Info
Suma podjazdów to 798815 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Sierpień17 - 14
- 2026, Lipiec31 - 18
- 2026, Czerwiec31 - 60
- 2026, Maj31 - 74
- 2026, Kwiecień30 - 50
- 2026, Marzec31 - 65
- 2026, Luty28 - 51
- 2026, Styczeń31 - 72
- 2025, Grudzień31 - 80
- 2025, Listopad30 - 70
- 2025, Październik31 - 96
- 2025, Wrzesień30 - 125
- 2025, Sierpień31 - 144
- 2025, Lipiec31 - 188
- 2025, Czerwiec30 - 147
- 2025, Maj31 - 187
- 2025, Kwiecień30 - 156
- 2025, Marzec31 - 204
- 2025, Luty28 - 178
- 2025, Styczeń31 - 168
- 2024, Grudzień31 - 239
- 2024, Listopad30 - 201
- 2024, Październik31 - 208
- 2024, Wrzesień30 - 212
- 2024, Sierpień32 - 210
- 2024, Lipiec31 - 179
- 2024, Czerwiec30 - 197
- 2024, Maj31 - 268
- 2024, Kwiecień30 - 251
- 2024, Marzec31 - 232
- 2024, Luty29 - 222
- 2024, Styczeń31 - 254
- 2023, Grudzień31 - 297
- 2023, Listopad30 - 285
- 2023, Październik31 - 214
- 2023, Wrzesień30 - 267
- 2023, Sierpień31 - 251
- 2023, Lipiec32 - 229
- 2023, Czerwiec31 - 156
- 2023, Maj31 - 240
- 2023, Kwiecień30 - 289
- 2023, Marzec31 - 260
- 2023, Luty28 - 240
- 2023, Styczeń31 - 254
- 2022, Grudzień31 - 311
- 2022, Listopad30 - 265
- 2022, Październik31 - 233
- 2022, Wrzesień30 - 159
- 2022, Sierpień31 - 271
- 2022, Lipiec31 - 346
- 2022, Czerwiec30 - 326
- 2022, Maj31 - 321
- 2022, Kwiecień30 - 343
- 2022, Marzec31 - 375
- 2022, Luty28 - 350
- 2022, Styczeń31 - 387
- 2021, Grudzień31 - 391
- 2021, Listopad29 - 266
- 2021, Październik31 - 296
- 2021, Wrzesień30 - 274
- 2021, Sierpień31 - 368
- 2021, Lipiec30 - 349
- 2021, Czerwiec30 - 359
- 2021, Maj31 - 406
- 2021, Kwiecień30 - 457
- 2021, Marzec31 - 440
- 2021, Luty28 - 329
- 2021, Styczeń31 - 413
- 2020, Grudzień31 - 379
- 2020, Listopad30 - 439
- 2020, Październik31 - 442
- 2020, Wrzesień30 - 352
- 2020, Sierpień31 - 355
- 2020, Lipiec31 - 369
- 2020, Czerwiec31 - 473
- 2020, Maj32 - 459
- 2020, Kwiecień31 - 728
- 2020, Marzec32 - 515
- 2020, Luty29 - 303
- 2020, Styczeń31 - 392
- 2019, Grudzień32 - 391
- 2019, Listopad30 - 388
- 2019, Październik32 - 424
- 2019, Wrzesień30 - 324
- 2019, Sierpień31 - 348
- 2019, Lipiec31 - 383
- 2019, Czerwiec30 - 301
- 2019, Maj31 - 375
- 2019, Kwiecień30 - 411
- 2019, Marzec31 - 327
- 2019, Luty28 - 249
- 2019, Styczeń28 - 355
- 2018, Grudzień30 - 541
- 2018, Listopad30 - 452
