Info
Suma podjazdów to 798895 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Sierpień18 - 14
- 2026, Lipiec31 - 18
- 2026, Czerwiec31 - 60
- 2026, Maj31 - 74
- 2026, Kwiecień30 - 50
- 2026, Marzec31 - 65
- 2026, Luty28 - 51
- 2026, Styczeń31 - 72
- 2025, Grudzień31 - 80
- 2025, Listopad30 - 70
- 2025, Październik31 - 96
- 2025, Wrzesień30 - 125
- 2025, Sierpień31 - 144
- 2025, Lipiec31 - 188
- 2025, Czerwiec30 - 147
- 2025, Maj31 - 187
- 2025, Kwiecień30 - 156
- 2025, Marzec31 - 204
- 2025, Luty28 - 178
- 2025, Styczeń31 - 168
- 2024, Grudzień31 - 239
- 2024, Listopad30 - 201
- 2024, Październik31 - 208
- 2024, Wrzesień30 - 212
- 2024, Sierpień32 - 210
- 2024, Lipiec31 - 179
- 2024, Czerwiec30 - 197
- 2024, Maj31 - 268
- 2024, Kwiecień30 - 251
- 2024, Marzec31 - 232
- 2024, Luty29 - 222
- 2024, Styczeń31 - 254
- 2023, Grudzień31 - 297
- 2023, Listopad30 - 285
- 2023, Październik31 - 214
- 2023, Wrzesień30 - 267
- 2023, Sierpień31 - 251
- 2023, Lipiec32 - 229
- 2023, Czerwiec31 - 156
- 2023, Maj31 - 240
- 2023, Kwiecień30 - 289
- 2023, Marzec31 - 260
- 2023, Luty28 - 240
- 2023, Styczeń31 - 254
- 2022, Grudzień31 - 311
- 2022, Listopad30 - 265
- 2022, Październik31 - 233
- 2022, Wrzesień30 - 159
- 2022, Sierpień31 - 271
- 2022, Lipiec31 - 346
- 2022, Czerwiec30 - 326
- 2022, Maj31 - 321
- 2022, Kwiecień30 - 343
- 2022, Marzec31 - 375
- 2022, Luty28 - 350
- 2022, Styczeń31 - 387
- 2021, Grudzień31 - 391
- 2021, Listopad29 - 266
- 2021, Październik31 - 296
- 2021, Wrzesień30 - 274
- 2021, Sierpień31 - 368
- 2021, Lipiec30 - 349
- 2021, Czerwiec30 - 359
- 2021, Maj31 - 406
- 2021, Kwiecień30 - 457
- 2021, Marzec31 - 440
- 2021, Luty28 - 329
- 2021, Styczeń31 - 413
- 2020, Grudzień31 - 379
- 2020, Listopad30 - 439
- 2020, Październik31 - 442
- 2020, Wrzesień30 - 352
- 2020, Sierpień31 - 355
- 2020, Lipiec31 - 369
- 2020, Czerwiec31 - 473
- 2020, Maj32 - 459
- 2020, Kwiecień31 - 728
- 2020, Marzec32 - 515
- 2020, Luty29 - 303
- 2020, Styczeń31 - 392
- 2019, Grudzień32 - 391
- 2019, Listopad30 - 388
- 2019, Październik32 - 424
- 2019, Wrzesień30 - 324
- 2019, Sierpień31 - 348
- 2019, Lipiec31 - 383
- 2019, Czerwiec30 - 301
- 2019, Maj31 - 375
- 2019, Kwiecień30 - 411
- 2019, Marzec31 - 327
- 2019, Luty28 - 249
- 2019, Styczeń28 - 355
- 2018, Grudzień30 - 541
- 2018, Listopad30 - 452
- 2018, Październik31 - 498
- 2018, Wrzesień30 - 399
- 2018, Sierpień31 - 543
- 2018, Lipiec30 - 402
- 2018, Czerwiec30 - 291
- 2018, Maj31 - 309
- 2018, Kwiecień31 - 284
