Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241756.20 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790179 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Marzec, 2026

Dystans całkowity:1792.45 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:68:52
Średnia prędkość:26.03 km/h
Maksymalna prędkość:56.00 km/h
Suma podjazdów:5165 m
Liczba aktywności:31
Średnio na aktywność:57.82 km i 2h 13m
Więcej statystyk
  • DST 52.10km
  • Czas 02:15
  • VAVG 23.16km/h
  • VMAX 54.80km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Podjazdy 532m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Półzaporowo

Wtorek, 31 marca 2026 · dodano: 31.03.2026 | Komentarze 1

Przyjechałem na krótko do Jeleniej Góry - miało być na święta, ale się lekko plany poprzestawiały, więc tym razem wizyta stricte robocza. Choć oczywiście rowerowaniu nie odpuściłem :)

Co więcej, przywiozłem ze sobą reanimowanego i zapomnianego już częściowo Starucha, czyli wiekowego STR-a. Zrobiłem mu taktycznie zimą po kosztach kilka przeszczepów, wleciał nowy napęd, siodełko i jeszcze parę rzeczy. A co najważniejsze - w końcu mam rower z działającymi hamulcami. W górach to dość praktyczna sprawa :)

Dzisiaj niestety aura paskudna, czyli lekki deszcz, gęste chmury i brak widoków. Tak, po to właśnie jedzie się w Sudety :) No ale cóż, odbębnione.

Trasa testowa dla roweru, czyli z powrotem do Jeleniej: Jelenia Góra - Jeżów Sudecki - Siedlęcin - Strzyżowiec - Pilchowice - Strzyżowiec - Siedlęcin - Jeżów Sudecki - Jelenia Góra - Staniszów - Jelenia Góra.

Miałem ochotę objechać tamę w Pilchowicach, ale nic z tego. Okazało się, że jest wielka akcja spuszczania wody z jeziora oraz remontu zapory. Jako plus: widok tych rusztowań jest kosmiczny :)
Widok z zapory w Pilchowicach
Sporo wody już zniknęło
Zapora w Pilchowicach remontowana
Jak z Gry o Tron :)
Naprawianie zapory
Dalej nie pojadę
Kawałek gór zobaczyłem dopiero przed Staniszowem.
Staruch na tle ledwo widocznych gór
Słabo dzisiaj z widokami
Ze zwierzaków jedynie ledwie wypatrzona czernica.
Samiec czernicy
Rozczochrana czernica
A jutro? Się okaże, na co pozwoli aura.


Kategoria Góry


  • DST 62.20km
  • Czas 02:23
  • VAVG 26.10km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 192m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dziko

Poniedziałek, 30 marca 2026 · dodano: 30.03.2026 | Komentarze 3

Musiałem dzisiaj wstać wcześnie, a w sumie w środku nocy - o 6:30, czyli jeszcze przedwczoraj... a, lepiej o tym nie myśleć :)

Jakoś się udało, choć misja była niełatwa. Ale za to trafiła mi się nagroda: wschód słońca oraz dzik widziany na wiadukcie nad Dębiną. To rzadkość, bo myśliwskie mendy wystrzelały już w całej Polsce prawie wszystkie te genialne zwierzaki, oczywiście pod pretekstem ściemy, jaką jest walka z ASF. Tym bardziej więc ryj mi się uśmiechnął na widok twarzy dzikiej świni :)

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Gluszyna - Sypniewo - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Babki - Czapury - Starołęka - Głuszyna - Babki - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem jeszcze centrum.

Wspomniany wschód:
Pod wschodemOraz wspomniany dzik.
Dzik w krzaczorach
Dzik się dalej przebija
Dzik na brzegu Warty
Jadąc dosypiałem :)




  • DST 57.20km
  • Czas 02:26
  • VAVG 23.51km/h
  • VMAX 41.60km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 158m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ukradziona godzina

Niedziela, 29 marca 2026 · dodano: 29.03.2026 | Komentarze 3

Niedziela zalatana, do tego deszczowa, a do tego jeszcze z kretyńską zmianą czasu na ten niezgodny z naszą szerokością geograficzną. No cóż, mogło być lepiej :)

Oczywiście byłem niewyspany, ale jakoś wstałem i wykorzystałem pogodową lukę, podczas której albo chwilowo nie padało, albo tylko mżyło. Jakoś Czarnuchem udało się wykręcić pełne pięć dych, głównie walcząc z wiatrem.

Trasa z grubsza w tę i z powrotem: Poznań - Plewiska - serwisówki wzdłuż S11 aż do Dąbrowy, skąd wróciłem po swoich śladach, a potem do centrum.

