Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 239393.10 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.50 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 783193 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 57.10km
  • Czas 02:09
  • VAVG 26.56km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 122m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z kopyt :)

Wtorek, 25 lipca 2023 · dodano: 25.07.2023 | Komentarze 7

W końcu skończyły się upały. Rano nawet zrobiło się chłodno, czyli całkiem sympatycznie :)

Na szczęście nie padało, choć chmury wskazywały, że to całkiem możliwe. 

Trasa to nakombinowany klasyk, z ominięciem Lubonia. Da się :) Czyli: Poznań - Plewiska - Komorniki - - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

O tak wyglądało niebo:
Ragnarok nad klasykiem :)
Pochmurna rowerówka
Nie tylko paskudnie wiało, ale było szaro i ponuro, przez co zdjęcia zwierzaków jedynie symboliczne. Szpak, dymówka i żurawie.
Szpak na drzewie
Dymówka z boku
Dymówka prezentuje piórka
Stadko żurawi
Samotny, niewyraźny żuraw
Za to koniki były z bliska i od razu do mnie przyleciały :)
Konik leci mnie przywitać
Drugi konik chętny na głaskanie
Jak zwykle rower atrakcją dnia
Znajome pysie
W sumie nie było to jedyne końskie spotkanie :)
Napęd na cztery koła i osiem kopyt :)
Tak, to wciąż Poznań :)

Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 59.20km
  • Czas 02:09
  • VAVG 27.53km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Podjazdy 143m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Normalnie nienormalnie

Poniedziałek, 24 lipca 2023 · dodano: 24.07.2023 | Komentarze 9

Niestety już normalny, czyli nienormalny w sumie, dzionek w pracy.

Wyjazd oczywiście rano, napęd kawowy jedyny dostępny, bo czasu nie było na skonstruowanie innego :)

Trasa to południowa szubieniczka: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Żabinko - Żabno - Baranowo - Sowiniec - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.

Piękny wodospad, niemal jak z gór, z Łęczycy, nawiedzony.
Wodospad w podpoznańskiej Łęczycy
Głównym celem wypadu było sprawdzenie, jak ma się BS-owa antysamochodowa blokada leśna. No i niestety się nie miała :(
Znów zniknęła leśna blokada... :(
To znaczy do czasu :)
Przy odbudowanej leśnej blokadzie
Remontują główną ulicę w Luboniu, trzeba kombinować z objazdami. Niestety jednym z nich jest ulica Armii Poznań. Przypomniałem sobie dzięki temu, jak wygląda tamtejsza śmieszka. Oczywiście z oddali :)
Po lewej śmieszka w Luboniu, której normalny człowiek nie widzi :)
Niestety, zwierzaków po drodze brak :( W związku z tym czapla ekshibicjonistka z Dębiny :)
Czapla ekshibicjonistka :)
Dojazd do roboty Czarnuchem, bo zapowiadano jakieś opady na wieczór.

Jeszcze koszmar z ulicy Osinowej. Genialne to :)
Koszmar z ulicy Osinowej :)
Monitoring z horroru :)




  • DST 53.50km
  • Czas 02:02
  • VAVG 26.31km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Podjazdy 136m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na płasko :)

Niedziela, 23 lipca 2023 · dodano: 23.07.2023 | Komentarze 6

Niedziela już na płasko :)

Powrót z gór wczoraj wieczorem, sudecki resecik całkiem udany, a do tego można było spędzić jeszcze spokojny dzionek przed kolejnym tygodniem w robocie. Miodzio.

Wyjazd trochę po dziesiątej. Wiatr typowo poznański, czyli taki jak ostatnio pod Jelenią :) Czyli paskudny. Nie walczyłem.

Trasa to zachodni klasyk: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Fajnie mieć trochę więcej czasu, bo można popodglądać ptasią drobnicę. Ładnie zapozował szpak...
Zamyśiny szpak
Szpak na barierce
...wróbelek...
Ciekawski wróbelek
Wróbelek na gałęzi
...ten zmoknięty osobnik to chyba też jeden z nich :)...
Coś zmokniętego :)
...i muchołówka szara.
Muchołówka z profilu
Muchołówka szara
Miałem nawet chwilę, żeby zajrzeć do zagajnika między Trzcielinem a Dopiewem.
W lesie obok Dopiewa
Zagajnikowa rowerówkaOraz pewne niezawodne miejsce :)
Znów na podpoznańskim klasyku
Fajnie było mieć wolne...




