Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 244359.65 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 793503 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2026

Dystans całkowity:1730.85 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:66:16
Średnia prędkość:26.12 km/h
Maksymalna prędkość:60.20 km/h
Suma podjazdów:3593 m
Liczba aktywności:31
Średnio na aktywność:55.83 km i 2h 08m
Więcej statystyk
  • DST 32.20km
  • Czas 01:20
  • VAVG 24.15km/h
  • VMAX 42.70km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 44m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Glut racjonalny

Czwartek, 11 czerwca 2026 · dodano: 11.06.2026 | Komentarze 1

Miało padać i padało. Niestety. To wiedziałem. Ale pojawiło się zaskoczenie - całkiem spora chwila bez deszczu, z której skorzystałem,

Miałem cichą nadzieję, że taki stan pozostanie, jednak gdy zacząłem obserwować chmury na horyzoncie, to raczej wiedziałem, jak to się skończy. Ufając swoim przeczuciom postanowiłem skrócić dystans do gluta, a ewentualnie resztę dokręcić, jeśli warunki pozwolą.

Nie pozwoliły. Dokładnie w momencie, gdy byłem pod domem, lunęło. I to fest. Jedyny plus, że jakoś idealnie wyliczyłem moment :)

Udało mi się jeszcze myszołowa uchwycić.
Polujący myszołów
Dobrze rozszyfrowałem te chmury. Z nich był wielki deszcz.Te chmury finalnie zafundowały ulewę
Do pracy zrobiłem sobie spacer.




  • DST 62.10km
  • Czas 02:22
  • VAVG 26.24km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 106m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Juniorsko

Środa, 10 czerwca 2026 · dodano: 10.06.2026 | Komentarze 1

Pogoda była niepewna, ale na szczęście udało się uniknąć załamania pogody (lekkiego), a nawet pokręcić w słońcu (dość chłodnym).

Wiatr zmienił kierunek na południowy, więc pojechałem na wschód. Wbrew pozorom to logiczne :) Generalnie wiało mi ciągle w pysk, co przecież jest norma, więc walkę odpuściłem.

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Wiórek - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Kamionki - Borówiec - Kamionki - Daszewice - Babki - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Jedna z moich ulubionych poznańskich alei. Mniam.
Jedna z ulubionych poznańskich alei
Aura jak widać pół na pół.
Kolejna pochmurna rowerówka
Z oddali udało się wypatrzeć żurawia-juniora z rodzicem.
Karmienie młodziaka
Tata i dziecko
Dwa pokolenia żurawi
Dystans z dojazdem do pracy.

PS. udało się - dzięki instrukcjom Boga BS-a :) - przywrócić stary szablon! Dzięki wielkie!




  • DST 52.40km
  • Czas 02:00
  • VAVG 26.20km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 57m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zdążyć przed deszczem - powtórka

Wtorek, 9 czerwca 2026 · dodano: 09.06.2026 | Komentarze 1

Zapomniałem, że miało dzisiaj padać (rano pięknie świeciło słońce) i wyjechałem na styk. Na szczęście udało się zdążyć, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Zlało mnie konkretnie później, podczas spaceru :)

Wiało paskudnie, w pysk i w ogóle. Dobrze już było. Niedawno. Przez jeden dzionek.

Trasa polna, zachodnia: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Chmury mówiły, że mam jakąś szansę :)
Zdążyć przed deszczem
Niestety kiszka ze zwierzakami. Latała kania ruda, ale za wysoko na zdjęcie. Więc w zamian młody dzięcioł duży uchwycony na Dębinie.
Zaciekawiony młody dzięcioł
Dzięcioł duży - junior




  • DST 65.60km
  • Czas 02:27
  • VAVG 26.78km/h
  • VMAX 51.60km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 62m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Poniedziałkowo-minowo

Poniedziałek, 8 czerwca 2026 · dodano: 08.06.2026 | Komentarze 2

Poniedziałek powinien być zakazany. To samo zło :)

No ale póki nie jest, to trzeba z nim żyć, choć ciężkie to życie.

Wyjazd poranny, na zachód: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Wiało, niestety.

