Info
Suma podjazdów to 783343 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Kwiecień29 - 46
- 2026, Marzec31 - 65
- 2026, Luty28 - 51
- 2026, Styczeń31 - 72
- 2025, Grudzień31 - 80
- 2025, Listopad30 - 70
- 2025, Październik31 - 96
- 2025, Wrzesień30 - 125
- 2025, Sierpień31 - 144
- 2025, Lipiec31 - 188
- 2025, Czerwiec30 - 147
- 2025, Maj31 - 187
- 2025, Kwiecień30 - 156
- 2025, Marzec31 - 204
- 2025, Luty28 - 178
- 2025, Styczeń31 - 168
- 2024, Grudzień31 - 239
- 2024, Listopad30 - 201
- 2024, Październik31 - 208
- 2024, Wrzesień30 - 212
- 2024, Sierpień32 - 210
- 2024, Lipiec31 - 179
- 2024, Czerwiec30 - 197
- 2024, Maj31 - 268
- 2024, Kwiecień30 - 251
- 2024, Marzec31 - 232
- 2024, Luty29 - 222
- 2024, Styczeń31 - 254
- 2023, Grudzień31 - 297
- 2023, Listopad30 - 285
- 2023, Październik31 - 214
- 2023, Wrzesień30 - 267
- 2023, Sierpień31 - 251
- 2023, Lipiec32 - 229
- 2023, Czerwiec31 - 156
- 2023, Maj31 - 240
- 2023, Kwiecień30 - 289
- 2023, Marzec31 - 260
- 2023, Luty28 - 240
- 2023, Styczeń31 - 254
- 2022, Grudzień31 - 311
- 2022, Listopad30 - 265
- 2022, Październik31 - 233
- 2022, Wrzesień30 - 159
- 2022, Sierpień31 - 271
- 2022, Lipiec31 - 346
- 2022, Czerwiec30 - 326
- 2022, Maj31 - 321
- 2022, Kwiecień30 - 343
- 2022, Marzec31 - 375
- 2022, Luty28 - 350
- 2022, Styczeń31 - 387
- 2021, Grudzień31 - 391
- 2021, Listopad29 - 266
- 2021, Październik31 - 296
- 2021, Wrzesień30 - 274
- 2021, Sierpień31 - 368
- 2021, Lipiec30 - 349
- 2021, Czerwiec30 - 359
- 2021, Maj31 - 406
- 2021, Kwiecień30 - 457
- 2021, Marzec31 - 440
- 2021, Luty28 - 329
- 2021, Styczeń31 - 413
- 2020, Grudzień31 - 379
- 2020, Listopad30 - 439
- 2020, Październik31 - 442
- 2020, Wrzesień30 - 352
- 2020, Sierpień31 - 355
- 2020, Lipiec31 - 369
- 2020, Czerwiec31 - 473
- 2020, Maj32 - 459
- 2020, Kwiecień31 - 728
- 2020, Marzec32 - 515
- 2020, Luty29 - 303
- 2020, Styczeń31 - 392
- 2019, Grudzień32 - 391
- 2019, Listopad30 - 388
- 2019, Październik32 - 424
- 2019, Wrzesień30 - 324
- 2019, Sierpień31 - 348
- 2019, Lipiec31 - 383
- 2019, Czerwiec30 - 301
- 2019, Maj31 - 375
- 2019, Kwiecień30 - 411
- 2019, Marzec31 - 327
- 2019, Luty28 - 249
- 2019, Styczeń28 - 355
- 2018, Grudzień30 - 541
- 2018, Listopad30 - 452
- 2018, Październik31 - 498
- 2018, Wrzesień30 - 399
- 2018, Sierpień31 - 543
- 2018, Lipiec30 - 402
- 2018, Czerwiec30 - 291
- 2018, Maj31 - 309
- 2018, Kwiecień31 - 284
- 2018, Marzec30 - 277
- 2018, Luty28 - 238
- 2018, Styczeń31 - 257
- 2017, Grudzień27 - 185
- 2017, Listopad29 - 278
- 2017, Październik29 - 247
- 2017, Wrzesień30 - 356
- 2017, Sierpień31 - 299
- 2017, Lipiec31 - 408
- 2017, Czerwiec30 - 390
- 2017, Maj30 - 242
- 2017, Kwiecień30 - 263
- 2017, Marzec31 - 393
- 2017, Luty26 - 363
- 2017, Styczeń27 - 351
- 2016, Grudzień29 - 266
- 2016, Listopad30 - 327
- 2016, Październik27 - 234
- 2016, Wrzesień30 - 297
- 2016, Sierpień30 - 300
- 2016, Lipiec32 - 271
- 2016, Czerwiec29 - 406
- 2016, Maj32 - 236
- 2016, Kwiecień29 - 292
- 2016, Marzec29 - 299
- 2016, Luty25 - 167
- 2016, Styczeń19 - 184
- 2015, Grudzień27 - 170
- 2015, Listopad20 - 136
- 2015, Październik29 - 157
- 2015, Wrzesień30 - 197
- 2015, Sierpień31 - 94
- 2015, Lipiec31 - 196
- 2015, Czerwiec30 - 158
- 2015, Maj31 - 169
- 2015, Kwiecień27 - 222
- 2015, Marzec28 - 210
- 2015, Luty25 - 248
- 2015, Styczeń27 - 187
- 2014, Grudzień25 - 139
- 2014, Listopad26 - 123
- 2014, Październik26 - 75
- 2014, Wrzesień29 - 63
- 2014, Sierpień28 - 64
- 2014, Lipiec27 - 54
- 2014, Czerwiec29 - 82
- 2014, Maj28 - 76
- 2014, Kwiecień22 - 61
- 2014, Marzec21 - 25
- 2014, Luty20 - 40
- 2014, Styczeń15 - 37
- 2013, Grudzień21 - 28
- 2013, Listopad10 - 10
- DST 53.10km
- Czas 01:55
- VAVG 27.70km/h
- VMAX 50.80km/h
- Temperatura 6.0°C
- Podjazdy 180m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Ponad plan :)
Niedziela, 8 stycznia 2023 · dodano: 08.01.2023 | Komentarze 10
Punkt pierwszy dnia - wyspanie się - wykonane.
Punkt drugi - rowerowanie - również.
To o 50% więcej wykonanego planu niż zazwyczaj :)
Wyjazd po jedenastej, a trasa wyjątkowo południowo-wschodnia, bo stęskniłem się za Radzewicami i postanowiłem je nawiedzić, po raz pierwszy w tym roku. Czyli: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Rogalinek - Rogalin - Świątniki - Radzewice - Świątniki - Rogalin - Rogalinek - Sasinowo - Wiórek - Czapury - Starołęka - Minikowo - Las Dębiński - dom.
Pierwszym nawiedzonym punktem była Łęczyca i tamtejszy wodospad na Wirynce. Mój ulubiony :)
Znajduje się on z boku trasy, a wyjeżdżając stamtąd nie da się nie zaliczyć co najmniej kawałka jazdy pod zakaz (oczywiście rowerowy), nawet jeśli chce się dotrzeć do śmieszki. Ot, polski standard. Był nim również dźwięk klaksonu, który pojawił się kilka sekund po tym, jak znalazłem się na drodze. I to nie z auta za mną, tylko z jadącego z naprzeciwka. Takie to mamy kochane, myślące i niezwykle pozytywne społeczeństwo.
Radzewice dzisiaj piękne.