- 2018, Październik31 - 498
- 2018, Wrzesień30 - 399
- 2018, Sierpień31 - 543
- 2018, Lipiec30 - 402
- 2018, Czerwiec30 - 291
- 2018, Maj31 - 309
- 2018, Kwiecień31 - 284
- 2018, Marzec30 - 277
- 2018, Luty28 - 238
- 2018, Styczeń31 - 257
- 2017, Grudzień27 - 185
- 2017, Listopad29 - 278
- 2017, Październik29 - 247
- 2017, Wrzesień30 - 356
- 2017, Sierpień31 - 299
- 2017, Lipiec31 - 408
- 2017, Czerwiec30 - 390
- 2017, Maj30 - 242
- 2017, Kwiecień30 - 263
- 2017, Marzec31 - 393
- 2017, Luty26 - 363
- 2017, Styczeń27 - 351
- 2016, Grudzień29 - 266
- 2016, Listopad30 - 327
- 2016, Październik27 - 234
- 2016, Wrzesień30 - 297
- 2016, Sierpień30 - 300
- 2016, Lipiec32 - 271
- 2016, Czerwiec29 - 406
- 2016, Maj32 - 236
- 2016, Kwiecień29 - 292
- 2016, Marzec29 - 299
- 2016, Luty25 - 167
- 2016, Styczeń19 - 184
- 2015, Grudzień27 - 170
- 2015, Listopad20 - 136
- 2015, Październik29 - 157
- 2015, Wrzesień30 - 197
- 2015, Sierpień31 - 94
- 2015, Lipiec31 - 196
- 2015, Czerwiec30 - 158
- 2015, Maj31 - 169
- 2015, Kwiecień27 - 222
- 2015, Marzec28 - 210
- 2015, Luty25 - 248
- 2015, Styczeń27 - 187
- 2014, Grudzień25 - 139
- 2014, Listopad26 - 123
- 2014, Październik26 - 75
- 2014, Wrzesień29 - 63
- 2014, Sierpień28 - 64
- 2014, Lipiec27 - 54
- 2014, Czerwiec29 - 82
- 2014, Maj28 - 76
- 2014, Kwiecień22 - 61
- 2014, Marzec21 - 25
- 2014, Luty20 - 40
- 2014, Styczeń15 - 37
- 2013, Grudzień21 - 28
- 2013, Listopad10 - 10
- DST 52.60km
- Czas 01:55
- VAVG 27.44km/h
- VMAX 51.50km/h
- Temperatura 18.0°C
- Podjazdy 99m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Lekko integracyjnie
Niedziela, 24 września 2023 · dodano: 24.09.2023 | Komentarze 8
Niedziela wolna, ale zalatana.
Między innymi na tapecie była firmowa integracja, ale start zaplanowany na "w samo południe", co uznałem za absurd, ale skoro większość była za taką dziwną godziną, to pozostało mi... przyjść na drugą część. Trzeba się szanować :) Tym samym gokarty nie były mi dane (innym razem, o normalnej porze), za to wyżerka (pyszna) owszem :)
Najpierw jednak rower.
Wyjazd po dziewiątej, w temperaturze najpierw rześkiej, potem akuratnej.
Trasa zachodnia, antylubońska: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice -
Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec -
Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Fotki:



