Info
Suma podjazdów to 809081 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Wrzesień26 - 8
- 2026, Sierpień31 - 24
- 2026, Lipiec31 - 19
- 2026, Czerwiec31 - 60
- 2026, Maj31 - 74
- 2026, Kwiecień30 - 50
- 2026, Marzec31 - 65
- 2026, Luty28 - 51
- 2026, Styczeń31 - 72
- 2025, Grudzień31 - 80
- 2025, Listopad30 - 70
- 2025, Październik31 - 96
- 2025, Wrzesień30 - 125
- 2025, Sierpień31 - 144
- 2025, Lipiec31 - 188
- 2025, Czerwiec30 - 147
- 2025, Maj31 - 187
- 2025, Kwiecień30 - 156
- 2025, Marzec31 - 204
- 2025, Luty28 - 178
- 2025, Styczeń31 - 168
- 2024, Grudzień31 - 239
- 2024, Listopad30 - 201
- 2024, Październik31 - 208
- 2024, Wrzesień30 - 212
- 2024, Sierpień32 - 210
- 2024, Lipiec31 - 179
- 2024, Czerwiec30 - 197
- 2024, Maj31 - 268
- 2024, Kwiecień30 - 251
- 2024, Marzec31 - 232
- 2024, Luty29 - 222
- 2024, Styczeń31 - 254
- 2023, Grudzień31 - 297
- 2023, Listopad30 - 285
- 2023, Październik31 - 214
- 2023, Wrzesień30 - 267
- 2023, Sierpień31 - 251
- 2023, Lipiec32 - 229
- 2023, Czerwiec31 - 156
- 2023, Maj31 - 240
- 2023, Kwiecień30 - 289
- 2023, Marzec31 - 260
- 2023, Luty28 - 240
- 2023, Styczeń31 - 254
- 2022, Grudzień31 - 311
- 2022, Listopad30 - 265
- 2022, Październik31 - 233
- 2022, Wrzesień30 - 159
- 2022, Sierpień31 - 271
- 2022, Lipiec31 - 346
- 2022, Czerwiec30 - 326
- 2022, Maj31 - 321
- 2022, Kwiecień30 - 343
- 2022, Marzec31 - 375
- 2022, Luty28 - 350
- 2022, Styczeń31 - 387
- 2021, Grudzień31 - 391
- 2021, Listopad29 - 266
- 2021, Październik31 - 296
- 2021, Wrzesień30 - 274
- 2021, Sierpień31 - 368
- 2021, Lipiec30 - 349
- 2021, Czerwiec30 - 359
- 2021, Maj31 - 406
- 2021, Kwiecień30 - 457
- 2021, Marzec31 - 440
- 2021, Luty28 - 329
- 2021, Styczeń31 - 413
- 2020, Grudzień31 - 379
- 2020, Listopad30 - 439
- 2020, Październik31 - 442
- 2020, Wrzesień30 - 352
- 2020, Sierpień31 - 355
- 2020, Lipiec31 - 369
- 2020, Czerwiec31 - 473
- 2020, Maj32 - 459
- 2020, Kwiecień31 - 728
- 2020, Marzec32 - 515
- 2020, Luty29 - 303
- 2020, Styczeń31 - 392
- 2019, Grudzień32 - 391
- 2019, Listopad30 - 388
- 2019, Październik32 - 424
- 2019, Wrzesień30 - 324
- 2019, Sierpień31 - 348
- 2019, Lipiec31 - 383
- 2019, Czerwiec30 - 301
- 2019, Maj31 - 375
- 2019, Kwiecień30 - 411
- 2019, Marzec31 - 327
- 2019, Luty28 - 249
- 2019, Styczeń28 - 355
- 2018, Grudzień30 - 541
- 2018, Listopad30 - 452