Szczyt... rozsądku :)

Sobota, 22 lipca 2023 · dodano: 22.07.2023 | Komentarze 9

Oczywiście tytuł wyjaśnię później :)

Najpierw jednak o niewyspaniu. Tym razem nietypowym - mieszkanie w samym centrum Jeleniej Góry ma sporo plusów, ale jeden wielki minus: latem pijane ludzkie bydło (z całym szacunkiem dla prawdziwego bydła, nie chciałem obrazić go tym porównaniem) potrafi obudzić człowieka w środku nocy. Tak było dzisiaj - gdzieś koło czwartej zaczęły rezonować dla miksujące się dźwięki: bełkot polskiego zabawiacza (co ciekawe, z rowerem opartym o murek) oraz kwik (a może to był śmiech?) ukraińskich "dziewoi". Jestem tolerancyjny i dałem naprawdę sporo czasu, żeby się ogarnęli i zniknęli, ale po pół godzinie słuchania tej usznej masakry nie wytrzymałem i wezwałem Straż Miejską. O dziwo przyjechali, pouczyli i hołota gdzieś się ulotniła. Nie ma za co, Jelenia...

Wyjazd więc na niewyspaniu. Pierwotny plan: Szklarska Poręba. Jednak już po kilkunastu kilometrach zacząłem podejrzewać, że tam nie dotrę, a upewniłem się, gdy zobaczyłem korki ciągnące się od Piechowic. Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść i wymyślić alternatywę. Nią były swojskie "Michałki", czyli piękna serpentynowo-tunelowa wspinaczka do Michałowic, o wiele bardziej wymagająca niż do Szklarskiej.

Pełna trasa: Jelenia Góra - Cieplice - Wojcieszyce - Piechowice - Michałowice - Jagniątków - Sobieszów - Zachełmie - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra.

Zdjęcia chronologicznie. Cieplice...
Widoczek z Cieplic
...ujęcia na Sudety z Trasy Czeskiej, ze szczególnym uwzględnieniem Chojnika, Śnieżki oraz Śnieżnych Kotłów...
Widok z Trasy Czeskiej
Panorama zachodnich Sudetów
Góra Chojnik na pierwszym
Karkonosze za lasem
Chojnik dominuje
Ledwo widoczna Śnieżka za Chojnikiem
Śnieżne Kotły na szeroko
Zbliżenie na Śnieżne Kotły
...obwodnica Piechowic i wyjaśnienie, czemu olałem pierwotny kierunek...
Obwodnica Piechowic
Zjazd w kierunku Szklarskiej
Na widok tych korków postanowiłem nie jechać do Szklarskiej. Szanujmy się
Mój ulubiony profil, czyli podsumowanie wjazdu do "Michałków" już ze szczytu.
Profil po wjeździe do Michałowic
To główna jego atrakcja...
Skalny tunel w Piechowicach
Tunelowa rowerówka
A to nagroda za wspinaczkę: widoki.
Rower na szczycie Michałowic
Karkonosze - widok z Michałowic
Wyzoomowane Michałowice
Raz jeszcze Kotły, widziane od strony Michałowic
Zjazd do Jeleniej Góry przez jej dwie części: Jagniątków oraz Sobieszów, baaaaaaardzo szanuję, choć musiałem kilka razy zwolnić, bo tu kościół, tu nieogarnięci kierowcy, tu Chojnik :)
Ulubiony moment - początek zjazdu z Michałowic do Jeleniej Góry
Kościół w jeleniogóskim Jagniątkowie
Zamek Chojnik od strony jeleniogórskiego Jagniątkowa
Zamek Chojnik w zbliżeniu innym niż zazwyczaj
Po drodze jeszcze nie dało się nie zahaczyć o Stawy Podgórzyńskie. Wpadł landszaft z ukrytą czaplą, łyska, gęgawy i całkiem ufne łabędzie.
Landszafcik z ukrytą czaplą
Czapla na kamieniu w Podgórzynie
Łyska wśród gęgaw
Gęgawy - wersja
Ufne ptactwo uchwycone telefonem
Łabędzie i gęgawy
Jeszcze motywy spacerowe. Nie, to nie lustro, inny kolor koszulki :)
Nie ten kolor koszulki :)
No i Kropa na szlaku :)
Uwolnić Kropkę z zieleni :)
W tym tunelu musi być coś ciekawego :)
Kropa podczas wspinaczki


