Info
Suma podjazdów to 798815 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Sierpień17 - 14
- 2026, Lipiec31 - 18
- 2026, Czerwiec31 - 60
- 2026, Maj31 - 74
- 2026, Kwiecień30 - 50
- 2026, Marzec31 - 65
- 2026, Luty28 - 51
- 2026, Styczeń31 - 72
- 2025, Grudzień31 - 80
- 2025, Listopad30 - 70
- 2025, Październik31 - 96
- 2025, Wrzesień30 - 125
- 2025, Sierpień31 - 144
- 2025, Lipiec31 - 188
- 2025, Czerwiec30 - 147
- 2025, Maj31 - 187
- 2025, Kwiecień30 - 156
- 2025, Marzec31 - 204
- 2025, Luty28 - 178
- 2025, Styczeń31 - 168
- 2024, Grudzień31 - 239
- 2024, Listopad30 - 201
- 2024, Październik31 - 208
- 2024, Wrzesień30 - 212
- 2024, Sierpień32 - 210
- 2024, Lipiec31 - 179
- 2024, Czerwiec30 - 197
- 2024, Maj31 - 268
- 2024, Kwiecień30 - 251
- 2024, Marzec31 - 232
- 2024, Luty29 - 222
- 2024, Styczeń31 - 254
- 2023, Grudzień31 - 297
- 2023, Listopad30 - 285
- 2023, Październik31 - 214
- 2023, Wrzesień30 - 267
- 2023, Sierpień31 - 251
- 2023, Lipiec32 - 229
- 2023, Czerwiec31 - 156
- 2023, Maj31 - 240
- 2023, Kwiecień30 - 289
- 2023, Marzec31 - 260
- 2023, Luty28 - 240
- 2023, Styczeń31 - 254
- 2022, Grudzień31 - 311
- 2022, Listopad30 - 265
- 2022, Październik31 - 233
- 2022, Wrzesień30 - 159
- 2022, Sierpień31 - 271
- 2022, Lipiec31 - 346
- 2022, Czerwiec30 - 326
- 2022, Maj31 - 321
- 2022, Kwiecień30 - 343
- 2022, Marzec31 - 375
- 2022, Luty28 - 350
- 2022, Styczeń31 - 387
- 2021, Grudzień31 - 391
- 2021, Listopad29 - 266
- 2021, Październik31 - 296
- 2021, Wrzesień30 - 274
- 2021, Sierpień31 - 368
- 2021, Lipiec30 - 349
- 2021, Czerwiec30 - 359
- 2021, Maj31 - 406
- 2021, Kwiecień30 - 457
- 2021, Marzec31 - 440
- 2021, Luty28 - 329
- 2021, Styczeń31 - 413
- 2020, Grudzień31 - 379
- 2020, Listopad30 - 439
- 2020, Październik31 - 442
- 2020, Wrzesień30 - 352
- 2020, Sierpień31 - 355
- 2020, Lipiec31 - 369
- 2020, Czerwiec31 - 473
- 2020, Maj32 - 459
- 2020, Kwiecień31 - 728
- 2020, Marzec32 - 515
- 2020, Luty29 - 303
- 2020, Styczeń31 - 392
- 2019, Grudzień32 - 391
- 2019, Listopad30 - 388
- 2019, Październik32 - 424
- 2019, Wrzesień30 - 324
- 2019, Sierpień31 - 348
- 2019, Lipiec31 - 383
- 2019, Czerwiec30 - 301
- 2019, Maj31 - 375
- 2019, Kwiecień30 - 411
- 2019, Marzec31 - 327
- 2019, Luty28 - 249
- 2019, Styczeń28 - 355
- 2018, Grudzień30 - 541
- 2018, Listopad30 - 452
- 2018, Październik31 - 498
- 2018, Wrzesień30 - 399
- 2018, Sierpień31 - 543
- 2018, Lipiec30 - 402
- 2018, Czerwiec30 - 291
- 2018, Maj31 - 309
- 2018, Kwiecień31 - 284
- 2018, Marzec30 - 277
- 2018, Luty28 - 238
- 2018, Styczeń31 - 257
- 2017, Grudzień27 - 185
- 2017, Listopad29 - 278
- 2017, Październik29 - 247
- 2017, Wrzesień30 - 356
- 2017, Sierpień31 - 299
- 2017, Lipiec31 - 408
- 2017, Czerwiec30 - 390
- 2017, Maj30 - 242
- 2017, Kwiecień30 - 263
- 2017, Marzec31 - 393
- 2017, Luty26 - 363
- 2017, Styczeń27 - 351
- 2016, Grudzień29 - 266
- 2016, Listopad30 - 327
- 2016, Październik27 - 234
- 2016, Wrzesień30 - 297
- 2016, Sierpień30 - 300
- 2016, Lipiec32 - 271
- 2016, Czerwiec29 - 406
- 2016, Maj32 - 236
- 2016, Kwiecień29 - 292
- 2016, Marzec29 - 299
- 2016, Luty25 - 167
- 2016, Styczeń19 - 184
- 2015, Grudzień27 - 170
- 2015, Listopad20 - 136
- 2015, Październik29 - 157
- 2015, Wrzesień30 - 197
- 2015, Sierpień31 - 94
- 2015, Lipiec31 - 196
- 2015, Czerwiec30 - 158
- 2015, Maj31 - 169
- 2015, Kwiecień27 - 222
- 2015, Marzec28 - 210
- 2015, Luty25 - 248
- 2015, Styczeń27 - 187
- 2014, Grudzień25 - 139
- 2014, Listopad26 - 123
- 2014, Październik26 - 75
- 2014, Wrzesień29 - 63
- 2014, Sierpień28 - 64
- 2014, Lipiec27 - 54
- 2014, Czerwiec29 - 82
- 2014, Maj28 - 76
- 2014, Kwiecień22 - 61
- 2014, Marzec21 - 25
- 2014, Luty20 - 40
- 2014, Styczeń15 - 37
- 2013, Grudzień21 - 28
- 2013, Listopad10 - 10
- DST 31.70km
- Czas 01:20
- VAVG 23.78km/h
- VMAX 42.50km/h
- Temperatura 0.0°C
- Podjazdy 105m
- Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
- Aktywność Jazda na rowerze
STR-aszny glut
Niedziela, 29 stycznia 2023 · dodano: 29.01.2023 | Komentarze 14
No dobra. Dzisiejszym dniem jestem trochę załamany, a jednocześnie cieszę się, że w ogóle cokolwiek wykręciłem.
Czas na rower miałem tylko rano. Czyli niby jak zawsze, bez stresu. Wczorajsze prognozy raz pokazywały opady, potem przestały, byłem więc umiarkowanym optymistą.
Niestety - gdy tylko spojrzałem za okno, zobaczyłem śnieg... Może nie jakiś duży, ale biorąc pod uwagę, że było zero na termometrze, wiedziałem, że nie poszaleję. A już na pewno nie na wąskich kołach.
Wczoraj wieczorem zapobiegliwie odkurzyłem starego, wiekowego STR-a, mając obawy czy jeszcze da się nim jeździć. Koła były całe, hamulce jakoś reagowały, no i najważniejsze - po pokręceniu pedałami była reakcja, czego nie mogę powiedzieć o oddanym na serwis Czarnuchu.
Napiszę tak: jechać się dało. I to największy komplement, jaki mogę wyrazić :) Początkowo co chwilę musiałem stawać, tu coś poprawić, tam dokręcić, no i jeszcze dopompować. O średniej więc nawet nie chcę wspominać, bo tak złej nie pamiętam (ok, Przełęcz Karkonoska może rywalizować). Bo doszedł jeszcze mega mocny zimny wiatr, który nawet przez moment nie chciał pomóc. A że co chwilę prószyło i zawiewało, do tego na fragmentach dróg osiadał lód, nie miałem zamiaru wyciskać czegokolwiek więcej niż gluta.
Trasa: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.
Oto STaRuszek w pełnej krasie:
Akurat na klasyku już śniegu nie było. To ciekawe. Ale na przykład kawałek wcześniej, oczywiście na debilnej śmieszce z Komornik, owszem.