- 2018, Październik31 - 498
- 2018, Wrzesień30 - 399
- 2018, Sierpień31 - 543
- 2018, Lipiec30 - 402
- 2018, Czerwiec30 - 291
- 2018, Maj31 - 309
- 2018, Kwiecień31 - 284
- 2018, Marzec30 - 277
- 2018, Luty28 - 238
- 2018, Styczeń31 - 257
- 2017, Grudzień27 - 185
- 2017, Listopad29 - 278
- 2017, Październik29 - 247
- 2017, Wrzesień30 - 356
- 2017, Sierpień31 - 299
- 2017, Lipiec31 - 408
- 2017, Czerwiec30 - 390
- 2017, Maj30 - 242
- 2017, Kwiecień30 - 263
- 2017, Marzec31 - 393
- 2017, Luty26 - 363
- 2017, Styczeń27 - 351
- 2016, Grudzień29 - 266
- 2016, Listopad30 - 327
- 2016, Październik27 - 234
- 2016, Wrzesień30 - 297
- 2016, Sierpień30 - 300
- 2016, Lipiec32 - 271
- 2016, Czerwiec29 - 406
- 2016, Maj32 - 236
- 2016, Kwiecień29 - 292
- 2016, Marzec29 - 299
- 2016, Luty25 - 167
- 2016, Styczeń19 - 184
- 2015, Grudzień27 - 170
- 2015, Listopad20 - 136
- 2015, Październik29 - 157
- 2015, Wrzesień30 - 197
- 2015, Sierpień31 - 94
- 2015, Lipiec31 - 196
- 2015, Czerwiec30 - 158
- 2015, Maj31 - 169
- 2015, Kwiecień27 - 222
- 2015, Marzec28 - 210
- 2015, Luty25 - 248
- 2015, Styczeń27 - 187
- 2014, Grudzień25 - 139
- 2014, Listopad26 - 123
- 2014, Październik26 - 75
- 2014, Wrzesień29 - 63
- 2014, Sierpień28 - 64
- 2014, Lipiec27 - 54
- 2014, Czerwiec29 - 82
- 2014, Maj28 - 76
- 2014, Kwiecień22 - 61
- 2014, Marzec21 - 25
- 2014, Luty20 - 40
- 2014, Styczeń15 - 37
- 2013, Grudzień21 - 28
- 2013, Listopad10 - 10
Sierpień, 2026
| Dystans całkowity: | 1798.63 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 69:03 |
| Średnia prędkość: | 26.05 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 62.20 km/h |
| Suma podjazdów: | 5909 m |
| Liczba aktywności: | 31 |
| Średnio na aktywność: | 58.02 km i 2h 13m |
| Więcej statystyk | |
- DST 63.90km
- Czas 02:22
- VAVG 27.00km/h
- VMAX 51.60km/h
- Temperatura 25.0°C
- Podjazdy 90m
- Sprzęt Magnat
- Aktywność Jazda na rowerze
2+2
Piątek, 21 sierpnia 2026 · dodano: 21.08.2026 | Komentarze 1
Dzisiaj zrobiło się nawet ładnie i słonecznie, do tego ciepło, ale nie za ciepło.
Ideał? Gdyby nie to, że wiało mi ciągle w pysk, być może :)
Wyjazd z tych, do których zbierałem się zdecydowanie za długo, ale w końcu się udało. Jakoś.
Trasa ponownie zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.
Kolejna rodzinka żurawi spotkana, tym razem w konfiguracji 2+2.


