Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 248244.23 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 809081 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Góry

Dystans całkowity:8752.68 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:348:43
Średnia prędkość:25.10 km/h
Maksymalna prędkość:67.50 km/h
Suma podjazdów:93913 m
Liczba aktywności:166
Średnio na aktywność:52.73 km i 2h 06m
Więcej statystyk
  • DST 53.20km
  • Czas 02:18
  • VAVG 23.13km/h
  • VMAX 60.20km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Podjazdy 555m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przesiekowo :)

Poniedziałek, 1 czerwca 2026 · dodano: 01.06.2026 | Komentarze 5

W nocy i nad ranem lało, zgodnie z zapowiedziami. Na szczęście w dzień przestało i udało się pokręcić. 

Żeby nie było za dobrze - nie wyspałem się, bo Kropie zachciało się wyjść o 5:30. W nocy. No nie byłem zachwycony :)

Dzisiaj postanowiłem trochę sobie popodjeżdżać, więc zrobiłem kółko: Podgórzyn - Zachełmie - Przesieka - Podgórzyn. Kto jechał, ten wie, że tam jest godnie :)

Pełna trasa: Jelenia Góra - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Zachełmie - Przesieka - Podgórzyn - Cieplice - Sobieszów - Piechowice - Wojcieszyce - Jelenia Góra.

Wiało, co oczywiste. Ale miało to jeden plus - dzisiejszy fał maks. Lubię takie :)

No i fotki, z grubsza tak jak jechałem, po kolei:
Poranne rozemglenia
Myszołów na szaro
Jeden z ulubionych podjazdów
Szczyt Zachełmia
Na samej górze Zachełmia
Widok z podjazdu
Skałki z Podgórzyna
Pod słynnym podgórzyńskim tramwajem
Widok z Sobieszowa
Chojnikowa panorama
Chojnik w chmurach
Tego mi było trzeba :)


Kategoria Góry


  • DST 51.50km
  • Czas 02:13
  • VAVG 23.23km/h
  • VMAX 51.50km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Podjazdy 510m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wzdłuż Bobru

Niedziela, 31 maja 2026 · dodano: 31.05.2026 | Komentarze 3

Od rana aktywny dzionek. No, dobra, wyspać się udało :) A potem rower, powrót, dziesięć kilometrów spaceru, wieczór również bez odpoczynku. Jak to u mnie.

Co do rowerowania to postanowiłem popłynąć z Bobrem. W sumie to pojechać, ale nie czepiajmy się szczegółów. W każdym razie zaliczyłem jedną ze swoich ulubionych tras od dziesięcioleci, czyli z Jeleniej Góry do Wlenia, z zahaczeniem podczas powrotu o Tamę Pilchowicką, która wciąż jest remontowana, a także wjechałem na wysokość Zamku Wleń - tam był najpiękniejszy widok w dół. No i zachwyciłem się, jak pięknie rośnie wieś Nielestno, oaza dla kajakowców. Jestem również zbudowany tym, jak szybko po powodzi odrodziły się te okolice, przecież jeszcze niedawno ledwo odratowane przed wielką wodą.

Wspomniana trasa: Jelenia Góra - Jeżów Sudecki - Siedlęcin - Strzyżowiec - Pilchowice - Nielestno - Wleń - Łupki - Wleń - Nielestno - Pilchowice - Zapora Pilchowicka - Pilchowice - Nielestno - Strzyżowiec - Siedlęcin - Jeżów Sudecki - Jelenia Góra.

Ciągle mocno wiało. No życie.

Tama Pilchowicka, coraz mniej wody w jeziorze oraz mój ulubiony wiadukt kolejowy:
Zatoka na Jeziorze Pilchowickim
Remontowana zapora w Pilchowicach
Wiadukt kolejowy w Pilchowicach
Wleń pięknie odbudowany:
Na rynku we Wleniu
Pani z gołębiem na tle wieży we Wleniu
Na wysokość tego zamku, górującego nad miasteczkiem, wjechałem:
Zamek Wleń - na tę wysokość potem podjechałem
Tą piękną trasą z podjazdem 8-9% non stop. Bajka :)
Podczas podjazdu
Widok z podjazdu
Ziomek z Łupek
No i Nielestno:
Bo to w sumie fajna wieś :)
Świetny mural w Nielestnie
Tutaj myszołowy jakieś takie spokojniejsze :)
Myszołów podczas relaksu
Od jutra deszcze, zresztą już lało. Zobaczymy czy uda się pokręcić.

PS. podobno znany jest przyczyna problemu z szablonem. Gorzej, że nie wiadomo, jak to naprawić. Więc pewnie w najbliższych dniach zmienię ręcznie i pozostanie mi w wolnej chwili (a co to?) dodać wszystko to, co zniknęło.