Przypomniałem sobie, że istnieje takie coś jak stopka :)
W Poznaniu również mikrosyf na DDR.
Myślałem, że zwierzaków nie ujrzę żadnych, ale coś tam ledwo-ledwo uchwyciłem. W oddali koziołka...
...oraz kolonię śmieszek na Szachtach.
Zerkam na prognozy i nie mam złudzeń: jutro będzie biało. Zapewne odpuszczę, bo dzisiaj był jeszcze lajcik, ale bez szerokich gum nie ma co ryzykować.
Na Dębinie klimatycznie.
- DST 54.80km
- Czas 02:05
- VAVG 26.30km/h
- VMAX 52.20km/h
- Temperatura -1.0°C
- Podjazdy 109m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Awaryjnie :/
Sobota, 28 stycznia 2023 · dodano: 28.01.2023 | Komentarze 10
O tytułowej awarii na sam koniec. Najpierw o rzeczach bardziej normalnych.
Sobota w pracy, więc klasycznie niewyspany wyjazd o poranku. Na termometrze minus jeden, ale bez opadów (jeszcze) i w sumie nienajgorzej.
Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Prócz tego, że zmarzłem, wiało w pysk i tylko w pysk, no i tak jakoś momentami mrocznie było, wydarzeń zasługujących na uwiecznienie brak.