Rowerówka z klasyka:
Dystans z dojazdem do pracy.
- DST 63.10km
- Czas 02:25
- VAVG 26.11km/h
- VMAX 51.20km/h
- Temperatura 21.0°C
- Podjazdy 114m
- Sprzęt Magnat
- Aktywność Jazda na rowerze
Kocia apokalipsa :)
Czwartek, 20 sierpnia 2026 · dodano: 20.08.2026 | Komentarze 0
Wieje, wiało, będzie wiać i pewnie nie przestanie. Cóż zrobić. Dzisiaj było tak samo. Jeden, dość ważny plus - nie było upału. Hurra.
Wyjazd oczywiście poranny, bez siły, weny i woli walki. Jak zwykle :)
Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.
Apokalipsa na niebie była :)

Gdy zatrzymałem się w Żabce, żeby kupić coś do jedzenia, zostałem kupiony. Ja, nie jedzenie :) Przez kotka.




Dystans z dojazdem do pracy.
- DST 63.00km
- Czas 02:24
- VAVG 26.25km/h
- VMAX 50.10km/h
- Temperatura 20.0°C
- Podjazdy 105m
- Sprzęt Magnat
- Aktywność Jazda na rowerze
Gąsiorkowo
Środa, 19 sierpnia 2026 · dodano: 19.08.2026 | Komentarze 0
Dzisiaj już nie padało. Bardzo miło ze strony deszczu, że się nie pojawił :)
Za to wiało paskudnie. Bardzo niemiło.
Wyjazd poranny, znów wracam bowiem do kieratu i niewyspania.
Trasa klasycznie zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Tachałem ze sobą aparat tylko po to, żeby na jednym z pól wypatrzeć gąsiorka. Zawsze po coś :)
No a generalnie ładnie było, bo wiatr - co widać po chmurkach - robił swoje na niebie.
Dystans z dojazdem do pracy.
- DST 64.40km
- Czas 02:28
- VAVG 26.11km/h
- VMAX 50.60km/h
- Temperatura 20.0°C
- Podjazdy 80m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Deszczowy zaskok
Wtorek, 18 sierpnia 2026 · dodano: 18.08.2026 | Komentarze 1
Miało nie być deszczu. A był. I zaskoczył mnie, bo już miałem ruszać, a tu "niespodzianka".
Na szczęście się ogarnął i mogłem startować, choć już lekko spóźniony. A aura nie pomagała w nadrabianiu czasu, bo wiało jak cholera i ślisko było. Więc nie nadrabiałem.
Trasa zachodnia, w tę i z powrotem: Poznań - Plewiska - serwisówki - Zakrzewo - Sierosław - Lusówko, gdzie nastąpiła nawrotka.
Jedno symboliczne zdjęcie.
Dystans z dojazdem do pracy. Wziąłem aparat, więc udało się w tej szarzyźnie wypatrzyć czaplę-akrobatkę :)

- DST 53.20km
- Czas 01:59
- VAVG 26.82km/h
- VMAX 50.70km/h
- Temperatura 21.0°C
- Podjazdy 141m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Regularny koszmar
Poniedziałek, 17 sierpnia 2026 · dodano: 17.08.2026 | Komentarze 0
Nastąpił regularny powrót do pracy. Koszmar.
W związku z tym musiałem sobie przypomnieć jak to jest wstawać wcześnie, nie wysypiać, spieszyć i jeszcze kilka paskudztw. Rzyg.
Wyjazd na wschód, bo niby stamtąd wiało, a realnie jak zwykle ciągle dostawałem powiewem w pysk,
Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Daszewice - Kamionki - Borówiec - Skrzynki - Borówiec - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Babki - Czapury - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.
Rano było jeszcze nawet słonecznie i ładnie.
A to... Poznań :)
Do pracy rowerem nie jechałem, bo na wieczór zapowiadano opady.
- DST 52.23km
- Czas 01:54
- VAVG 27.49km/h
- VMAX 51.60km/h
- Temperatura 21.0°C
- Podjazdy 85m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Późnodeszczowo
Niedziela, 16 sierpnia 2026 · dodano: 16.08.2026 | Komentarze 0
Nie patrzyłem wczoraj na prognozy - błąd. Jestem co prawda pewnie trochę wytłumaczony, bo najpierw omdlenie "na ostro", a potem dogorywanie w upale, ale jednak jestem zły, bo mogłem wstać wcześniej, gdybym wiedział. A tak, gdy już zdecydowałem się na ogarnianie, zaczęło padać. A potem lać. I tak przez cały poranek i wczesne popołudnie.
Na szczęście jakoś przed szesnastą udało się wyjechać, i to nawet szosą. W fajnej temperaturze, w końcu. Jednak cisnąć mi się nie chciało, więc spokojnie zrobiłem te swoje pięć dyszek.
Trasa: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice -
Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec -
Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Sierpień pełną gębą:

Rodzinkę żurawi udało się spotkać.

