O, to właśnie daje słońce: Można już jeździć odcinkiem Koninko - Borówiec. Oczywiście śmieszką, która powstała nie wiadomo po co, kosztem drzew. No i chyba stał się cud - doczekam się remontu Zemsty Adolfa! :) Ze zwierzaków żuraw. I klangor. Dystans z dojazdem do pracy.
Komentarze (4)
Mrozik ścina grunt, oponki cieniutkie. Nie boisz się czy spadasz na 4 łapy jak koty ;)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"