A wyjazd rozpocząłem od objazdu Dębiny. A jak :)
Mroczna Dębina
Pomiędzy bukami
A po drodze sarenki. Jedne bardzo czułe, inne (inny) śpiące.
Przytulające się sarenki
Koziołek śpiący w zbożu
No i tyle. A tej ukradzionej godziny nie daruję!




  • DST 63.60km
  • Czas 02:25
  • VAVG 26.32km/h
  • VMAX 51.60km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 184m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wierzbowo

Sobota, 28 marca 2026 · dodano: 28.03.2026 | Komentarze 1

Weekend w pracy, co oznacza, że pogoda musiała być ładna, żebym jej specjalnie nie doświadczył. To przecież oczywiste :)

Pobudka, kawa, piekarnia, pies i pędem na rower. Tyle się przynajmniej udało.

Jazda spokojna, bo wiatr kręcił mną jak chciał. A co, przyzwyczaiłem się.

Trasa: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Dopiewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Gołuski - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Aleja wierzbowa jeszcze łysa, ale i tak pięknie się prezentuje.
Pod wierzbami
Wierzbowa aleja
Trollking i Thermoking na jednym obrazku :)
Trollking na tle Thermokinga :)
Po drodze żadnych zwierzaków (no i po cholerę brałem plecak z aparatem?), ale gdy jechałem do pracy przez Dębinę, to trafiłem na parę mew srebrzystych.
Para mew srebrzystych z poznańskiej Dębiny
Mewowe buzi-buzi
Mewa srebrzysta w pełnej krasie




  • DST 62.30km
  • Czas 02:23
  • VAVG 26.14km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 184m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Krótko

Piątek, 27 marca 2026 · dodano: 27.03.2026 | Komentarze 1

Dzisiaj krótko, króciutko, bo masa roboty.

Wyjazd jak zwykle poranny. O dziwo nawet dobrze się wstawało, ale oczywiście niechętnie :)

Wiatr trochę odpuścił (czyli wiał mocno, jednak słabiej niż ostatnio), ale i tak nie chciało mi się walczyć, więc tempo emeryckie, z zerkaniem na pola w poszukiwaniu czegoś do sfocenia. Finalnie widziałem jedynie stado saren w oddali.

Trasa: Poznań - Plewiska - serwisówki - Zakrzewo - Lusowo - Batorowo - serwisówki - Swadzim - serwisówki - Batorowo - Lusowo - Zakrzewo - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Wspomniane sarenki:
Stado saren w oddali
Stadko trochę bliżej
Głodny koziołek
Oraz polny Magnat.
Polny Magnat
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 57.40km
  • Czas 02:17
  • VAVG 25.14km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 148m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wciąż wichrowo

Czwartek, 26 marca 2026 · dodano: 26.03.2026 | Komentarze 1

Dzisiaj wolny dzionek (w końcu), więc była okazja do odespania. I to ostrego. Ale ponownie próba zrobienia tego na zapas była skazana na porażkę :)

Aura niby ładna, ale znów mega wietrzna. No kurde, mogłoby już przestać łeb urywać...

Trasa zachodnia, polna: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Gdy mnie nie zwiewało z drogi, to patrzyłem na pola i lasy. Udało się wypatrzeć samotnego koziołka i trznadelka.
Zagubiony koziołek
Trznadelek z Trzcielina
Rowerówka z klasyka.
Magnat na klasyku
Po południu podjechałem odebrać Treka.




  • DST 63.30km
  • Czas 02:28
  • VAVG 25.66km/h
  • VMAX 56.00km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 144m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Huraganowo

Środa, 25 marca 2026 · dodano: 25.03.2026 | Komentarze 2

Ależ dzisiaj łeb urywało! A momentami nawet mnie z rowerem przesuwało. Nie powiem, żebym tęsknił za tego typu doznaniami :)

Wyjazd oczywiście skoro świt, aura jeszcze całkiem ładna, dopiero po południu przyszły deszcze. Czyli generalnie gdyby nie huragan, to byłoby spoko.

Średnia - żal. Tym bardziej, że zrobiłem sobie rundkę szosą po lesie.

Trasa nieosłonięta, zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Jak zwykle gdy chmury, to ładność na niebie.
Widok z klasyka
Sarenki wypatrzone.
Sarny polne
A na Dębinie...
Magnat na Dębinie
...znów ruda, która się nie poddaje :)
Ruda nie odpuszcza
Dojazd do pracy T-reksem, który został w serwisie.