Czaplę przyuważyłem z daleka...

...a ciut bliżej wiejskiego zakapiora :)



No i jeszcze Warta, Dębina oraz chmurki :)
- DST 53.10km
- Czas 02:00
- VAVG 26.55km/h
- VMAX 51.60km/h
- Temperatura 21.0°C
- Podjazdy 166m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Kondokombo
Sobota, 23 września 2023 · dodano: 23.09.2023 | Komentarze 10
Wolna sobota, czyli regeneracja po urlopie trwa.
Wyspanie się udało. Kolejny mały życiowy sukces :)
Było... dziwnie. Temperatura niby fajna, ale jechało się ciężko, głównie przez wiatr, który ani przez sekundę pomóc nie chciał.
Trasa: odkurzone kondominium. Czyli: Poznań – Luboń – Łęczyca – Puszczykowo – Mosina – Krosinko – Dymaczewo
Stare – Dymaczewo Nowe – Łódź – Witobel – Stęszew – Dębienko – Trzebaw –
Rosnówko – Szreniawa – Komorniki - Luboń - Poznań.
Atrakcji niewiele, ale znalazłem niezłe kombo. Czapla biała, czapla siwa, pustułka, sroki, baloty i wiatraki w jednym. I to w Łodzi :)


Aha, na niebie jeszcze pojawił się myszołów.
Reszta widoczków z tych okolic:

No i jeszcze zaskok. Między Rosnówkiem a Szreniawą ostatnio coś remontowali, o czym zapomniałem. Cieszyłem się na szerokie pobocze po obu stronach, bo tak było do tej pory. Ale nie - zrobili przedłużenie bezsensownej śmieszki, tej z Komornik. Oczywiście błędy te same: tylko po jednej stronie, tłuczeń wlatuje pod koła, wąskie toto, a i na wjeździe i wyjeździe kostka. No cóż zrobiłem jedyną słuszną rzecz: olałem. Tym bardziej, że wjazd przeoczyłem, a barierki nie ułatwiały naprawienia "błędu". No trudno :) Mam kolejny powód, żeby zapomnieć o kondominum z powodu "ułatwień rowerowych"...
- DST 52.80km
- Czas 02:00
- VAVG 26.40km/h
- VMAX 50.70km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 123m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Test płaskości
Piątek, 22 września 2023 · dodano: 22.09.2023 | Komentarze 10
Znów na płaskim. Nawet tęskniłem :)
Dzionek wolny, ale oczywiście masa rzeczy do zrobienia, w tym misja "hydraulik - reaktywacja". W końcu udało mi się dostać odpowiednią uszczelkę pod zlew. I zamontować.
Najpierw jednak rower. Szosa to spoko rzecz, wiatr już nie spoko. Relaksowałem się więc jedynie pomiataniem mnie przez niego :)
Trasa antylubońska: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice -
Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec -
Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Fajnie było spojrzeć znów na klasyk.

Pola stoją :)
Żółwik w tajemnym miejscu jeszcze spać nie poszedł.
Myszołowy latają i wygrzewają na balotach.





A w Gołuskach znów zaczepił mnie piesek. A w sumie pani pieskowa :)





A na śmieszkach typowe rowerówki.
Czyli wszystko w normie :)
Aha, Żabu-nagroda do mnie przyleciała kurierem :) Miło :)

Zaczynam hodować kolejnego :)
- DST 56.10km
- Czas 02:19
- VAVG 24.22km/h
- VMAX 53.30km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 487m
- Sprzęt Zimówka - góral (na emeryturze)
- Aktywność Jazda na rowerze
Kto rano wstaje, ten nic nie widzi
Czwartek, 21 września 2023 · dodano: 21.09.2023 | Komentarze 11
Z dzisiejszego wypadu jest jeden wniosek: wczesne wstawanie jest przereklamowane. Przynajmniej w górach. Przynajmniej we wrześniu 2023 roku :)
Bowiem, mimo że byłem praktycznie pod Śnieżką, finalnie jej nie zobaczyłem, takie mgły i chmury zalegały w wyższych partiach. No ale przynajmniej odwiedziłem choć na chwilę Karpacz. Wyżej pchać się nie było sensu, bo zamglenia to mogę sobie pooglądać i w Poznaniu :)
Trasa: Jelenia Góra - Łomnica - Mysłakowice - Miłków - Karpacz - Ścięgny - Kowary - Kostrzyca - Bukowiec - Krogulec - Karpniki - Przełęcz Karpnicka - Trzcińsko - Janowice Wielkie - Trzcińsko - Bobrów - Wojanów - Dąbrowica - Jelenia Góra.
Klimaty okołokarpaczowe:







Nazgul odwiedzony :)

W Kowarach przyszła względna jasność.

No a moje ukochane Rudawy to już w ogóle bajka :) Wpadły stawy w Karpnikach (tam gęsiówki i koniki), Przełęcz Karpnicka, Trzcińsko, Janowice i Bobrów (tam kucyk).









Dzwon dnia jeszcze był. W Bukowcu. Taki przy kiedyś ewangelickim kościele :)

A generalnie pięknie tam. Drugi kościół jest pięknie położony, a zabudowa klimatyczna i historyczna.

