Bałwankowo

Sobota, 3 stycznia 2026 · Komentarze(3)
Przyszła prawdziwa zima. Taka ze śniegiem. I z wiatrem. I z innymi paskudztwami.

Sobota wolna, więc wyjazd po odespaniu. Jak się okazało - ciut za późno, bo trafiłem na nieplanowaną śnieżycę. Bałwan ze mnie :)

Średnia zimowa. Prawie ujemna.

Sporo pokręciłem po lesie, gdzie było wybitnie - bezpiecznie po białym puszku, w przeciwieństwie do śmieszek, jak zwykle zasyfionych. Większość olałem, ale raz mnie oszukano, bo odśnieżono do... połowy. A że cofnąć się nie było sensu, zjechać również, to z obrzydzeniem jechałem po białej DDR-ce. Dalszą jej część sobie odpuściłem, bo - tak po polsku - wzdłuż ciągnął się zakaz jazdy normalną drogą. Kraj absurdów, groźny dla swoich obywateli.

Trasa taktyczna, podobna jak wczoraj: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Fotki leśne:
Leśna rowerówka
W lesie idealnie
Kumpel z lasuFotki śnieżycowe:
Wnet! :) Czyli miało nie padać
Chyba lekko prószy :)
NIeśmieszne fotki śmieszkowe:

Olewanie śmieszki
Trafiły się też sarenki. 
Przelatujące sarenki
Zaśnieżone sarenkiW sumie bawiłem się nawet fajnie.

Komentarze (3)

Pełen dystans z atrakcjami :) Ładna ta gromadka na koniec ;)

Kolzwer205 17:18 wtorek, 6 stycznia 2026

A czemu po górach nie jeździłeś tym ładnym Krossiakiem?

Gość 20:05 niedziela, 4 stycznia 2026

Wolę taką zimę, niż szarość bez śniegu. Może wiatr jedynie ostatnio wkurzał. Fajne sarenki.

Marecki 15:50 niedziela, 4 stycznia 2026
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa kjakw

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]