Kategoria Góry


  • DST 51.70km
  • Czas 02:14
  • VAVG 23.15km/h
  • VMAX 52.60km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 483m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Góskie "dookoło"

Sobota, 30 maja 2026 · dodano: 30.05.2026 | Komentarze 4

Znów na kilka dni w górach. Z małymi misjami, więc z wypoczynkiem to nie będzie miało za wiele wspólnego, ale co sobie pooglądam ukochane okolice, to moje :)

Pogoda miała być... jak w górach. Czyli niepewna. Jeszcze wczoraj zapowiadano na cały dzień ulewy, a tymczasem okazało się, że rano faktycznie popadało, ale później było wręcz przepięknie. Przynajmniej wizualnie, bo w realu przeszkadzał silny wiatr, który widocznie przywiozłem z Poznania.

Wyjazd późny, po jedenastej, bo najpierw jedna ze wspomnianych misji. Przed kolejną udało się w miarę spokojnie, ze sporą liczbą zatrzymań na foty, wykręcić najlepszy z dystansów.

Trasa kombinowana, bo wiało z północnego zachodu, ale zachciało mi się odwiedzić Stawy Podgórzyńskie, które ostatnio zostały wykupione przez Karkonoski Park Narodowy w ostatniej chwili przed deweloperką, która chciała tam położyć swoje paskudne łapy, być może nawet zasypując jeden z akwenów. Na szczęście KPN stanął na wysokości zadania - brawo! A potem dopiero na północ, dzięki czemu odkryłem fajne toskańskie widoczki i nawiedziłem wieżę w Siedlęcinie, którą pamiętałem jako ruinę, a teraz jest pięknie odrestaurowana, dorobiła się nawet swoich rycerzy :)

Czyli: Jelenia Góra - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra - Jeżów Sudecki - Siedlęcin - Strzyżowiec - Siedlęcin - Jeżów Sudecki - Jelenia Góra.

Jest już późno, więc zdjęcia bez opisów. Dodam tylko, że sporo mi zeszło na obserwowaniu łyski karmiącej młodziaka :) No i oczywiście na podziwianiu samych gór.
Widok z granicy Jeleniej Góry
Śnieżne Kotły w chmurach
Rowerówka znad stawu
Łódeczka na brzegu Stawów Podgórzyńskich
Łyska karmiąca młodziaka
Góra Chojnik w tle
Zoom na Zamek Chojnik z ludźmi
Toskania spod Jeleniej Góry :)
Aż chciało się wracać pod tę górę
Wieża w Siedlęcinie
Pojedynek pod murami
No i tyle z górskiego objazdu.


Kategoria Góry


  • DST 52.60km
  • Czas 02:16
  • VAVG 23.21km/h
  • VMAX 54.20km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Podjazdy 564m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Michałowicko

Środa, 1 kwietnia 2026 · dodano: 01.04.2026 | Komentarze 2

Dzisiaj zobaczyłem nawet kawałek gór! Szok i niedowierzanie :)

Co prawda dopiero jak wracałem, gdy o dziwo wyszło słońce, ale zawsze coś.

Wyjazd po małym śniadaniu, bez planu - ten miał się urodzić na żywo, a finalnie padło na jeden z moich ulubionych jeleniogórskich podjazdów: z Sobieszowa przez Jagniątków do Michałowic. Kto jechał, ten wie, fajnie tam jest. A po drodze można się zatrzymać przy wilii Hauptmanna, którą nawiedzałem już dawno, ale ostatnio stała się dość modna dzięki sadze karkonoskiej Sławka Gortycha (polecam!).

Tak więc trasa: Jelenia Góra - Cieplice - Podgórzyn - Zachełmie - Sobieszów - Jagniątków - Michałowice - Piechowice - Szklarska Poręba Dolna - Piechowice - Wojcieszyce - Cieplice - Jelenia Góra.

Fotki chmur z małym dodatkiem gór :)
Panorama zza chmur
Coś tam niby widać
Rudawy widziane z oddali
Chmury z kawałkiem gór
Podjazd do Jagniątkowa
Dom Hauptmanna za drzewami
Brak gór w Michałowicach
W tle nawet widać góry
Górski tunel na zjeździe z Michałowic
Pod lipą sądową w Szklarskiej Porębie
Z ptaków gęgawa, czernica oraz żuraw.
Gęgawa i czernica
Kaczka czernica z Podgórzyna
Żuraw nad górami
Jak widać szału nie było :)


Kategoria Góry


  • DST 52.10km
  • Czas 02:15
  • VAVG 23.16km/h
  • VMAX 54.80km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Podjazdy 532m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Półzaporowo

Wtorek, 31 marca 2026 · dodano: 31.03.2026 | Komentarze 1

Przyjechałem na krótko do Jeleniej Góry - miało być na święta, ale się lekko plany poprzestawiały, więc tym razem wizyta stricte robocza. Choć oczywiście rowerowaniu nie odpuściłem :)

Co więcej, przywiozłem ze sobą reanimowanego i zapomnianego już częściowo Starucha, czyli wiekowego STR-a. Zrobiłem mu taktycznie zimą po kosztach kilka przeszczepów, wleciał nowy napęd, siodełko i jeszcze parę rzeczy. A co najważniejsze - w końcu mam rower z działającymi hamulcami. W górach to dość praktyczna sprawa :)

Dzisiaj niestety aura paskudna, czyli lekki deszcz, gęste chmury i brak widoków. Tak, po to właśnie jedzie się w Sudety :) No ale cóż, odbębnione.