Kategoria Góry


Miedziankowo

Piątek, 21 lipca 2023 · dodano: 21.07.2023 | Komentarze 12

Ku mojemu zadowoleniu wiatr dzisiaj postanowił duć ze wschodu. A w sytuacji, gdy jestem w Jeleniej, oznacza to coś, co cieszy mój pysk - kierunek Rudawy Janowickie. Zaznajomieni z tematem już po tytule wiedzą, gdzie byłem, skoro tam byłem :)

Wyjazd lekko po dziewiątej, z lekką obawą w temacie opadów, które dość szybko zniknęły, bo nagle pojawiło się niebieskie niebo. I o dziwo dość długo mi towarzyszyło.

Trasa: Jelenia Góra - Łomnica - Wojanów - Bobrów - Trzcińsko - Janowice Wielkie - Miedzianka - Janowice Wielkie - Trzcińsko - Przełęcz Karpnicka - Karpniki - Krogulec - Bukowiec - Kostrzyca - Mysłakowice - Łomnica - Jelenia Góra.

Najpierw rudawskie foty. Lubię je robić :)
Bóbr widziany z Trzcińska
Rzeka Bóbr w Bobrowie
Znajdź w sobie IndianinaSokolik z wysokości Trzcińska
Cały Sokolik w zbliżeniu
Sokoliki w zbliżeniu
Ludzie na szycie jednego z Sokolików
Tytułowa miedź pochodzi oczywiście od Miedzianki, czyli miasteczka-zombie, którego już nie ma. Pisałem o nim wielokrotnie, nagrałem też rowerowy filmik, więc nie ma sensu się powtarzać, ale nawiedziłem klasyczne elementy - nieistniejący rynek...
Tu był kiedyś rynek Miedzianki
Archiwalne zdjęcia zabudowy w Miedziance
...nowy browar...
Browar Miedzianka
Na tarasie browaru w Miedziance
...oraz stary, który się odbudowuje. Plusik za murale, minus za dziwną bryłę.
Renowacja histrycznego browaru, Miedzianka
Założyciele pierwotnego browaru w Miedziance
Mural dawnego browaru, Miedzianka
Widok na cycuchy gratis :)
Cycuchy widziane z Miedzianki
Zbliżenie na rudawskie cycuchy
Widok z Miedzianki
Kto wjeżdżał pod Miedziankę, ten wie, że prędkość bywa niższa niż procent podjazdu :)
Ten moment, gdy aktualna prędkość jest niższa niż procent podjazdu :)
Ale profil po zjeździe do Janowic bardzo lubię :)
O, takie profile to ja lubię :)
Aha, trollowy ziom odwiedzony :)
Stary trollowy znajomy
Jeszcze pałac w Wojanowie...
Pałac Wojanów w pełnej krasie
...oraz spojrzenie na Śnieżkę.
Śnieżka widziana z Karpnik
Górująca Śnieżka
Zbliżenie na szczyt Śnieżki
Na koniec zwierzaki. Skromnie. Tu się zatrzymałem, żeby zobaczyć, co to za nieznany mi ptak siedzi na kamieniu... No falstart.
Zatrzymałem się, żeby zobaczyć, co to za ptak na kamieniu... :)
Ale za to obok kaczucha z młodymi.
Samica krzyżówki z młodymi
I jeszcze leniwa, choć ciekawska krówka z młodym byczkiem.
Leniwa, ale i ciekawska krówka z młodym byczkiem
W sumie przez cały dzień zwierzęcych spotkań było więcej, ale wpis powstaje na sam koniec dnia, po spotkaniu ze znajomymi, więc być może uda się je jakoś wkleić kiedy indziej. A BS-a nadrobić w najbliższych dniach :)


Kategoria Góry


Górkoprzywitanie

Czwartek, 20 lipca 2023 · dodano: 20.07.2023 | Komentarze 13

Udało się wygospodarować kilka dni wolnego i zawitać w Jeleniej Górze. Poniekąd sam siebie lekko zaskoczyłem :)

Przyjazd dość późny, więc trzeba było odespać. Wyjazd na rower miał być wcześniej, ale się nie udało.

