Błotniakowo
Czwartek, 31 sierpnia 2023
· Komentarze(10)
No. W końcu znów udało się pokręcić szosą. Niby niedługo nie miałem jej pod tyłkiem, ale i tak człowiek się stęsknił :)
Wyjazd oczywiście poranny, przed pracą. No bo kiedy, skoro ten sam człowiek siedzi ostatnio w robocie non stop? :)
Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Istniało spore ryzyko, że dopadnie mnie deszcz, jednak na szczęście obyło się bez. Za to wiało.
Dzionek zrobił mi dość cierpliwy błotniak stawowy, który siedział sobie na jakimś słupku na polu. Oczywiście w oddali, więc musiałem zrobić podchody, żeby go uchwycić. Jakoś się udało.



Poza tym żurawie...

...oraz ciekawska dymówka.

A aura? Taka sobie.


Dojazd do pracy Czarnuchem, bo ryzyko opadów wciąż istniało.
Aaaa, bym zapomniał. Wczoraj piękna pełnia była, choć nie miała lekko :)



Wyjazd oczywiście poranny, przed pracą. No bo kiedy, skoro ten sam człowiek siedzi ostatnio w robocie non stop? :)
Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Istniało spore ryzyko, że dopadnie mnie deszcz, jednak na szczęście obyło się bez. Za to wiało.
Dzionek zrobił mi dość cierpliwy błotniak stawowy, który siedział sobie na jakimś słupku na polu. Oczywiście w oddali, więc musiałem zrobić podchody, żeby go uchwycić. Jakoś się udało.



Poza tym żurawie...

...oraz ciekawska dymówka.

A aura? Taka sobie.


Dojazd do pracy Czarnuchem, bo ryzyko opadów wciąż istniało.
Aaaa, bym zapomniał. Wczoraj piękna pełnia była, choć nie miała lekko :)











































































































