Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 242716.25 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 791323 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 52.10km
  • Czas 02:04
  • VAVG 25.21km/h
  • VMAX 42.10km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Podjazdy 130m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mgły zachodnie

Wtorek, 6 grudnia 2022 · dodano: 06.12.2022 | Komentarze 3

No, w końcu zmienił się kierunek wiatru na zachodni. Już tęskniłem za pustynnymi rejonami :)

Problem w tym, że dzisiaj akurat nie było specjalnej różnicy, gdzie pojadę, bo widziałbym to samo - mgłę. I to całkiem konkretną.

Trasa: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Dąbrówka - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Tak jak wspominałem - nie widziałem przeszkód do jazdy :) 
Widoki dzisiaj dość średnie
Mglistość zaawansowana
Szare już bagienko w Trzcielinie
Wybór Czarnucha spowodowany był tym, że lekko kropiło. Nim też miałem jechać do pracy, ale odpuściłem, bo opady się nasiliły.

Odwiedziłem "moje" koniki z Trzcielina. Ale chyba trochę mnie już zapomniały, bo tylko jeden podszedł na głaski i analizę podsiodłówki :)
Malownicze koniki z Trzcielina
Idzie chętny do głaskanka
Wnikliwa analiza zawartości podsiodłówki

Był też kruk. I tyle z atrakcji na dziś :)
Kruk na mnie zerka
Kruk z boku
Aha, jeszcze jeden as. Tym razem skromniś z Ukrainy.
Dzisiaj as z Ukrainy na środku chodnika




  • DST 56.70km
  • Czas 02:16
  • VAVG 25.01km/h
  • VMAX 41.40km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 196m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tajemniczo

Poniedziałek, 5 grudnia 2022 · dodano: 05.12.2022 | Komentarze 6

W nocy padało, na szczęście nad ranem przestało i mogłem wykonać kolejne tegoroczne pięć dych. Jupi.

Wyjazd na niewyspaniu, jak prawie zawsze. 

Trasa - a jak - wschodnia. Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęcka - Las Dębiński - dom.

O tym, że było szaro, pisać chyba nie muszę. Bym się zdziwił, gdybym nagle to oznajmił, że pojawiło się słońce :)

Ale za to na poznańskim Sypniewie odnalazłem tajemniczy ogród :)
Magiczny tunel
Przejazd przez tunel
Odwiedziłem z oddali "śnieżne kotły" z Żernik.
Hałda w Żernikach
Śnieżne Kotły - podpoznańska podróba :)
Potwór na górze
Sarenki były.
Spore stado sarenek
Zbliżenie na sarenki
No i grzybki :)
Na grzyby... :)
I jeszcze dwie sytuacje drogowe. Tak, po prawej to śmieszka...
Po prawej śmieszka. Jak widać :)
...a tu, w aucie, Poczta. Polska, jak widać.
Poczta POLSKA (jak widać)
Specjalnie poczekałem, aż kierowca wyjdzie, bo byłem ciekawy, czy poczuje się chociaż trochę winny i skruszony. No nie poczuł się - puścił tylko tekst, że mam go nie rozśmieszać tekstem, że nie mam jak przejechać. No ale on był nawet z wyglądu Polską w pigułce: taką grillową, z brzuchem, gdzie niejeden worek listów by można było zmieścić. A rejestracja też zapewne nieprzypadkowa - PZ, jak również... JP :) Zanim odjechał w pośpiechu, obiecałem mu reklamę w necie - oto ona.

Dystans zawiera dojazd do pracy.




  • DST 54.50km
  • Czas 02:01
  • VAVG 27.02km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Podjazdy 224m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kombinacyjnie

Niedziela, 4 grudnia 2022 · dodano: 04.12.2022 | Komentarze 16

Miałem się wyspać. Nie udało się - Kropa o piątej rano zaczęła dokazywać, a przestała dopiero koło ósmej. Niestety, szaleństwa na śniegu jej nie posłużyły... Dzisiaj już spacer był o wiele krótszy, bo kaszel co prawda się uspokoił, ale znamy już ten temat z poprzednich miesięcy :/ Pewnie znów bez antybiotyków się nie obejdzie.

Zanim wstałem, musiałem więc... jeszcze pospać. Przez co wyjazd nastąpił późno, przed południem.

Że szaro, to wiadomo. Że paskudnie, również. Ale przynajmniej już bez śniegu. Za to mokro.

