Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 233842.75 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.55 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 767261 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 32.20km
  • Czas 01:20
  • VAVG 24.15km/h
  • VMAX 42.20km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 99m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Glut jesienny

Środa, 8 października 2025 · dodano: 08.10.2025 | Komentarze 4

No niestety, dzisiaj tylko glut. I tak dobrze, że chociaż tyle, bo padało cały dzień, a ja wykorzystałem moment, gdy mniej intensywnie.

Plan był taki, że robię gluta, zawracam i pod domem decyduję co dalej. A że właśnie wtedy mocniej lunęło, to stwierdziłem, że nie będę kopał się z koniem i odpuszczam.

Trasa:  Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Wziąłem aparat, oczywiście szczelnie opakowany. Dzięki temu udało mi się średnio wyraźnie "upolować" bażanta.
Uciekający bażant
Bażant na tle kukurydzy
Widoków brak :)
Deszczowa rowerówka
Do pracy zrobiłem sobie spacerek, między innymi przez Dębinę. A po drodze wypatrzyłem jeszcze czaplę.
Staw na Dębinie z czaplą po środku
Zbliżenie na zmokniętą czaplę
Na jutro prognozy są niestety podobne :/




  • DST 58.60km
  • Czas 02:15
  • VAVG 26.04km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 128m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Cierpienniczo

Wtorek, 7 października 2025 · dodano: 07.10.2025 | Komentarze 3

Powrót do pracy. Trauma. Ból. Cierpienie.

No cóż, życie chłoszcze :)

Jedyny plus tego dzionka był taki, że nie padało. Jeszcze. Bo kolejne dni zapowiadane są jako idealne na rower wodny.

Trasa północno-zachodnia: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Swadzim - Sady - Kobylniki - Napachanie, a powrót swoimi śladami.

Gwiazdą dnia została sójka, uchwycona jakoś na drugim kilometrze, a potem już absolutne zero.
Sójka w trawie
Sójka robi stójkę
Zaaferowana sójka
Jeszcze smętna rowerówka i tyle.
Szosą w Napachaniu
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 51.10km
  • Czas 02:10
  • VAVG 23.58km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 166m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Międzyopadowo

Poniedziałek, 6 października 2025 · dodano: 06.10.2025 | Komentarze 3

Od rana lało. Z przerwami na to, gdy padało. A potem lało.

No cóż, była okazja na kolejne odespanie. Tego nigdy za wiele :)

Na szczęście poniedziałek wolny, więc mogłem liczyć na jakąś przerwę w paskudztwie. Doczekałem się, jakoś koło południa.

Wyjazd na zachód, pod paskudny wciąż i bardzo silny wiatr, co w połączeniu z mżawką i jazdą Czarnuchem, również przez pola i kawałek lasu, skończyło się tragiczną średnią, niemal taką jak w górach.

Trasa: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Fotek mało, ale za to z jednej z ulubionych miejscówek, czyli z Lisówek.
Na ulubionym trakcie
Pomiędzy drzewami
Przez pola w LisówkachZe zwierzaków tylko kumpel, który znów mnie poznał :)
Kumpel do mnie leci
Dawno się nie widzieliśmy
Spode łba :)
Przynajmniej fałmaks mi dzisiaj wyszedł :)




  • DST 55.70km
  • Czas 02:08
  • VAVG 26.11km/h
  • VMAX 54.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 176m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Płaskowietrznie

Niedziela, 5 października 2025 · dodano: 05.10.2025 | Komentarze 3

Już na płaskim. Wczoraj powrót, dzisiaj odsypianie urlopu, zgodnie z planem :)

Wyjazd późny, lekko przed południem. Fajnie było się w końcu nigdzie nie spieszyć.

Przez ostatnie trzy dni w górach nie narzekałem specjalnie na wiatr, więc dzisiaj już miałem aż za wiele ku temu okazji. No gnoił, menda jedna.

Trasa polna, zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Było i ładnie, i brzydko. Postarałem się skupić na pierwszej opcji :)
Wierzbowa droga
Polna droga
Rzeczka Samica
Znów na klasyku
Potem już rządziła szarość.

Ze zwierzaków żurawie, dynamiczne niczym dzisiejsza aura.
Żurawie podchodzące do lądowania
Kołujące żurawie
Żurawie dołączają do stada
Leniwy, a i zawiany był to wyjazd.




Dookoła Kotłów

Sobota, 4 października 2025 · dodano: 04.10.2025 | Komentarze 5

Wypad lekko na styk, bo rano miało być jeszcze ładnie, a potem miało padać. O dziwo prognoza się sprawdziła. 

