Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 233786.15 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.55 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 767060 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Grudzień, 2025

Dystans całkowity:1775.20 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:71:09
Średnia prędkość:24.95 km/h
Maksymalna prędkość:53.00 km/h
Suma podjazdów:5322 m
Liczba aktywności:31
Średnio na aktywność:57.26 km i 2h 17m
Więcej statystyk
  • DST 57.50km
  • Czas 02:23
  • VAVG 24.13km/h
  • VMAX 45.10km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Podjazdy 219m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zamknięcie roku

Środa, 31 grudnia 2025 · dodano: 31.12.2025 | Komentarze 4

Koniec roku o dziwo na rowerowo, choć wczorajsze prognozy twierdziły, że tak nie będzie. Miłe zaskoczenie :)

Wyjazd poranny, bo dzisiaj niestety trzeba było iść do pracy, na szczęście na krótko.

Wyjazd Czarnuchem, bo leżał śnieg i lód momentami. Żaden problem :)

Trasa zachodnia, wietrzna: Dębiec - Las Dębiński - Dębiec - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań. A potem do roboty.

Oczywiście pośmigałem po lesie.
Piękne chmury nad Dębiną
Po śniegu przez las
I trochę po polu, bo tam już wszystko ładnie wyschło i przymrazło :)
Podwierzbowa rowerówka
Sarenki były na fali :)
Falujące pole z sarenkami
Zbliżenie na sarenki
Życzę wszystkim spokojnego i rowerowo fajnego przyszłego roku. A sobie więcej czasu, żeby mieć go również na BS-a :)




  • DST 57.80km
  • Czas 02:28
  • VAVG 23.43km/h
  • VMAX 41.50km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Podjazdy 189m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piękny paskud

Wtorek, 30 grudnia 2025 · dodano: 30.12.2025 | Komentarze 1

Dzisiaj było wizualnie pięknie, a realnie koszmarnie. Słońce cudowne, chmury zacne - tyle widać na zdjęciach. A w praktyce paskudny, silny wiatr, zimno (około minus dwa w momencie startu) i jeszcze momentami ślisko. Jechało się tragicznie, prócz fragmentów leśnych, czyli kursu przez Dębinę.

Wyjazd poranny, średnia nie istniała. Czasu również było mało, więc dokrętka do pięciu dych nastąpiła w drodze do pracy.

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Dębiec - Świerczewo - Fabianowo - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Szreniawa - Komorniki - Wiry - Luboń - Dębiec - Dolna Wilda - Hetmańska - kawałek Wartostradą - Starołęcka - Las Dębiński - dom - centrum.

Fotki dębińskie:
Wschód słońca na Dębinie
Poranna rowerówka
A te zwierzakowe znad Warty, czyli mewy i kormoran.
Opalające się mewy
Startująca mewa
Przelatujący kormoran
Być może to już ostatni wypad w tym roku, patrząc na prognozę. Jak zwykle zobaczymy :)




  • DST 57.30km
  • Czas 02:26
  • VAVG 23.55km/h
  • VMAX 43.20km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 147m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Końcodobrowo

Poniedziałek, 29 grudnia 2025 · dodano: 29.12.2025 | Komentarze 3

Koniec tego dobrego, czas do pracy :(

W ramach upewniania się, że życie chłoszcze, znów poranna gołoledź. Przez nią musiałem odczekać z wyjazdem, a dokrętkę wykonać jadąc do roboty. Zdążyłem na styk.

Jazda Czarnuchem, emerycka, ostrożna. Bez gleby.

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Dębiec - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Głuchowo - Gołuski - Plewiska - Poznań - do pracy.

Obowiązkowo przejazd przez Dębinę, gdzie przywitała mnie czapla na lodzie. Miło :)
Czapla na lodzie
Były też sarenki, pod Plewiskami.
Sarny w biegu
Rowerówka leśna.
Poranny przejazd do Dębinie
No i tym samym chyba pyknęło 21 tysiaków w tym roku :)




  • DST 52.50km
  • Czas 02:13
  • VAVG 23.68km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 136m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niespodziewany atak słońca

Niedziela, 28 grudnia 2025 · dodano: 28.12.2025 | Komentarze 4

Miało być dzisiaj źle, a było nawet ok. To znaczy prócz tego, że koszmarnie wiało i wciąż momentami było ślisko, tragedii nie odnotowałem. Prócz średniej :)