"Znajomy" błotniak zrobił mi dzień tą miną, I to w poniedziałek! :)
Błotniakowa mina roku :)
Zasępiony błotniak
Błotniak w locie
No i rowerówka.
Klasyczne chmurki na klasyku
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 52.25km
  • Czas 01:56
  • VAVG 27.03km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Podjazdy 80m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szosa leśna

Niedziela, 7 czerwca 2026 · dodano: 07.06.2026 | Komentarze 3

Oj, dzisiaj już wiało. A i padało, na szczęście już po moim powrocie z roweru. Choć i tak zapobiegliwie wybrałem się starszą szosą, ciut bardziej usyfioną :)

Wyjazd późny, no ale w końcu po to jest niedziela. Chyba.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Nie mam gravela i nie chcę mieć. Po co mi, skoro mam szosę? :) Pojeździłem sobie więc troszkę po polnych ścieżkach i lesie. A co.
Leśna ścieżka
No i co, że rower szosowy? :)
Trasa mało szosowa :)Dzikich zwierzaków brak, ale za to na znajomym podwórku Pimpuś (wrócili opiekunowie, którzy pracują zagranicą, i w końcu mógł polatać) i jego kocia ekipa :)
Pimpek i kotki
Ogon w ogon :)
Jak na moje niedziele mogą być codziennie :)




  • DST 53.25km
  • Czas 01:54
  • VAVG 28.03km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 61m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dziwne :)

Sobota, 6 czerwca 2026 · dodano: 06.06.2026 | Komentarze 2

Po wczorajszym paskudnym dniu, ten dzisiaj był całkiem spoko. Nie padało, a co najważniejsze - nie wiało jakoś mocno. Aż dziw :)

Po prawie tygodniu urlopu i jednej wizycie w pracy w końcu mogłem się wyspać. Wcześniej jakoś nie było okazji. Wniosek: nigdzie się tak nie odpoczywa jak w domu :)

Wyjazd po dziesiątej, na luzie. Jakoś z przyzwyczajenia - bez śniadania. To zjadłem po powrocie.

Trasa: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Dwa błotniaki się trafiły. Przepiękne.
Wzlatujący błotniak
Blotniak szuka śniadania
Błotniak wygina ciało
Dwa błotniaki na niebie
No i przykład na to, jak być antytezą "pro"-kolarza. Bo który jeździ z aparatem w wersji XL? :)
Kolarstwo fotograficzne :)




  • DST 31.30km
  • Czas 01:20
  • VAVG 23.48km/h
  • VMAX 41.80km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 44m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Płaski glut

Piątek, 5 czerwca 2026 · dodano: 05.06.2026 | Komentarze 2

Nie taki powrót do Poznania sobie wymarzyłem. No ale cóż...

Miałem chrapkę na szosę, a skończyło się glutem w ulewie na Czarnuchu. Na więcej ochoty nie miałem, bo i tak prawie się utopiłem jadąc :) Mam nauczkę - gdy ruszałem jedynie kropiło, mogłem się spodziewać, że nie ma co liczyć na to, że tak będzie przez więcej niż kilka pierwszych kilometrów...

Jazda powolna i ostrożna. Jak to na morzu :)

Trasa: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Jedyna fota z drogi:
Rowerówka w deszczu
Za to zrobiłem sobie spacerek do pracy. Oczywiście przez Dębinę. Weszło (dosłownie) siedem kilometrów.
Przepiękny szlak na Dębinie. Nie dla asfaltu w tym miejscu!
Zmoknięty ślimak




  • DST 54.60km
  • Czas 02:19
  • VAVG 23.57km/h
  • VMAX 51.30km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 402m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Objazdówka w słońcu (o dziwo)

Czwartek, 4 czerwca 2026 · dodano: 04.06.2026 | Komentarze 4

Wczoraj deszcze, dzisiaj słońce. Góry. 

No ale nie narzekam. Fajnie było kręcić zwykłym rowerem, a nie wodnym :) Szkoda tylko, że wciąż jeszcze wiało zewsząd.

