Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2025

Dystans całkowity:1766.30 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:67:05
Średnia prędkość:26.33 km/h
Maksymalna prędkość:60.00 km/h
Suma podjazdów:4098 m
Liczba aktywności:30
Średnio na aktywność:58.88 km i 2h 14m
Więcej statystyk
  • DST 62.30km
  • Czas 02:22
  • VAVG 26.32km/h
  • VMAX 51.60km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 106m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kostkownia

Piątek, 20 czerwca 2025 · dodano: 20.06.2025 | Komentarze 5

Czas na powrót do pracy. Eh :(

Wieje jak wiało, czyli masakrycznie. Tak już chyba będzie przez cały rok, z przerwami na łącznie może pół dnia. Mogę się mylić o kolejne pół :)

Wyjazd na zachód z północnymi odchyleniami, czyli przez pola. Nie walczyłem.

Trasa: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Fiałkowo - Więckowice - Sierosław - Zakrzewo - Dąbrowa - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Znów z polowania nici. Wszystkie zwierzaki pochowane w trawach, a na niebie pustka.

Jedyna rowerówka to ta z Więckowic.
Staw w Więckowicach
Uwaga, uwaga, jest nowa śmieszka od Gołusek do Palędzia. Dwa kilometry kostki, a po kilometrze konieczność zmiany kierunku, zresztą zaraz za łukiem, przy marnej widoczności. Przejechałem, żebyście Wy nie musieli - albo szykujcie kasę na mandaty, albo szukajcie objazdów. Na agresję frustratów, która na pewno się pojawi, podpowiedzi niestety nie mam. Mała fotorelacja:
Jeszcze szlifują ten szajs
Polska śmieszka musi mieć swój wjazd do Żabki
Gmina Dopiewo w 2025 roku buduje śmieszkę jak sprzed 30 lat
Ta kostka już się wybrzusza
Łuk drogi, więc za chwilę... śmieszka będzie po drugiej stronie

Piasek musi być
I jeszcze słup na samym środku
Żeby nie było - gdy się dowiedziałem o tej inwestycji, od razu dzwoniłem do gminy Dopiewo i napisałem do Starostwa. Ta pierwsza mnie zbyła, a drugie stwierdziła, że mój pomysł, żeby zrobić tam chodnik z dopuszczeniem jest bez sensu, bo przecież wszystko jest git i w ogóle to o co chodzi? No tak, przecież mamy już prawie rok 1999. A nie, rok 2025! Nie zauważyłem :/

Na ukojenie nerwów - zimorodek z Dębiny.
Zimorodek z Dębiny
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 55.50km
  • Czas 02:07
  • VAVG 26.22km/h
  • VMAX 52.40km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Podjazdy 132m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pomiędzyprocesyjnie

Czwartek, 19 czerwca 2025 · dodano: 19.06.2025 | Komentarze 5

Dzisiaj na szybko, bo na popołudnie znów plany (tym razem piknik), więc jak zwykle doba ostatnio jest dla mnie za krótka o jakieś 24 godziny :)

Musiałem odespać, więc wyjazd późny. A co! 

Kto był na dworze, ten wie jak wiało. Nie będę się rozpisywał - średnia mówi sama za siebie :)

Trasa z musu kombinowana: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Dopiewiec - Dopiewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Głuchowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.
Wietrzna rowerówka
Słońce nad klasykiem
Czemu z musu kombinowana? Ano dlatego:
Pierwsza z dwóch dzisiejszych blokad
Człowiek pół życia ucieka przed kościołem, a ten i tak go dorwie :) Finalnie policjant zasugerował, żebym pojechał objazdem i był to dobry pomysł. To zdjęcie z Komornik, a druga taka sama sytuacja nastąpiła w Konarzewie, ale tam już musiałem zmienić plany i jechać do Dopiewca zamiast prosto.

