Rośnie nam druga Góra Kościuszki w podpoznańskich Żernikach :)
Góra Kościuszki - wersja podpoznańska :)
Zbliżenie na
Ciężki sprzęt w działaniu
A górka w poznańskim Garaszewie wciąż stoi.
Górka w poznańskim Garaszewie
Zwierzakowo słabo. Gęgawy z zalewie, jakkolwiek to brzmi...
Gęgawy w zalewie :)
...oraz przypatrujący się mi podczas robienia zdjęcia szablak.
Szablak na gałęzi
Oczywiście Dębina obecna.
Poranna rowerowa Dębina
I tyle. Dystans wraz z dojazdem do pracy. W której znów padam na ryj.




  • DST 65.10km
  • Czas 02:23
  • VAVG 27.31km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Podjazdy 154m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nicowość

Wtorek, 30 sierpnia 2022 · dodano: 30.08.2022 | Komentarze 4

Kolejny szybki wpis, bo czasu brak na cokolwiek przez tę cholerną pracę. To zło.

Wyjazd poranny i pochmurny. No i oczywiście wietrzny paskudnie.

Trasa zachodnia z północnymi wariacjami: Poznań - Plewiska - serwisówki - Zakrzewo - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Sierosław - Zakrzewo - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Kompletnie nie ma o czym pisać, idealnie na wpis, na który nie ma czasu :) No bo o gazeciarzach wspominać? Ile można?

Zdjęcia też jedynie symboliczne, wszystkie znad jeziora Lusowskiego.
Było lekkie ryzyko kąpieli... :)
Pomost w Lusowie
Łódka na jeziorze
Mobilne stanowisko na jeziorze Lusowskim
Smętne kaczuchy
Dystans zawiera dojazd do roboty.




  • DST 61.50km
  • Czas 02:14
  • VAVG 27.54km/h
  • VMAX 51.50km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Podjazdy 162m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nieprzypadkowość

Poniedziałek, 29 sierpnia 2022 · dodano: 29.08.2022 | Komentarze 9

Wpis minimalistyczny w treści, bo tyle się dzisiaj działo w pracy, że padam na ryj. A do tego znów posiedzę w niej dłużej, bo ponownie ma się pojawić serwis klimatyzacji - tym razem inna firma, bo ta ostatnia została wywalona na zbity pysk po tym, jak w ustalonym terminie po prostu... nie przyjechała. Pożegnanie nastąpiło z moim gorącym błogosławieństwem :)

Wyjazd oczywiście poranny, w fajnej temperaturze (22 stopnie), w przyzwoitym słońcu, ale niestety w akompaniamencie mocnych podmuchów.

Trasa zachodnia, lekko pokombinowana: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Znów na klasyku
Oczywiście w Lisówkach nie pojawiłem się przypadkowo. Znajomi byli :) Piękne są te nasze muflony.
Odpoczywające muflony
Muflony zaczęły się gimnastykować
Muflony już spokojniejsze
Zbliżenie na muflonią rodzinkę
Samiec i samica muflona
Młodziaczek muflona
Niestety ich spokój nie potrwa długo - już od października ludzkie mendy zaklepały sezon polowań na nie. Sprawdziłem specjalnie na jednej ze zwyrolskich stron (TU typowi przedstawiciele), ale musiałem szybko wyłączyć, bo szlag mnie trafił. Jakim trzeba być mentalnym gnojem, żeby czerpać przyjemność z mordowania tych pięknych stworzeń?

No nic. Ku ukojeniu nerwów kadr z Dębiny.
Słońce wróciło :)
Dystans zawiera dojazd do pracy. Się okaże czy powrót też, bo mogę tu siedzieć nawet do północy.

EDIT: nie było tak źle, wróciłem tego samego wieczora.