Trasa to typowa objazdówka - od Rudaw przez Karkonosze. Czyli: Jelenia Góra - Dąbrowica - Wojanów - Łomnica - Karpniki - Krogulec - Bukowiec - Kostrzyca - Kowary - Ścięgny - Karpacz - Miłków - Sosnówka - Podgórzyn - Zachełmie - Sobieszów - Cieplice - Jelenia Góra.

Jak zwykle bez opisów, lepiej focić. Rudawy...
Panorama Rudaw
Cycuchowa rowerówka
...i Karkonosze. Z trasą kolejową do Karpacza gratis.
Sielsko, z krówkami gratis
Śnieżka widziana spod Karpacza
Równia pod Śnieżką
Tory kolejowe do Karpacza
Zjazd z Sosnówki do Podgórzyna
Zwierzaki. Myszołów i ledwo wypatrzone stadko młodych nurogęsi. Zatrzymałem się, bo wydawało mi się, że w wodzie jest jakiś nieznany gatunek ptaka, którym okazała się... puszka od piwa. No ale na szczęście obok były młodziaki :)
Spoglądamy na siebie z myszołowem
Nurogęsi z mamą
Młode nurogęsi


Kategoria Góry


  • DST 52.40km
  • Czas 02:19
  • VAVG 22.62km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 407m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ulewa na raty

Środa, 3 czerwca 2026 · dodano: 03.06.2026 | Komentarze 2

Oj, dzisiaj nie będzie ładnych widoków. Po co komu one, skoro można mieć deszcz, a jak się finalnie okazało - nawet ulewę? :)

Cud, że w ogóle dzisiaj wykręciłem cokolwiek. Zostałem zmylony - gdy ruszałem jeszcze nie padało, a już na dziesiątym kilometrze mogłem z butów zrobić mały ocean. Jedyne co mi pozostało to nagła nawrotka i skrócenie wypadu do gluta. Po południu, gdy zrobiło się ciut przyjemniej, dokręciłem do pięciu dych. Nie muszę dodawać, że deszcz pojawił się kilka minut po ruszeniu? :)

O średniej nie wspominam, bo wstyd. Ale warunki mnie lekko chyba tłumaczą.

Trasa pierwsza: Jelenia Góra - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Sobieszów - Cieplice - Jelenia Góra. A trasa druga: Jelenia - Staniszów - Sosnówka i z powrotem.

Urocze fotki poranne...
Urocze poranne warunki
Jeleniogórskie Cieplice w deszczu...a te popołudniowe jakoś łatwiej mi się robiło :)
Po południu już bez większych opadów
Pejzaż międzydeszczowy
Karkonoskie mgły deszczowe
Bociek z Sosnówki
Kazarka egipska ze Staniszowa
Jest wieczór, a ciuchy jeszcze nie wyschły :)


Kategoria Góry


  • DST 51.50km
  • Czas 02:13
  • VAVG 23.23km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 359m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lajtowe Rudawy

Wtorek, 2 czerwca 2026 · dodano: 02.06.2026 | Komentarze 2

Dzisiaj lajtowo. Bo zaczęło wiać ze wschodu (niestety wciąż solidnie), co oznaczało, że będę mógł pokręcić w moje ukochane Rudawy Janowickie. Tak też uczyniłem.

Wyjazd po średnio przespanej nocy, ale też takiej bez tragedii. Po prostu nawet na urlopie nie jest dane mi wypocząć, przyzwyczaiłem się :)

Trasa: Jelenia Góra - Dąbrowica - Wojanów - Bobrów - Trzcińsko - Janowice Wielkie - Trzcińsko - Przełęcz Karpnicka - Karpniki - Łomnica - Mysłakowice - Łomnica - Jelenia Góra.

Wspomniane Rudawy:
Sokolik widziany od strony Trzcińska
Słynne cosie z Rudaw :)
Nad ulubionym strumykiem
Niewspomniane Karkonosze :)
Panorama Karkonoszy
Zbliżenie na szczyt Śnieżki
Jeżdżą już pociągi do Karpacza. Szkoda tylko tych wiekowych drzew, które poległy przy reanimacji tej trasy...
Odbudowana trasa kolejowa do Karpacza
Ze zwierzaków rodzinka kaczuch :)
Kaczucha z młodymi
Jutro ma padać... :(


Kategoria Góry