Aha, wiało jak cholera. Średnia więc trup.
- DST 52.10km
- Czas 02:05
- VAVG 25.01km/h
- VMAX 60.20km/h
- Temperatura 24.0°C
- Podjazdy 463m
- Sprzęt Zimówka - góral (na emeryturze)
- Aktywność Jazda na rowerze
Grzesznie :)
Środa, 20 września 2023 · dodano: 20.09.2023 | Komentarze 8
Dzień pełen aktywności, niekoniecznie rowerowych, ale i tak wstać trzeba było wcześnie, co na urlopie jest grzechem. No ale cóż, kto jest bez niego, niech pierwszy rzuci budzikiem :)
Wyjazd w całkiem sympatycznej temperaturze - trzynaście stopni na plusie cieszy o ósmej rano we wrześniu to ideał. Potem niestety zrobiło się jakieś dwadzieścia sześć, ale na szczęście już wracałem :)
Słońce było od rana, jednak chmurki cieszyły me oko. Szkoda, że tak szybko zniknęły.
Trasa rzeźbiona na bieżąco, na zasadzie krążenia: Jelenia Góra - Czarne - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Stawy Podgórzyńskie - Cieplice - Sobieszów - Piechowice - Szklarska Poręba - Piechowice - Pakoszów - Sobieszów - Zachełmie - Podgórzyn - Stawy Podgórzyńskie - Cieplice - Jelenia Góra.
Odcinek Jelenia - Staniszów - Sosnówka jest jednym z moich ulubionych. Wspinamy się, zjeżdżamy, a widoki są gratis.




Nad Stawami Podgórzyńskimi byłem dwa razy, ale tylko raz się zatrzymałem. Ładnie było, ale i tak gęsiówki egipskie zrobiły mi wpis. No i może przelatujący kormoran oraz labędzie :)







Był jeszcze plan podjazdu do Szklarskiej Poręby Górnej, ale okazało się, że się nie da, bo coś, to znaczy zakaz. Przynajmniej od strony Szklarskiej Dolnej, która jest taka dolna, że człowiek na dwóch kilometrach napoci się bardziej niż na całym podjeździe do tej Górnej :)
Odwiedziłem wiewióry i lipę sądową. Niestety, ta druga grozi poddaniem się :(




A na koniec wpisu Chojnik. A co, sentyment mam :)
Piechotą weszło jeszcze jakieś 13 kilosów.
A że padam na ryj, to BS-a nadrobię już nie dzisiaj :)
- DST 52.60km
- Czas 02:10
- VAVG 24.28km/h
- VMAX 55.10km/h
- Temperatura 21.0°C
- Podjazdy 486m
- Sprzęt Zimówka - góral (na emeryturze)
- Aktywność Jazda na rowerze
Górsko-misyjnie
Wtorek, 19 września 2023 · dodano: 19.09.2023 | Komentarze 9
Dzisiaj wyjazd częściowo rekreacyjny, a częściowo zadaniowy.
Część pierwsza to zadania. Najpierw zajrzenie w pewne miejsce i robienie fotek na zasadzie "cichociemny w akcji". Żona bowiem poprosiła o sprawdzenie, jak wygląda sytuacja na "froncie", czyli w oddziale jej firmy w Cieplicach. Potem wizyta w jeleniogórskim schronisku dla zwierząt zawieźć leki, które zostały po ukochanej jamniczce Mikusi, która odeszła w pięknym wieku piętnastu lat w tamtym miesiącu :(
Oczywiście leki przyjęto, a ja przy okazji zrobiłem sobie obchód schroniska (dzięki uprzejmości jeszcze przed jego otwarciem), w którym kiedyś byłem nawet krótko wolontariuszem. No i przypomniałem sobie, jak wyniszczające psychicznie są takie miejsca... Każde spojrzenie w oczy psa za kratami boli, a takich spojrzeń widziałem wiele. Najbardziej urzekł mnie piętnastoletni staruszek Jimmy, którego najchętniej wziąłbym ze sobą. Na szczęście już przed odjazdem dowiedziałem się, że idzie do adopcji. Dziękuję tym dobrym ludziom, którzy zdecydowali się dać psiakowi dom na ostatnie lata życia.
Jazda była więc bardziej nostalgiczna. Średnia wyszła tragicznie, ale nie spieszyło mi się.
Trasa: Jelenia Góra - Cieplice - Trasa Czeska - Wojcieszyce - Piechowice - Michałowice - Jagniątków - Sobieszów - Zachełmie - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra.
To ujęcia z pochmurnej połowy...