Zdjęć nie było, bo zwierzaki się pochowały. No i niestety na polach coraz mniej widać - zboża i trawy rosną. Więc dwa drapieżniki z Radzewic: kania czarna i pustułka.
Pustułka się prezentuje
Kania czarna




  • DST 52.50km
  • Czas 02:01
  • VAVG 26.03km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Podjazdy 160m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Powrót zza mgły

Środa, 18 czerwca 2025 · dodano: 18.06.2025 | Komentarze 6

Koniec mega krótkiego wypadu do Radzewic. Jak na moje - mega udanego.

Od rana spacer, potem ogarnięcie się i zbieranie na spokojnie do domu. Zgodnie z oczekiwaniami - miało wiać mocno w pysk i tym razem niespodzianki nie było. Wiało mocno w ryj, i tylko tak. No i było zdecydowanie za gorąco.

Trasa z dokrętką: Radzewice - Świątniki - Rogalin - Rogalinek - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Dębiec - Luboń - Wiry - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Znów aktywny dzień, więc może w najbliższych dniach znajdę czas na ogarnięcie zrobionych zdjęć, dzisiaj tylko kilka.

Najpierw jednak o tym, że obudziłem się nagle po piątej, spojrzałem za okno i... po chwili już byłem na zewnątrz. No nie można było odpuścić najpierw mgieł, a potem malowniczego wschodu słońca :)
Poranna mgła
Gorejący krzak we mgle
Wschodzące słońce nad stawem
Wschodzące słońce nad agroturystyką
Mgła nad stawem
Mieszanina słońca i mgieł
Poranny księżyc
Jako że wstałem w środku nocy, to potem musiałem odespać :) I na pięciokilometrowy spacer wybrałem się dopiero przed dziewiątą. No i "upolowałem" między innymi kruki, sarenki i zająca.
Trzy polne kruki
Przelatujący kruk
Zaskoczona sarenka
Zajęcze uszy
Zając udaje, że go nie ma
Zajączek z profilu
No i zbieranie do powrotu. Do następnego :)
Chwila przed odjazdem




  • DST 52.30km
  • Czas 01:56
  • VAVG 27.05km/h
  • VMAX 51.80km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Podjazdy 142m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Raz jeszcze Radzewice

Wtorek, 17 czerwca 2025 · dodano: 17.06.2025 | Komentarze 4

Znów spontan, bo wpadło mi wolne i żal było siedzieć w domu. A że na krótkie wypady jest jedna najlepsza miejscówka, to szybki telefon z zapytaniem o miejsce i można było kombinować. Oczywiście z wykorzystaniem roweru :)

Żeby nikt nie czuł się poszkodowany, to najpierw Kropa dostała swoją porcję spaceru po Dębinie, a potem mogłem się zbierać. A że do pięciu dych by mi zabrakło, to zrobiłem małe kółko, wróciłem do domu po plecak i dopiero wtedy podkręciłem we właściwym kierunku.

Trasa: Poznań - Plewiska - Komorniki - Luboń - Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Wiórek - Sasinowo - Rogalinek - Rogalin - Świątniki - Radzewice.

Miało wiać głównie z północy, czyli w plecy. Taki był radosny i naiwny plan dojazdu. A realia? Duło z poludnia, czyli przez większość czasu w pysk... Przyzwyczajony jestem :)

Sama wizyta mega udana jeśli chodzi o zwierzaki. Ale że na tablecie przy takim sobie necie zabawa w BS-a to słaby pomysł, więc tylko kilka zdjęć na szybko.

Parkowanko z widokiem...
Rowerówka z Radzewic
...rozlewisko...
Rozlewiska w Radzewicach
...czajka...
Czajka na polu
...bogatka...
Sikora bogatka
...i pliszka siwa asystująca mi przy obiedzie.
Pliszka z obiadem przy obiedzie
Pliszka prezentuje mi jedzenie
A ja na swoje miałem oczywiście spaghetti. Tym razem z glutenem, choć oczywiście wege :)
Obiad z widokiem na spokój
A, jeszcze małża nadwarciańska była. Nie, nie, jej nie zjadłem, wylądowała w wodzie :)
Małża znad Warty




  • DST 53.30km
  • Czas 02:05
  • VAVG 25.58km/h
  • VMAX 51.80km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 120m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Deszczowo-szachtowo

Poniedziałek, 16 czerwca 2025 · dodano: 16.06.2025 | Komentarze 5

Wolny poniedziałek. Co może nie zadziałać? :)

Ano deszcz, padający w nocy, a i nad ranem. Potem przestał, ale na trasie kilka razy raczył mi towarzyszyć :/

A wiatr? Szkoda gadać. Kompletnie mnie pokonał. 