Zresztą przez całą drogę było klimatycznie. Nawet na tym cholernym moście w Rogalinku (wciąż nie mogę zrozumieć, kto wymyślił taką abstrakcję).
Szykuje się zresztą kolejny debilizm - nowa śmieszka w Rogalinie, OCZYWIŚCIE krótka i tylko po jednej stronie, więc dla mojego bezpieczeństwa będę musiał dwa razy przekroczyć drogę, ryzykując potrącenie. Jupi!
Miałem chyba ostatnią tej zimy okazję do fotki z reniferkiem :)
Słońce ładnie przebijało się przez drzewa...
...a ze zwierzaków tylko kopytne :)

- DST 63.20km
- Czas 02:31
- VAVG 25.11km/h
- VMAX 43.60km/h
- Temperatura 6.0°C
- Podjazdy 123m
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Kluczomgła
Sobota, 7 stycznia 2023 · dodano: 07.01.2023 | Komentarze 17
Styczeń jest niestety miesiącem, w którym dość sporo weekendowego czasu będę spędzał w pracy. Cóż, czasem trzeba się poświęcić.
Dzisiaj początek sagi. Czyli wyjazd przed robotą, poranny.
W nocy padało, więc pod tyłkiem ciężkie koła Czarnucha. Co prawda mokro już było tylko na drogach, ale i tak nie żałowałem wyboru.
Trasa dokładnie taka sama jak przedwczoraj: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice -
Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo -
Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Słowem-kluczem była mgła. Malownicza, ale jak zwykle głównie pobudzająca wyobraźnię. I co ciekawe, nagle zniknęła gdzieś w Chomęcicach, a pojawiła się ponownie za Konarzewem.