...tu z bramy świetlnej, czyli tunelu do Michałowic...
...a tu ze szczytu. Czyli z innego już świata :) Jak zwykle warto się było wspiąć do tego wysoko położonego, ale na szczęście mało znanego miejsca. Tym bardziej, że odnalazłem zagubione owieczki :)




W jeleniogórskim Jagniątkowie ponowne spojrzenie na zamek Chojnik...

...no i chwila na Stawach Podgórzyńskich, gdzie "upolowałem" gęsiówki egipskie, kormorany i głowienki.




Na koniec poczet jeleniogórskich schroniskowych psiaków, z Jimmym na czele. Jeśli ktoś chce mieć przyjaciela na całe psie życie, obowiązkowo z takiego miejsca. Bowiem póki istnieją tego typu przytuliska, zarabianie na hodowli jest niemoralne...





- DST 53.40km
- Czas 02:08
- VAVG 25.03km/h
- VMAX 52.20km/h
- Temperatura 28.0°C
- Podjazdy 370m
- Sprzęt Zimówka - góral (na emeryturze)
- Aktywność Jazda na rowerze
Rudawsko i spontanicznie
Poniedziałek, 18 września 2023 · dodano: 18.09.2023 | Komentarze 13
No dobra, znów jestem w górach. Spontanicznie i na krótko. Ale to równanie było proste: wolne + ładna pogoda = Sudety :)
Z tą pogodą oczywiście bez przesady, bo w momencie dodawania tego wpisu już leje i grzmi, ale przynajmniej dzisiaj było ładnie.
Wyjazd po odespaniu i kawie, czyli jakoś w okolicach 9:30. Aura wrześniowa, czyli po prostu fajna (w przeciwieństwie do letniej): nie za gorąco, słonecznie, choć fragmentami wietrznie.
Trasa: Jelenia Góra - Dąbrowica - Wojanów - Radomierz - Janowice Wielkie - Trzcińsko - Przełęcz Karpnicka - Karpniki - Krogulec - Bukowiec - Kostrzyca - Mysłakowice - Łomnica - Jelenia Góra.
Od początku wiedziałem, że będzie ładnie. W końcu kierunek Rudawy :)

Choć nie dla wszystkich poniedziałek był udany :) Ledwo minąłem dwóch towarzyszy waćpana, bo w Dąbrowicy chód zygzakiem jest chyba obowiązujący.
Ale też plus dla tej miejscówki: fajna "biblioteka", gdzie znalazłem dwie perełki.


Jeden z ulubionych tarasów widokowych, czyli droga z Radomierza do Janowic Wielkich, był w błękicie.


No i same ukochane Janowice.


Tu droga w Trzcińsku.
Przełęcz Karpnicka tym razem integracyjna. Bo już od wjazdu widziałem przed sobą rowerową parkę, ale że zatrzymałem się na foty...

...to i tak ją dogoniłem :) Po pozdrowieniu zauważyłem, że goni mnie jej męska część, która towarzyszyła mi do samego szczytu, ładnie trzymając tempo, mówiąc przy okazji: "kurde, jak fajnie chwilę pokręcić z facetem. Chyba czas kupić żonie elektryka" :) Cóż, czasem rozumiem, po co są te dziwne rzeczy :)
Na koniec zwierzaki. Panda myśliwska...

..ciekawskie koniki...
...myszołów w wersji górskiej...
...oraz czapla w tej samej wariacji.
Lajtowy, bardziej lajtowo letni niż jesienny wypad. Czyli typowa cisza przed burzą, zobaczymy jak jutro.
- DST 53.10km
- Czas 01:57
- VAVG 27.23km/h
- VMAX 51.20km/h
- Temperatura 27.0°C
- Podjazdy 126m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Z głosem ludu :)
Niedziela, 17 września 2023 · dodano: 17.09.2023 | Komentarze 10
Dzisiejszy wyjazd typowo niedzielny - leniwy i bez zacięcia. Czyli taki spoko :)
W drogę wyruszyłem lekko po dziesiątej, gdy słońce już zaczynało lekko przypiekać. Ale to i tak nic w porównaniu z letnią rzezią.
Nie wiało mocno, ale cięgle w pysk. Trochę moja wina, bo wbrew podmuchom wybrałem się na zachód, licząc na to, że kierunek wiatru się zmieni. Nic z tego.
Trasa: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Szreniawa - Rosnowo -
Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo -
Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Żurawie spotkałem w stałym dla nich miejscu.




