Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 247192.78 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 801266 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Dożynki!!! :)

Dystans całkowity:3449.62 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:121:02
Średnia prędkość:28.50 km/h
Maksymalna prędkość:63.10 km/h
Suma podjazdów:11427 m
Liczba aktywności:55
Średnio na aktywność:62.72 km i 2h 12m
Więcej statystyk
  • DST 52.20km
  • Czas 01:44
  • VAVG 30.12km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 134m
  • Sprzęt Ventyl
  • Aktywność Jazda na rowerze

Psiarnia i świniarnia

Środa, 10 września 2014 · dodano: 10.09.2014 | Komentarze 4

Dziś bez historii. Wsiadłem, ruszyłem, przejechałem. "Samochodzik" przez Dopiewo i Trzecielin zaliczony. Jedyne co zwróciło moją uwagę to mijający mnie w Komornikach konwój policyjny na sygnale, ale nie byle jaki - kilkadziesiąt samochodów, karetki, amfibia... Ciekawe co to było - szukałem jakichś informacji w necie, ale nic nie wyszperałem. Za to czułem się jak na wojnie gdy ten niebieski wąż dumnie miałem za plecami. Ciekawostka.

Wiatr znów stał się męczący i strasznie niezdecydowany, za to temperatura dla mnie miodzio - 17 stopni i czuję, że żyję. Ale wywalczyć dziś średnią w okolicach trzydziestki było ciężko. Na koniec tradycji dożynkowej musi stać się zadość (nawet zrobiłem sobie osobną kategorię), dziś znów upolowałem świnki, tym razem w Trzcielinie :)



Kategoria Dożynki!!! :)


  • DST 51.50km
  • Czas 01:39
  • VAVG 31.21km/h
  • VMAX 50.90km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Podjazdy 108m
  • Sprzęt Ventyl
  • Aktywność Jazda na rowerze

"King of mountain" :)

Poniedziałek, 8 września 2014 · dodano: 08.09.2014 | Komentarze 6

No proszę, jednak pogoda potrafi czasem pozytywnie zaskoczyć. Miało dziś od rano padać, a okazało się, że co prawda w nocy owszem, lało, ale rano wyszło słoneczko i mogłem ruszyć przed pracą, zabijając w głowie lenia, który postanowił, że się wyśpię. Morderstwo nie przyszło łatwo, ale okazałem się jednak mistrzem zbrodni :)

Jechało się fajnie - wiaterek niespecjalny, choć jak zawsze zmienny, regulowany pode mnie - w ryj, a czasem w pysk. Dobrze, że zachodni, bo praktycznie mogłem ominąć uroki miasta i skupić się na samej jeździe. Zrobiłem kółeczko do Dopiewa, potem do Więckowic i powrót trasą na Buk, gdzie w końcu mogłem się rozpędzić i korzystając z kawałeczka z wiatrem na płaskim prostym przekroczyłem 50 km/h.

Przy okazji, zupełnie bez premedytacji, udało mi się zdobyć drugiego w życiu KOM-a. Generalnie Stravę trzymam w kieszonce w drugim telefonie od niedawna tylko po to, żeby mieć mapkę w razie awarii Endomondo, które zdarzają się nader często. A tu proszę - po powrocie okazało się, że na podjeździe między Szachtami a Plewiskami pokonałem kogoś o 5 sekund, zdobywając tytuł "king of mountain". Patrząc na te wielkopolskie "górki" czuję się naprawdę dumny :D

Aha, na koniec - chyba odkryłem u siebie nową pasję i nie jestem w stanie odpuścić żadnej dożynkowej prezentacji. Muszę się zatrzymać. Dziś więc kolejna do kolekcji, ta co prawda tyłka nie rwie, ale mus to mus :)



Kategoria Dożynki!!! :)


  • DST 54.25km
  • Czas 01:45
  • VAVG 31.00km/h
  • VMAX 50.10km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 209m
  • Sprzęt Ventyl
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nie-maratońsko