Przed Palędziem dogonił mnie Jurek. Miał prawo, dwa koła więcej robią różnicę :) Fajnie było chwilę pogadać, a może i zmotywować do rzucenia w końcu roboty i skupieniu się na rowerowaniu? :)
Do roboty przez Dębinę.
A że na polach okazji do sfocenia zwierzaków nie było, to na koniec chociaż modraszka przy śniadaniu.
- DST 53.20km
- Czas 01:58
- VAVG 27.05km/h
- VMAX 51.80km/h
- Temperatura 4.0°C
- Podjazdy 100m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Przeddeszczowo
Piątek, 6 stycznia 2023 · dodano: 06.01.2023 | Komentarze 7
Wolny dzień w państwie niby laickim (hłe hłe...) z okazji święta Trzech Króli jest abstrakcją, ale skoro dają wolne, to cóż, protestować nie będę. Choć zdecydowanie bym wolał, żeby ktoś w końcu miał odwagę przenieść je na drugi dzień maja. Oj, chyba się nie doczekamy, ale pomarzyć można.
Wyspałem się. Chciałbym dłużej, ale wiedziałem, że na popołudnie zapowiadano opady, więc wyjazd nastąpił na styku od "dedlajnu", czyli lekko po jedenastej.
Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.
W sarenki obrodziło, ale z daleka. Mogłem połączyć kropki...
...oraz zerknąć na te "przydomowe", z poznańskiego Sypniewa.

W Szczodrzykowie za to pusto i cisza. Remont wygonił całe ptactwo :(
Takie tam z Głuszyny:
Jakby co - mandat za jazdę we dwójkę hulajką, która zdecydowanie jedzie z prędkością wyższą niż 25 km/h się należy :)
Jeszcze kadr z Dębiny. Jedna z czapli znalazła sobie nową miejscówkę - blisko spacerujących, ale była niemal niewidoczna. Nie dla mnie, bo ja już mam z głową w temacie wyszukiwania takich obiektów :)
- DST 64.20km
- Czas 02:34
- VAVG 25.01km/h
- VMAX 50.60km/h
- Temperatura 8.0°C
- Podjazdy 147m
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Tęczowy pogodo-box :)
Czwartek, 5 stycznia 2023 · dodano: 05.01.2023 | Komentarze 11
Ło matko, czego dziś w pogodzie nie było!
A wiem, tego, co powinno być zimą - śniegu. Ale za tym akurat nie tęsknię. Za to z atrakcji wymienić mogę, zaliczone oczywiście na trasie: deszcz, słońce, chmury, mega silny wiatr oraz tęczę. Sporo jak na jeden wyjazd :)
Zapobiegawczo ruszyłem Czarnuchem - po raz kolejny okazało się to dobrym wyborem, bo wróciłem o suchym tyłku. A trasa zachodnia, sprawdzona, znana i lubiana: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice -
Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo -
Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Wspomnianą tęczę udało mi się ująć w ogóle i w szczególe.


Nad klasykiem było tak:
A nad Lisówkami tak:
Lubię kościół w Wirach, bo ma fajne aniołki. Takie zmęczone życiem.

Widziałem żurawie. Jeden krzyczał...
...a drugi (młodziak) postanowił akurat odlecieć.
Wczoraj wypatrzyłem fajną choinkę. Jeździ na Dębiec :)
Dystans zawiera dojazd do pracy.
- DST 53.60km
- Czas 01:59
- VAVG 27.03km/h
- VMAX 59.20km/h
- Temperatura 4.0°C
- Podjazdy 192m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Osowo
Środa, 4 stycznia 2023 · dodano: 04.01.2023 | Komentarze 4
Pogoda zaczyna się kopać. Już oficjalnie.
Jeszcze rano udało mi się przejechać o suchej stopie, ale do pracy rowerem nie ruszyłem, bo zaczęło padać. A nawet lać. Tak ma być również jutro :/
Nastąpiło też znaczne ochłodzenie, choć bez tragedii: czwórka na plusie w styczniu jest całkiem ok.
Trasa dzisiaj w tę i z powrotem: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Krosinko - Dymaczewo Stare - Bolesławiec, a tam nastąpiła nawrotka.
Zaliczyłem po raz pierwszy w 2023 roku Osową Górę. Miło było :)


Zwierzaków chętnych do uchwycenia zero. Więc w zamian zaległy dzięcioł duży z Dębiny, a konkretnie samiec :)
- DST 56.70km
- Czas 02:05
- VAVG 27.22km/h
- VMAX 51.10km/h
- Temperatura 7.0°C
- Podjazdy 91m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Kruczo
Wtorek, 3 stycznia 2023 · dodano: 03.01.2023 | Komentarze 8
Wciąż jest względnie ciepło (7-8 stopni na plusie) oraz słonecznie. Jeszcze, bo podobno idą grube zmiany.
Wyjazd oczywiście przed robotą, w stanie śpiocha.
Wiało. Fuj.
Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Prócz tego, że coś psuje mi się przednia przerzutka, przygód brak.
Słonecznie nad wyraz.

Skromnie ze zwierzakami. Tylko kruki.