Wypatrzyłem jeszcze modraszkę.
Oraz myszołowa.
Ten "peleton" najpierw wyprzedziłem, potem mnie dopadli :) Oczywiście wtedy, gdy robiłem zdjęcia i stałem.
Klasyk słoneczny.
Jeszcze dwa wątki. Tak się chodzi po lubońsku...
...ale wyjątkowo też plusik dla tej wioski :)
Prawdziwy głos ludu. W "Wiadomościach" raczej nie będzie :)
- DST 51.60km
- Czas 01:58
- VAVG 26.24km/h
- VMAX 51.20km/h
- Temperatura 20.0°C
- Podjazdy 150m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Wolne i wolno
Sobota, 16 września 2023 · dodano: 16.09.2023 | Komentarze 7
Dzisiaj się wyspałem. Znaczy się - wolne.
Wyjazd przed jedenastą. Pogoda niby super, bo słonecznie, ale wiatr masakrował. Znów walki nie było, bo po co?
Trasa taka sama jak wczoraj: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo -
Szczytniki - Koninko - Robakowo - Dachowa - Śródka - Krzyżowniki
- Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las
Dębiński - dom.
Dawno nie widziałem trznadla. No to mam :)
W Szczodrzykowie wędkarze (dużo), ale na szczęście więcej gęgaw.


Przeleciały też kaczki.
A na poznańskiej Głuszynie wypatrzyłem pod drzewem żurawia z młodym.

Na deser, po południu, spacer po Dębinie.
- DST 71.50km
- Czas 02:43
- VAVG 26.32km/h
- VMAX 51.20km/h
- Temperatura 20.0°C
- Podjazdy 140m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Tanecznie :)
Piątek, 15 września 2023 · dodano: 15.09.2023 | Komentarze 11
W końcu nie ma upału, nie pada i da się oddychać. Super.
Wiatr dziś rzeźbił mną z każdej strony, ale żadnej miło. Nie super.
W związku z tym walki nie było. Spokojne kręcenie noga za nogą, żeby dojechać.
Trasa - wschodni klasyk: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo -
Szczytniki - Koninko - Robakowo - Dachowa - Śródka - Krzyżowniki
- Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las
Dębiński - dom.
Prócz spokojnego kręcenia było jeszcze patrzenie w niebo. Opłacało się. Bowiem za Krzyżownikami w jednym miejscu przyuważyłem aż trzy gatunki: kanię rudą, kruka i myszołowa podczas tańca :)




Kawałek dalej, przy autostradzie, opalała się czapla siwa.
A w Szczodrzykowie sporo gęgaw...
...oraz nurkujący perkozek.
Rowerówka tym razem spod szlabana.
Potem do pracy, a z pracy w ramach przerwy na chwilę na Dębinę, bo pojawił się tam "Łowca Obcych", czyli człowiek, który na zlecenie RDOŚ w Poznaniu odławia gatunki inwazyjne, a konkretnie raki luizjańskie. Niestety mogłem być tylko przez chwilę, ale oczywiście zdążyłem zadać niewygodne pytania co do losów odławianych zwierzaków. No i tak jak się obawiałem - nikt nie planuje je gdzieś przenieść, tylko kończą jako pokarm dla zwierząt lub w słoiku...
Ok, człowiek miał wiedzę i swoje argumenty, bo faktycznie polują one na płazy i podobno przenoszą jakieś choroby, ale jestem przeciwnikiem jakiejkolwiek eksterminacji z powodu bycia "obcym", bo ów "obcy" o tym nie wie, tym bardziej, że zawlekł go tu człowiek. A gdy już temat zszedł na szopy, zrobiło się gorąco. Może i dobrze, że musiałem wracać :)






