Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 242148.60 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790723 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2026

Dystans całkowity:1823.40 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:69:55
Średnia prędkość:26.08 km/h
Maksymalna prędkość:53.20 km/h
Suma podjazdów:4757 m
Liczba aktywności:31
Średnio na aktywność:58.82 km i 2h 15m
Więcej statystyk
  • DST 51.50km
  • Czas 02:13
  • VAVG 23.23km/h
  • VMAX 51.50km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Podjazdy 510m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wzdłuż Bobru

Niedziela, 31 maja 2026 · dodano: 31.05.2026 | Komentarze 3

Od rana aktywny dzionek. No, dobra, wyspać się udało :) A potem rower, powrót, dziesięć kilometrów spaceru, wieczór również bez odpoczynku. Jak to u mnie.

Co do rowerowania to postanowiłem popłynąć z Bobrem. W sumie to pojechać, ale nie czepiajmy się szczegółów. W każdym razie zaliczyłem jedną ze swoich ulubionych tras od dziesięcioleci, czyli z Jeleniej Góry do Wlenia, z zahaczeniem podczas powrotu o Tamę Pilchowicką, która wciąż jest remontowana, a także wjechałem na wysokość Zamku Wleń - tam był najpiękniejszy widok w dół. No i zachwyciłem się, jak pięknie rośnie wieś Nielestno, oaza dla kajakowców. Jestem również zbudowany tym, jak szybko po powodzi odrodziły się te okolice, przecież jeszcze niedawno ledwo odratowane przed wielką wodą.

Wspomniana trasa: Jelenia Góra - Jeżów Sudecki - Siedlęcin - Strzyżowiec - Pilchowice - Nielestno - Wleń - Łupki - Wleń - Nielestno - Pilchowice - Zapora Pilchowicka - Pilchowice - Nielestno - Strzyżowiec - Siedlęcin - Jeżów Sudecki - Jelenia Góra.

Ciągle mocno wiało. No życie.

Tama Pilchowicka, coraz mniej wody w jeziorze oraz mój ulubiony wiadukt kolejowy:
Zatoka na Jeziorze Pilchowickim
Remontowana zapora w Pilchowicach
Wiadukt kolejowy w Pilchowicach
Wleń pięknie odbudowany:
Na rynku we Wleniu
Pani z gołębiem na tle wieży we Wleniu
Na wysokość tego zamku, górującego nad miasteczkiem, wjechałem:
Zamek Wleń - na tę wysokość potem podjechałem
Tą piękną trasą z podjazdem 8-9% non stop. Bajka :)
Podczas podjazdu
Widok z podjazdu
Ziomek z Łupek
No i Nielestno:
Bo to w sumie fajna wieś :)
Świetny mural w Nielestnie
Tutaj myszołowy jakieś takie spokojniejsze :)
Myszołów podczas relaksu
Od jutra deszcze, zresztą już lało. Zobaczymy czy uda się pokręcić.

PS. podobno znany jest przyczyna problemu z szablonem. Gorzej, że nie wiadomo, jak to naprawić. Więc pewnie w najbliższych dniach zmienię ręcznie i pozostanie mi w wolnej chwili (a co to?) dodać wszystko to, co zniknęło.


Kategoria Góry


  • DST 51.70km
  • Czas 02:14
  • VAVG 23.15km/h
  • VMAX 52.60km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 483m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Góskie "dookoło"

Sobota, 30 maja 2026 · dodano: 30.05.2026 | Komentarze 4

Znów na kilka dni w górach. Z małymi misjami, więc z wypoczynkiem to nie będzie miało za wiele wspólnego, ale co sobie pooglądam ukochane okolice, to moje :)

Pogoda miała być... jak w górach. Czyli niepewna. Jeszcze wczoraj zapowiadano na cały dzień ulewy, a tymczasem okazało się, że rano faktycznie popadało, ale później było wręcz przepięknie. Przynajmniej wizualnie, bo w realu przeszkadzał silny wiatr, który widocznie przywiozłem z Poznania.

Wyjazd późny, po jedenastej, bo najpierw jedna ze wspomnianych misji. Przed kolejną udało się w miarę spokojnie, ze sporą liczbą zatrzymań na foty, wykręcić najlepszy z dystansów.