Trasa testowa dla roweru, czyli z powrotem do Jeleniej: Jelenia Góra - Jeżów Sudecki - Siedlęcin - Strzyżowiec - Pilchowice - Strzyżowiec - Siedlęcin - Jeżów Sudecki - Jelenia Góra - Staniszów - Jelenia Góra.

Miałem ochotę objechać tamę w Pilchowicach, ale nic z tego. Okazało się, że jest wielka akcja spuszczania wody z jeziora oraz remontu zapory. Jako plus: widok tych rusztowań jest kosmiczny :)
Widok z zapory w Pilchowicach
Sporo wody już zniknęło
Zapora w Pilchowicach remontowana
Jak z Gry o Tron :)
Naprawianie zapory
Dalej nie pojadę
Kawałek gór zobaczyłem dopiero przed Staniszowem.
Staruch na tle ledwo widocznych gór
Słabo dzisiaj z widokami
Ze zwierzaków jedynie ledwie wypatrzona czernica.
Samiec czernicy
Rozczochrana czernica
A jutro? Się okaże, na co pozwoli aura.


Kategoria Góry


O, góry! :)

Piątek, 26 grudnia 2025 · dodano: 26.12.2025 | Komentarze 2

Ostatni dzień świąt i w końcu widziałem góry. Lepiej późno, niż wcale :)

Wyjazd wczesny jak na wolne. Czyli po dziewiątej. Środek nocy :)

Trasa tym razem stricte zachodnia, ale zachowawcza, bo im wyżej, tym drogi mniej pewne. Czyli: Jelenia Góra - Cieplice - Wojcieszyce - Piechowice - Szklarska Poręba Dolna - Piechowice - Sobieszów - Cieplice - Jelenia Góra - Staniszów - Jelenia Góra.

Przygód nie było. Na szczęście. Za to widoczki z daleka całkiem, całkiem. Nareszcie!
Wschód słońca nad Karkonoszami
Podnoszące się mgły
Panorama Karkonoszy
Góry za mgłą
Kotły widziane z Trasy Czeskiej
Śnieżne Kotły tylko częściowo śnieżne
Stacja przekaźnikowa na Śnieżnych Kotłach
Zjazd do Piechowic
Szara rowerówka z Piechowic
Rzeka Kamienna w PiechowicachPamiątka po ostatniej jeleniogórskiej tragedi... :(
Pamiątka z niedawnej tragedii
Łabędzie i kaczki dostały dzisiaj ode mnie obiecane ziarno. Nie narzekały.
Łabędzie i kaczki na wodzie
Łabędzie na tle gór
Z dumnym łabędziem
Dziób w dziób
Dzisiaj było po prostu fajnie :)


Kategoria Góry


Zimność górska

Czwartek, 25 grudnia 2025 · dodano: 25.12.2025 | Komentarze 4

No zimno. Było, jest i będzie. Póki co.

W nocy coś w okolicach minus dziesięciu, nad ranem niewiele cieplej, ja wyjeżdżałem niemal w upale, czyli gdzieś w okolicach minus pięciu :)

Najpierw pochmurno, później nawet na chwilę zaczęło pokazywać się niebo oraz słońce, choć gór i tak za bardzo widać nie było. Za to wiało i znów mi średnią zmasakrowało. Z moim skromnym w tym udziałem :)

Drogi generalnie ok, ale było kilka momentów, gdy trafił się mały taniec na lodzie, jednak bez konsekwencji. 

Trasa znów asekuracyjna: Jelenia Góra - Łomnica - Wojanów - Jelenia Góra Maciejowa - Wojanów - Bobrów - Wojanów - Dąbrowica - Jelenia Góra Zabobrze - Jelenia Góra - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Jelenia Góra Cieplice - Jelenia Góra.