Wyjazd późny, ale o godzinę wcześniej niż wczoraj, czyli po jedenastej. Ostrożnie, bo osiedlowe uliczki jeszcze w stanie takim sobie. Za to słońce piękne.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Dopiewiec - Dopiewo - Podłoziny - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Dąbrówka - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Jazda Czarnuchem, więc najpierw po Dębinie.
Poranek na DębinieAle leśne ścieżki również nawiedziłem później.
Leśna droga w Podłozinach
Jezus z Podłozin
Zbliżenie Chrystusa
Byli tacy, dla których suche już szosy były zbyt wielkim wyzwaniem :)
BMW i sucha droga
Dla kontrastu :)
Dwa koła oraz dwie i cztery nogi
Ze zwierzaków ponownie sarenki.
Stado saren spod Plewisk
Jutro znów do pracy :(




  • DST 51.80km
  • Czas 02:12
  • VAVG 23.55km/h
  • VMAX 41.70km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Podjazdy 142m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Śliska płaskość

Sobota, 27 grudnia 2025 · dodano: 27.12.2025 | Komentarze 3

Dzisiaj już na płasko :)

Dobrze, że dzionek taktycznie wolny, bo mogłem się w końcu porządnie wyspać, no i odczekać, aż można było spróbować wyjść na rower. Bowiem drogi przypominały bardziej lodowiska, nie wspominając o chodnikach. No i większości śmieszek, które taktycznie olałem.

Wyjazd jakoś w południe, na zachód. Bardzo, bardzo ostrożnie. No i udało się, z jedną jedyną kontrolowaną glebą. To znaczy glebką, w Komornikach, gdy zrobiłem sobie skrót i musiałem wejść na chwilę na chodnik. Błąd :)

Trasa taktyczna, z nawrotkami: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Rosnowo - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Wiry - Luboń - Dębiec - Hetmańska - Wartostrada - Hetmańska - Las Dębiński - dom.

Było miejsce bezpieczne od lodu. Las. Dębina.
Piękno pierwotnego lasu
Las - jedyne miejsce, gdzie nie było ślisko
Poza tym było bardzo średnio.
Między drzewami i mgłą
Zimno. Tak na dobry mandacik :)
Szykuje się mandacik
Ze zwierzaków jedynie małe kropki, czyli sarenki.
Mgła z sarnami jako kropkami
Jakoś dojechałem, tempem bez komentarza.

Jutro ma być podobno powtórka z gołoledzi.




O, góry! :)

Piątek, 26 grudnia 2025 · dodano: 26.12.2025 | Komentarze 2

Ostatni dzień świąt i w końcu widziałem góry. Lepiej późno, niż wcale :)

Wyjazd wczesny jak na wolne. Czyli po dziewiątej. Środek nocy :)

Trasa tym razem stricte zachodnia, ale zachowawcza, bo im wyżej, tym drogi mniej pewne. Czyli: Jelenia Góra - Cieplice - Wojcieszyce - Piechowice - Szklarska Poręba Dolna - Piechowice - Sobieszów - Cieplice - Jelenia Góra - Staniszów - Jelenia Góra.

Przygód nie było. Na szczęście. Za to widoczki z daleka całkiem, całkiem. Nareszcie!
Wschód słońca nad Karkonoszami
Podnoszące się mgły
Panorama Karkonoszy
Góry za mgłą
Kotły widziane z Trasy Czeskiej
Śnieżne Kotły tylko częściowo śnieżne
Stacja przekaźnikowa na Śnieżnych Kotłach
Zjazd do Piechowic
Szara rowerówka z Piechowic
Rzeka Kamienna w PiechowicachPamiątka po ostatniej jeleniogórskiej tragedi... :(
Pamiątka z niedawnej tragedii
Łabędzie i kaczki dostały dzisiaj ode mnie obiecane ziarno. Nie narzekały.
Łabędzie i kaczki na wodzie
Łabędzie na tle gór
Z dumnym łabędziem
Dziób w dziób
Dzisiaj było po prostu fajnie :)


Kategoria Góry


Zimność górska

Czwartek, 25 grudnia 2025 · dodano: 25.12.2025 | Komentarze 4

No zimno. Było, jest i będzie. Póki co.

W nocy coś w okolicach minus dziesięciu, nad ranem niewiele cieplej, ja wyjeżdżałem niemal w upale, czyli gdzieś w okolicach minus pięciu :)

Najpierw pochmurno, później nawet na chwilę zaczęło pokazywać się niebo oraz słońce, choć gór i tak za bardzo widać nie było. Za to wiało i znów mi średnią zmasakrowało. Z moim skromnym w tym udziałem :)

Drogi generalnie ok, ale było kilka momentów, gdy trafił się mały taniec na lodzie, jednak bez konsekwencji. 

Trasa znów asekuracyjna: Jelenia Góra - Łomnica - Wojanów - Jelenia Góra Maciejowa - Wojanów - Bobrów - Wojanów - Dąbrowica - Jelenia Góra Zabobrze - Jelenia Góra - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Jelenia Góra Cieplice - Jelenia Góra.