Trasa: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Głuchowo - Chomęcice - Konarzewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Jedyne zdjęcie z wyjazdu, co najlepiej podsumowuje jego atrakcyjność :)
Pomiędzy deszczamiA po południu łącznie kilkanaście kilometrów spaceru, między innymi po Szachtach. Tam niestety cisza, ptaki od czasów gdy wybetonowano to miejsce się wyniosło, są pojedyncze łyski, rybitwy i sporo śmieszek. Tyle. Za to monitoring w pięknym budynku gościnnym przy cegielni cudowny :)
Wieża widokowa na poznańskich Szachtach
Pomiędzy piętrami
Widok z wieży na Szachty
Platforma dla ptactwa
Wodujące śmieszki
Łyska z Szacht
Ostatnia nieasfaltowa ścieżka na Szachtach
Dom gościnny przy cegielni
Ganek na Szachtach
Kibice z okienka
Uszaty monitoring
Może jutro będzie ładniej i lepiej :)




  • DST 55.30km
  • Czas 02:00
  • VAVG 27.65km/h
  • VMAX 52.80km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • Podjazdy 145m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rzeźniczo

Niedziela, 15 czerwca 2025 · dodano: 15.06.2025 | Komentarze 10

W końcu - po wielu dniach pracujących - wolne. Bardzo tego potrzebowałem.

Przede wszystkim musiałem odespać. Wołami by się mnie wcześnie z wyra nie udało wyciągnąć, więc wyjazd późny: w samo południe.

Był jeden szkopuł: upał. I to taki srogi - na liczniku wyświetlało mi się w słońcu nawet 35 stopni. 

Wyjazd na wschód, w trybie oszczędność :)

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Jaryszki - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Celem był zalew w Szczodrzykowie. Osiągnięty. Tam już największy rwetes minął, większość ptaków już dorosła, ale jeszcze "straszą" młodziaki łysek :) A poza tym: perkozy, głowienki, śmieszki na czacie oraz czaple.
Perkoz dwuczuby
Młoda głowienka
Dorosła łyska
Młodziutka łyska
Śmieszka - strażniczka zalewu
Czapla na polu
Zalew w SzczodrzykowieDowód na rzeź:
Temperatura wyższa niż prędkość
Trzeba było się ratować, tak napojami, jak i cieniem.
Chwila na regenerację
Kawałek cienia
Jutro zmiana pogody - ma padać. Jak nie urok...




  • DST 62.20km
  • Czas 02:18
  • VAVG 27.04km/h
  • VMAX 53.20km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Podjazdy 129m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sobotnioroboczo

Sobota, 14 czerwca 2025 · dodano: 14.06.2025 | Komentarze 5

Sobota niestety pracująca, a szkoda, bo pogoda spoko. Prócz - oczywiście - wiatru :)

Wyjazd w związku z tym poranny, dzisiaj na wschód.

Przygód nie odnotowano. Co w sumie cieszy :)

Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna- Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Kamionki - Borówiec - Kamionki - Daszewice - Babki - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Bardzo skromnie ze zwierzakami. Jedynie łabędź z Kamionek...
Zbliżenie na łabędzia
Łabędź z Kamionek
Łąka w Kamionkach
...oraz samotny kruk.
Kruk na wysuszonym drzewie
Rowerówka tym razem podleśna.
Szosówa leśna
Dystans z dojazdem do pracy. A jeśli jedziesz do niej mijając jakiegoś maga i elficę, to jedno jest pewne: w Poznaniu rozpoczął się Pyrkon :)
Magowie w Poznaniu
Coś na kształt elficy :)




  • DST 65.40km
  • Czas 02:25
  • VAVG 27.06km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 154m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Postdrzemkowo

Piątek, 13 czerwca 2025 · dodano: 13.06.2025 | Komentarze 2

Trwa chwilowo sezon na ładną pogodę. Tylko czekać, aż się spieprzy :)

Dzisiaj jednak było nawet fajnie, choć oczywiście wietrznie. 