- 2018, Marzec30 - 277
- 2018, Luty28 - 238
- 2018, Styczeń31 - 257
- 2017, Grudzień27 - 185
- 2017, Listopad29 - 278
- 2017, Październik29 - 247
- 2017, Wrzesień30 - 356
- 2017, Sierpień31 - 299
- 2017, Lipiec31 - 408
- 2017, Czerwiec30 - 390
- 2017, Maj30 - 242
- 2017, Kwiecień30 - 263
- 2017, Marzec31 - 393
- 2017, Luty26 - 363
- 2017, Styczeń27 - 351
- 2016, Grudzień29 - 266
- 2016, Listopad30 - 327
- 2016, Październik27 - 234
- 2016, Wrzesień30 - 297
- 2016, Sierpień30 - 300
- 2016, Lipiec32 - 271
- 2016, Czerwiec29 - 406
- 2016, Maj32 - 236
- 2016, Kwiecień29 - 292
- 2016, Marzec29 - 299
- 2016, Luty25 - 167
- 2016, Styczeń19 - 184
- 2015, Grudzień27 - 170
- 2015, Listopad20 - 136
- 2015, Październik29 - 157
- 2015, Wrzesień30 - 197
- 2015, Sierpień31 - 94
- 2015, Lipiec31 - 196
- 2015, Czerwiec30 - 158
- 2015, Maj31 - 169
- 2015, Kwiecień27 - 222
- 2015, Marzec28 - 210
- 2015, Luty25 - 248
- 2015, Styczeń27 - 187
- 2014, Grudzień25 - 139
- 2014, Listopad26 - 123
- 2014, Październik26 - 75
- 2014, Wrzesień29 - 63
- 2014, Sierpień28 - 64
- 2014, Lipiec27 - 54
- 2014, Czerwiec29 - 82
- 2014, Maj28 - 76
- 2014, Kwiecień22 - 61
- 2014, Marzec21 - 25
- 2014, Luty20 - 40
- 2014, Styczeń15 - 37
- 2013, Grudzień21 - 28
- 2013, Listopad10 - 10
- DST 51.70km
- Czas 01:50
- VAVG 28.20km/h
- VMAX 51.30km/h
- Temperatura 14.0°C
- Podjazdy 218m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Dętkowo i cmentarzowo
Wtorek, 1 listopada 2022 · dodano: 01.11.2022 | Komentarze 9
No i mamy listopad. Miesiąc paskudny, choć ten pogodowo zaczął się w miarę, choć znów mgliście.
Wyjazd mega późny, po jedenastej. Przez odsypianie, ale również przez walkę z oponą, która za cholerę się nie chciała ułożyć po wymianie dętki. Biła z jednej strony, a wszystkie znane mi patenty nie chciały zadziałać. Łącznie z potraktowaniem opony i koła... płynem do naczyń. W końcu jednak - jak mi się wydawało - było w miarę ok.
Trasa to kondominium (Poznań – Luboń – Łęczyca – Puszczykowo – Mosina – Krosinko – Dymaczewo
Stare – Dymaczewo Nowe – Łódź – Witobel – Stęszew – Dębienko – Trzebaw –
Rosnówko – Szreniawa – Komorniki – Luboń - Poznań), bo nie chciało mi się kombinować :)
Kawałek dalej po zrobieniu tego zdjęcia... zmieniałem dętkę :/ Najechałem na właz od kanalizy (na śmieszce!) tak mocno, że poszła od wewnętrznej strony koła. Druga w przeciągu doby.
Z ptaków tylko ledwo w mglistym klimacie widziany myszołów, do tego na samym krańcu zooma. Wklejam więc tylko, żeby coś było.