Dystans z dojazdem do pracy. A Dębina dzisiaj w wersji stroboskopowej :)
- DST 63.30km
- Czas 02:19
- VAVG 27.32km/h
- VMAX 52.00km/h
- Temperatura 14.0°C
- Podjazdy 80m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Bez tęsknoty :)
Poniedziałek, 2 stycznia 2023 · dodano: 02.01.2023 | Komentarze 9
Pierwszy dzień roboczy w tym roku. Nie tęskniłem :)
Wyjazd oczywiście na niedospaniu, ale wciąż szosą i wciąż przy ciepełku.
Trasa tym razem wschodnia, bo chciałem w 2023 mieć już ten kierunek odhaczony. Czyli: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem do pracy.
Niebo było dzisiaj kosmiczne.



Zwierzakowo wszystko z oddali. Sarenki, żurawie i pustułka.




Ptak żelazny też był.
Czyli bez szału :)
- DST 53.20km
- Czas 01:58
- VAVG 27.05km/h
- VMAX 51.30km/h
- Temperatura 14.0°C
- Podjazdy 142m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Nie nowy ja :)
Niedziela, 1 stycznia 2023 · dodano: 01.01.2023 | Komentarze 10
Sylwester jakoś minął. W sumie tragedii nie było - na szczęście Poznań odpuścił sobie organizowanie miejskiej imprezy (za rok chyba też tak będzie - hura!), więc żadnego pokazu debilowerków nie było, choć oczywiście idiotów z petardami nie zabrakło. Ale pies był dzielny i nawet się specjalnie nie chował. To chyba już odporność nabyta przez życie w Polsce :)
Spać poszliśmy dość późno, więc rowerowe rozpoczęcie roku też za wcześnie nastąpić nie mogło. Wyjazd nastąpił przed 11:30.
Jestem wrogiem zasady "nowy rok - nowy ja", więc zastosowałem "nowy rok - stary ja", czyli rozpocząłem rok 2023 tak samo, jak skończyłem 2022 :) Czyli trasą: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice -
Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo -
Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Wiało. Oj, wiało. Ale znów było względnie słonecznie, choć bardziej pasuje: klimatycznie. No i nienormalnie ciepło.



Znalazłem resztki Sylwestra z dwójką :)
Nad bagienkiem w Trzcielinie...
...wypatrzyłem dzwońca. Niełatwo było - siedział na samym czubku jednego z drzew.
Była również pustułka, ale nie do uchwycenia.
W oddali pasły się sarenki.

No i tyle. Rok rozpoczęty :)
- DST 62.50km
- Czas 02:23
- VAVG 26.22km/h
- VMAX 54.60km/h
- Temperatura 10.0°C
- Podjazdy 113m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Końcówkowo
Sobota, 31 grudnia 2022 · dodano: 31.12.2022 | Komentarze 9
Ostatni wypad w tym roku. W sumie to dość logiczne w ostatnim dniu roku :)
Wynik miałem już wcześniej wstępnie ogarnięty, jaki jest finalny za 2022 - nie mam pojęcia, bo muszę jeszcze dodać zaległe kilometry z powrotów z pracy. Na pewno jest ponad 20 tysięcy kilosów. Być może w końcu uda mi się zrobić podsumowanie roku (kiedyś), bo ostatnio mi z tym nie szło, a warto by było do tego wrócić. Się zobaczy.
Dzisiaj, żeby nie kombinować, trasa najprostsza, zachodnia, czyli taka jak wczoraj: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice -
Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo -
Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Z poczuciem dobrze spełnionej pasji można było się glebnąć :)
Wiało mocno, ale za to na niebie ładnie było.



Zwierzaków brak. Tylko jeden samotny kruk. Być może już wiedzą, że czas kryć się przed debilami z petardami.
Jeszcze takie głębokie mądrości zauważyłem. Czym, do cholery, są mandaranki!? :)
Do pracy pojechałem dzisiaj na... trzy godziny. W sumie tylko po to, żeby z ekipą pożyczyć sobie szczęśliwego nowego. Z wiadomych względów: przy Piccolo :) I w akompaniamencie jedynego słusznego hitu.

Na Dębinie spokój.
Spokojnego i rowerowego 2023! :)
- DST 57.20km
- Czas 02:07
- VAVG 27.02km/h
- VMAX 50.60km/h
- Temperatura 8.0°C
- Podjazdy 116m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Dobijanka
Piątek, 30 grudnia 2022 · dodano: 30.12.2022 | Komentarze 8
No to dobijamy powoli do końca roku.
Dzisiaj całkiem słoneczny przedpracowy wypad. Znów mało zimowy.
Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Bez przygód. Czyli bez debili. Miło.
Tak jak wspomniałem, słonecznie było. I ładnie.

Były sarenki.


Były kruki. Z widokiem na Skórzewo w tle.


Był dojazd do pracy. Ale bez zdjęć :)