Trasa kombinowana, bo wiało z północnego zachodu, ale zachciało mi się odwiedzić Stawy Podgórzyńskie, które ostatnio zostały wykupione przez Karkonoski Park Narodowy w ostatniej chwili przed deweloperką, która chciała tam położyć swoje paskudne łapy, być może nawet zasypując jeden z akwenów. Na szczęście KPN stanął na wysokości zadania - brawo! A potem dopiero na północ, dzięki czemu odkryłem fajne toskańskie widoczki i nawiedziłem wieżę w Siedlęcinie, którą pamiętałem jako ruinę, a teraz jest pięknie odrestaurowana, dorobiła się nawet swoich rycerzy :)

Czyli: Jelenia Góra - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra - Jeżów Sudecki - Siedlęcin - Strzyżowiec - Siedlęcin - Jeżów Sudecki - Jelenia Góra.

Jest już późno, więc zdjęcia bez opisów. Dodam tylko, że sporo mi zeszło na obserwowaniu łyski karmiącej młodziaka :) No i oczywiście na podziwianiu samych gór.
Widok z granicy Jeleniej Góry
Śnieżne Kotły w chmurach
Rowerówka znad stawu
Łódeczka na brzegu Stawów Podgórzyńskich
Łyska karmiąca młodziaka
Góra Chojnik w tle
Zoom na Zamek Chojnik z ludźmi
Toskania spod Jeleniej Góry :)
Aż chciało się wracać pod tę górę
Wieża w Siedlęcinie
Pojedynek pod murami
No i tyle z górskiego objazdu.


Kategoria Góry


  • DST 52.45km
  • Czas 02:01
  • VAVG 26.01km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 53m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kopiowalnie

Piątek, 29 maja 2026 · dodano: 29.05.2026 | Komentarze 1

Kolejny dzień na zasadzie "kopiuj-wklej": a kopiowane są słońce, ciepło i paskudny wiatr. I sam człowiek nie wie, czy bardziej marudzić, czy jednak nie, ale natury się nie oszuka, więc jednak marudzę :)

Wyjazd (i znów wpis) na szybko (mimo powolnej jazdy), bo jak zwykle czasu brak.

Trasa to zachodni klasyk: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Znów słabo ze zwierzakami - wszystkie pewnie chowają się w wysokich trawach i zbożach. Więc jedynie dymówka.
Dymówka na drucie
Malowniczo było na klasyku. 
Przebłyski na klasyku
No i jeszcze nocna prawie pełnia.
Prawie pełnia




  • DST 61.20km
  • Czas 02:24
  • VAVG 25.50km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 62m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kruczo

Czwartek, 28 maja 2026 · dodano: 28.05.2026 | Komentarze 1

Ślad po kleszczu się nie powiększa. To dobrze. Ale monitoring trwa :)

Dzisiaj zrobiło się chłodniej (super), ale za to jeszcze bardziej wietrznie (nie super).

Wyjazd oczywiście poranny, czyli bez mocy i woli walki.

Trasa: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Fiałkowo - Więckowice - Sierosław - Zakrzewo - Dąbrowa - Wysogotowo - Skórzewo - Plewiska - Poznań.

Znów plecak z aparatem wiózłbym na marne, ale na szczęście na polu trafił się kruk :)
Kruk na polu
Rowerówka tym razem leśna.
Leśna rowerówka
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 62.40km
  • Czas 02:26
  • VAVG 25.64km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Podjazdy 109m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kleszczowo

Środa, 27 maja 2026 · dodano: 27.05.2026 | Komentarze 4

Poranna atrakcja dnia: usuwanie kleszcza, którego zauważyłem niechcący. A że żona była już w pracy, to musiałem zrobić to amatorsko. Teraz pozostaje obserwowanie czy nie urośnie mi jakiś obcy. Sam sobie życzę, żeby nie.

Po tym uroczym początku dzionka wyjazd na upalne wichurowe szlaki. Łeb urwało mi z tysiąc razy, więc stwierdziłem, że jadę jeszcze wolniej niż zwykle, bo szybciej nie mogę, więc mogę :)

Trasa północno-zachodnia: Poznań - Plewiska - serwisówki - Zakrzewo - Lusowo - Batorowo - Swadzim - Sady, a następnie powrót swoimi śladami.