Co do 1 listopada - zapobiegliwie grobbing rodzinny wykonany został wcześniej, więc mogłem dzisiaj nawiedzić dwa miejsca na Dębcu. Pomnik rozstrzelanych przez hitlerowców na Dębinie...
...oraz opisywany już kilka razy przeze mnie cmentarz przy Samotnej. Wciąż klimatyczny.










- DST 57.10km
- Czas 02:01
- VAVG 28.31km/h
- VMAX 51.30km/h
- Temperatura 16.0°C
- Podjazdy 100m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Zajemgliście :)
Poniedziałek, 31 października 2022 · dodano: 31.10.2022 | Komentarze 5
Dzisiaj miałem tyle roboty, że nawet nie byłoby czasu na dodanie rozsądnego wpisu.
Więc... dobrze, że było jak było :)
A jak było? Zajemgliście :) Od samego rana za oknem mleko, mgła towarzyszyła mi przez prawie połowę drogi. A gdyby nie zmiana czasu, byłaby przez cały czas.
Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Ładnie było :)


Zwierzaków jakoś nie wypatrzyłem :) Za to gdy już wyszło słońce, zauważyłem dzielne drzewo, które wciąż stoi, mimo że nie powinno...

Ostatnie dwadzieścia kilometrów na coraz niższym ciśnieniu - poszła dętka, ale dało się jakoś dojechać.
Dystans z dojazdem do pracy.
- DST 58.10km
- Czas 02:00
- VAVG 29.05km/h
- VMAX 53.00km/h
- Temperatura 19.0°C
- Podjazdy 130m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Nagrzybiony :)
Niedziela, 30 października 2022 · dodano: 30.10.2022 | Komentarze 9
Zmiana czasu na zimowy... Jak ja ją lubię :)
Wyspanie się to błogosławieństwo, więc celebrowałem. Wyjątkowo bez wyrzutów sumienia.
Wyjazd koło dwunastej... To znaczy jedenastej :)
Pogoda znamienita. Tylko pochmurno, choć były i przebłyski.
Trasa południowa: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Krosno - Drużyna - Nowinki - Konstantynowo - Pecna - Grzybno - Żabno - Żabinko - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.
Oczywiście debili na drogach nie zabrakło. Policja prowadzi akcję "znicz", a Polacy jak zwykle "zniszcz" :/
Odwiedziłem w Łęczycy owieczki, koziołki i merynosy :)












Na granicy powiatów jak zwykle malowniczo.


Celem było grzyb...
...to znaczy Grzybno :) Nie zawiodłem się. Jak zwykle spacerek wśród stawów okazał się owocny. Kormorany, mewy srebrzyste, uciekające bażanty, myszołów oraz wielkie stado gęgaw. Jestem zadowolony.












Jeszcze wlazł kotek...
...i wyspana kaczka z Dębiny :)
- DST 57.10km
- Czas 02:00
- VAVG 28.55km/h
- VMAX 50.60km/h
- Temperatura 18.0°C
- Podjazdy 158m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Lepszoświatowo
Sobota, 29 października 2022 · dodano: 29.10.2022 | Komentarze 7
Dzisiaj niestety kolejna pracująca sobota. No ale nie ma wyjścia - miało się ostatnio długie wolne, to teraz trzeba cierpieć.
Wyjazd około dziewiątej, pogoda zacna, choć trochę wiało. Jednak jak na koniec października było wręcz cudownie.
Trasa zachodnia, lekko kombinowana: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Gdy jechałem sobie przez Komorniki, nagle poczułem się jak w starym, lepszym świecie. Aż musiałem się zatrzymać i zapytać, czy mogę zrobić zdjęcie, bowiem dwie starsze panie siedzące na ganku domu to coś, co pamiętam z dzieciństwa. Kij z tym, że wszędzie dookoła betonoza i klocki budowane na zasadzie kopiuj-wklej, tu jest klasycznie. Panie okazały się bardzo sympatyczne, wiedziały o co mi chodzi i nawet dały sfocić pieska :)


Reszta fotek już bardziej standardowa.

Mijałem się z prawdziwą bestią.
No i myszołów nade mną przeleciał. Chyba nawet włochaty.
Dystans z dojazdem do pracy, ale Czarnuchem, bo przez Dębinę.
- DST 57.10km
- Czas 02:02
- VAVG 28.08km/h
- VMAX 52.30km/h
- Temperatura 18.0°C
- Podjazdy 135m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Świetlnolesiście
Piątek, 28 października 2022 · dodano: 28.10.2022 | Komentarze 8
Muszę przyznać, że było dzisiaj godnie. Szczególnie wizualnie. Choć i pod względem aury jak na październik było zacnie.
Jesienne poranki - o ile są słoneczne - bywają magiczne. Do tego stopnia, że aż musiałem się dzisiaj kilka razy zatrzymać, żeby uchwycić światło przebijające przez las.
Trasa południowa: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo- Mosina - Żabinko - Żabno - Baranowo - Sowiniec - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.
Pierwszy stop miałem w Puszczykowie, na ten dokładnie widok:

Potem jeszcze zauroczył mnie klimat ulubionego lasu za Żabnem:.


