Paskud

Sobota, 11 października 2025 · Komentarze(3)
Dzisiaj musiałem być w pracy, ale na szczęście tylko kilka godzin, więc była okazja, żeby się wyspać. Cenna rzecz :)

Wyjazd w związku z tym dość późny, w aurze wietrznej i szarej. Jeden wielki paskud.

Trasa zachodnia, lekko kombinowana. Wciąż szukam optymalnego ominięcia gównośmieszki w Palędziu. Czyli: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Dopiewiec - Dopiewo - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Głuchowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Jedyną atrakcją wyjazdu było kolejne (a może to samo?) stado żurawi, tylko jakieś mniejsze.
Żuraw podchodzi do lądowania
Zbliżenie na żurawie
Żurawie na granicy
Stado żurawi pod domami
Szaro i buro
Dystans z dojazdem do roboty.

Komentarze (3)

Racja. Paskudnie zaczęła się ta jesień

Roadrunner1984 21:30 wtorek, 14 października 2025

U mnie żurawie to tylko pojedynczo są bliżej, Takie stada, to minimum kilkaset metrów.

Marecki 10:53 poniedziałek, 13 października 2025

Żurawiom też się ta pogoda nie spodobała i dlatego zmniejszyły liczebność :))

Kolzwer205 01:11 niedziela, 12 października 2025
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa ygasn

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]