Przelatywały nade mną klucze...
...choć solidne stado gęsi spotkałem również na ziemi...

...a sarenki - jak zwykle czujne - z ciekawością obserwowały dwunogów idących wzdłuż autostrady :)

Czyli: na spokojnie, bez ciśnienia.
Potem wybrałem się do pracy Czarnuchem, przez Dębinę. Z pozytywów: udało mi się uchwycić zapuszkowanego dzięcioła średniego.
I na tym koniec. Nagle bowiem rower przestał współpracować - korba się kręciła, ale wokół siebie, bez kontaktu z kasetą. Mogłem dalej jechać, ale... w miejscu. Już od kilku dni coś dziwnego się działo w okolicach tylnego koła, coś chrobotało, ale sądziłem, że jakimś cudem samo się naprawi, jak wiele razy wcześniej. Jednak nie tym razem - pozostał mi jedynie spacer do pracy, a wcześniej do serwisu (3,5 kilometra), na ostatnią chwilę. Zostawiłem go tam do przyszłego tygodnia, zobaczymy jaka będzie diagnoza. Wstępna to bębenek, co ma ręce i nogi, bo stamtąd dochodziły groźne dźwięki. Podobno to dość popularna awaria przy jeździe w zmiennych warunkach, a to było mi ostatnio bliskie. Najgorsze jest jednak to, że wciąż brakuje części i to może być największym problemem :/ Tymczasem zostałem bez zimówki, a prognozy na najbliższe dni mówią, że bez niej ani rusz. Więc powoli można już stawiać u buka wiadomo co.
- DST 57.50km
- Czas 02:12
- VAVG 26.14km/h
- VMAX 51.10km/h
- Temperatura 0.0°C
- Podjazdy 157m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątunio
Piątek, 27 stycznia 2023 · dodano: 27.01.2023 | Komentarze 6
Piątek pracujący. Nic dziwnego, ale jednak boli :)
Wyjazd oczywiście rano, a ja tym razem niedokawowany i nienajedzony. Ale szosą, mimo że lekko mżyło, na szczęście słabo.
Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo -
Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo -
Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo -
Starołęka - Las Dębiński - dom.
Dżdżysto, szaro, buro, paskudnie. Do tego wiać w plecy nie chciało.
Zwierzaki były, ale już okazji do dobrych fotek brakowało.
Tu myszołów w oddali...

