Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 234476.15 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.54 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 769186 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Góry

Dystans całkowity:7966.18 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:314:49
Średnia prędkość:25.30 km/h
Maksymalna prędkość:67.50 km/h
Suma podjazdów:81738 m
Liczba aktywności:151
Średnio na aktywność:52.76 km i 2h 05m
Więcej statystyk

Przedsylwestrowa rundka rudawsko-karkonoska

Wtorek, 31 grudnia 2013 · dodano: 31.12.2013 | Komentarze 2

Wpis na szybko, w przeciwieństwie do średniej. Rano minus siedem, podczas wyjazdu minus trzy - takie oto były warunki. Zaopatrzyłem się więc w kominiarkę, która jednak już po pierwszej poważnej górce w Radomierzu przestała być potrzebna. Zdecydowanie nie. Z zamiaru zrobienia 50 km wyszło wszystko, a nawet więcej, bo lekko przesadziłem z wyleczeniem trasy. Janowice, Trzcińsko, Wojanów, Kowary, Ścięgny i w końcu Jelenia lekko mnie wymęczyły, tym bardziej, że wiaterek mimo że słaby to za ciepły nie był. Niestety zawiodło mnie Endomondo, bo chyba już miało w sobie sylwestrowe procenty, tak szalało z wyszukiwaniem sygnału.

Koniec roku zdecydowanie na tak. Wszystkim życzę rowerowego 2014, a jeśli jutro ktoś wybiera się na trasę to dołączam życzenia braku kontroli trzeźwości :)




Kategoria Góry


Kółeczko starym złomem po Karkonoszach :)

Poniedziałek, 30 grudnia 2013 · dodano: 30.12.2013 | Komentarze 2

Wczoraj niemałym trudem udało się przetransportować do rodzinnej Jeleniej teoretycznie martwe już rowerowe Zombie, a właściwie Frankensteina, bo po styczniowym wypadku bogatsze o nowe koło i widelec, a uboższe o manetkę. W każdym razie w stanie używalności, ale bardzo marnym. Frankie zostanie już tu stałe, co jest logiczne, bo jako że miejsce dziecka jest w Domu Dziecka to miejsce roweru górskiego jest w górach :)
Jechałem spokojnie, zahaczając o Karpniki, Kowary, Karpacz Dolny i Mysłakowice, bez troski o średnią, która zresztą lepsza już nie będzie. Rower został przetestowany, jeździ, choć brak hamulca i latające tylne koło w komfortowej jeździe nie pomaga :)
Jako że piszę z tabletu, co komfortowe nie jest, dłuższe relacje nastąpią po powrocie, po nowym roku.



Kategoria Góry