Idzie zima sroga. Dzisiaj póki co "tylko" minus cztery, ale ma być solidny gnój w najbliższych dniach, co nawet mnie średnio cieszy. No ale cóż, jakaś dziwna ta zima w tym roku, taka... zimowa :)
Wyjazd oczywiście przed pracą, jak zwykle ze statusem "średnio wyspany", ale udało się wystartować.
Trasa wschodnia: Dębiec - Hetmańska - Starołęka - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Głuszyna - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński- dom - dojazd do pracy.
Klimat post apo z Żernik: Dowód na umiarkowane ciepło: No i zdjęcie zrobione jeszcze trupem-Nikonem: samiec dzięcioła dużego.
Komentarze (2)
Chyba wyproszona ta zima, bo ktoś często stwierdzał, że lubi zimno :))
Apropo's dzięciołów, u mnie w okolicy też ich mało tej zimy, słonina wisi tam w rodzinnym domu i prawie nie przylatują, a było ich zdecydowanie więcej.
Co ciekawe w tym roku nie wiedziałem u siebie ani razu dzięcioła. Niepokojące to trochę, bo słonina wymieniana co 4-5 dni. Jedynie Sroki i sójki mają urzędowanie. No i czasem sikorki podskubią.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"