A że wcześniej widziałem przy drodze taki oto znaczek...
...to wyłączyłem bluetooth w telefonie, puściłem muzę na full i zacząłem... wrzeszczeć :) Oczywiście po to, żeby zwierzaki wiedziały, że coś się dzieje i poukrywały gdzieś głęboko. Czy to w czymś pomogło? Pewnie nie, ale jakaś nadzieja zawsze zostaje. A przy okazji zwyrole usłyszeli trochę o sobie, bo między drzewami pięknie się niosło :)
W związku z tym fotek "animalsowych" brak. Z czego się w sumie wyjątkowo cieszę. Jest za to grzybek z ząbkami :)
Jeszcze tylko rowerówka, z wciąż pięknej liściastej Łęczycy.
Dystans zawiera dojazd do pracy.
- DST 52.30km
- Czas 01:51
- VAVG 28.27km/h
- VMAX 53.70km/h
- Temperatura 16.0°C
- Podjazdy 110m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Oponując
Czwartek, 27 października 2022 · dodano: 27.10.2022 | Komentarze 5
Dzisiaj miałem być w pracy, ale udało się mieć wolne. Dobra zmiana :)
Wyspałem się. To najważniejsze. A potem w drogę.
No dobra, nie do końca, najpierw musiałem wymienić dętkę, bo wczoraj wieczorem wracałem z pracy kilka razy dopompowując. Problem w tym, że w aktualnych kołach obręcze są na tyle wąskie, że wymiana jest mega upierdliwa, a założenie opony to męczarnia. Założyłem, ale z jednej strony coś biło, o czym przekonałem się już po wyruszeniu. Zamiast wracać do domu podjechałem na stację serwisowania rowerów na pętli tramwajowej, gdzie mogłem spokojnie zawiesić rower i popracować nad prawidłowym ułożeniem gumy. W końcu się jakoś udało, choć kosztowało mnie to sporo nerwów.
Potem już jazda. Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo -
Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie -
Gołuski - Plewiska - Poznań.
Najważniejsze info: żółw z miejsca, którego nie wymieniam, jeszcze nie zasnął na zimę. Tylko się bardziej kamufluje :)
Był również myszołów. Ale ewidentnie nie miał parcia na szkło.


Aha, mech potrafi rosnąć na mostach. Taka ciekawostka.
Baloty wciąż obecne.
I tyle. Na koniec jeszcze Warta z poziomu poznańskiej Dębiny.
- DST 58.50km
- Czas 02:09
- VAVG 27.21km/h
- VMAX 50.70km/h
- Temperatura 13.0°C
- Podjazdy 204m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Ostateczne oddanie "długu" :)
Środa, 26 października 2022 · dodano: 26.10.2022 | Komentarze 6
W końcu udało się oddać zaległe 80 groszy paniom z piekarni w Stęszewie :)
Tym razem do kosztu pączka (nie mogłem sobie odmówić) doliczony został "dług" i znalazła się reszta.
Misja wykonana, jestem na czysto, ale obiecałem, że będę zaglądać :)
Trasa to oczywiście kondominium: Poznań – Luboń – Łęczyca – Puszczykowo – Mosina – Krosinko – Dymaczewo Stare – Dymaczewo Nowe – Łódź – Witobel – Stęszew – Dębienko – Trzebaw – Rosnówko – Szreniawa – Komorniki – Luboń - Poznań.
Od rana pierwsze skrzypce grała mgła...


...która odpuściła w połowie drogi, jakoś przed Łodzią.

Tutaj pani, która się lekko zamyśliła podczas "jazdy" :)
Krówki były.

A potem znów mgła.
A tu dowód ostatniej na jakiś czas wizycie w Stęszewie.
Dystans zawiera dojazdówkę do pracy.
- DST 56.80km
- Czas 02:06
- VAVG 27.05km/h
- VMAX 50.60km/h
- Temperatura 15.0°C
- Podjazdy 160m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Niezaćmieniowo
Wtorek, 25 października 2022 · dodano: 25.10.2022 | Komentarze 8
Od razu zaznaczam, że zaćmienia słońca nie udało mi się przyuważyć. Akurat nad południem Poznania pojawiły się tak gęste i czarne chmury, że nie było okazji. Może gdybym miał czas czekać, coś by się trafiło, ale niestety musiałem lecieć do pracy.
Za to pojeździłem na rowerze - wow, co za zaskoczenie :)
Trasa to znów zachodni klasyk: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo -
Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie -
Gołuski - Plewiska - Poznań.
Niebo było mniam :)


