Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 239451.50 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.50 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 783343 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 53.10km
  • Czas 01:55
  • VAVG 27.70km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Podjazdy 180m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ponad plan :)

Niedziela, 8 stycznia 2023 · dodano: 08.01.2023 | Komentarze 10

Punkt pierwszy dnia - wyspanie się - wykonane.

Punkt drugi - rowerowanie - również.

To o 50% więcej wykonanego planu niż zazwyczaj :)

Wyjazd po jedenastej, a trasa wyjątkowo południowo-wschodnia, bo stęskniłem się za Radzewicami i postanowiłem je nawiedzić, po raz pierwszy w tym roku. Czyli: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Rogalinek - Rogalin - Świątniki - Radzewice - Świątniki - Rogalin - Rogalinek - Sasinowo - Wiórek - Czapury - Starołęka - Minikowo - Las Dębiński - dom.

Pierwszym nawiedzonym punktem była Łęczyca i tamtejszy wodospad na Wirynce. Mój ulubiony :)
Wodospad na Wirynce w Łęczycy
Znajduje się on z boku trasy, a wyjeżdżając stamtąd nie da się nie zaliczyć co najmniej kawałka jazdy pod zakaz (oczywiście rowerowy), nawet jeśli chce się dotrzeć do śmieszki. Ot, polski standard. Był nim również dźwięk klaksonu, który pojawił się kilka sekund po tym, jak znalazłem się na drodze. I to nie z auta za mną, tylko z jadącego z naprzeciwka. Takie to mamy kochane, myślące i niezwykle pozytywne społeczeństwo.

Radzewice dzisiaj piękne.
Pięknie w Radzewicach
Łódka w Radzewicach
Pejzaż w Radzewicach
Warta w zimowym słońcu
Zresztą przez całą drogę było klimatycznie. Nawet na tym cholernym moście w Rogalinku (wciąż nie mogę zrozumieć, kto wymyślił taką abstrakcję).
Na moście w Rogalinku
Słońce nad Wartą w RogalinkuSzykuje się zresztą kolejny debilizm - nowa śmieszka w Rogalinie, OCZYWIŚCIE krótka i tylko po jednej stronie, więc dla mojego bezpieczeństwa będę musiał dwa razy przekroczyć drogę, ryzykując potrącenie. Jupi!
Rośnie kolejna bezsensowa śmieszka, tym razem w Rogalinie
Miałem chyba ostatnią tej zimy okazję do fotki z reniferkiem :)
Chyba ostatnia szansa na fotę z reniferem
Słońce ładnie przebijało się przez drzewa...
Słońce prześwitujące w Puszczykowie
...a ze zwierzaków tylko kopytne :)
Owce i kozioł z Łęczycy
Kozioł - sądząc po minie - średnio dzisiaj zadowolony :)




  • DST 63.20km
  • Czas 02:31
  • VAVG 25.11km/h
  • VMAX 43.60km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Podjazdy 123m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kluczomgła

Sobota, 7 stycznia 2023 · dodano: 07.01.2023 | Komentarze 17

Styczeń jest niestety miesiącem, w którym dość sporo weekendowego czasu będę spędzał w pracy. Cóż, czasem trzeba się poświęcić.

Dzisiaj początek sagi. Czyli wyjazd przed robotą, poranny.

W nocy padało, więc pod tyłkiem ciężkie koła Czarnucha. Co prawda mokro już było tylko na drogach, ale i tak nie żałowałem wyboru.