Niedziela, 7 września 2014 · dodano: 07.09.2014 | Komentarze 3

Dziś w Poznaniu o 11-tej rozpocząć się miał jakiś-tam-chyba znany-maraton, jako że imprezy tego typu z natury omijam szerokim łukiem to... nie brałem udziału :) Tym bardziej, że czekał mnie upojny dzień w pracy. Odczułem za to jeden megazpozytyw organizacji czegoś takiego - normalnie gdy w niedzielę ruszałem w drogę to co zakręt obijałem się o jakiegoś kolarza, rodzinkę na rowerach lub mentalną kalekę snującą się środkiem szosy. Dziś - pusto. Spotkałem może ze trzech rowerzystów, którym raźnie pomachałem. Reszta zapewne pchała się samochodami na maraton. Nie krytykuję, nie oceniam, fajnie, że ludziom sprawia to fun, ale ja bym nie mógł stawiać się o którejśtam godzinie w określonym czasie, czekać na gwizdek i jechać z góry wydzieloną trasą... No bo nie :)

Za to spokojnie pojechałem sobie lekko po ósmej przy przyjemnej temperaturze i niemęczącym wietrzyku przez Puszczykowo, Rogalin do kawałka za Mieczewem, wróciłem tak samo, posłuchałem sobie audiobooka, słoneczko mi przyjemnie grzało plecki... No ideał. Nie szalałem ze średnią, bo w sumie po co - w końcu nie biorę udziału w maratonie, prawda? :)

Upolowałem jeszcze naśladowców "reklamy dożynkowej" - dziś wersja góralska (chyba...), cholera wie czemu na płaskim terenie w Mieczewie. Ale ludziki, lub jak kto woli po poznańsku pamperki, prezentują się dumnie.


Kategoria Dożynki!!! :)


  • DST 52.40km
  • Czas 01:44
  • VAVG 30.23km/h
  • VMAX 52.50km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 221m
  • Sprzęt Ventyl
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z ryjem :)

Piątek, 29 sierpnia 2014 · dodano: 29.08.2014 | Komentarze 1



Od dziś miejscowości Żabno i Żabinko uznaję za moje ulubione w Wielkopolsce. Nominacja jest dożywotnia i nieodwołalna, a powstała w ramach zasług wywoływania uśmiechu na moim pysku. Już nie pierwszy raz - niedawno umieszczałem tu zdjęcie specyficznego zaproszenia na tamtejsze dożynki, teraz pojawiło się kolejne w tym temacie, przy którym aż mnie zamurowało :)

Po czymś takim miałem cały powrót ustawiony z tytułową buźką. Albo raczej ryjem. Szacuneczek za pomysłowość i poczucie humoru dla twórców.

A sam trening słabiutko - Luboń koszmarnie zakorkowany, remont na Dębcu się pogłębia i tam gdzie na początku trasy miałem zawsze średnią ponad trzydzieści, teraz na liczniku zakwitło nieco ponad dwadzieścia. Wiatr praktycznie ciągle boczny, więc nie za bardzo miałem się jak popisać. Wywalczyłem te nieco ponad 30 km/h i tyle.

Chrum chrum! :)


Kategoria Dożynki!!! :)


  • DST 52.27km
  • Czas 01:38
  • VAVG 32.00km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 102m
  • Sprzęt Ventyl
  • Aktywność Jazda na rowerze

Realia

Piątek, 22 sierpnia 2014 · dodano: 22.08.2014 | Komentarze 3

Do wlekących się traktorów już się jakoś przyzwyczaiłem, choć irytacja przy każdym korku nimi spowodowanymi wciąż ma wysoki poziom. Ale są rzeczy gorsze, tak jak w Luboniu - od Łęczycy po sam Dębiec z powodu miliarda remontów na raz co chwilę z boku wyjeżdżają wielkie, opancerzone pojazdy, dla których prędkość 20 km/h to już niemal śmierć w oczach. Te kilka kilometrów to prawdziwa tragedia, bo raz, że niebezpiecznie, dwa, że zabija średnią zupełnie naturalnie i bezinteresownie. Dziś nie było inaczej, cóż, chciało mi się wrócić do poznańskich realiów to mam :)

Ścieżka w Łęczycy częściowo została zamknięta, a i tak istoty wszelakie pchają się na wyłączony kawałek, mimo że obok kusi (przynajmniej mnie) piękny asfalt. Nie rozumiem tego instynktu lemingów... Ja tam jestem w siódmym niebie, że mogę po prostu jechać a nie bać o zdrowie i życie na ddr-ku.

Noga po górkach fajnie kręci. Dziś trasa do Sulejewa i z powrotem, przez Żabno, gdzie już niedługo impreza roku :)



Kategoria Dożynki!!! :)