Miałem też trochę szczęścia - zacząłem objazd od południa, a tymczasem na północy padało, co wnioskuję po tym, że od Dopiewa lało mi się na tyłek od dołu. A mówiąc po ludzku - jeździłem po kałużach. I po liściach. Czyli ostrożnie.
Zwierzaków brak. Tylko szpak. Joł :)

No i jeszcze motyw z Dębiny. Poniekąd rowerowy. Łapy opadają.
Dystans zawiera dojazd do pracy.
- DST 63.50km
- Czas 02:16
- VAVG 28.01km/h
- VMAX 50.70km/h
- Temperatura 18.0°C
- Podjazdy 185m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Oddać 90 groszy :)
Poniedziałek, 24 października 2022 · dodano: 24.10.2022 | Komentarze 12
Dzisiaj misja specjalna - oddać "dług", który w sobotę zaciągnąłem w piekarni w Stęszewie, gdy miła pani podarowała mi astronomiczne 90 groszy za pączka z racji tego, że nie można było płacić kartą :) A że długów nie lubię mieć, nawet takich, to machnąłem pięć dych właśnie w tym kierunku.
Trasa to oczywiście kondominium - Poznań – Luboń – Łęczyca – Puszczykowo – Mosina – Krosinko – Dymaczewo Stare – Dymaczewo Nowe – Łódź – Witobel – Stęszew – Dębienko – Trzebaw – Rosnówko – Szreniawa – Komorniki – Luboń - Poznań.
Pogoda dziwna: w nocy padało, więc drogi mokre i śliskie (liście na śmieszkach!) i jazda ostrożna. Natomiast nad ziemią miodzio - klimatyczne słońce, chmurki i bardzo sympatyczna temperatura.
Gdy dojechałem do piekarni, okazało się, że akurat pani z soboty nie było, ale są dwie inne. Ucieszyły się (i pewnie zdziwiły), że chciało mi się przyjechać z taką pierdółką. Przy okazji postanowiłem kupić jeszcze jednego pączka, bo mi smakował. Wyciągnąłem 20 złotych i klops - nie było z czego wydać. Wysupłałem więc znów wszystkie drobniaki, jednak było za mało, więc... panie powiedziały, żebym dowiózł przy okazji :) Hehe, w ten sposób nigdy nie skasuję całości, ale idzie ku lepszemu - teraz jestem krewny już tylko 80 groszy, więc 10 do przodu :) Jedno jest pewne - mam swoją ulubioną piekarnię w Stęszewie, którą będę zawsze reklamował.
Fotki z dzisiaj:



A wczoraj wykorzystałem ostatni wolny dzień na podjechanie na grób babci do Obornik Śląskich. Wolałem to zrobić teraz, gdy ruch przycmentarny jest o wiele mniejszy. No i jak zwykle przy okazji zrobiłem sobie spacer po pięknych terenach, które zahaczają o Wzgórza Trzebnickie. Latałem po nich jako bachor i zawsze uwielbiałem. Są, stoją, czego niestety o drzewach powiedzieć nie mogę, bo wiele poleciało :/ Jednak klimat pozostał. Fotki poniżej. Nawet - ledwo, ledwo - udało się ujrzeć Ślężę. 










Aha, i jeszcze dzisiejsza Dębina i połączenie: niebo-ziemia-woda-niebo :)
Dystans zawiera dojazd do pracy.
- DST 51.60km
- Czas 01:58
- VAVG 26.24km/h
- VMAX 51.30km/h
- Temperatura 15.0°C
- Podjazdy 161m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Krótko i mgliście
Niedziela, 23 października 2022 · dodano: 23.10.2022 | Komentarze 8
Dzisiaj na szybko, bo niedziela zalatana.
Wyjazd wczesny - przed dziewiątą. Oczywiście w półśnie :)
Trasa zachodnia, czyli klasyk: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo -
Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie -
Gołuski - Plewiska - Poznań.
Było... nudno. Nic się nie działo :)
Aha, no i mgliście. Nawet nie było po co aparatu wyjmować.

Za to spotkałem Fabiana (lub Fabiankę). Tak, Jacek, zostałeś ojcem imiennym, gratuluję :)



Następnym razem muszę wziąć jakieś pancerne spodnie do moszczenia się mi kota na kolanach :)
Aha, jeszcze z rana: gawron z petem, zrobiony telefonem :)