...tu znikające sarenki...

...tu czapla, ledwo widoczna. Ale malownicza w mimice za to :)



W tym czasie przeleciały nade mną gęsi.
W Szczodrzykowie mało co można, ale chyba zdjęcia robić tak. I oddychać :)
Do pracy pojechałem Czarnuchem. Ledwo żywym, ale to już inna bajka.
- DST 53.10km
- Czas 02:00
- VAVG 26.55km/h
- VMAX 51.30km/h
- Temperatura 1.0°C
- Podjazdy 117m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Wolnoczwartkowo
Czwartek, 26 stycznia 2023 · dodano: 26.01.2023 | Komentarze 2
Wolny czwartek. Fajna sprawa. Na tyle dziwna, że nie za bardzo mogłem się odnaleźć i po prostu się wyspałem :)
Po wstaniu solidna porcja kofeiny i - wyjątkowo - czegoś na ząb. No i można było ruszać.
Wyjazd lekko po jedenastej, z jednym założeniem: nie spieszyć się. Udało się :)
Trasa zachodnia, z północnym akcentem: Poznań - Plewiska - serwisówki - Zakrzewo - Sierosław - Lusówko - Lusowo - Batorowo - Swadzim - Wysogotowo - Skórzewo - Junikowo - Grunwald - Kopanina - Dębiec.
Jechałem ostrożnie, bo drogi niby ok, ale nigdy nic nie wiadomo. A najweselej - jak zwykle - było na wiaduktach i rondach.
Jest zima. Nie da się ukryć :)
Odwiedziłem Jezioro Lusowskie.
Tam cisza, tylko daleko na wodzie wypatrzyłem łyski w towarzystwie kaczek.
Były też sarenki. Nawet udało się je zaskoczyć. I niestety przestraszyć, przez co zamieniły się w kangury :)


Na jutro pogoda niepewna - trąbią, że może padać coś między marznącym deszczem a śniegiem. A że pracuję, to może być różnie.
- DST 63.10km
- Czas 02:25
- VAVG 26.11km/h
- VMAX 50.50km/h
- Temperatura 1.0°C
- Podjazdy 155m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Trzeszcząc
Środa, 25 stycznia 2023 · dodano: 25.01.2023 | Komentarze 6
Dzisiaj znów wsiadłem na szosę. Ło matko, jak dziwnie :)
Drogi głównie czarne, ale niespodzianki się zdarzały, więc jechałem ostrożnie. Gleb już w swoim życiu zaliczyłem wystarczająco :)
Wyjazd oczywiście poranny. Wyspać mi się nie dano.
Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin
- Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie -
Gołuski - Plewiska - Poznań. A potem do pracy, ale już Czarnuchem, bo przez Dębinę.
Trzeszczały pod kołami resztki lodu, a ze zwierzaków zaprezentował się jedynie... potrzeszcz :)


A z daleka ogromne stado gęsi.

Poza tym nudy.
- DST 56.70km
- Czas 02:16
- VAVG 25.01km/h
- VMAX 42.30km/h
- Temperatura 1.0°C
- Podjazdy 170m
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Czarno i biało
Wtorek, 24 stycznia 2023 · dodano: 24.01.2023 | Komentarze 4
Miało dzisiaj nie padać przez cały dzień, więc ostatnie kilkanaście kilometrów towarzyszył mi sypiący śnieg. Czy kogoś to dziwi? Mnie w sumie niespecjalnie :)
Wyjazd oczywiście rano, przed pracą. Czarnuchem, bo wciąż drogi - mimo że czarne - miejscami niepewne. Ale pojawiła się niespodzianka: antyrowerówka w Żernikach już odśnieżona. Wow :)
Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem do roboty.
Ulice czarne, ale klimat robiła biel na drzewach. 

W Dachowej - oczywiście gdybym jechał śmieszką - bym się wkurzył. Ale oczywiście nie jechałem :)
Konik - czyli w sumie klacz - odwiedzona, pogłaskana :)

W Szczodrzykowie tylko czaple. Ale dość malownicze.


