Wolne się skończyło, zaczęło niewyspanie. Samo zło :)
Wyjazd na zachód, bo ciągle wieje z pól.
Z atrakcji jeden gazeciarz, ale taki ewidentny, że prawie się mogliśmy wymienić odpryskami na lakierach. I mimo że zdecydowanie nie jestem ksenofobem, to po spojrzeniu na rejestrację wykrzyczałem sugestię, że jeśli kierowcy tak prędko do zabijania, to może wesprzeć chłopaków ze wschodu na froncie, a nie polować na niewinnych. Tylko innymi słowy i zdeka krócej :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"