Wyjazd poranny, ale też lekko późny, bo drzemki mnie pokonały :)

Trasa z grubsza taka sama jak wczoraj: Dębiec - Hetmańska - Wartostrada z północy na północ i z powrotem - Hetmańska - Starołęcka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Mało się działo, ale coś tam uchwyciłem.

Najpierw jednak truskawkowy księżyc, bo wczoraj zapomniałem :)
Truskawkowy księżyc
No i już dzisiejsze: ulubiona aleja na poznańskim Sypniewie...
Ulubiony poznański zielony szlak
...jedna z kładek berdychowskich, które ostatnio dostały jakąś nagrodę w rowerowym towarzystwie wzajemnej adoracji...
Na kładce berdychowskiej
...najciekawszy widok z Wartostrady...
Malowniczy fragment Wartostrady
...jakiś wizzerek...
Wizzerek leci
...a ze zwoerzaków kruki na balotach...
Kruki na balotach
Krucze wygibasy
...oraz myszołów.
Krążący myszołów
Dystans z dojazdem do pracy, ale Czarnuchem, bo przez Dębinę.




  • DST 64.60km
  • Czas 02:23
  • VAVG 27.10km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 154m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

To tu, to tam

Czwartek, 12 czerwca 2025 · dodano: 12.06.2025 | Komentarze 3

Powoli aura zaczyna chyba normalnieć, cokolwiek to znaczy :)

Dzisiaj było przynajmniej słonecznie, nie padało, było ciepło, ale nie gorąco. Czyli spoko. No i wiało, ale nie jakoś tragicznie.

Wiatr niby z północy, ale w realu zewsząd, więc pokręciłem się na zasadzie "to tu, to tam".

Trasa: Dębiec - Hetmańska - Wartostrada z północy na północ i z powrotem - Hetmańska - Starołęcka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Piękną sarenkę uchwyciłem, do tego niezwykle cierpliwą :)
Portret sarenki
Zaskoczona, ale i ciekawska sarna
Zamyślona sarna
Sarenka mnie nie zauważyła
A przy Wartostradzie...
Rowerówka znad Wartostrady
...zagadany duet czaplo-kaczy.
Czapla gadająca kaczką
Dystans z dojazdem do pracy.

PS. nadrabianie BS-a to u mnie ostatnio misja kosmiczna i lekko odłożona w czasie, podobnie jak dla pana Sławosza :) Ale kiedyś się uda!




  • DST 62.50km
  • Czas 02:39
  • VAVG 23.58km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 121m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Myszołowo

Środa, 11 czerwca 2025 · dodano: 11.06.2025 | Komentarze 2

Rano obudził mnie deszcz. I to całkiem solidny. No cóż, tak maj, jak i czerwiec coś nie wychodzi w tym roku.

Na szczęście w końcu opady przeszły, a ja zdążyłem jeszcze przed pracą wykręcić pełne pięć dych, tyle że na Czarnuchu.

Jechało się koszmarnie, bo wiatr masakrował raz z południa, raz z północy, raz z zachodu, generalnie ciągle w pysk lub z boku. Nawet gdybym chciał, to lepszej średniej niż ta tragiczna bym nie wyciągnął na tych polach.

Trasa: Poznań - Plewiska- Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Jedynym pozytywem był całkiem ładnie pozujący w locie myszołów. Oczywiście jest to możliwe jedynie w pochmurne dni :)
Myszołów przyspiesza
Myszołów na zakręcie
Prezentacja skrzydeł myszołowa
Choć trzeba przyznać, że na chwilę wyszło słońce.
Bagno w Trzcielinie
Do pracy oczywiście przez Dębinę.
MTB na Dębinie