Sobota pracująca. A co, dowalcie mi jeszcze deficytów w czasie! ;)
O wietrze nie będę nawet dzisiaj wspominał. Wystarczy spojrzeć na średnią i zdjęcia chmur, żeby wiedzieć, jakie katusze przeżywałem. Oczywiście po nawrotce wiatru w plecy jakoś nie za bardzo doświadczyłem.
Trasa na północ i z powrotem: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Swadzim - Sady - Kobylniki - Napachanie, a powrót swoimi śladami.
Wspomniane chmurki: Ze zwierzaków jedynie przelatujące w ekspresowym tempie (cwaniaki, miały wiatr w pióra) żurawie. Dystans z dojazdem do pracy.
Komentarze (5)
Średnia spoko. Zawsze może być gorzej jak w Holandii 😂😉
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"