Co do wczorajszej akcji - paluch się goi, lekko boli tyłek, bo na niego wczoraj upadłem :)
- DST 51.80km
- Czas 01:54
- VAVG 27.26km/h
- VMAX 60.20km/h
- Temperatura 35.0°C
- Podjazdy 197m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Omdleniowo
Sobota, 15 sierpnia 2026 · dodano: 15.08.2026 | Komentarze 5
Miałem dzisiaj ruszyć wcześnie z powodu upałów i nawet by się pewnie udało, gdyby nie coś, co mi się jeszcze nie zdarzyło. Musiał być ten pierwszy raz...
Wszystko szło dobrze. Wstałem, nastawiłem kawę, a gdy sięgałem po cukier, żeby dosypać do cukierniczki, zauważyłem niedomkniętą, przeładowaną szufladę w kuchni. Chciałem jakoś upchnąć to, co w środku, włożyłem lewą łapę i... trafiłem paluchem na jedyny niezabezpieczony kawałek mega ostrego noża. Poczułem ból, krew zaczęła się lać ciurkiem, poleciałem więc szybko do łazienki pod zimną wodę i obserwowałem jak wylatuje ze mnie jej coraz więcej i przestać nie chce. Chciałem sięgnąć po plastry i w tym momencie poczułem jak odpływam/mdleję. Po chwili ocknąłem się leżąc na ziemi, zacząłem wstawać, akurat w momencie gdy wpadła do łazienki zaniepokojona żona. Nie wiem ile leżałem, pewnie krótko, ale wrażenie było kosmiczne - nagle mnie nie było. Oczywiście podłoga i zlew uwalony na czerwono, ja byłem podobno strasznie blady i w zimnych potach, na szczęście rana zaczęła się zasklepiać, więc udało się nalepić plaster, a ja stanowczo odmówiłem jazdy na SOR. Zostałem więc wysłany do pokoju pod wiatrak i jakoś dochodziłem do siebie.
Nie reaguję źle na samą krew, musiał to więc być wynik jej utraty w zbyt szybkim tempie. Pamiętam nawet, że o tym myślałem zanim upadłem. Finalnie zacięcie jest spore, ale bez tragedii, zagoi się. Zjadłem pól tabliczki czekolady oraz banany, wypiłem mocną kawę i tak czekałem aż wrócą mi kolory na pysk i będę w stanie spokojnie myśleć co dalej. Tak zeszło do trzynastej, gdy poczułem się na tyle ok, że postanowiłem spokojnie ruszyć na rower.
Był jeden problem - ukrop. Prawie cztery dychy. Nie brałem więc aparatu, jechałem ostrożnie, na wszelki wypadek bardziej oswojoną przez lata szosą, i jakoś wykręciłem te pięć dych. O dziwo nie było najgorzej.
Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Wiórek - Sasinowo - Rogalinek - Mosina, tam wdrapanie się na Osową Górę i powrót swoimi śladami.
Dawno nie było mnie w górach, stęskniłem się :) Kolarz dostał ujęcie gratis, a ja się rozpędziłem do 60 plus.

Nie ma już wieży widokowej :( Podobno ma powstać nowa.
Ze zwierzaków koniki z Rogalinka.

