Poznańska Głuszyna i rzeczka o tej samej nazwie rządzą :) Wartostrada już klasycznie nieprzejezdna :) Ze zwierzaków kromoran oraz sarenka. Potem jeszcze kurs do pracy, pomimo wolnego, pożegnać kolegę, który zmienia pracę. Szkoda, a do tego ja będę miał jeszcze mniej czasu...
Komentarze (2)
Głuszyna z kajakowym potencjałem. Ładne te ostatnio dni, choć zima przywaliła z dwururki.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"