Rowerówka tym razem poetycka:
Poetycka rowerówka
Na plecach dźwigałem aparat, jak się okazało niepotrzebnie - nie widziałem nawet pół dzikiego zwierzaka. W zastępstwie więc 
Kacza rodzinka z Dębiny
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 65.90km
  • Czas 02:31
  • VAVG 26.19km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 52.0°C
  • Podjazdy 131m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Leniwie

Wtorek, 26 maja 2026 · dodano: 26.05.2026 | Komentarze 5

Jedziemy dalej z poranną jazdą. Świstaki lubią to :)

Ciągle wieje, ciągle ciepło, co idealnie mnie demotywuje. Albo po prostu leń ze mnie :)

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Ładnie prezentował się bociek z Palędzia. Parcie na szkło ma :)
Bociek z Palędzia
Bocianowe pozy
Rowerówka pokrzaczona:
Poddrzewna rowerówka
Dystans z dojazdem góralem do pracy.




  • DST 62.60km
  • Czas 02:24
  • VAVG 26.08km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 120m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nuuuda

Poniedziałek, 25 maja 2026 · dodano: 25.05.2026 | Komentarze 3

Jedziemy dalej z tą nudą: wieje i jest ciepło, momentami za ciepło.

Wyjazd poranny, po zimnej kawie, bo sobie zrobiłem i zapomniałem :)

Ciężko się jechało, nie będę ściemniał. Jakoś motywacji do walki brak.

Trasa: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Swadzim - Sady - Kobylniki - Napachanie - nawrotka i powrót prawie swoim śladem.

Gdzieś tam w oddali wypatrzyłem żurawie...
Żuraw na polu
Żuraw na tle dziwnej ambony
...oraz ledwo, ledwo myszołowa.
Myszołów wysoko na niebie
Rowerówki coraz bardziej zarośnięte.
Zatrawiona rowerówka
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 52.30km
  • Czas 02:00
  • VAVG 26.15km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Podjazdy 128m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wietrzny upał

Niedziela, 24 maja 2026 · dodano: 24.05.2026 | Komentarze 3

Jak w tytule - w sumie więcej nie mam do dodania :)

Na liczniku w słońcu momentami wyświetliło mi się trzydzieści sześć stopni, a wiatr masakrował. Oj, nie za takim majem tęskniłem, choć tego w wersji zimowej też nie lubiłem. Tęsknię za normalnością.

Trasa polna, zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Koniki mnie poznały.
Znajome koniki
Kruk za bardzo nie miał szans :)
Kruk, czyli kropka na słupie
No i rowerówka.
Przydrożna rowerówka




  • DST 52.20km
  • Czas 01:56
  • VAVG 27.00km/h
  • VMAX 51.30km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 101m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ratunkowo

Sobota, 23 maja 2026 · dodano: 23.05.2026 | Komentarze 2

Wolna sobota. Czyli brak czasu :)

Dzisiaj w ramach "atrakcji" wizyta na cmentarzu, bo w końcu trzeba było zająć się czyszczeniem grobów rodziny od strony żony. Przy okazji miałem szansę ratować pana lat dziewięćdziesiąt, który zasłabł i głową prawie uderzył w nagrobek. Na szczęście bez większych konsekwencji - troszkę krwi i strachu. Zaangażowały się panie kwiaciarki, udało się przetransportować pechowca do cienia i zadzwonić do wnuka, żeby odebrał dziadka. Wychodząc jeszcze upewniłem się, czy tak się stało: odpowiedź była twierdząca. 

Co do rowerowania: bez przygód. Jazda w cieple, typowo emerycka. Pod wiatr, a potem pod wiatr, na zachód.

Trasa: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Był żółwik, w pozycji asertywnej :)
Żółwik w pozycji asertywnej
No i obowiązkowa rowerówka.
Nad bagienkiem w Trzcielinie




  • DST 64.60km
  • Czas 02:27
  • VAVG 26.37km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Podjazdy 117m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Malowniczo

Piątek, 22 maja 2026 · dodano: 22.05.2026 | Komentarze 1

Jest ładnie, ciepło i wieje. Od jakiegoś czasy sytuacja się nie zmienia, tylko wiatr - tak jak dzisiaj - przybiera na sile. Jest okazja, żeby nie walczyć :)

Wyjazd jak zwykle na sygnale z ziewania.

Trasa północno-zachodnia, w tę i z powrotem: Poznań - Plewiska -  Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Swadzim - Sady - Kobylniki - nawrotka i powrót prawie swoim śladem.

Malowniczo było, muszę przyznać.
Rzepakowy landszaft
Słońce, chmury, wiatr
Podchmurna rowerówka
Zwierzaków nie wypatrzyłem, choć w oddali mignął mi jeden błotniak, więc zastępczo samica dzięcioła dużego z Dębiny.
Samica dzięcioła dużego
Dystans z dojazdem do pracy.