Gdzieś po drodze przyglądała mi się pustułka.
A w śniegu szalały dzierlatki.

No i tyle. Poproszę o mniej syfiastą pogodę. Z góry dziękuję :)
- DST 61.80km
- Czas 02:28
- VAVG 25.05km/h
- VMAX 42.30km/h
- Temperatura 1.0°C
- Podjazdy 174m
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Zimowo i zimorodkowo
Poniedziałek, 23 stycznia 2023 · dodano: 23.01.2023 | Komentarze 8
Dzisiejszy wypad już kompletnie na spokojnie. Większość śniegu spłynęła, drogi były raczej przejezdne, nawet Starołęcką ogarnęli (niestety). Można było po prostu jeździć, przynajmniej w Poznaniu, bo poza nim bywało już różnie.
Wciąż wieje ze wschodu, na szczęście już o wiele słabiej niż ostatnio.
Trasa właśnie wschodnia: Dębiec - Hetmańska - Starołęcka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Borówiec - Daszewice - Kamionki - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęcka - Hetmańska - Dębiec.
Niespodzianek nie było. Czyli debili na drogach nie zabrakło :)
Ale zacznę - żeby było ładnie na dzień dobry - od mojego dzisiejszego udanego polowania na Dębinie. W końcu udało mi się uchwycić wyraźnie zimorodka, z czego jestem niezwykle dumny :) Zawsze albo wychodziło to średnio, albo przelatywał nade mną niczym błękitna strzała. Tym razem miodzio.

No, a teraz realia, wracamy na ziemię :)
Zemsta Adolfa zamieniła się w Jezioro Adolfowe.
Odśnieżone? Odśnieżone :)
Znajomy konik przytulony.

Moja ulubiona aleja drzew z poznańskiego Sypniewa stoi...
...a Fabryka Lodów dzisiaj zdecydowanie naturalna :)
Dystans z dojazdem do pracy.
- DST 53.10km
- Czas 02:11
- VAVG 24.32km/h
- VMAX 41.50km/h
- Temperatura 1.0°C
- Podjazdy 180m
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Chlapu chlap po... wszystkim :)
Niedziela, 22 stycznia 2023 · dodano: 22.01.2023 | Komentarze 9
Po wczorajszych przygodach dzisiaj już zdecydowanie spokojniej. Choć nie obyło się bez atrakcji :)
Dobrze, że niedziela, bo gdybym musiał iść do pracy, to z rowerowania byłyby nici. A tak - na spokojnie, po kawie, śniadaniu i odespaniu nastąpił wyjazd. Czyli jakoś lekko przed południem.
Ciekaw byłem, czy miasto ogarnęło temat śmieszek. I muszę przyznać, że w większości tak, ideału nie było, ale dało się jechać względnie bezstresowo. Prócz Starołęckiej, bo urzędasy chyba wciąż nie pamiętają, że zamienili żałosny chodnik w jeszcze bardziej żałosną śmieszkę i leżał na niej lód ze śniegiem, co mnie bardzo cieszyło, bo nastąpiła olewka.
Trasa wschodnia: Dębiec - Hetmańska - Starołęcka - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Hetmańska - Dębiec.
Zaczniemy od rzeczy fajnych, potem będą te inne :) Mimo szarzyzny udało się przyłapać dość blisko myszołowa, wyjątkowo cierpliwego:

Z pustułką był większy problem, więc fotka symboliczna:
Z oddali obserwowałem też sarenki...
...a z bliska tropy, prawdopodobnie lisa.
No to czas na moją "ulubioną" podpoznańską abstrakcję, czyli śmieszkę w okolicach Żernik. To ta sama od błocka ze Żwirowni. Dzisiaj było jeszcze ciekawiej :) 
Jak widać ktoś nią jechał przede mną. Ja wjechałem, żeby zrobić zdjęcie, oceniłem, że ślisko i wróciłem na drogę.
A tu ładnie utrzymana DDR-ka na Dębcu...
...i kompletnie zapomniana na Starołęckiej. Na szczęście :)