Finalnie było wszystko - słońce, deszcz, chmury i słońce. Łącznie z kilkunastominutową przerwą pod drzewkiem, bo lało.

A, jeszcze wiało. Czyli ostatnio nie tylko pod Poznaniem :)

Trasa: Jelenia Góra - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra - Rybnica - Stara Kamienica - Rybnica - Jelenia Góra.

Tak jak napisałem, słońce przez chwilę było obecne :) Na przykład nad Sosnówką.
Karkonosze widziane spod Staniszowa
Sosnówka z górki
Góry nad Sosnówką
...czy na ulubionych Stawach Podgórzyńskich.
Podgórzyńskie piękno z każdej strony
Dywan z Podgórzyna
Pocztówka z Podgórzyna
Aquakultura na Stawach Podgórzyńskich
Chojnik nawet było widać.
Zamek Chojnik z oddali
A, uwieczniony przeze mnie w końcu został pałac na wodzie w Staniszowie.
Dwór na wodzie w Staniszowie
Oraz znajomy muflon z Podgórzyna.
Dwa rogacze
I jeszcze jeden ziomek :)
Strażnik stawu
Po ulewie już inny świat. Dzięki temu Pogórze Izerskie nabrało barw.
Przez Pogórze Izerskie
Typowe upside-down
Odwiedziłem Starą K. :)
Stara K. odwiedzona :)
A tamże coś na kształt Obeliksa :)
Coś na obły kształt Obeliksa :)
Trasa Jelenia - Zgorzelec chyba ma się całkiem dobrze.
Linia Jelenia Góra - Zgorzelec na wysokości Starej Kamienicy
Zwierzaki oczywiście obecne. Ten uroczy psiak, jak to mieszkaniec wsi, najpierw mnie obszczekał, a gdy się zatrzymałem, to skończyło się jak zwykle :)
Chwila po obszczekaniu :)
No i skończyło się jak zwykle :)
Głaski obowiązkowe
A z ptactwa spore stado łysek...
Całe stado łysek
Płynąca łyska
...gęsiówki egipskie...
Spłoszone gęsiówki egipskie
...mewa srebrzysta...
Odpoczywająca mewa srebrzysta
...młode krzyżówki z matką...
Kaczucha z młodymi
...oraz czapla siwa.
Czapla siwa z Podgórzyna
Do tego 10 kilometrów spaceru. Spoko dzień, jak widać - wolne :)


Kategoria Góry


  • DST 53.30km
  • Czas 01:54
  • VAVG 28.05km/h
  • VMAX 50.70km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Podjazdy 129m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dusznościowo

Środa, 19 lipca 2023 · dodano: 19.07.2023 | Komentarze 2

Wciąż wietrznie, do tego duszno. Ale dało się jechać.

Trasa bez kombinowania: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Kierowców powaliło. Gazeciarstwo, wyprzedzanie tylko po to, żeby po sekundzie skręcić w lewo, wymuszanie pierwszeństwa... Czyli polska codzienność.

Ale za to ładnie było :)
Znów ładnie na klasyku
Zwierzakowo słabo. Tylko szpak i dymówka z Trzcielina.
Szpak coś zauważył
Zamyślony szpak
Śpiewająca dymówka
Jako uzupełnienie wpisu wieczorne spotkania przy okazji wyprowadzania Kropy - jeżyk i pasikonik :)
Osiedlowy wieczorny jeżyk
Pasikonik by night
Oko w czułki z pasikonikiem




  • DST 57.20km
  • Czas 02:07
  • VAVG 27.02km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 98m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Słonecznikówka

Wtorek, 18 lipca 2023 · dodano: 18.07.2023 | Komentarze 9

No. Dało się dzisiaj oddychać.

Niestety, nie ma róży bez ognia, a poprawy aury bez wiatru, więc wciąż duło koszmarnie.