Trasa trochę inna niż zazwyczaj, bo z nudów zacząłem kombinować: Dębiec - Hetmańska - Starołęcka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Szczepankowo - Franowo - Rataje - Żegrze - Starołęka - Hetmańska - Dębiec. Dzięki temu przypomniałem sobie, że wciąż istnieją w Poznaniu miejsca z trzeciego rowerowego świata, takie jak Szczepankowo czy znaczna część Rataj (choć tam coś kombinują, ale z takim skutkiem, że kierując się oznakowaniem drogi rowerowej musiałem skorzystać z uroczego pasu zieleni, żeby nie jechać pod zakaz). Nie tylko Starołęka straszy koszmarami z czasów prezydenta Grobelnego...

Z ptactwa jedynie drobnica. Polski kanarek, czyli trznadel...
Trznadel w wersji tylnej
Profilowy trznadel
Trznadel mnie obserwuje
...oraz dzierlatka, jak zwykle w stroju maskującym. Gdyby się nie ruszyła, nawet bym jej nie zauważył na polu.
Dzierlatka spaja się z polem
Rowerówka dzisiaj znad S11-tki.
Na kładce nad S11
No i tyle. Na mecz zdążyłem. Który skończył się zgodnie z przewidywaniami. Nooo, nie do końca, obstawiałem 0:5 :)




  • DST 52.60km
  • Czas 02:06
  • VAVG 25.05km/h
  • VMAX 50.90km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Podjazdy 209m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Znów biało

Sobota, 3 grudnia 2022 · dodano: 03.12.2022 | Komentarze 10

No i niestety - zgodnie z obawami - sypnęło śniegiem. Po raz pierwszy w grudniu. I chyba niestety nie po raz ostatni.

Na szczęście weekend wolny, więc bez ciśnienia. Mogłem się wyspać, pójść na spacer, sfocić Dębinę, a potem zjeść śniadanie i czekać, aż warunki staną się przyzwoite do jazdy.

W końcu tak się stało i mogłem uruchomić Czarnucha, bo o szosie wyjątkowo nawet nie pomyślałem :)

Wykręciłem, trochę kombinując, trasę: Dębiec - Hetmańska - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

No to fotki. Najpierw Dębina.
Zaśnieżony olbrzym
Klimacik poznańskiej Dębiny
Schron na Dębinie w wersji zimowej
Batman leci przez Dębinę :)
Również rowerowo. Więc już zdjęcia z dwóch kółek.
Zima na Dębinie
Tu najbardziej gówniana ulica w Poznaniu, czyli Starołęcka, na której w tamtym roku, wbrew standardom rowerowym przyjętym przez miasto (Rowerowy Poznań jakoś nie protestował), powstał CPR. Jak widać chyba zapomnieli, że istnieje :)
Starołęcka, czyli najbardziej gówniana poznańska ulica
Głuszyna...
Zimowa poznańska Głuszyna
Zamrożony dopływ Głuszynki
...Sypniewo...
Zimow na poznańskim Sypniewie
Śnieżne paski na polu
...czyli wciąż Poznań. A już poza nim Win XP w śniegu.
Zimowy Win XP
Na trasie tylko sarenki z Sypniewa...
Sarenki zimową porą
...więc jako uzupełnienie kolejna bogatka zza okna :)
Bogatka na murze
Spokojny dzionek. Taki niezbędny raz na jakiś czas.




  • DST 64.10km
  • Czas 02:26
  • VAVG 26.34km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Podjazdy 160m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Późnowpisowo

Piątek, 2 grudnia 2022 · dodano: 02.12.2022 | Komentarze 8

Dzisiaj tak zarobiony dzień, że wpis dodaję przed 22-gą. Więc krótko i treściwie.

Wyjazd na wschód, którym delikatnie już rzyg... to znaczy lekko mi się on nudzi :)

Trasa znana: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Trafił się jeden debil. W Szczytnikach, jadąc w terenie zabudowanym tak co najmniej 80 km/h, strąbił mnie, bo nie jechałem po... chodniku. Takim z dopuszczeniem. No nie udało mi się dogonić, żeby przedyskutować tej kwestii. A szkoda :)

Anusiaka spotkałem :)
Trochę jak Anusiak :)
Były i sarenki, i żurawie, ale szarość rządziła całkowicie, więc zdjęcia jedynie symbolicznie dokumentujące.
Sarenki pod płotem
Żurawi w szarości pięć
Żurawie nad ruinami. Czy tam nowymi budynkami :)
Do pracy pojechałem Czarnuchem. A po drodze spotkałem samicę dzięcioła dużego podczas obiadu.
Pani dzięciolica przy obiedzie




  • DST 57.20km
  • Czas 02:08
  • VAVG 26.81km/h
  • VMAX 50.90km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Podjazdy 144m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kormoporanek

Czwartek, 1 grudnia 2022 · dodano: 01.12.2022 | Komentarze 2

Dzisiaj miałem wykonać klasyk, ale jakoś po drodze mi się odechciało i zmieniłem zdanie w trakcie jazdy. Ma się to szaleństwo w głowie, no nie? :)

A tak na poważnie, to gdy pomyślałem sobie o jeździe wąską krajówką, do tego przez Swarzędz, to odpuściłem. Coraz mniej bezpiecznie czuję się na drogach, bo tak aut, jak i debili w nich usadzonych, jest coraz więcej.