No i dowód na rzeź.
Dziwny to był dzień, w większości stracony, bo po powrocie nie za bardzo mogłem się zabrać za cokolwiek. Tak jak napisałem - ciekawe doświadczenie za mną, wręcz metafizyczne, ale więcej nie chcę go powtarzać.
- DST 51.60km
- Czas 01:54
- VAVG 27.16km/h
- VMAX 50.80km/h
- Temperatura 29.0°C
- Podjazdy 126m
- Sprzęt Magnat
- Aktywność Jazda na rowerze
Płasko
Piątek, 14 sierpnia 2026 · dodano: 14.08.2026 | Komentarze 2
Już na płaskim. Wróciłem niby wypoczęty, a padam na ryj :)
Wyjazd po odespaniu, takim porządnym. W końcu.
Znów gorąco i znów wieje. W pysk. Poznań :)
Z atrakcji: jeden debil, który specjalnie wyprzedził mnie na gazetę cisnąc na oko stówą w zabudowanym, a do tego jeszcze włączył spryskiwacz. Ot tak, po prostu, bo jechałem ulicą, na której nawet nie było żadnej śmieszki. Polska.
Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka -
Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Borówiec -
Kamionki - Daszewice - Babki - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las
Dębiński - dom.
Moje ulubione zdjęcie do rowerówek, czyli mostek na poznańskiej Głuszynie.
Tachałem aparat, ale tylko po to, żeby w oddali jedynie symbolicznie uchwycić niewyraźnie żurawia.
- DST 51.70km
- Czas 02:14
- VAVG 23.15km/h
- VMAX 62.20km/h
- Temperatura 22.0°C
- Podjazdy 426m
- Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
- Aktywność Jazda na rowerze
Miedziankowo
Czwartek, 13 sierpnia 2026 · dodano: 13.08.2026 | Komentarze 0
Dzisiaj w miarę lajtowy wypad w Rudawy. Czas było się powoli żegnać z górami, a najlepiej z tymi ulubionymi :)
Trasa: Jelenia Góra - Dąbrowica - Wojanów - Bobrów - Trzcińsko - Janowice Wielkie - Miedzianka - Janowice Wielkie - Trzcińsko - Przełęcz Karpnicka - Karpniki - Krogulec - Bukowiec - Kostrzyca - Mysłakowice - Łomnica - Jelenia Góra.
Wspiąłem się (to dobre określenie) do Miedzianki, słynnego miasteczka, które przestało istnieć. Opisywałem je tu wielokrotnie. Niestety w remoncie jest taras w browarze, więc nie było jak zrobić dobrego zdjęcia na Sokoliki. Za to wpadł godny fałmaks :)
Z ciekawostek: pogadałem chwilę z rowerzystą z sakwami z... Olsztyna i powiedziałem mu, gdzie warto jeszcze skręcić w drodze do Wlenia. Obiecał, że z porad skorzystał. I zauważyłem na jednej ze skał... swastyki. Dziwne, że dopiero teraz, ale lepiej późno, niż wcale. Ciekawe czy to te historyczne, czy może robota współczesnych nazioli?
Zdjęcia:









- DST 51.50km
- Czas 02:14
- VAVG 23.06km/h
- VMAX 52.00km/h
- Temperatura 22.0°C
- Podjazdy 531m
- Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
- Aktywność Jazda na rowerze
Do kompletu
Środa, 12 sierpnia 2026 · dodano: 12.08.2026 | Komentarze 1
Była już Szklarska, były Rudawy, do kompletu brakowało mi Karpacza i Kowar. Dzisiaj zaliczyłem :)
Co prawda Karpacz tylko liznąłem, bo jak zobaczyłem ogromne korki wjazdowo-zjazdowe, to mi się odechciało, ale jednak. Za to Kowary objechałem całe, łącznie z obwodnicą.
Trasa to najpierw Rudawy (Jelenia - Dąbrowica - Łomnica - Karpniki - Strużnica - Gruszków - Kowary), potem już Karkonosze (Ścięgny - Karpacz - Miłków - Michałowice - Łomnica - Jelenia). Faaaaajnie było, znów bez zajmowania się średnią, tylko spokojna wspinaczka. A było gdzie się wspinać :)
Wiało :)
Fotki z grubsza po kolei:












Dobrze mi było :)






