Jeszcze trochę mrożonki

Poniedziałek, 12 stycznia 2026 · Komentarze(2)
Wrócił zamrażalnik. Ale razem ze słońcem, czyli o dziwo dzisiaj przy minus dziewięciu jechało mi się lepiej niż wczoraj przy minus dwóch, za to pod mocny wiatr i w szarości. Ot, rowerowe paradoksy.

Wyjazd oczywiście poranny, po kawce i z herbatą w termosie. Heksą, bo przyszłość Czarnucha się wyjaśnia.

Trasa tym razem południowa, bo chciałem sprawdzić stan przejezdności. Źle nie było, oczywiście pod warunkiem olania większości śmieszek :) Czyli: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Wiórek - Sasinowo - Rogalinek - Sasinowo - Wiórek - Czapury - Babki - Głuszyna - Babki - Czapury - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Tak mnie przywitała Dębina:
Prześwit słońca na Dębinie
A tak inny las po drodze:
Mroźna leśna zima
Osłoneczniona rowerówka
Kolejny dowód na to, że mimo upałów da się zimą kręcić :)
Lodówka znów otwarta
Udało się wypatrzyć kormorany, choć lekko nie było :)
Drzewo z kormoranami na szczycie
Zbliżenie na kormorany
Samotny kormoran
Do pracy rowerem nie jechałem. A na jutro zapowiadają jakieś oblodzenia i marznący deszcz. Jeśli będzie niebezpiecznie, ryzykować nie będę.

Komentarze (2)

Bardzo klimatycznie słońce przedziera się pomiędzy drzewami na pierwszych ujęciach, a jak jest słońce (zimą) to zawsze bardziej motywuje do jazdy ;)

Kolzwer205 00:17 poniedziałek, 19 stycznia 2026

.-10 to jeszcze nie tragedia.
Jak to mówią
Nie ma złej pogody tylko jest niewłaściwy ubiór 😉

Roadrunner1984 20:06 czwartek, 15 stycznia 2026
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa azega

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]