Wyjazd równo o dziewiątej, w długich rękawiczkach, bo jednak te cztery stopnie (wciąż na plusie) nie zachęcały do negliżu :) Później było już komfortowe plus osiem, więc nastąpiła zamiana na krótkie palce.

Znów więcej zdjęć niż walki, co widać po średniej.

Trasa kombinowana, na południe z wariacjami, ale też bez jakichś przewyższeń, bo nie było czasu. Czyli: Jelenia Góra - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra - Dąbrowica - Wojanów - Łomnica - Mysłakowice - Łomnica - Jelenia Góra. Generalnie kręciłem się dookoła Śnieżnych Kotłów.

Obowiązkowo fotki, z czasów, gdy rządziło słońce :)
Zjazd do Staniszowa
Kilka warstw Karkonoszy
Śnieżne kotły jeszcze bezśnieżne
Widok z Sosnówki
Śnieżka za górami
Widok ze Stawów PodgórzyńskichZbliżenie na Śnieżkę
Kolejna górska rowerówka
No i czapla na deser.
Czapla na polu
Aktualnie w Sudetach pada deszcz.


Kategoria Góry


Widoczkowo, w końcu

Piątek, 3 października 2025 · dodano: 03.10.2025 | Komentarze 5

Doczekałem się. Słońca i widoku na góry. Cierpliwość popłaca :)

Wyjazd oczywiście poranny, bo i tutaj popołudnia zajęte. Nie ma lekko.

Żebym znów nie zapomniał o trasie, to od razu. Kierunek wschód, czyli ponownie Rudawy: Jelenia Góra - Dąbrowica - Wojanów - Łomnica - Mysłakowice - Kostrzyca - Bukowiec - Krogulec - Karpniki - Przełęcz Karpnicka - Trzcińsko - Janowice Wielkie - Trzcińsko - Bobrów - Wojanów - Łomnica - Jelenia Góra.

Znów średnia emerycka, ale znów się tłumaczę sporą ilością zatrzymań na uchwycenie wiadomo czego :)

Kilka zdjęć.
Widok z przełęczy
Na podjeździe pod Przełęcz Karpnicką
W końcu widać góry
Wróciło słońce
Na trasie wzdłuż Rudaw
Widoczek na na Bóbr z łabędziami
Zbliżenie na łabędzia
Rudawy zaczynają być kolorowe
Sokoliki widziane z oddali
Zbliżenie na Sokoliki
Co ciekawe, gdy ruszałem, to nic nie wskazywało na to, że zobaczę cokolwiek.
Świat za pajęczyną
Poranne mgły
No i informacja dnia: Śnieżka widoczna, do tego już ze śniegiem!
Śnieżka już ze śniegiem
Nawet spoko wypad. A wpis oczywiście dodany resztkami sił :)




Góry z kawałkiem gór :)

Czwartek, 2 października 2025 · dodano: 02.10.2025 | Komentarze 4

No. Dzisiaj nawet coś było widać. Może nie Śnieżkę, no bo bez przesady, ale kawałek Rudaw owszem. Zawsze coś i cieszy :)

Co prawda słońce miałem tylko przez kilka chwil, ale postarałem się skorzystać. Jakoś się udało.

Wczoraj zapomniałem wpisać trasy, dzisiaj nadrabiam, tak za wtedy, jak i dziś. A dzisiejszy kurs to znów wschód, czyli: Jelenia Góra - Dąbrowica - Wojanów - Bobrów - Trzcińsko - Janowice Wielkie - Przełęcz Karpnicka - Karpniki - Łomnica - Mysłakowice - Łomnica - Jelenia Góra.

Jechało się ciut lepiej niż wczoraj, ale średnia jest karą za robienie zdjęć. No cóż, są priorytety :)

Fotki, które wykonałem głównie w przebłyskach, oczywiście większość w ukochanych Rudawach:
Sokolik w końcu widoczny
Zoom na SokolikiRowerówka spod Sokolika
Wolno płynąca rzeka Bóbr
Bóbr pod chmurami
Góry za Bobrem
W Janowicach kreatywnie :)
Piękny rowerowy motyw z Janowic
Parkingowy-zombie :)Ze zwierzaków koniki (jeden pogłaskany)...
Brykające koniki
Wygłaskany konik
...oraz zaspany bażant.
Zaspany bażant
No i tyle. Skorzystane, potem cały dzień znów na nogach. BS nadrobi się - jak zwykle - kiedyś :)


Kategoria Góry


Góry bez gór

Środa, 1 października 2025 · dodano: 01.10.2025 | Komentarze 4

Z okazji braku czasu wybrałem się w góry, gdzie mam jeszcze mniej czasu. A co :)

Oczywiście w ramach promocji dostałem paskudną pogodę, bo po co mieć ładną? Październik zaczął się więc mżawką, w pewnym momencie regularnym deszczem, do tego słabą widocznością. I to wszystko gratis, specjalnie dla mnie :)

Czyli generalnie gór nie widziałem. Prawie. Formalnie jednak nawiedziłem Rudawy Janowickie, to wiem na pewno.