Finalnie stanęło na tym, że z Dębca dojechałem Wartostradą do Malty, którą objechałem, przez Piotrowo znów wróciłem na Wartostradę, ale po wschodniej stronie, następnie przez Starołękę, Minikowo, Głuszynę, Sypniewo, Szczytniki, Koninko, Jaryszki, Krzesiny, Minikowo, Starołękę oraz Las Dębiński dotarłem do domu. A potem pojechałem do pracy.

Główną atrakcją były kormorany, które zrobiły sobie na poznańskiej Malcie prawdziwą kormoranią wyspę. Lubię te ptasie Batmany :)
Próba kormoraniego chóru
Kormorani batman :)
Kormorany podziwiają plac zabaw

Poza tym wszystko znów szare.
Zachmurzona Malta
Wężykiem, wężykiem...
Wczoraj był ostatni dzień roweru miejskiego w Poznaniu. Szkoda, był jaki był, ale się przydawał raz na jakiś czas. Pożegnałem symbolicznie.
Zagubiony rower miejski. Od dzisiaj w Poznaniu nielegalny
Odwiedziłem znajomego konika. Baaaardzo mu smakuje mój rower. Dzisiaj próbował skonsumować siodełko :)
Gest sympatii musiał być
Konik próbuje wsiąść na rower :)
Siodełko, smaczne siodełko :)
No i jeszcze zdjęcia ze wczorajszego koncertu. Było mega. Zespół ROME jest w Polsce mało znany, ale to jeden z moich ulubionych. Szkoda, że tak rzadko bywają w naszym kraju...
Zespół ROME na szerokości
ROME w klubie U Bazyla, Poznań
Jérôme Reuter podczas występu
Koncert ROME z oddali
Że co, ja meczu na koncercie nie obejrzę? :)
Że co, że koncert i mecz się wykluczają? :)
Filmik też jest.





  • DST 55.50km
  • Czas 02:08
  • VAVG 26.02km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Podjazdy 186m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kolizyjnie

Środa, 30 listopada 2022 · dodano: 30.11.2022 | Komentarze 17

Wyjątkowo wolna środa się trafiła. Lubię to :)

Trochę się wyspałem, trochę nie, ważne, że nie musiałem się spieszyć do pracy. To geniusz sam w sobie.

Oczywiście aura do wyjazdu nie zachęcała, bo zimno, szaro i ponuro. No ale jak to by było, gdyby się nie pojeździło? :)

Trasa kolejny raz wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Babki - Daszewice - Kamionki - Borówiec - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Na dzień dobry.... solidny wypadek na Dębcu. Jeszcze nie wiadomo do końca, co się stało, ale w rolach głównych autobus poznański, autobus luboński oraz osobówka. Poszło na ostro, są poszkodowani, lecz na szczęście obyło się bez ofiar. Ja byłem już w momencie, gdy karetki zabrały potrzebujących.
Skutki wypadku na Dębcu
Wypadek autobusu z Poznania i Lubonia
Zbliżenie na skutki wypadku
Akcja straży, policji i pogotowia po wypadku na poznańskim Dębcu
W Kamionkach natrafiłem na jedną z miliarda restauracji odnowionych przez Magdę Gessler. Jakoś mnie nie przekonuje :)
Pod szyldem jednej z miliardra restauracji odświeżonych przez Magdę Gessler
W Dachowej napotkałem stadko owieczek. Nie było łatwo, ale udało się zachęcić do interakcji. Co, ja nie pogłaszczę? :)
Stadko owiec na wsi
Odważna owieczka
Ja nie pogłaszczę? :)
Po chwili pojawiła się pani z warzywniaka, do której - jak się okazało - należały zwierzaki. Oczywiście zapytałem, w jakim celu hoduje. Zawstydzona przyznała, że miały iść na mięso, ale nikt nie ma serca dokonać egzekucji, każda ma już swoje imię i jest nadzieja, że jednak bardziej będzie runo, choć to nieopłacalne. Poprosiłem bardzo, żeby tego się trzymała. Jest nadzieja.