Trasa dokładnie taka sama jak przedwczoraj: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Słowem-kluczem była mgła. Malownicza, ale jak zwykle głównie pobudzająca wyobraźnię. I co ciekawe, nagle zniknęła gdzieś w Chomęcicach, a pojawiła się ponownie za Konarzewem.
Rowerówka z zamglonych Lisówek
Mglisto-pustynny klimat w Lisówkach
Mgła za Trzcielinem
Mgliste słońce nad klasykiem
Klimacik świetlno-mglisty
Zamglone drzewo w Trzcielinie
Przed Palędziem dogonił mnie Jurek. Miał prawo, dwa koła więcej robią różnicę :) Fajnie było chwilę pogadać, a może i zmotywować do rzucenia w końcu roboty i skupieniu się na rowerowaniu? :)
Spotkanie na sześć kół z bikestatsowym Jurkiem57 :)
Do roboty przez Dębinę.
Chwila oddechu na Dębinie
A że na polach okazji do sfocenia zwierzaków nie było, to na koniec chociaż modraszka przy śniadaniu.
Modraszka podczas obiadu




  • DST 53.20km
  • Czas 01:58
  • VAVG 27.05km/h
  • VMAX 51.80km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 100m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przeddeszczowo

Piątek, 6 stycznia 2023 · dodano: 06.01.2023 | Komentarze 7

Wolny dzień w państwie niby laickim (hłe hłe...) z okazji święta Trzech Króli jest abstrakcją, ale skoro dają wolne, to cóż, protestować nie będę. Choć zdecydowanie bym wolał, żeby ktoś w końcu miał odwagę przenieść je na drugi dzień maja. Oj, chyba się nie doczekamy, ale pomarzyć można.

Wyspałem się. Chciałbym dłużej, ale wiedziałem, że na popołudnie zapowiadano opady, więc wyjazd nastąpił na styku od "dedlajnu", czyli lekko po jedenastej.

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

W sarenki obrodziło, ale z daleka. Mogłem połączyć kropki...
Połącz kropki, czyli sarenki pod lasem
...oraz zerknąć na te "przydomowe", z poznańskiego Sypniewa.

Poruszenie wśród sarenek
W Szczodrzykowie za to pusto i cisza. Remont wygonił całe ptactwo :(
Nad kawałkiem zalewu w Szczodrzykowie
Takie tam z Głuszyny:
Takie tam na madacik: jazda we dwójkę hulajką, która zdecydowanie jedzie z prędkością wyższą niż 25 km/h
Jakby co - mandat za jazdę we dwójkę hulajką, która zdecydowanie jedzie z prędkością wyższą niż 25 km/h się należy :)

Jeszcze kadr z Dębiny. Jedna z czapli znalazła sobie nową miejscówkę - blisko spacerujących, ale była niemal niewidoczna. Nie dla mnie, bo ja już mam z głową w temacie wyszukiwania takich obiektów :)
Czapla z Dębiny w nowej miejscówce




  • DST 64.20km
  • Czas 02:34
  • VAVG 25.01km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 147m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tęczowy pogodo-box :)

Czwartek, 5 stycznia 2023 · dodano: 05.01.2023 | Komentarze 11

Ło matko, czego dziś w pogodzie nie było!

A wiem, tego, co powinno być zimą - śniegu. Ale za tym akurat nie tęsknię. Za to z atrakcji wymienić mogę, zaliczone oczywiście na trasie: deszcz, słońce, chmury, mega silny wiatr oraz tęczę. Sporo jak na jeden wyjazd :)

Zapobiegawczo ruszyłem Czarnuchem - po raz kolejny okazało się to dobrym wyborem, bo wróciłem o suchym tyłku. A trasa zachodnia, sprawdzona, znana i lubiana: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Wspomnianą tęczę udało mi się ująć w ogóle i w szczególe.
Tęcza w pełnej krasie
Prawa część tęczy
Zbliżenie na tęczę
Nad klasykiem było tak:
Klasyczne piękno na klasyku
A nad Lisówkami tak:
Ciemne chmury nad Lisówkami
Lubię kościół w Wirach, bo ma fajne aniołki. Takie zmęczone życiem.
Kościół rzymskokatolicki pw. św. Floriana w Wirach
Zmęczony życiem aniołek
Widziałem żurawie. Jeden krzyczał...
Nawołujący żuraw
...a drugi (młodziak) postanowił akurat odlecieć.
Żuraw-junior podczas odlotu
Wczoraj wypatrzyłem fajną choinkę. Jeździ na Dębiec :)
Choinkowa dziewiątka na pętli Dębiec
Dystans zawiera dojazd do pracy.