Podsumowując: jazda w syfie, chlapie, mega ostrożna. Średnią olałem kompletnie, są ważniejsze sprawy :) Tym bardziej, że w butach na trzydziestym kilometrze miałem już tylko lód, bo woda z kałuż zaczęła mi w nich zamarzać. Ciekawe doznanie.
Na koniec kilka kadrów z Dębiny. Do pomalowania :)



- DST 53.80km
- Czas 02:13
- VAVG 24.27km/h
- VMAX 41.50km/h
- Temperatura 1.0°C
- Podjazdy 181m
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Tupu tup po śniegu... :)
Sobota, 21 stycznia 2023 · dodano: 21.01.2023 | Komentarze 10
Jakby to napisać... wesoło dzisiaj było :)
Wiedziałem, że ma padać. Tak koło południa. Wstałem więc wcześnie - jak na wolną sobotę - i ruszyłem koło dziewiątej.
Nie padało przez całe kilka minut. Potem zaczęło. Nie, nie było jeszcze południa, zdecydowanie :) Ale początkowo tragedii nie było - sypało raz mocniej, raz słabiej, ale dało się jechać. Obrałem taktykę ostrożną: najpierw glut, a potem się zobaczy. Czyli zrobiłem pętelkę: Dębiec - Górczyn - Grunwald - Junikowo - Skórzewo - Wysogotowo - Przeźmierowo - Batorowo - Wysogotowo - Junikowo - Plewiska - Kotowo - Dębiec.
Pod domem zaczęło być lepiej. No to ruszyłem dalej. I to było klu programu, bo pojechałem sobie Wartostradą. I dopiero wtedy zaczęła się zima. Genialnie było :) Oczywiście zero odśnieżania, bo po co? Śnieg był od zaledwie dwóch godzin. I w sumie bardzo się z tego cieszyłem, bo przynajmniej na rowerze dojechała ze mną głównie woda, a nie jakaś przenośna solniczka czy plaża. 





Taki as się trafił. Z Koszalina. Prawie mnie przejechał. Na szczęście musiał zawrócić, a ja widziałem z tyłu radiowóz :)
W lesie też byłem, na chwilę.
Zwierzaki były. Hm, trzeba mi wierzyć na słowo, bo ani sarenki, ani myszołowa za bardzo w tych warunkach uchwycić nie zdołałem :)


Tak wyglądał rower po powrocie :)
Podsumowując: bawiłem się wyjątkowo dobrze. Wielkie pozdro dla wszystkich rowerzystów i biegaczy, których spotkałem (było kilku), walczących ze śniegiem i mega silnym wiatrem. A średnia? No cóż, miałem ją głęboko w... zaspie :)
- DST 53.30km
- Czas 01:58
- VAVG 27.10km/h
- VMAX 52.40km/h
- Temperatura 1.0°C
- Podjazdy 130m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Szarofajność
Piątek, 20 stycznia 2023 · dodano: 20.01.2023 | Komentarze 12
Piątek wolny. Odespany.
Ale że zima i robi się szybko ciemno, to spania nie było tyle, ile być powinno. Start koło jedenastej.
Zimno, ale bez przesady, a co najważniejsze: jeszcze bezśnieżnie. Z naciskiem na "jeszcze", bo jutro niestety ma sypnąć :( O dziwo też wiatr słaby, co w ogóle jest szokiem :)
Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Dąbrówka - serwisówki - Plewiska - Poznań.
Sympatycznie się jechało, bo bez pośpiechu. Tylko strasznie szaro było.
Coś tam udało się uchwycić. Niewyraźną małą pustułkę...
...myszołowa na czubku drzewa...
...sarenki...
...oraz znajome stadko żurawi.


Jeszcze szosa wśród młodzieży.
Jutro zapewne sobie nie pojeżdżę :/