  • DST 63.80km
  • Czas 02:27
  • VAVG 26.04km/h
  • VMAX 52.40km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 147m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szaro

Wtorek, 24 marca 2026 · dodano: 24.03.2026 | Komentarze 3

Dość paskudny dzionek - znów szaro i ponuro, do tego z wmordewindem permanentnym. No i sennie.

Wyjazd jak zwykle o poranku, bez werwy, ot, po prostu do przodu, kręcąc w tempie emeryt plus, bo po co się spinać? :)

Trasa klasycznie zachodnia, polna i wietrzna: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówski - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Ze zwierzaków, mimo że patrzyłem się intensywnie na pola, trafił się jedynie myszołów.
Myszołów na gałązce
Myszołów na mnie spogląda
No i rowerówka.
Szara i bura rowerówka
Dystans z dojazdem do pracy Czarnuchem.




  • DST 63.50km
  • Czas 02:21
  • VAVG 27.02km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Podjazdy 100m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bażancio

Poniedziałek, 23 marca 2026 · dodano: 23.03.2026 | Komentarze 3

Znów do pracy... A fuj :/

Wstanie poszło nawet sprawnie, kawa wypiła się szybko, można było ruszać. 

Trasa tym razem zachodnia, polna: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Dzisiaj bez gleby, bo większość śmieszek zostało olanych. Ale niestety rosną kolejne :/

Pogadałem sobie z bażantem :) O dziwo zareagował na na mój gwizd i dał pokaz.
Bażant się popisuje
Śpiewający bażant
Bażant z postawionymi uszkami
Bażant spacerujący po polu
Aura dość pochmurna.
Magnat pod drzewem
Tu już z daleka widziałem, że postoję :)
Z daleka widziałem, że postoję :)
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 51.60km
  • Czas 01:59
  • VAVG 26.02km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 161m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Upadły Magnat

Niedziela, 22 marca 2026 · dodano: 22.03.2026 | Komentarze 4

Miał być dzisiaj spokojny, niedzielny wyjazd. Był. Przez jakieś sześć kilometrów. Aż do małego dwukierunkowego korka na Starołęckiej, który na swoje nieszczęście postanowiłem ominąć czymś, co nagle z koszmarnej śmieszki zamienia się w chodnik, nie wiadomo do końca gdzie. I właśnie tam odbyłem zapewne malowniczy lot nad kierownicą, bo wjechałem w krawężnik przy sporej prędkości, co skończyło się saltem, z którego pamiętam całkiem dużo. No zabrakło ewidentnie telemarka, bo wylądowałem na plecach, a pewnie i jakoś na głowie (znów polecam jazdę w kasku). Oj, miałem obawy o to, co z rowerem (ze mną było ok, tylko dorobiłem się kolejnych szlifów na prawym boku), bo trzasnął konkretnie. Na szczęście trafił mi się chyba najmniejszy wymiar kary - prócz dętki, która pękła od razu, ucierpiała jedynie prawa manetka - lekko pękła w niegroźnym miejscu, no i rozwaliła się solidnie guma. Mimo wszystko byłem w szoku, że więcej konsekwencji nie ma, bo rower nawet się nie porysował, a przerzutki i hamulce działają. Chyba jednak ta holenderska Sensa jest przewidziana na polskie absurdy.. 

Dętkę postanowiłem wymienić nie wśród spalin, tylko przespacerowałem się na Dębinę i tam w ciszy po raz pierwszy miałem okazję sprawdzić, z czym je się sztywna oś. W sumie fajne rozwiązanie, choć zawsze trzeba mieć ze sobą imbusy. Wymieniłem i podjechałem do domu porządnie dopompować koło.

No nic, prócz paskudnego wyglądu manetki i lekkich siniaków nic strasznego się nie stało. A mogło być ciekawie, bo aż kilka osób wyszło z aut i pytało, czy wszystko ok, za co dziękuję. Widocznie jestem już ekspertem od gleb, czekam na jakiś medal. A rower zyskał pierwsze rany - to boli najbardziej, teraz będzie już z górki :)

Sama późniejsza jazda to testowanie sprzętu, walka z wiatrem i mimo wszystko ostrożne kręcenie. Atrakcji miałem dość.

Trasa: Dębiec - Hetmańska - Starołęka - Las Dębiński - Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Kamionki - Daszewice - Babki - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

XP całkiem malowniczy:
Windows w wersji marcowej
Słoneczna rowerówkaNajmniejsza z kar:
No niestety...
Gumę zamówiłem, zobaczymy czy będzie pasować. Póki co, żeby nie bolało aż tak, niezastąpiona taśma izolacyjna zamontowana.

No i jeszcze sarenki, w tym jednorożec.
Stadko się oddala
Jestem obserwowany
Jednorożec :)