Strasznie ciężko mi się jechało. Powietrze było ciężkie, wiatr nie współpracował, a i rower, który formalnie powinien być już w muzeum, jakoś nie motywował. Średnia więc taka, jak aura.

Fotki obowiązkowo. W sumie równie dobrze mógłbym wkleić zdjęcia zaparowanej szyby. Ale w sumie klimat był fajny, idealny do słuchania nowych płyt Amorphis i Vintersorg. Polecam :)
Sokoliki we mgle
Odparowywanie gór
Mglisty górski klimat
Zbliżenie na ledwo widoczne Sokoliki
Zamglona rowerówka
Rudawy we mgle
Te kropki to sarenki
Zbliżenie na sarenkę
Zbliżenie na kolosa
Zobaczymy co przyniesie jutro. Prognozy mówią, że może przynieść wszystko.


Kategoria Góry


  • DST 53.35km
  • Czas 02:03
  • VAVG 26.02km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Podjazdy 174m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szaro i buro

Wtorek, 30 września 2025 · dodano: 30.09.2025 | Komentarze 3

Zrobiło się szaro i ponuro, do tego dość zimno, ale wiatr trochę odpuścił. To znaczy, że nie wieje już tak okrutnie, ale za to ciągle w pysk.

Wyjazd poranny, przed intensywnym dniem. Kawa była obowiązkowym obowiązkiem :)

Trasa podobna jak wczoraj: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - Hetmańska - Wartostrada wschodnia do końca, nawrotka i powrót częściowo zachodnią - Dolna Wilda - dom.

Walki u siebie nie odnotowałem.

W tej szarzyźnie jak na złość obrodziło w ptactwo, które rzadko się pojawia w dni słoneczne. Udało się więc uchwycić śmieszkę z Parku na Wartą, wrony siwe na jednej z kładek berdychowskich, jak również zobaczyć kruków cień.
Zaciekawiona śmieszka
Śmieszka ze stawu w Parku nad Wartą
Wrony na kładce berdychowskiej
Widziałem kruków cieńNo i jeszcze rowerówka...
Rowerówka parkowa
...oraz pięknie pomalowany z dwóch stron kontener - przez Noriakiego i jeszcze jedną artystkę - Karolinę Urbańską. Taki mądry jestem, bo się podpisała :)
Mural Noriakiego na kontenerze
Rybny kontenerowy mural




  • DST 63.20km
  • Czas 02:25
  • VAVG 26.15km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Podjazdy 169m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bez ofiar :)

Poniedziałek, 29 września 2025 · dodano: 29.09.2025 | Komentarze 6

Jakby co - żyję. Reszta firmy też :) Rzucanie siekierami zakończyło się bez ofiar.

Dzisiaj już normalny dzionek pracujący, więc nie tylko brak czasu na cokolwiek, ale i niewyspanie. Żeby nie było - z integracji wróciłem wcześnie i raczyłem się piwem bezalkoholowym, bo choć zwykłe piwko lubię, to chlanie o piętnastej nie dla mnie. Czasy studenckie już dawno minęły :)

Wyjazd znów na wschód, trasą kombinowaną: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Hetmańska - Wartostrada wschodnia do końca, nawrotka i powrót częściowo zachodnią - Droga Dębińska - dom.

Wiało.

Kilka fotek, w tym mural ze ślimakami-terrorystami oraz sceny z życia trznadli.
Mural ze ślimakowymi terrorystami
Na kładce berdychowskiej
Jawny i ukryty trznadel
Trznadlowe rozmówki
Budowanie gniazdka
No i integracja. Fajnie było, tylko trzeba się było oswoić z obsługą narzędzi zbrodni :) Siekiera okazała się sporym wyzwaniem w temacie wbijania w drewno, noże i gwiazdki shuriken żadnym. Po dwóch godzinach rzucania faktycznie żaden Rowerowy Poznań mi nie podskoczy :)
Integracja firmowa ;)
Sukces odnotowany
Shuriken i rzut za piątkę
Dystans z dojazdem do pracy.