  • DST 53.60km
  • Czas 01:59
  • VAVG 27.03km/h
  • VMAX 59.20km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 192m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Osowo

Środa, 4 stycznia 2023 · dodano: 04.01.2023 | Komentarze 4

Pogoda zaczyna się kopać. Już oficjalnie.

Jeszcze rano udało mi się przejechać o suchej stopie, ale do pracy rowerem nie ruszyłem, bo zaczęło padać. A nawet lać. Tak ma być również jutro :/

Nastąpiło też znaczne ochłodzenie, choć bez tragedii: czwórka na plusie w styczniu jest całkiem ok.

Trasa dzisiaj w tę i z powrotem: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Krosinko - Dymaczewo Stare - Bolesławiec, a tam nastąpiła nawrotka.

Zaliczyłem po raz pierwszy w 2023 roku Osową Górę. Miło było :)
Ulica Pożegowska w Mosinie i zjazd z Osowej Góry
Mosina widoczna z Osowej Góry
W tle wieża widokowa na Osowej Górze
Zwierzaków chętnych do uchwycenia zero. Więc w zamian zaległy dzięcioł duży z Dębiny, a konkretnie samiec :)
Samiec dzięcioła dużego




  • DST 56.70km
  • Czas 02:05
  • VAVG 27.22km/h
  • VMAX 51.10km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 91m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kruczo

Wtorek, 3 stycznia 2023 · dodano: 03.01.2023 | Komentarze 8

Wciąż jest względnie ciepło (7-8 stopni na plusie) oraz słonecznie. Jeszcze, bo podobno idą grube zmiany.

Wyjazd oczywiście przed robotą, w stanie śpiocha.

Wiało. Fuj.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Prócz tego, że coś psuje mi się przednia przerzutka, przygód brak.

Słonecznie nad wyraz.
Słoneczna droga
Nad bagnem w Trzcielinie
Skromnie ze zwierzakami. Tylko kruki.
Parka kruków
Kruk z profilu
Dystans z dojazdem do pracy. A Dębina dzisiaj w wersji stroboskopowej :)
Stroboskopy na Dębinie




  • DST 63.30km
  • Czas 02:19
  • VAVG 27.32km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 80m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bez tęsknoty :)

Poniedziałek, 2 stycznia 2023 · dodano: 02.01.2023 | Komentarze 9

Pierwszy dzień roboczy w tym roku. Nie tęskniłem :)

Wyjazd oczywiście na niedospaniu, ale wciąż szosą i wciąż przy ciepełku. 

Trasa tym razem wschodnia, bo chciałem w 2023 mieć już ten kierunek odhaczony. Czyli: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem do pracy.

Niebo było dzisiaj kosmiczne.
Komos nad głową :)
Na granicy Poznania i Szczytnik
W drodze na poznańską Głuszynę
Poranek nad Wartą
Zwierzakowo wszystko z oddali. Sarenki, żurawie i pustułka.
Odpoczywające sarenki
Landszafcik z żurawiem
Żuraw na szlaku
Zbliżenie na żurawia
Ledwo widoczna pustułka
Ptak żelazny też był.
Samolot nad głową
Czyli bez szału :)




  • DST 53.20km
  • Czas 01:58
  • VAVG 27.05km/h
  • VMAX 51.30km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 142m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nie nowy ja :)

Niedziela, 1 stycznia 2023 · dodano: 01.01.2023 | Komentarze 10

Sylwester jakoś minął. W sumie tragedii nie było - na szczęście Poznań odpuścił sobie organizowanie miejskiej imprezy (za rok chyba też tak będzie - hura!), więc żadnego pokazu debilowerków nie było, choć oczywiście idiotów z petardami nie zabrakło. Ale pies był dzielny i nawet się specjalnie nie chował. To chyba już odporność nabyta przez życie w Polsce :)

Spać poszliśmy dość późno, więc rowerowe rozpoczęcie roku też za wcześnie nastąpić nie mogło. Wyjazd nastąpił przed 11:30.