Trasa: Poznań - Plewiska -Komorniki - Głuchowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Joanka - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Pkewiska - Poznań.

Przez to, że z nią lekko kombinowałem, wpadł sympatyczny bonus, czyli piękne pole słoneczników. I to nawet uśmiechniętych :)
Uśmiechnięty słonecznik
Para słoneczników
Piękne pole rzepaków
No i generalnie było ciekawie na niebie.
Dynamiczna rowerówka
Niebo w wersji dynamicznej
Z ptaków jedynie kołujący w oddali błotniak stawowy.
Błotniak stawowy nad polem
Błotniak zasłania drzewo
Spotkałem też balotowego króla... trolli? :)
I to jest prawdziwy król trolli w wersj ibalotowej! :)
Nie wiem, czy tylko ja mam z głową i go tu widzę, ale jak na moje idealny :)

Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 57.80km
  • Czas 02:11
  • VAVG 26.47km/h
  • VMAX 51.10km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Podjazdy 119m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ukropnie

Poniedziałek, 17 lipca 2023 · dodano: 17.07.2023 | Komentarze 4

Chyba to póki co ostatni dzień ukropu. Oby.

Dzisiaj jeszcze była rzeźnia, ale rankiem jeszcze taka do warunkowego przeżycia. Z naciskiem na "warunkowy", bo przyjemność ze smażenia się na patelni jest dość wątpliwa :)

Aha, znów wiało paskudnie. Walki nie było.

Trasa to już pełnowymiarowy zachodni klasyk: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Baloty wciąż robią klimat. I podpórkę pod rower :)
Balotowa tapeta
Rolnicy w akcji już na pełnej parze.
Akcja opryskowa
A kruk zadowolony, bo jedzenie samo przy okazji podlatuje z ziemi.
Kruk na polu
Wysoko na niebie widziałem (ledwo) błotniaka stawowego.
Miniaturka błotniaka stawowego
Szybujący błotniak
Niewyraźny błotniak
A na krzaczku znów gąsiorka. To znaczy panią gąsiorkową.
Gąsiorek na szczycie
Gąsiorek w wersji profilowej
No i tyle. Do pracy szosą, ciągle w ukropie.




  • DST 52.50km
  • Czas 02:05
  • VAVG 25.20km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Podjazdy 152m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Fajna dziwność :)

Niedziela, 16 lipca 2023 · dodano: 16.07.2023 | Komentarze 7

Dziwna ta niedziela. Ale w sumie fajna.

Jedyny dzień, gdy mogłem się wyspać, więc - tu nie będzie zaskoczenia - się wyspałem :)

Nie padało. Kiedy spałem, oczywiście. Zaczęło, gdy wstałem :)

Lało, i to nawet solidnie. Ale przynajmniej dzięki temu wyjątkowo zjadłem równie solidne śniadanie.

Deszcz zniknął przed południem. Ruszyłem niemal od razu, ale Czarnuchem, bo co suchy tyłek, to suchy tyłek. Choć w sumie wszystko szybko obeschło, więc równie dobrze mogłem kręcić szosą.

Trasa zachodnia, zmodyfikowana: Poznań - Luboń - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Dąbrówka - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Widokowo miodzio :)
Balotówka z Trzcielina
Rowerówka-balotówka
Widok z klasyka
Chmury nad serwisówką
Bagno w Trzcielinie
Podjechałem pod "zakazaną" ambonę i oczywiście na nią wlazłem :) No i w końcu mogłem do niej dojechać, lekko drifując, a nie podprowadzać momentami.
Zakazana ambona
Wnętrze ambony
Przez okno ambony
Widok na WPN w Lisówkach
No i zwierzaki. W oddali czapla biała...
Czapla biała ze Szreniawy
...oraz mądry żuraw, który wie, że upały to zło, a pod drzewkiem najlepiej :)
Żuraw w upale
Żuraw idzie w kierunku drzewa
Żuraw znalazł kawałek cienia
Żuraw odpoczywa pod drzewkiem
Drzewa z ukrytym żurawiem
Ze statystyk: jeden szoszon, który mnie wyprzedził bez pozdrowienia, gdy wpatrywałem się w pola. No cóż, finalnie został w tyle, bo innych się pozdrawia :)