Udało się, choć lekko nie było - drogi wciąż mocno średnie, a w pewnym momencie musiałem zmienić kierunek jazdy, bo ślizg w błocie pośniegowym średnio mi się uśmiechał :)
Wyjazd poranny, na szczęście jeszcze nie było mrozów, które nadchodzą, więc z motywacją nie było tak źle.
Zimowy XP wraz z zorzowym otoczeniem sfocony, tak samo jak poznańska rzeczka Głuszynka w białej aurze. Tu się poddałem, cofnąłem i wybrałem inny kierunek :) Zwierzaków nie było, więc jeszcze "zaległe" wczorajsze sarenki. Dystans z dojazdem do pracy jako dokrętką do
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"