Jestem wrogiem zasady "nowy rok - nowy ja", więc zastosowałem "nowy rok - stary ja", czyli rozpocząłem rok 2023 tak samo, jak skończyłem 2022 :) Czyli trasą: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Wiało. Oj, wiało. Ale znów było względnie słonecznie, choć bardziej pasuje: klimatycznie. No i nienormalnie ciepło.
Noworoczny klasyk
Słońce nad Lisówkami
Na drodze z Trzcielina do Dopiewa
Wierzbowa droga
Znalazłem resztki Sylwestra z dwójką :)
Sylwester z dwójką gdzieś na wsi :)
Nad bagienkiem w Trzcielinie...
Bagno w Trzcielinie w kolorach burych
...wypatrzyłem dzwońca. Niełatwo było - siedział na samym czubku jednego z drzew.
Dzwoniec na czubku drzewa
Była również pustułka, ale nie do uchwycenia.
Pustułka w oddali
W oddali pasły się sarenki.
Sarenki przydrogowe
MOP-we sarenki
No i tyle. Rok rozpoczęty :)




  • DST 62.50km
  • Czas 02:23
  • VAVG 26.22km/h
  • VMAX 54.60km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 113m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Końcówkowo

Sobota, 31 grudnia 2022 · dodano: 31.12.2022 | Komentarze 9

Ostatni wypad w tym roku. W sumie to dość logiczne w ostatnim dniu roku :)

Wynik miałem już wcześniej wstępnie ogarnięty, jaki jest finalny za 2022 - nie mam pojęcia, bo muszę jeszcze dodać zaległe kilometry z powrotów z pracy. Na pewno jest ponad 20 tysięcy kilosów. Być może w końcu uda mi się zrobić podsumowanie roku (kiedyś), bo ostatnio mi z tym nie szło, a warto by było do tego wrócić. Się zobaczy.

Dzisiaj, żeby nie kombinować, trasa najprostsza, zachodnia, czyli taka jak wczoraj: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Z poczuciem dobrze spełnionej pasji można było się glebnąć :)
Spokojnie, to tylko wariacja na temat :)
Wiało mocno, ale za to na niebie ładnie było.
Słonecznie na klasyku
Słoneczny koniec roku
Klimat z Lisówek
Kosmosy na niebie
Zwierzaków brak. Tylko jeden samotny kruk. Być może już wiedzą, że czas kryć się przed debilami z petardami.
Samotny kruk
Jeszcze takie głębokie mądrości zauważyłem. Czym, do cholery, są mandaranki!? :)
Poeci naszych czasów :D
Do pracy pojechałem dzisiaj na... trzy godziny. W sumie tylko po to, żeby z ekipą pożyczyć sobie szczęśliwego nowego. Z wiadomych względów: przy Piccolo :) I w akompaniamencie jedynego słusznego hitu.
Piccolo, czyli jak uratować Sylwestra w pracy :)
Nie mogło być innego hitu :)
Na Dębinie spokój.
Cisza i spokój na Dębinie
Spokojnego i rowerowego 2023! :)




  • DST 57.20km
  • Czas 02:07
  • VAVG 27.02km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 116m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dobijanka

Piątek, 30 grudnia 2022 · dodano: 30.12.2022 | Komentarze 8

No to dobijamy powoli do końca roku. 

Dzisiaj całkiem słoneczny przedpracowy wypad. Znów mało zimowy.

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Bez przygód. Czyli bez debili. Miło.

Tak jak wspomniałem, słonecznie było. I ładnie.
Odblaskowy klasyk
Na łąkach w okolicach Dopiewa
Były sarenki.
Sarenki przy krajówce
Wychillowane sarenki
Samotna sarenka
Były kruki. Z widokiem na Skórzewo w tle.
Panorama Skórzewa z krukami
Kruki przy torowisku
Zbliżenie na kruki
Był dojazd do pracy. Ale bez zdjęć :)