Fotki:
Zbliżenie na Chojnik
Góra Chojnik z oddali
Ponownie zjazd do Staniszowa
Sosnówka i rowerówka
W końcu widok na Rudawy
Zamarznięte ruiny w BobrowieUdało się wypatrzeć w oddali sarenki.
Sarenki w oddali
Zbliżenie na sarny
Mój dzisiejszy design :)
Świąteczny design


Kategoria Góry


Glut górski

Środa, 24 grudnia 2025 · dodano: 24.12.2025 | Komentarze 3

Jednak się udało, co prawda tylko gluta, ale jednak. Pewnie mógłbym pełen dystans, ale było zimno, boczne drogi w lodzie, a ja obiecałem pomoc w jakichś kuchennych pierdołach, więc skończyło się na minimalnym wymiarze "kary" :)

Rano jeszcze prószył śnieg, było na minusie, do tego wiało koszmarnie - to też mnie chyba tłumaczy. Tak samo jak średnią, czyli jej brak.

Trasa: Jelenia Góra - Łomnica - Jelenia Góra - Staniszów - Jelenia Góra. Czyli raczej nieskomplikowana :)

Gór wciąż nie widać, ale przynajmniej są już zarysy.
Brak widoku na góry
W Staniszowie
Zjazd do Staniszowa
Jeleniogórskie zagłębie łabędzi i kaczek się mną zainteresowało :)
Jeleniogórski zsyp łabędziowo-kaczkowy
Zaciekawione łabędzie
Być może to uśmiech :)
No i tyle z rowerowania. A po południu jeszcze spacer w śniegu. Jednak trafiły się białe święta, przynajmniej fragmentarycznie :)
Kropa na szeroko
W swoim żywiole
Jednak na biało
U mnie jak zwykle niedoczas, ale spokoju, odpoczynku i właśnie olbrzymiej ilości czasu wszystkim życzę :) Trzymajcie się, widzę Wasze komentarze, kiedyś w końcu poodpowiadam.


Kategoria Góry


Górska mżawica

Wtorek, 23 grudnia 2025 · dodano: 23.12.2025 | Komentarze 4

Jak prawie co roku święta w górach. A w sumie to w Kotlinie. Jeleniogórskiej, jedynej słusznej :)

Z rowerowaniem, tak jak wspominałem wczoraj, mogło być różnie. I w sumie było. Od rana mżawka, widoczność zerowa, jedynym plusem był lekki plus na termometrze, dzięki czemu (jeszcze) nie było gołoledzi. Więc udało się nad wyraz emeryckim tempem wykręcić cały dystans, choć lekko nie było, bo do zestawu jeszcze wiało. Średnia poniżej jakiejkolwiek krytyki.

Trasa z opcją powrotu, taktyczna: Jelenia Góra - Dąbrowica - Wojanów - Trzcińsko - Przełęcz Karpnicka - Karpniki - Łomnica - Jelenia Góra - Staniszów - Jelenia Góra.

W sumie nie ma co pokazywać, bo niczego nie było widać :) Ale w Rudawach zawsze coś się znajdzie, więc we mgle Bóbr, kikuty drzew i jeden z ostatnich zamków lub pałaców, które nie zostały odrestaurowane. A tak jeszcze w latach 90. wyglądały tutaj wszystkie...
Zamglona rzeka Bóbr
Niewidoczne góry
Bóbr w Bobrowie
Ruiny zamku w BobrowieLedwo, ledwo, ale udało się wypatrzeć myszołowa.
Zakamuflowany myszołów
Po południu trafił się i deszcz, i śnieg, to wszystko zostało na ulicach, a idzie przymrozek. Jeśli będzie szklanka, nie będę ryzykował, tym bardziej, że czas będzie tylko rano.


Kategoria Góry


Dookoła Kotłów

Sobota, 4 października 2025 · dodano: 04.10.2025 | Komentarze 5

Wypad lekko na styk, bo rano miało być jeszcze ładnie, a potem miało padać. O dziwo prognoza się sprawdziła. 

Wyjazd równo o dziewiątej, w długich rękawiczkach, bo jednak te cztery stopnie (wciąż na plusie) nie zachęcały do negliżu :) Później było już komfortowe plus osiem, więc nastąpiła zamiana na krótkie palce.

Znów więcej zdjęć niż walki, co widać po średniej.

Trasa kombinowana, na południe z wariacjami, ale też bez jakichś przewyższeń, bo nie było czasu. Czyli: Jelenia Góra - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra - Dąbrowica - Wojanów - Łomnica - Mysłakowice - Łomnica - Jelenia Góra. Generalnie kręciłem się dookoła Śnieżnych Kotłów.

Obowiązkowo fotki, z czasów, gdy rządziło słońce :)
Zjazd do Staniszowa
Kilka warstw Karkonoszy
Śnieżne kotły jeszcze bezśnieżne
Widok z Sosnówki
Śnieżka za górami
Widok ze Stawów PodgórzyńskichZbliżenie na Śnieżkę
Kolejna górska rowerówka
No i czapla na deser.
Czapla na polu
Aktualnie w Sudetach pada deszcz.


Kategoria Góry