No i jeszcze dzika fauna, oczywiście zza mgły :/ Czapla i sarenki.
Czapla w czasie brodzenia
Kolejne zamglone sarenki
Na Dębinie również kibice już się zebrali, czekając na mecz :)
Kibole z Dębiny już gotowi do meczu :)
Ja niestety starcia Polska - Argentyna nie obejrzę (ewentualnie fragmenty z komórki), bo pech chciał, że jeden z moich ulubionych zespołów/wykonawców przyjechał do Polski akurat teraz :/ A skoro bilety kupione, to odpuścić już się nie da.




  • DST 62.20km
  • Czas 02:23
  • VAVG 26.10km/h
  • VMAX 51.80km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 150m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Chłodnik i wietrznik

Wtorek, 29 listopada 2022 · dodano: 29.11.2022 | Komentarze 8

Ależ ciężko, czyli zimowo się dziś jechało! Chłód, zimny i mocny wiatr, tylko śniegu do "szczęścia" brakowało. Eh, a jeszcze niedawno był taki piękny listopad z temperaturami plus minus dziesięć stopni... Komu to przeszkadzało? :)

Wyjazd oczywiście poranny, drogi niby czarne, ale nie wszędzie pewne, więc ostrożnie. 

Wiało ze wschodu, znów więc wycieczka w tym kierunku. Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - Dębiec.

Niestety wciąż trwa remont drogi i barierek w Szczodrzykowie. Robole wystraszyli całe ptactwo :( Pozostały jedynie kaczki. Mam nadzieję, że gdy się uspokoi, przyroda wróci do swoich przyzwyczajeń.

Przynajmniej sarenki były.
Sarenka i baloty

Odpoczywająca saenka i czujna sarenka
No i żurawie, ale znów ta szarość...
Zamglona para żurawi
Żuraw na tle szarej szarości
 Jeszcze Dębina.
Znów szaro na Dębinie
A tam... modraszkowy konfesjonał :)
Modraszkowy konsfesjonał :)
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 63.10km
  • Czas 02:23
  • VAVG 26.48km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Podjazdy 75m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Słońce!

Poniedziałek, 28 listopada 2022 · dodano: 28.11.2022 | Komentarze 4

Szok i niedowierzanie! Słońce wróciło.

Co prawda w pakiecie z lekkim mrozem, ale ten dość szybko wyluzował. Niestety wiatr był mega odczuwalny i upierdliwy, więc walki z nim z mojej strony nie było.

Trasa to kolejny już klasyk. Stał się nim przez niekończące się remonty na wschodzie Poznania. Czyli: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Robakowo - Dachowa - Szczytniki - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - Dębiec.

Klimatycznie rano było. A ja już chyba lekko się odzwyczaiłem od światła, bo aż mnie prześwietliło :)
Ukryty rower, słoneczna Dębina
Mroźny i słoneczny poranek na Dębinie
Oświecenie na trasie

Klimatyczne poznańskie Sypniewo
W Szczodrzykowie wciąż kręcą się robotnicy, więc z ptactwem kiszka. Tylko na niebie udało się przyuważyć gęgawy i żurawie.
Dość liczne stado gęgaw
Parka żurawi w locie
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 51.80km
  • Czas 01:53
  • VAVG 27.50km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 203m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Listopadowe kondominium

Niedziela, 27 listopada 2022 · dodano: 27.11.2022 | Komentarze 9

Kolejne wyspanie się dokonane. Sukces :)

Rowerować się chciało tak sobie, ale skoro upał (całe cztery na plusie, wow), to jak tu nie skorzystać? :) Tym bardziej, że nie wiało jakoś mocno, choć ciągle w pysk.

Wyjazd jakoś po jedenastej, bez planu. Finalnie padło na kondominium (Poznań – Luboń – Łęczyca – Puszczykowo – Mosina – Krosinko – Dymaczewo Stare – Dymaczewo Nowe – Łódź – Witobel – Stęszew – Dębienko – Trzebaw – Rosnówko – Szreniawa – Komorniki - Poznań), czyli klasyk wykonywany głównie w niedziele, gdy frustratów mniej, czyli olewanie śmieszki w Witoblu mniej niebezpieczne. Znów się sprawdziło, klaksonu nie słyszałem ani razu, tak nie po polsku :)

Zwierzakowo słabo. Ale nie miałem ciśnienia, bo karmnik za oknem w końcu zaczął przynosić efekty - bogatek mnogo, na modraszki jeszcze czekam. Gość w dom, bogatki w dom :)
Gość w dom, bogatka w dom :)
Po drodze tylko spore stado gęgaw.
Spore stado gęsi
Zbliżenie na gęgawy
Gęsi gęgawy z szczególe
Jeszcze rowerówka...
Szosa na tle Dymaczewskiego
...i tyle na dzisiaj.

Jutro znów do roboty. Niestety temperatury mają wrócić do okolic zera.