Fotki:
Zbliżenie na Chojnik
Góra Chojnik z oddali
Ponownie zjazd do Staniszowa
Sosnówka i rowerówka
W końcu widok na Rudawy
Zamarznięte ruiny w BobrowieUdało się wypatrzeć w oddali sarenki.
Sarenki w oddali
Zbliżenie na sarny
Mój dzisiejszy design :)
Świąteczny design


Kategoria Góry


Glut górski

Środa, 24 grudnia 2025 · dodano: 24.12.2025 | Komentarze 3

Jednak się udało, co prawda tylko gluta, ale jednak. Pewnie mógłbym pełen dystans, ale było zimno, boczne drogi w lodzie, a ja obiecałem pomoc w jakichś kuchennych pierdołach, więc skończyło się na minimalnym wymiarze "kary" :)

Rano jeszcze prószył śnieg, było na minusie, do tego wiało koszmarnie - to też mnie chyba tłumaczy. Tak samo jak średnią, czyli jej brak.

Trasa: Jelenia Góra - Łomnica - Jelenia Góra - Staniszów - Jelenia Góra. Czyli raczej nieskomplikowana :)

Gór wciąż nie widać, ale przynajmniej są już zarysy.
Brak widoku na góry
W Staniszowie
Zjazd do Staniszowa
Jeleniogórskie zagłębie łabędzi i kaczek się mną zainteresowało :)
Jeleniogórski zsyp łabędziowo-kaczkowy
Zaciekawione łabędzie
Być może to uśmiech :)
No i tyle z rowerowania. A po południu jeszcze spacer w śniegu. Jednak trafiły się białe święta, przynajmniej fragmentarycznie :)
Kropa na szeroko
W swoim żywiole
Jednak na biało
U mnie jak zwykle niedoczas, ale spokoju, odpoczynku i właśnie olbrzymiej ilości czasu wszystkim życzę :) Trzymajcie się, widzę Wasze komentarze, kiedyś w końcu poodpowiadam.


Kategoria Góry


Górska mżawica

Wtorek, 23 grudnia 2025 · dodano: 23.12.2025 | Komentarze 4

Jak prawie co roku święta w górach. A w sumie to w Kotlinie. Jeleniogórskiej, jedynej słusznej :)

Z rowerowaniem, tak jak wspominałem wczoraj, mogło być różnie. I w sumie było. Od rana mżawka, widoczność zerowa, jedynym plusem był lekki plus na termometrze, dzięki czemu (jeszcze) nie było gołoledzi. Więc udało się nad wyraz emeryckim tempem wykręcić cały dystans, choć lekko nie było, bo do zestawu jeszcze wiało. Średnia poniżej jakiejkolwiek krytyki.

Trasa z opcją powrotu, taktyczna: Jelenia Góra - Dąbrowica - Wojanów - Trzcińsko - Przełęcz Karpnicka - Karpniki - Łomnica - Jelenia Góra - Staniszów - Jelenia Góra.

W sumie nie ma co pokazywać, bo niczego nie było widać :) Ale w Rudawach zawsze coś się znajdzie, więc we mgle Bóbr, kikuty drzew i jeden z ostatnich zamków lub pałaców, które nie zostały odrestaurowane. A tak jeszcze w latach 90. wyglądały tutaj wszystkie...
Zamglona rzeka Bóbr
Niewidoczne góry
Bóbr w Bobrowie
Ruiny zamku w BobrowieLedwo, ledwo, ale udało się wypatrzeć myszołowa.
Zakamuflowany myszołów
Po południu trafił się i deszcz, i śnieg, to wszystko zostało na ulicach, a idzie przymrozek. Jeśli będzie szklanka, nie będę ryzykował, tym bardziej, że czas będzie tylko rano.


Kategoria Góry


  • DST 52.80km
  • Czas 02:03
  • VAVG 25.76km/h
  • VMAX 50.70km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 141m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z ciastem na plecach

Poniedziałek, 22 grudnia 2025 · dodano: 22.12.2025 | Komentarze 2

Dzisiaj na szybko, bo dzionek z misją.

Misją główną był przejazd do Komornik po odbiór "koszernego" żarcia na zamówienie. Myślałem, jaki zabrać plecak, rozsądnie wziąłem większy, bo na miejscu okazało się, że ciasto jest spore. I... miękkie. Na szczęście udało się znaleźć karton i jakoś na plecach go przywiozłem, o dziwo w całości :) Plus pierogi i jakieś inne pierdółki.

Średniej nie było.

Trasa z dokrętką, już na wschód: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Luboń - Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Gądki - Robakowo - Gądki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Miejsce odbioru żarła.
Punkt odbioru koszernego żarcia
Zwierzaków brak, więc zaległa czapla razem z kaczką.
Czapla i kaczka
Kolejne dni być może będą bez roweru. Zobaczymy. W każdym razie swoje już zrobiłem :)