Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Od listopada 2013 przejechałem 206038.55 kilometrów i mniej już nie będzie :) Na pięciu różnych rowerach jeżdżę z prędkością średnią 27.82 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Trollking na last.fm

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Marzec, 2014

Dystans całkowity:1168.50 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:39:08
Średnia prędkość:29.86 km/h
Maksymalna prędkość:51.80 km/h
Suma podjazdów:7704 m
Liczba aktywności:21
Średnio na aktywność:55.64 km i 1h 51m
Więcej statystyk
  • DST 52.10km
  • Czas 01:42
  • VAVG 30.65km/h
  • VMAX 50.20km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 404m
  • Sprzęt Ventyl
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mąka mąka mąka

Sobota, 1 marca 2014 · dodano: 01.03.2014 | Komentarze 2

Jak zwykle dziś praca i jak zwykle trzeba było wcześnie wstać, żeby zaliczyć obowiązkową poranna rundkę. Po spojrzeniu za okno pierwsze co ujrzałem to.. mąka. A w sumie gęsta mgła, która utrzymywała się praktycznie do połowy treningu. No ale cóż, twardym trzeba być, nie miętkim - ruszyłem. Nauczony doświadczeniem nie zaufałem też pierwszej z brzegu prognozie pogody i sprawdziłem cztery różne. Wyszło.. pół na pół jeśli chodzi o kierunek wiatru - jakby zsumować to wyszłoby, że jest on.. północno-południowy:) a realnie okazał się wschodni z wszelkimi możliwymi odchyłami, ale o tym przekonałem się dopiero patrząc na łopoczące flagi po drodze.

Ruszyłem więc przez całe miasto (jak my to lubimy) i po 10 kilometrach wojny ze światłami i unikaniem ścieżek wyjechałem dłuuuuga prostą, czyli wyjazdówkę na Warszawę. Wiaterek się wzmagał, ale schowałem się sprytnie za baranka i dopedałowałem do Kostrzyna, gdzie zawróciłem i od tego momentu wiaterek albo mi pomagał albo owiewał pysk z boku. Chrapka była na średnią w okolicach 31, ale powrót przez miasto zredukował jak zwykle marzenia.

W Antoninku zauważyłem, że zniknęło wielkie logo Volkswagena, które tam od zawsze górowało i - nie powiem - wywoływało pewne skojarzenia, nie wiem czy tylko we mnie. Może to tylko mój umysł kojarzy wielką fabrykę z kominem oraz niemieckie logo jako groźne :) a czemu zniknęło? Nie wiem.

Na koniec chwila abstrakcji, związanej z dzisiejszym mgielnym motywem przewodnim. No to... mąka mąka mąka :)

http://www.youtube.com/watch?v=sq47NshNKXQ